Reklama

Chrystus nadzieją Europy

Od 21 do 23 maja w austriackim sanktuarium maryjnym Mariazell odbył się Środkowoeuropejski Dzień Katolików. Inspiracją stał się list Ojca Świętego Jana Pawła II Novo millennio ineunte oraz liczne wezwania papieskie do jednoczenia się chrześcijan w Europie. Do udziału w spotkaniu arcybiskup Wiednia Christoph Kardynał Schoenborn zaprosił Episkopaty: Austrii, Czech, Słowacji, Słowenii, Bośni i Hercegowiny, Chorwacji, Węgier i Polski. Wierni naszej diecezji w tej uroczystości wzięli bardzo liczny udział.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W roku poprzedzającym Dzień Katolików odbyło się wiele spotkań organizacyjnych. Konferencje Episkopatów zorganizowały sympozja na bardzo aktualne tematy z dziedziny wiary, społeczeństwa, gospodarki i polityki. Przeprowadzone zostały sympozja międzynarodowe i pielgrzymki do narodowych sanktuariów. Duchowe przygotowanie w poszczególnych krajach odbywało się w wybrane niedziele i było złączone z modlitwą w intencji krajów Europy środkowo-wschodniej.
Uwieńczeniem wszystkiego stała się „Pielgrzymka Narodów” do Mariazell.
Sanktuarium maryjne w Mariazell jest największe w Austrii i jednym z największych w Europie. Rocznie odwiedza je ok. 1,5 mln pielgrzymów z kraju i z zagranicy: Węgier, Polski, Czech, Słowacji, Słowenii, Chorwacji, a także z Niemiec, Włoch, Szwajcarii.
Pielgrzymka narodów do Mariazell Centralne uroczystości 22 maja zostały poprzedzone nocnym czuwaniem młodzieży z ośmiu krajów środkowoeuropejskich. Głównym miejscem modlitwy było znajdujące się nie opodal bazyliki lotnisko, na którym przygotowany został ołtarz polowy. W deszczowy poranek 22 maja przywieziono figurę Matki Bożej konną karetą w asyście alpejskich górali. Figura przyozdobiona była sukienką z wyszytymi herbami poszczególnych państw. Na placu modlitwy widniało logo pielgrzymki narodów, dwa splecione krzyże dające obraz ośmiu ramion, symbol ośmiu krajów uczestniczących, z napisem „Christus Hoffnung Europas” (Chrystus nadzieją Europy). Po prawej stronie ołtarza ustawiono krzyż, pamiątkę z Mszy św. odprawianej przez Papieża Jana Pawła II w Wiedniu. Uroczystą Mszę św. koncelebrowali kardynałowie, biskupi i kapłani z poszczególnych państw pod przewodnictwem legata papieskiego kardynała Angelo Sodano. Bardzo wzruszającym momentem było połączenie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który z telebimów skierował do zgromadzonych pielgrzymów pozdrowienie.
Homilię wygłosił arcybiskup Wiednia Christoph Kardinal Schoenborn: „Jako chrześcijanie pragniemy świadomie kroczyć drogą pojednania między narodami. Nacjonalizm, komunizm i nazizm pozostawiły po sobie głęboką przepaść pomiędzy narodami oraz spowodowały u wielu ludzi rany i podziały. Uzdrowienie tego stanu rzeczy wymaga czasu. Potrzeba podjąć konkretne kroki. Dołóżmy starań, aby takie kroki uczynić. (...) Dajmy w codziennym naszym życiu świadectwo wiary, poprzez które wyrazimy wspólne przekonanie, że Chrystus jest nadzieją Europy”.
Na zakończenie uroczystej celebry Biskupi zwrócili się z apelem do wszystkich europejczyków, byśmy kroczyli dalej po wytyczonej drodze w środku naszego kontynentu, po drodze ekumenicznej, czując się częścią całej ludzkości. Zgromadzeni Biskupi w imieniu Episkopatów Europy sformułowali siedem próśb i przedstawili je pielgrzymom jako drogowskaz na drogę życia. Wezwali m.in. by: wskazywać ludziom Chrystusa, uczyć się modlić i uczyć modlitwy, mnożyć i pogłębiać znajomość wiary, zachowywać kulturę świętowania niedzieli, chronić życie i je rozwijać, wspierać poczucie solidarności w Europie i na świecie. Wszystkie te sprawy zawierzyli Matce Bożej, Matce Austrii.
We Mszy św. wzięło udział ponad 100 tys. pielgrzymów z wielu krajów Europy.

Pielgrzymka diecezji rzeszowskiej do Mariazell

Z naszej diecezji na zakończenie Środkowoeuropejskiego Dnia Katolików 19 maja w godzinach wieczornych wyruszyła 150-osobowa grupa pielgrzymów, w tym sześciu kapłanów. W dniu uroczystego spotkania w Mariazell dołączył bp Edward Białogłowski z kapłanami i alumnami naszej diecezji oraz 40-osobowa grupa wiernych z Rzeszowa.
Nasz szlak do Mariazell prowadził przez Wiedeń, gdzie na pobliskim wzgórzu Kahlenberg modliliśmy się o dobre owoce pielgrzymowania. Zwiedzaliśmy również Bratysławę. Kolejnym etapem było opactwa Benedyktynów w Altenburg. Zapoznaliśmy się z historią powstania opactwa oraz z zabytkami.
Najważniejszym jednak wydarzeniem była uroczysta Msza św. w Mariazell. Mimo deszczowej pogody pielgrzymi w nieprzemakalnych płaszczach trwali wiele godzin na modlitwie. Swoją postawą dali przykład przywiązania do Kościoła oraz niezłomności i wytrwałości. Organizatorzy zadbali o gorący posiłek i herbatę dla wszystkich pielgrzymów. Niejako wynagrodzeniem za kaprysy pogody stała się piesza wędrówka wśród przepięknych alpejskich szczytów.
Przez ostanie dwa dni pielgrzymki cała nasza 150-osobowa grupa została zakwaterowana i ugoszczona przez austriacką parafię Maria Dreieichen i jej proboszcza o. Roberta Bösnera, któremu składamy serdeczne Bóg zapłać.
Pielgrzymka dostarczyła wszystkim wielu niezapomnianych wzruszeń i duchowych przeżyć oraz pozwoliła zaczerpnąć nowych sił na dalsze życie chrześcijańskie w jednoczącej się Europie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież o sytuacji na Bliskim Wschodzie: przerażająca przemoc wojny

2026-03-15 12:56

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

„Przemoc nigdy nie będzie mogła doprowadzić do sprawiedliwości, stabilności i pokoju, których oczekują narody” - zaapelował Leon XIV w pozdrowieniach po modlitwie Anioł Pański. Wezwał do zawieszenia broni i podjęcia dialogu. Ze szczególnym apelem zwrócił się w sprawie Libanu, gdzie sytuacja w wyniku prowadzonym walk jest „powodem do wielkiego niepokoju”.

Podczas pozdrowień po modlitwie Anioł Pański, Papież wskazał, że od dwóch tygodni na Bliskim Wschodzie trwa „przerażająca przemoc wojny” w wyniku której „tysiące niewinnych osób zostało zabitych, a mnóstwo innych zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów”. Ojciec Święty zapewnił o swej duchowej bliskości z tymi, którzy stracili swoich bliskich wskutek uderzeń wymierzonych w szkoły, szpitale oraz zamieszkałe obszary.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję