Kard. Zenari: w Syrii trwa tsunami przemocy, okrucieństwa, cierpień
W Syrii trwa bezsensowna rzeź, za którą odpowiada wspólnota międzynarodowa. Wyzwaniem będzie nie tylko podniesienie z gruzów tego umęczonego kraju, ale i odbudowa potencjału ludzkiego, totalnie wyczerpanego sześcioletnim konfliktem. Wskazuje na to nuncjusz apostolski w Damaszku podkreślając, że świat zbyt mało robi dla przywrócenia pokoju w Syrii. Kard. Mario Zenari zauważa, że tak naprawdę mało kogo interesuje to, że Syryjczycy na co dzień „oddychają powietrzem nasyconym przemocą”.
„Całe to cierpienie i to wszystko, co wydarzyło się w ciągu minionych sześciu lat, porównałbym do ogromnej fali, wręcz tsunami przemocy, okrucieństwa, cierpień, które uderzyło przede wszystkim w ludność cywilną – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Zenari. – Jestem świadkiem przemocy i bólu wręcz nie do opisania, szczególnie gdy chodzi o najsłabszych; myślę tu o dzieciach i o kobietach. Zniszczenia nie dotyczą tylko budynków; mnie przerażają te straty wewnętrzne – ileż wyniszczonych dusz! Jakież ogromne rany psychiczne w dzieciach, ale i w dorosłych. Widzę także ogromne rozbicie rodzin. Mężczyźni zginęli albo gdzieś walczą, a cały ciężar troski o rodziny spadł na kobiety, a nawet na dzieci. Nie można jednak tracić nadziei. Wznowiono rozmowy w Genewie i w Astanie, ludzie żyją między ufnością a sceptycyzmem po tylu wcześniejszych bezowocnych spotkaniach. Nie tracimy nadziei. Modlimy się i wierzymy, że obecny rok przyniesie rozwiązanie i pozwoli nam zacząć wychodzić z tej otchłani, w którą wpadła Syria”.
Kard. Zenari wyraził jednocześnie nadzieję, że wspólnota międzynarodowa aktywniej włączy się w dialog i poprowadzi w końcu Syrię drogą pokoju, pojednania i odbudowy.
Wciąż nic nie wiadomo o dwóch metropolitach uprowadzonych dokładnie rok temu w Syrii. Mimo upływu czasu żadne z otrzymywanych informacji o ich losie nie znalazły potwierdzenia w faktach. Nie ma też pewności, czy porwani żyją.
Obaj metropolici Aleppo, syryjskoprawosławny Gregorios Yohanna Ibrahim i greckoprawosławny Boulos Yazigi, zostali uprowadzeni przez uzbrojonych osobników 22 kwietnia 2013 r. w pobliżu tego syryjskiego miasta. Podczas napadu ich kierowcę zabito. Chrześcijańscy dostojnicy wracali właśnie z rozmów na temat uwolnienia porwanych dwa miesiące wcześniej księży. Chodziło o dwóch kapłanów: ormiańskiego i greckoprawosławnego. Także ich los wciąż pozostaje nieznany. Tak samo zresztą nie ma żadnych wiarygodnych informacji na temat włoskiego jezuity o. Paolo Dall’Oglio.
O uwolnienie porwanych apelował kilkakrotnie Papież Franciszek. Uprowadzenie metropolitów nazwał on dodatkowym znakiem i tak już tragicznej sytuacji, jaką przeżywa naród syryjski, codziennie doświadczający śmierci i cierpienia.
O tym, jakie uczucia towarzyszą dziś pozbawionym swoich pasterzy wiernym w Aleppo, mówi tamtejszy biskup katolicki obrządku chaldejskiego Antoine Audo.
„Najbardziej przeżywają to przede wszystkim dwie wspólnoty, greckoprawosławna i syryjskoprawosławna, ale oczywiście także inne wspólnoty są tym faktem dotknięte. Panuje poczucie wielkiego smutku. Jeśli nie ma pasterza, jest smutek. We wspólnotach wschodnich rola biskupa jest bardzo ważna. Jego brak to po prostu pustka i smutek. Jako ludzie Kościoła, gdy zabraknie nam biskupów, czujemy się jak sieroty. To odczuwa się mocno. Ale równocześnie działamy. Modlimy się i czynimy gesty solidarności. Na przykład jutro zorganizujemy modlitwę ekumeniczną u greckoprawosławnych za uprowadzonych biskupów. Chodzi o to, by czuć się z nimi solidarnie. Pozostaje nam zatem modlitwa oraz poczucie wspólnoty i służby najuboższym, którzy są wokół nas” – powiedział bp Audo.
Jan pisze do wspólnoty, która zna rzeczywistość rozdarcia i słyszy różne nauki o Jezusie. Dlatego wraca do słowa „umiłowani” i do podstawowego przykazania. Miłość (agapē) wypływa z Boga i nosi Jego pieczęć. Ona przekracza nastrój i sympatię. Rodzi w człowieku znak narodzenia „z Boga” (gennaō) i prowadzi do poznania, które w Biblii oznacza więź i wierność. Adresaci słyszą najpierw: „umiłowani”. Przykazanie wyrasta z daru. Miłość Boga idzie przed ludzkim ruchem.
Uroczystości Bożego Narodzenia w prawosławnej cerkwi św. Olgi w Łodzi
W tym roku obchody Prawosławnego Bożego Narodzenia przypadły na 7 stycznia,
dzień po katolickiej uroczystości Objawienia Pańskiego.
Obchody Świąt Bożego Narodzenia poprzedziły wieczorne nabożeństwa w wigilię połączone z całonocnym czuwaniem. W łódzkiej cerkwi św. Olgi, należącej do parafii katedralnej świętego Aleksandra Newskiego, pierwszy dzień świąt rozpoczął się uroczystą liturgią poranną, a po południem odbywała się Wieczernica. Prawosławni tego dnia obchodzą narodzenie Jezusa i odprawiana jest liturgia św. Bazylego Wielkiego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.