Reklama

Edukacja

Abp Depo do alumnów NSD: Bóg działa w naszej codzienności

„Bóg w Osobie Chrystusa stał się Bogiem bliskim. To Bóg działa w naszej codzienności” - mówił abp Wacław Depo 7 września w Niższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. Metropolita częstochowski uczestniczył w inauguracji nowego roku szkolnego.

[ TEMATY ]

szkoła

abp Wacław Depo

seminarium

inauguracja

Ks. Mariusz Frukacz

Mszę św. z Metropolitą częstochowskim koncelebrowali wychowawcy seminarium ks. dr Jerzy Bielecki - rektor seminarium, ks. Szymon Stępniak – prefekt seminarium oraz ks. dr Grzegorz Szumera – rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie i wykładowca filozofii w Niższym Seminarium Duchownym, ks. Marek Bator – dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej i ks. Adrian Fertacz – studiujący na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Ks. Mariusz Frukacz

Na uroczystości przybyli kapłani m. in. ks. prał. Marian Wojcieszak – proboszcza parafii św. Zygmunta w Częstochowie, ks. ks. prał. Teofil Siudy prepozyt Kapituły Bazyliki Archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, ks. prał. Dariusz Nowak – proboszcz parafii pw. św. Floriana w Częstochowie, ks. Marek Cisowski – wykładowca muzyki w seminarium oraz grono pedagogiczne.

Reklama

„Eucharystia i modlitwa są nam bardzo potrzebne u progu nowego roku pracy formacyjnej” – mówił na początku Mszy św. ks. dr Jerzy Bielecki.

Ks. Mariusz Frukacz

W homilii abp Depo wskazał na liturgiczne pozdrowienie „Pan z Wami” i podkreślił, że „oznacza ono, że Bóg nas uprzedza, On jest zawsze pierwszy w porządku miłości. A my na tę miłość mamy odpowiedzieć”.

Abp Depo podkreślił, że „zawsze kiedy pochylamy się nad słowem Bożym, to zaskakuje nas jego żywotność”. Odnosząc się do tekstu Ewangelii metropolita częstochowski podkreślił, że „obecność Jezusa zapewnia apostołom owocność ich pracy” i dodał, że „poznać siebie samego jest wielką tajemnicą, a cóż dopiero poznać Plan Boga”.

Reklama

Arcybiskup przypomniał alumnom jak ważne jest „podtrzymanie więzi z Bogiem, poza którym życie jest puste i nie przynosi owocu”.

Ks. Mariusz Frukacz

„Piotr dostrzega swoją ludzką ograniczoność. Jest to równocześnie oddaniem prymatu Bogu, który w Osobie Chrystusa stał się Bogiem bliskim. To Bóg działa w naszej codzienności” – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski zaznaczył, że „w życiu uczniów Chrystusa, pomimo ciemności wiary, która powróci w Ogrójcu, na dziedzińcu przy pałacu Kajfasza i na Golgocie poprzez samotność Maryi i Jana pod krzyżem, to blask wiary w Chrystusa doprowadzi do zwycięstwa nad ludzką słabością i grzechem, a także nad śmiercią”.

Arcybiskup wskazał na znaczenie słowa „odtąd” – To słowo wyjaśnia nam, że uczniowie zaczynają swoją przygodę z Jezusem. Poszli za Nim. Odtąd będą uczyć się patrzeć na życie nowymi oczami. Chrystus uczy ich patrzeć po Bożemu – mówił metropolita częstochowski.

Ks. Mariusz Frukacz

„Życzę Wam wzrastania w mądrości i miłości Boga i ludzi” – zakończył abp Depo.

Na zakończenie Mszy św. metropolita częstochowski udzielił błogosławieństwa relikwiami św. Wacława.

Po Mszy św. odbyło się ślubowanie nowych dziewięciu alumnów rozpoczynających pierwszy rok nauki w seminarium.

Ks. Jerzy Bielecki, rektor seminarium, nawiązując do hasła nowego roku pracy seminarium: „Młodzież, wiara, powołanie” podkreślił, że „chodzi o to, by towarzyszyć młodym w ich egzystencjalnej drodze do dojrzałości, aby poprzez proces rozeznania mogli odkryć swój projekt życiowy i realizować go z radością, otwierając się na spotkanie z Bogiem i ludźmi oraz aktywnie uczestnicząc w budowaniu Kościoła i społeczeństwa”.

„Pogłębienie wiary jest wymogiem chwili. Niższe seminarium jest miejscem właściwym, chociaż niekoniecznym, gdzie dokonuje się ten proces wejścia na osobistą i niepowtarzalna drogę życia” – kontynuował ks. Bielecki i dodał: „Niższe Seminarium w Częstochowie to żywotny problem leżący w samym sercu Kościoła Częstochowskiego. Ten problem musi znaleźć się w centrum miłości każdego chrześcijanina”.

Podsumowując ubiegłoroczny rok szkolny ks. Bielecki wskazał na najważniejsze wydarzenia, których uczestnikami byli alumni NSD w Częstochowie - Szczególnym wydarzeniem w ubiegłym roku szkolnym była pielgrzymka do Rzymu z okazji 65-lecia Niższego Seminarium Duchownego. Pielgrzymka do Wiecznego Miasta była w pewien sposób okazją do spotkania się z dwoma papieżami. Najpierw wspólnota seminaryjna uczestniczyła w Eucharystii sprawowanej przy grobie św. Jana Pawła, a następie we Mszy św. z papieżem Franciszkiem - podkreślił rektor.

Natomiast Sławomir Zbierański dziekan alumnów wskazał na to jak ważny jest nie tylko w formacji seminaryjnej rozwój intelektu, ale również życie duchowe.

Podsumowując inaugurację nowego roku szkolnego abp Depo wskazał na ważną w naszych czasach kwestię kultury i przypomniał słowa św. Jana Pawła II, że „naród nasz przetrwał dzięki kulturze” -To jest wyzwanie, aby ze szkoły wychodzili ludzie nie tylko kulturalni, ale także odpowiedzialni za kulturę – mówił abp Depo i odniósł się również do „kultury powołania”, która może sprawić, że młodzi ludzie odkryją drogę powołania.

Abp Depo otrzymał również życzenia z racji 11. rocznicy święceń biskupich.

Nowy rok szkolny w Niższym Seminarium Duchownym w Częstochowie rozpoczęło w I klasie 9 alumnów.

Niższe Seminarium Duchowne w Częstochowie powstało l września 1951 r. Jego założycielem był biskup częstochowski Zdzisław Goliński. Zorganizowaniem szkoły zajął się ks. dr Bronisław Panek, pierwszy rektor Niższego Seminarium Duchownego. Od samego początku szkoła musiała zmagać się z władzami komunistycznymi PRL. Nowy etap nastąpił po 1989 r. Szkoła została wpisana do ewidencji działalności oświatowej prowadzonej przez Kuratora Oświaty w Częstochowie. Nastąpiła też rozbudowa gmachu seminarium.

W ciągu sześćdziesięciu sześciu lat istnienia Niższe Seminarium Duchowne miało ponad 1040 absolwentów z różnych części Polski, w tym ponad 360 przyjęło święcenia kapłańskie.

2017-09-07 21:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Tomasik zachęcił alumnów do pogłębienia osobistej więzi z Chrystusem

2020-10-12 17:28

[ TEMATY ]

seminarium

bp Tomasik

Bożena Sztajner/Niedziela

Do pogłębienia osobistej więzi z Chrystusem zachęcał biskup Henryk Tomasik, który celebrował mszę świętą w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu. 12 października odbyła się inauguracja roku formacyjnego w seminarium. Nowy rok akademicki rozpoczęło 47 alumnów, w tym 2 na pierwszym roku.

- Pogłębienie osobistej więzi z Chrystusem to jakby nadanie prawdziwej mocy w naszym życiu treści 15. rozdziału Ewangelii św. Jana, czyli „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim ten przynosi owoc obfity”. Z tym fragmentem doskonale harmonizuje się 17. rozdział Ewangelii św. Jana, gdy Chrystus mówi o potrzebie jedności.

To jest droga, to jest perspektywa. Wielkie dzieła w życiu Kościoła powstawały w ciszy. Norwid jest autorem ciekawego sformułowania, że „cisza jest myśli zbieranie”. Potrzebne jest takie zbieranie myśli w ciszy, aby następnie dobrze wypełnić misję, by pogłębić więź z Chrystusem – mówił do zgromadzonych ordynariusz radomski.

Dalej bp Tomasik zwrócił uwagę, że w „życiu naszego narodu mamy zewnętrzne dowody na tego typu rozwiązywanie wielu spraw”. Przypomniał, że „nasi wielcy twórcy kultury tworzyli na emigracji”. - Nie mieli warunków do pracy, a powstawały wielkie arcydzieła. Każde warunki są sprzyjające i pomagają, by pogłębić osobistą więź z Bogiem. Dzisiaj w szczególny sposób się o to modlimy się, aby słowa „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim” stały się rzeczywistością w naszym życiu i seminarium – mówił biskup.

Ks. dr Jarosław Wojtkun, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu przypomniał, że wydany ostatnio dokument kongregacji ds. duchowieństwa poświęcony formacji kapłańskiej określa powołania jako nieoszlifowany diament. - Można to rozumieć w ten sposób, że wydobywanie docelowego kształtu jest procesem, który dzieje się wraz z procesem formacji. Tylko Bóg widzi ten docelowy kształt na samym początku. Dlatego dzisiaj prosimy Boga, by wspierał nasze wysiłki, abyśmy jako wychowawcy ten proces czynili z należytą starannością i cierpliwością – powiedział ks. Wojtkun.

Szymon Maliborski z parafii św. Mikołaja w Końskich. - Zdecydowałem złożyć dokumenty do Wyższego Seminarium Duchownego. Myślę, że jest to dojrzała decyzja, która kształtowała się od dłuższego czasu . To odpowiedni czas. To droga, która prowadzi do kapłaństwa. Owszem, wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych, niewielu jest gotowych do podjęcia do konkretnych decyzji, by pójść za Chrystusem. Liczę na modlitwę bliskich i moich braci z seminarium, aby wytrwać w tym postanowieniu – powiedział kleryk pierwszego roku.

Karol Rupniewski z parafii św. Józefa w Goździe Starym. - Żniwo wprawdzie wielkie a robotników mało. Żyjemy w trudnym czasie. Mam 35 lat i jestem gotowy do podjęcia tej drogi – powiedział kleryk pierwszego roku.

Filip Kochanowski jest na piątym roku formacji w radomskim seminarium duchownym.

- Dzisiaj dziękuję Bogu za dwóch braci, którzy przyszli do seminarium. Potrzeba wiele modlitwy w tym trudnym czasie epidemii koronawirusa. Potrzeba tutaj dużo wiary – powiedział radomski seminarzysta.

Do kapłaństwa w Radomiu przygotowuje się 47 kleryków. Nowością w nauczaniu w tym roku będą wykłady z RODO na szóstym roku, które pozwolą alumnom przygotować się do pracy w kancelarii parafialnej. Tuż przed Adwentem, 28 listopada odbędą się zaległe święcenia diakonatu.

CZYTAJ DALEJ

Sami sobie zgotowaliśmy ten los

2020-10-27 19:55

Archiwum prywatne

Ks. Daniel Wachowiak

Ks. Daniel Wachowiak

O ostatnich wydarzeniach jakie mają miejsce w Polsce -  komentuje ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej w Piłce (Arch. Poznańska) w rozmowie z Jakubem Jóźwiakiem.

Jakub Jóźwiak: Proszę Księdza, od tygodnia już widzimy w Polsce liczne demonstracje po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego niezgodność tzw. przesłanki eugenicznej z ustawą zasadniczą. Często dochodzi do ataków na katolików oraz zakłócania Mszy Świętej. Jaka myśl przychodzi Księdzu patrząc na te sceny?

Ks. Daniel Wachowiak: Jest obecnie potężny chaos, więc żeby się w tej całej sytuacji nie pogubić, należy wszystkie te sprawy porządkować. Po pierwsze, “ku wolności wyswobodził nas Chrystus” jak mówi Pismo Święte, to znaczy każdy ma prawo wyrażania własnych poglądów, nawet jeżeli one nie są zgodne z normami chrześcijańskimi. Dodatkowo wiemy o tym, że zarówno prawo polskie, jak i prawa międzynarodowe, umożliwiają publiczne manifestowanie swoich poglądów. Jednocześnie musimy pamiętać, że moja wolność kończy się wówczas, gdy wkracza na wolność mojego bliźniego. Każda wolność ma swoją granice. Niestety, widzimy od kilku dni, że osoby uważające się za manifestujące swoje poglądy, tę granicę swojej i bliźniego wolności przekroczyły m.in. wchodząc do kościołów i nie tylko wchodząc, ale profanując to miejsce, które jest wyłączne dla obrządków sakralnych. Czyli, nie dość, że złamały prawo cywilne to również przekroczyły prawo kanoniczne, zatem nie możemy mówić o nich jako protestujących, ale o łamiących prawo a z punktu widzenia Ewangelii o osobach bardzo zagubionych. Na nieszczęście, wśród manifestujących jest wiele osób młodych, nastolatków. Wielu duszpasterzy patrząc na to widowisko ubolewa, ponieważ rozpoznają w nim twarze osób, które uczestniczyły w rekolekcjach, różnego typu wyjazdach duszpasterskich. Znamy te młode osoby z lekcji katechezy i zadajemy sobie pytanie “co poszło nie tak?”.

JJ: Właśnie, co poszło nie tak? Przecież nie od dziś wiadomo, że poziom katechezy w szkołach, w Kościele pozostawia wiele do życzenia. Często to wygląda na klepanie pewnych formułek, pacierzy lub przygotowywanie do I Komunii Świętej bądź bierzmowania. Nie bez powodu mówi się, że bierzmowanie to jest “oficjalne rozstanie się z Kościołem Katolickim w obecności biskupa”.

Ks. DW: Ci, którzy są rzeczywiście na pierwszym froncie, sami na własnej skórze już od kilku lat doświadczają tego, o czym mówił za swojego pontyfikatu św. Jan Paweł II, czyli trwa wojna cywilizacyjna. Wojna pomiędzy dwoma światami: światem życia i miłości a cywilizacją śmierci. Dzisiaj “polski katolik” korzysta od czasu do czasu z sakramentów, szczególnie z Komunii Świętej, z możliwości wzięcia ślubu w kościele, również wzięcia bierzmowania, korzysta z obrządku pogrzebowego, ale jednocześnie widzimy, że poglądy wielu polskich katolików z miesiąca na miesiąc, z roku na rok coraz bardziej oddalają się od czystej, zdrowej nauki Ewangelii, czyli również nauki katechizmowej Kościoła Rzymskokatolickiego. Oczywiście zadajemy sobie pytanie: “Jak wyglądały nasze lekcje religii?”. Od lat apelujemy o to, żeby nasze podejście do katechezy w szkołach publicznych ewoluowało. Może kiedyś były dobre czasy na to, aby przekazywać Dobrą Nowinę w szkole, ale te czasy się już skończyły. Zadajemy również pytanie: “Co się stało z naszymi duszpasterstwami?”, ponieważ wiele razy były to spotkania jedynie rówieśnicze, koleżeńskie z takim akcentowaniem własnych emocji i odszukiwaniem jedynie własnego “ja”. To się działo nawet na tzw. uroczystościach religijnych, które wielokrotnie były jedynie uczuciowymi eventami, czyli zamiast podawania zdrowej nauki ewangelicznej, która jest bardzo wymagająca, chcąc mieć młodzież przy sobie - nie chcąc ich utracić - wiele razy tę ewangeliczną poprzeczkę potrafiliśmy obniżyć i teraz mamy tego efekt. Widzimy, że wiele z tych młodych osób nie ma korzenia w Słowie Bożym.

JJ: Czy widzi Ksiądz zatem jakąś alternatywę dla tych dusz, aby nie zostały stracone? Przecież to miało być “pokolenie JP2”, czyli “pokolenie św. Jana Pawła II” a widzimy, że rzeczywistość jest odmienna.

Ks. DW: Wydaje mi się, że większość demonstrujących nie należy do “pokolenia JP2”, ponieważ to są młodzi, którzy urodzili się albo tuż po zakończeniu pontyfikatu Jana Pawła II, czyli po jego śmierci albo po 2000 r., czyli ci młodzi byli zbyt mali, żeby cokolwiek do swoich umysłów i serc przyswoić z nauki Papieża-Polaka. Natomiast nie zapominajmy, że proces laicyzacji to jest globalna sprawa, która dotyczy nie tylko naszego kraju. Ten proces laicyzacji globalnej ma ułatwione tory, gdyż dzisiaj modernistyczna, nowoczesna kultura należy do tych, którzy określają się nawet jako ci, którzy wręcz walczą z tym co przekazuje Ewangelia, chrześcijaństwo i Kościół Katolicki. Od paru lat łatwiej popaść w tę bez jałowość intelektualną, bo ona jest łatwiejsza a jednocześnie nie wymagać od siebie tego, co wypływa z Dekalogu i Ewangelii, ponieważ pójść za Chrystusem jest rzeczą trudną. Pójść za Jego Słowem wymaga ode mnie czasami heroizmu. Pójść za Panem Bogiem to jest czasami usłyszenie od Niego: [Zostaw wszystko, a jeżeli tego nie uczynisz to zostań w tym miejscu, w którym zadałeś mi pytanie: “czy mogę iść za Tobą, Nauczycielu?”]. Tak mniej więcej mówi Jezus do bogatego młodzieńca, który odszedł zasmucony po rozmowie z Chrystusem. Zatem, odpowiadając na pytanie, my w duszpasterstwach zapomnieliśmy o tym, że pójście za Chrystusem bywa trudne, że nie możemy za wszelką cenę przyciągać młodych ludzi, ponieważ efektem będzie to, co widzimy obecnie. Po drugie, niestety, mamy takie czasy, że łatwiej sięgać po tę pustkę intelektualną niż od siebie wymagać. Myśmy młodych ludzi nie zdołali przygotować do starcia z tą wojną cywilizacyjną. Wiele młodych umysłów nie jest w stanie zobaczyć, że to co im dzisiaj laicki świat prezentuje, jest nawet dla nich samych w ostateczności niebezpieczne.

JJ: Widzimy, że ostatnio katolicy się mobilizują, formuje się m.in. Straż Narodowa, która ma bronić kościołów przed rozwścieczonym tłumem. Czy Ksiądz uważa, że przyszły takie czasy, że trzeba będzie bronić kapłanów i kościołów?

Ks. DW: Jestem bardzo wdzięcznym wszystkim tym, którzy bronią świątyń. Od lat powtarzam taką myśl, że problemem dla nas nie jest siła ludzi pogubionych, nawet złych, ale słabość ludzi dobrych, mądrych i zdrowych duchowo. Nie bójmy się być solą dla ziemi i światłem dla świata. Nie możemy być solą zwietrzałą. Wystarczy, że próbuje się bronić prawdy i przez ten sam fakt staję się już wrogiem w oczach tych, którzy mają, niestety, pobrudzone sumienia. Bogu dzięki za tych, którzy bronią wartości. Tak jak mówił bł. ks. Jerzy Popiełuszko: “Nie daj się najpierw złu - czyli sam nie bądź agresywny – ale zło dobrem zwyciężaj. Natomiast nie daj się temu złu, nie daj się mu pokonać”. Czyli masz prawo bronić siebie i młodszych przed agresją zła.

CZYTAJ DALEJ

Apel do wiernych ks. abpa Józefa Kupnego

2020-10-30 16:51

Metropolita wrocławski skierował apel do wiernych Archidiecezji wrocławskiej. Zwraca uwagę na zbliżający się czas Wszystkich Świętych i naszą odpowiedzialność i miłość w kontekście epidemii i obecną sytuację w kraju. "Tylko mądra miłość jest twórczą siłą, która może kruszyć ludzkie serca i przemieniać naszą rzeczywistość."

W liście do wiernych czytamy: Przed nami czas, który sprzyja temu, by spojrzeć na swoje życie przez pryzmat wieczności. Nawiedzając cmentarze i modląc się za zmarłych dociera do nas, że także my kiedyś staniemy twarzą w twarz z Bogiem i – jak mawiał św. Jan od Krzyża – będzie to moment, w którym sądzeni będziemy z miłości. Ta zwięzła formuła niesie ważną treść i wskazuje, że miłość Boga i bliźniego powinny stanowić punkt odniesienia we wszelkich naszych wyborach, czynach, wypowiadanych słowach i podejmowanych decyzjach. Ona także uświadamia, że moc przemiany świata mają ci, którzy kochają i którzy uczą miłości, a nie ci, którzy nienawidzą. Tylko mądra miłość jest twórczą siłą, która może kruszyć ludzkie serca i przemieniać naszą rzeczywistość.

Dziś o tę miłość Was proszę. Niech ona pomoże wszystkim podejmować dobre decyzje i dokonywać mądrych wyborów. W imię miłości bliźniego zatroszczmy się o bezpieczeństwo i zdrowie nasze i naszych najbliższych. W imię tej miłości – proszę – nie narażajmy siebie i innych na zarażenie się koronawirusem i rozprzestrzenianie się epidemii. Także w imię tej miłości, uczyńmy co w naszej mocy, by nie pogłębiać podziałów i nie eskalować konfliktów. Kierując się tą miłością, Kościół Jezusa Chrystusa pozostanie zawsze przestrzenią otwartą dla wszystkich ludzi, bo Syn Boży oddał życie za każdego człowieka.

Ta miłość, kiedy potrzeba, potrafi zwrócić uwagę, wykazać błąd, ale również wstawić się za słabymi, pogardzanymi i odrzuconymi. Dziękuję tym wszystkim, którzy w ostatnich dniach przesłali mi swoje sugestie, rady, wskazania (także te krytyczne), ale również którzy zapewniali mnie o pamięci w modlitwie. Nie mam wątpliwości, że jedyną drogą do zmiany świata i Kościoła jest nawrócenie każdego z nas i życie w duchu ewangelicznej miłości. Kościół wspierają i bronią Go przed złem ci, którzy się modlą, dążą do świętości i troszczą o własne nawrócenie, a przede wszystkim ci, którzy kochają Boga i drugiego człowieka.

Na ten szczególny czas modlitwy za zmarłych i patrzenia na swoje życie w perspektywie spotkania z Bogiem z serca Wam błogosławię. Modlę się za Was i o modlitwę proszę.

+ Józef Kupny

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję