Reklama

Polska

Jarosław Gowin gościem Rady Naukowej KEP

Nauczanie teologii i prawa kanonicznego w kontekście nowej ustawy o szkolnictwie wyższym było tematem dzisiejszych obrad Rady Naukowej KEP. Gościem spotkania był minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. W trakcie spotkania zadecydowano o powołaniu ministerialno-kościelnego zespołu, który będzie precyzował status nauk kościelnych w świetle nowej ustawy.

[ TEMATY ]

Gowin Jarosław

KEP

BP KEP

Posiedzenie Rady naukowej KEP

"Chodzi nam o zagwarantowanie autonomii nauk kościelnych" – powiedział po spotkaniu przewodniczący abp Marek Jędraszewski. Przewodniczący Rady zaznaczył też w rozmowie z KAI, że nauki kościelne służą nie tylko Kościołowi, ale całemu społeczeństwu i powinny wciąż wnosić wkład w polski dorobek kulturowy.

Metropolita krakowski wyraził opinię, że ustawa, której projekt jest właśnie społecznie konsultowany, dogłębnie zmieni krajobraz szkolnictwa wyższego w Polsce. "Chodziłoby o to, aby przy projektowanych zmianach – strukturalnych, w dziedzinie finansowania, promocji naukowej i badań naukowych – nauki kościelne znalazły dla siebie właściwe miejsce i żeby została zagwarantowana ich autonomia" – powiedział abp Jędraszewski.

Chodzi też o to, jak tłumaczył, by nauki teologiczne nie zostały "zakwalifikowane" do dziedziny nauk humanistycznych, bo jest to zupełnie inna dziedzina. Przedmiotem dyskusji był też status prawa kanonicznego, to znaczy czy jest ono dyscypliną naukową czy - tak jak stanowi projekt ministerstwa - ma być uznane jako część prawa jako takiego.

Reklama

Abp Jędraszewski zaznaczył w rozmowie z KAI, że w myśl dzisiejszej dyskusji niezależność prawa kanonicznego jako odrębnej dyscypliny naukowej powinna być utrzymana. Przemawia za tym szereg okoliczności: wymogi Stolicy Apostolskiej, ale też możliwości promocji naukowych czy pracy dla absolwentów wydziałów prawa kanonicznego.

Podczas spotkania wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin przypomniał główne założenia ustawy o szkolnictwie wyższym. "Pan premier przedstawiał swoje racje, które też mają swoją wagę" - przyznał przewodniczący rady naukowej KEP. Na zakończenie postanowiono, że zostanie ustanowiona grupa robocza złożona z przedstawicieli ministerstwa i Rady Naukowej KEP. Gremium to będzie pracowało nad szczegółami ustawy w kontekście nauczania kościelnego na uczelniach i wydziałach teologicznych.

Pytany o ocenę stanu nauczania teologii w Polsce abp Jędraszewski odparł: "Premier Gowin ocenił, że nauczanie teologii w Polsce ma się bardzo dobrze, co przyjąłem z satysfakcją, ale i z pewnym zaskoczeniem. Wygląda to różnie na różnych wydziałach i uczelniach" - powiedział hierarcha. Ocenił, że ogólnie poziom jest wysoki, ale teologia boryka się z różnymi problemami, na przykład w dziedzinie przyznawania grantów na badania naukowe.

Reklama

"Podczas spotkania przytaczano konkretne fakty świadczące o tym, że w komisjach przyznających granty dla uczelni czy wydziałów kościelnych, decydowały niekiedy względy bardziej ideologiczne niż merytoryczne, dlatego grantów po prostu nie przyznawano" – stwierdził przewodniczący Rady.

Było to pierwsze posiedzenie Rady naukowej KEP pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego, który na to stanowisko został wybrany w marcu br., zastępując bp. Andrzeja Dziubę, którego kadencja wygasła.

Założenia konsultowanego od miesiąca projektu ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce obejmują m.in. poszerzenie autonomii uczelni, ich podział na akademickie i zawodowe, możliwość organizowania egzaminów wstępnych, nowy model kształcenia doktorantów. Tzw. Ustawa 2.0, nazywana też "konstytucją dla nauki" zacznie obowiązywać prawdopodobnie 1 października 2018 r.

2017-10-23 17:14

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komisja Nauki Wiary KEP: Maronicka Fundacja Misyjna odpowiedzialna za rzymskokatolickie wspólnoty św. Szarbela

2020-07-06 14:44

[ TEMATY ]

episkopat

KEP

św. Charbel

Ks. Paweł Białek

Grób św. Charbela w Annaya w Libanie

Osoby należące do rzymskokatolickich wspólnot św. Szarbela mogą znaleźć duchowe wsparcie w Maronickiej Fundacji Misyjnej, której przewodniczącym jest Ksiądz Biskup Andrzej Siemieniewski, biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej – czytamy w opublikowanym dziś komunikacie Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski.

„Celem Fundacji jest odnowa i pogłębienie życia duchowego współczesnych ludzi dzięki twórczemu spotkaniu tradycji chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego oraz w duchu wierności nauczaniu papieża i Soboru Watykańskiego II” – podaje komunikat Komisji Nauki Wiary KEP.

Komunikat odnosi się do aktu apostazji ks. Jarosława Cieleckiego i jego działalności.

Czytamy w nim: „W wielu parafiach na terenie Polski działają różne wspólnoty nawiązujące do duchowego dziedzictwa świętych z Libanu, w tym również Domy Modlitwy św. Szarbela organizowane i animowane dotąd przez ks. Jarosława Cieleckiego. Niestety w ostatnim czasie ks. Jarosław Cielecki dokonał aktu apostazji, porzucając Kościół rzymskokatolicki i przystępując do wspólnoty religijnej, która nie utrzymuje jedności z papieżem. Z tego powodu nie może on nadal sprawować duchowej opieki nad wiernymi Kościoła rzymskokatolickiego” – podkreślono w komunikacie Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski.

W komunikacie przypomniano, że zarówno w Polsce, jak też w innych krajach Europy od wielu lat rozwijają się katolickie wspólnoty praktykujące kult św. Szarbela, libańskiego mnicha maronickiego. Kościół maronicki jest Kościołem katolickim obrządku wschodniego, pozostającym w pełnej komunii z Kościołem rzymskokatolickim i uznającym autorytet papieża. „Niektórzy wierni w Polsce pragną pogłębiać swoją więź z Bogiem, poznając życie i duchowość św. Szarbela oraz innych świętych z Libanu. Dzięki temu mogą odkryć i harmonijnie połączyć ze sobą najbardziej wartościowe elementy katolickiej tradycji zachodniej i wschodniej”.

„Ufamy, że członkowie Domów Modlitwy św. Szarbela pozostaną w jedności z Kościołem katolickim, będąc jego wiernymi świadkami” – czytamy w komunikacie Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski.

BP KEP

Publikujemy pełną treść Komunikatu:

Komunikat Komisji Nauki Wiary KEP

w sprawie kultu św. Szarbela

Od wielu lat rozwijają się zarówno w Polsce, jak też w innych krajach Europy katolickie wspólnoty praktykujące kult św. Szarbela, libańskiego mnicha maronickiego. Kościół maronicki jest Kościołem katolickim obrządku wschodniego, pozostającym w pełnej komunii z Kościołem rzymskokatolickim i uznającym autorytet papieża. Niektórzy wierni w Polsce pragną pogłębiać swoją więź z Bogiem, poznając życie i duchowość św. Szarbela oraz innych świętych z Libanu. Dzięki temu mogą odkryć i harmonijnie połączyć ze sobą najbardziej wartościowe elementy katolickiej tradycji zachodniej i wschodniej.

W wielu parafiach na terenie Polski działają różne wspólnoty nawiązujące do duchowego dziedzictwa świętych z Libanu, w tym również Domy Modlitwy św. Szarbela organizowane i animowane dotąd przez ks. Jarosława Cieleckiego.

Niestety w ostatnim czasie ks. Jarosław Cielecki dokonał aktu apostazji, porzucając Kościół rzymskokatolicki i przystępując do wspólnoty religijnej, która nie utrzymuje jedności z papieżem. Z tego powodu nie może on nadal sprawować duchowej opieki nad wiernymi Kościoła rzymskokatolickiego.

W obliczu tej bolesnej sytuacji wszystkie osoby należące do rzymskokatolickich wspólnot św. Szarbela mogą znaleźć duchowe wsparcie w Maronickiej Fundacji Misyjnej, której przewodniczącym jest Ksiądz Biskup Andrzej Siemieniewski, biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej. Celem Fundacji jest odnowa i pogłębienie życia duchowego współczesnych ludzi dzięki twórczemu spotkaniu tradycji chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego oraz w duchu wierności nauczaniu papieża i Soboru Watykańskiego II.

Ufamy, że członkowie Domów Modlitwy św. Szarbela pozostaną w jedności z Kościołem katolickim, będąc jego wiernymi świadkami.

abp Stanisław Budzik

Przewodniczący Komisji Nauki Wiary KEP

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do… Pana Marcina Horały

2020-07-05 21:44

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Archiwum Marcina Horały

Marcin Horała

Centralny Port Komunikacyjny będzie nie tylko hubem przesiadkowym w skali Europy, ale będzie też ogromnym impulsem rozwojowym dla polskiej gospodarki - przekonywał prezydent Andrzej Duda. O tej ogromnej inwestycji Piotr Grzybowski rozmawia z min. Marcinem Horałą, sekretarzem stanu, pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP.

Piotr Grzybowski: Panie Ministrze, czy może Pan przybliżyć naszym czytelnikom, czym ma być Centralny Port Komunikacyjny?

Marcin Horała: Centralny Port Komunikacyjny to program inwestycyjny, który ma stworzyć praktycznie nowy system komunikacyjny w Polsce. Jego sercem będzie duże, międzynarodowe lotnisko przesiadkowe, hubowe, port lotniczy oraz nowe inwestycje kolejowe, tzw. Szprychy, bo to nawiązuje do koncepcji organizacji komunikacji tzw. piasta- szprychy. Połączą one całą Polskę z CPK, a przez CPK z Warszawą, Łodzią, z rejonem centralnym Polski. W trochę w mniejszej skali przewidziane są inwestycje drogowe - w sumie taki wieloletni program, który można oszacować z grubsza na około 100 mld. złotych. W wyniku tego programu będziemy mieli znacznie lepszy system połączeń między różnymi częściami Polski, a dzięki lotnisku również z całym światem.

PG: Czy w Polsce ta inwestycja jest konieczna ?

MH: Jest bardzo potrzebna i bardzo korzystna. Czy niezbędna ? Oczywiście teraz żyjemy bez takich inwestycji i pewnie dalej jakoś tam byśmy żyli, ale tracimy bardzo dużo szans i możliwości rozwoju naszego kraju. Po pierwsze w całym regionie Europy Środkowo- Wschodniej nie ma dużego hubu przesiadkowego, lotniczego. Te połączenia są obsługiwane przez inne linie lotnicze. Zdarza się (kto leciał na Daleki Wschód, ten wie), że czasem się leci najpierw na zachód, żeby polecieć na wschód, żeby już tam się przesiąść na lot bezpośrednio dalekowschodni. To chociażby jeden z przykładów obecnej nieefektywności. Po drugie, już przed kryzysem koronawirusowym wyczerpywała się przepustowość portów lotniczych środkowego Mazowsza, przede wszystkim port „Okęcie” w Warszawie, który jest niemożliwy do rozbudowy, bo jest w środku miasta, więc tam za chwile po prostu zabrakłoby fizycznie możliwości obsługi rosnącego ruchu pasażerskiego w Polsce. Kolejna sprawa to kwestia naszych połączeń komunikacyjnych. Nie są one zaprojektowane na współczesną Polskę, są wynikiem pozostałości pozaborowych, planów Układu Warszawskiego – tam, gdzie sowiecka armia miała nacierać na zachód, na linii natarcia była szykowana dobra infrastruktura, dobry transport. Teraz to są połączenia często zupełnie abstrahujące od współczesnych potrzeb. Na przykład Płock- miasto mazowieckie, nie tak bardzo oddalone od Warszawy, ma jedno połączenie kolejowe dziennie - 2,5 godziny bezpośrednio, a z przesiadką ponad 3 godziny. Dzięki naszemu programowi kolejowemu przewidywane jest 45 minutowe połączenie z Warszawą prawie co godzinę, a 30 minutowe z CPK. To pokazuje skalę przełomu. Mamy duże miasta takie, jak Łomża, czy Jastrzębie Zdrój, które w ogóle są odcięte i nie mają komunikacji kolejowej, a więc jest to kolejna potrzeba, a z drugiej strony - jak to się mówi w ekonomii - nisko wiszący owoc do zerwania, korzyści łatwe do osiągnięcia, ponieważ przyspieszenie czasów przejazdu, nieraz dwu, trzykrotne, albo co najmniej o godzinę, od razu otwiera możliwości rozwoju gospodarki, tego, żeby sobie ludzie po Polsce podróżowali, studiowali, korzystali turystycznie. Mówimy o kilku godzinach przejazdu z południa Polski nad morze, albo z północy Polski w góry. To wszystko są korzyści, które możemy osiągnąć dzięki programowi inwestycyjnemu CPK.

PG: Jak ta inwestycja ma być finansowana?

MH: Wspomniane 100 mld. to bardzo orientacyjny szacunek całego programu inwestycyjnego, z czego samo lotnisko to około 25 mld. złotych. Tu w założeniu większość kwoty będzie pozyskana od inwestorów prywatnych, z budżetu państwa będzie tylko taki zaczyn na początek, dla uruchomienia projektu. Samo lotnisko jest po prostu opłacalną inwestycją, mamy analizy biznesplanu lotniska przez renomowaną światową firmę audytorską, która pokazała stopę zwrotu prawie 10% rocznie, więc to jest po prostu atrakcyjna inwestycja. Planujemy inwestora branżowego, duże, międzynarodowe lotnisko, które mogłoby objąć udziały, aczkolwiek nie więcej niż 49%, bo w założeniu jest zachowanie kontroli w rękach polskich. Drugie źródło finansowania pochodzi z rynku, po prostu od banków, instytucji finansowych: czy to linie kredytowe, czy obligacje komercyjne, czy inne instrumenty pochodne - to już będzie zależało od tego, co w danym momencie na rynkach finansowych będzie najkorzystniejszą, najbardziej dostępną formą finansowania. Mówimy o samym lotnisku. Jeżeli natomiast mówmy o inwestycjach infrastrukturalnych, zwłaszcza kolejowych, to tu w sposób oczywisty źródłem finansowania będą środki unijne, trochę środków z budżetu państwa, ale ze wsparciem środków unijnych.

W najbliższych perspektywach Unia Europejska zapowiada duży nacisk na transport szynowy, na rozwój kolei, jako bardziej ekologicznego, bardziej przyjaznego środowisku sposobu transportu. Tu nawet jest już pierwsza jaskółka, bo już w tej perspektywie spółce CPK udało się na jeden projekt na zaprojektowanie odcinka linii kolejowej przez Jastrzębie Zdrój do granicy państwa pozyskać w instrumencie „cechowskim”, czyli gdzie nie ma koszyków narodowych, gdzie konkuruje się też z projektami innych państw UE o pieniądze. Udało się taką konkurencję wygrać i pierwszą transzę finansowania na zaprojektowanie tej linii pozyskać. Tak będzie w kolejnych perspektywach unijnych, żeby zwłaszcza na połączenia kolejowe, być może też drogowe, ale głównie kolejowe pozyskiwać unijne środki. W sumie więc z tych 100 mld. na pewno zdecydowana większość to będą środki zewnętrzne, które dzięki programowi CPK pozyskamy do Polski. Będzie on narzędziem przyciągania kapitału miliardów, które będą inwestowane w Polsce.

PG: Czy znany jest już kalendarz prac?

MH: Tak, oczywiście. Harmonogram został ustalony, zasadniczo się go trzymamy i nie notujemy na ten moment opóźnień. Takie główne „kamienie milowe” to: w roku 2023 pierwsze „wbijanie łopat”, pierwsze prace budowlane na lotnisku i na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych (mówię tu o nowych liniach kolejowych, bo oczywiście w skład tej szprychy będą wchodziły czasami linie już istniejące, które będą modernizowane, a niekiedy już są zmodernizowane) i rok 2027 - moment, kiedy planujemy pierwszy lot z lotniska i otwarcie pierwszych fragmentów linii kolejowych. Docelowo spójny, kompletny system, to są dwie najbliższe perspektywy unijne do roku 2030/34. Mówiąc bardziej szczegółowo, w najbliższym czasie, w tym roku finalizujemy szereg rozmów, negocjacji biznesowych i przetargów, które wyłonią kilku kluczowych partnerów.

Po pierwsze, przede wszystkim doradcę strategicznego, który w przyszłości ma zostać partnerem strategicznym, czyli właśnie duże, międzynarodowe lotnisko, z którym będziemy współpracować przy projekcie. Na tej ostatniej prostej zostały dwa lotniska konkurujące ze sobą: Incheon w Seulu i Narita z Tokio, obydwa z pierwszej dziesiątki lotnisk na świecie, obsługujące właśnie kilkadziesiąt milionów pasażerów rocznie. Takiego know-how nie mamy teraz w Polsce, nie mamy hubowego lotniska, więc chcemy we współpracy z tym partnerem pozyskać wiedzę i technologie, jak takim lotniskiem operować oraz zaprosić go też do późniejszej współpracy. Mówiąc krótko, żeby doradzał i budował, jak dla siebie. W tym roku wybierzemy również wykonawcę master planu lotniska. To jest taki powiedzmy plan-matka, zarówno w sensie budowlanym, jak i biznesowym.

On będzie zawierał rozwiązania dotyczące szczegółowego modelu biznesowego i tego, co brzydko się nazywa „montażem finansowym” dla sfinansowania projektu, ale też przede wszystkim sam projekt lotniska, z którego później - jak spod parasola - będą wyjmowane poszczególne elementy: pas startowy, terminal, etc. i będą już traktowane jako projekty budowlane. W tym roku wyłonimy wykonawcę, rozpoczną się te prace, w pierwszej połowie przyszłego roku będą zakończone i master plan będzie gotowy. Lada moment ruszają już inwentaryzacje środowiskowe na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych, bo żeby dokonać ostatecznego wyboru przebiegów, trzeba dokonać (poza oczywiście konsultacjami społecznymi na miejscu, które też cały czas prowadzimy) również inwentaryzację środowiskową. Moment decyzji środowiskowej to jest już ostateczne ustalenie przebiegu dla danej inwestycji, więc te inwentaryzacje środowiskowe już w lipcu się rozpoczną. To ten krótki harmonogram na najbliższy czas.

PG: Czy wiemy już, ile miejsc pracy wygeneruje budowa, później obsługa i jak to wpłynie na rozwój gospodarki, podatki etc. ?

MH: Można szacować, że sama budowa to kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Przy analogicznej wielkości lotniskach na świecie sama budowa generowała od kilkunastu, do 30 tysięcy miejsc pracy. Później działające lotnisko w raz z towarzyszącymi biznesami w bezpośrednim otoczeniu lotniczym szacujemy na 40 tysięcy nowych miejsc pracy, a razem z branżami pokrewnymi - taka całkowita wygenerowana liczba nowych miejsc pracy to 150 tysięcy. Tak, jak mówiliśmy o projekcie finansowym, że z tych 100 miliardów większość stanowił będzie kapitał zewnętrzny, co oznacza przyciągnięcie do Polski 60, 70, 80 miliardów złotych bezpośrednich inwestycji, których w innym wypadku w Polsce by nie było. Całkowity wpływ na gospodarkę Polski, niewątpliwie bardzo pozytywny, jest jednak praktycznie trudny i niemożliwy do oszacowania.

Wrócę jeszcze do tego Płocka, choć takich miast jest wiele, wiele więcej: Łomża, Włocławek, Sieradz, Jastrzębie Zdrój, itd.. Jeżeli np. przedsiębiorca z Płocka będzie mógł w ciągu 1,5 godziny obrócić do Warszawy i z powrotem, załatwić swoje sprawy w Warszawie w 2 godziny, co nie będzie zajmowało mu całego dnia, to dla jednoosobowej działalności gospodarczej będzie to ogromna korzyść i wzrost możliwości. Załatwienie jakiejś sprawy urzędowej nie będzie już powodowało konieczności zamknięcia biznesu na jeden dzień zamknąć. To są korzyści związane z tym, co po angielsku nazywa się conectivity , co trudno jednym polskim słowem zastąpić, ale chodzi o łatwość, możliwość, szybkość i dostępność połączeń, szybkość przemieszczania się, która pozytywnie wpływa na całą gospodarkę.

Chodzi również o walkę z bezrobociem, które jest zjawiskiem powszechnym na prowincji, odciętej i pozbawionej szybkiego transportu, podczas gdy w stosunkowo w nieodległej metropolii jest brak rąk do pracy. Tak jest przecież i w Warszawie, i w Trójmieście, gdzie brakuje rąk do pracy w wielu zawodach. Ogromna korzyść wynika z tego, że ktoś nie będzie musiał podejmować życiowej decyzji o wyprowadzeniu się ze swojego rodzinnego miasta w poszukiwaniu pracy, tylko nadal tam mieszkając będzie w stanie codziennie do niej dojechać i wrócić do domu. To jest również korzyść dla firm szukających pracowników. Poza tym ludzie mający pracę zarobią więcej, to też więcej kupią, więcej wydadzą u siebie. Może powstanie jakiś nowy sklep, nowa restauracja, nowe miejsca pracy… To w tej chwili jest bardzo trudne do zmierzenia, ale można z góry powiedzieć, że płyną ogromne, dodatkowe korzyści gospodarcze, a najłatwiej policzalne jest tych 150 tysięcy nowych miejsc pracy.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: chcę kontynuować politykę redukowania ubóstwa

2020-07-06 18:56

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

PAP/Wojtek Jargiło

Podczas ostatnich pięciu lat 1,2 mln Polaków wyszło za skrajnego ubóstwa, a bieda wśród dzieci została zredukowana o ponad 90 proc. - powiedział w poniedziałek prezydent Andrzej Duda w Mniowie (woj. świętokrzyskie). Zadeklarował, że jest to polityka, którą chce kontynuować.

"Dzisiaj bezrobocie nadal jest niskie, dużo niższe, o połowę niższe niż było w 2015 roku, kiedy kończyły się rządy PO, której wiceprzewodniczącym jest dzisiaj mój konkurent (w wyborach) Rafał Trzaskowski" - podkreślił Duda. "Oni chcą wrócić do władzy, ale to jest szkodliwe dla Polski, bo oni już pokazali, co potrafią przez osiem lat i poza wspieraniem wąskich grup, to nic nie potrafią" - mówił o Platformie Obywatelskiej prezydent.

Jak zaznaczył, "wreszcie udało się zmienić władzę w 2015 roku i zaczął się dla polskiej rodziny dobry czas". "Młodzi zaczęli wracać zza granicy, a dzieci zaczęły być wspierane przez program 500 Plus. Rodzice dostali lepsze wynagrodzenia" - mówił Duda. Wskazał także na znaczenie programu trzynastej emerytury.

Według Dudy, "podczas ostatnich pięciu lat 1,2 mln obywateli wyszło ze skrajnego ubóstwa". "Bieda wśród dzieci została zredukowana w ostatnich latach o ponad 90 proc. To jest polityka, którą chcę kontynuować" - zadeklarował prezydent.

Zdaniem prezydenta, "władza wreszcie dotrzymuje słowa, tak jak obiecano". "I dotrzymuje słowa naszym rolnikom, którzy zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe, tym, którzy ponieśli straty w wyniku zeszłorocznej suszy" - zaznaczył Andrzej Duda. (PAP)

autorzy: Iwona Pałczyńska, Wiktor Dziarmaga

ipa/ wdz/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję