Reklama

Zdrowie

Kraków: specjaliści rozmawiali na temat istoty opieki perinatalnej

O trudnych rozmowach lekarzy z rodzicami nieuleczalnie chorych dzieci, o towarzyszeniu im w przeżywaniu żałoby po stracie dziecka oraz o istocie i potrzebie opieki prenatalnej, rozmawiali uczestnicy konferencji „Ocalić nadzieję. Rola i miejsce hospicjum perinatalnego w przestrzeni międzyludzkiej i w systemie opieki zdrowotnej”. Wydarzenie w dniach 10-11 marca w Krakowie organizowało Hospicjum im. ks. Józefa Tischnera. Uczestnicy spotkania podkreślali, że hospicjum perinatalne oferuje realną pomoc rodzinie, wspierając ją na różne sposoby w ocaleniu nadziei.

[ TEMATY ]

dzieci

konferencja

choroba

Grażyna Kołek

Wydarzenie było okazją do spotkania w gronie specjalistów różnych dziedzin związanych z perinatalną opieką paliatywną. Uczestniczyli w nim m. in. specjaliści: ginekolodzy, onkolodzy, neonatolodzy, psycholodzy, pediatrzy, pielęgniarki, jak również rodzice nieuleczalnie chorych dzieci oraz ich rodziny.

W pierwszym dniu konferencji odbyły się m.in. warsztaty przeznaczone dla personelu medycznego na temat komunikacji z rodzicami nieuleczalnie chorego dziecka.

- W trakcie warsztatów omówione zostały błędy komunikacyjne, które najczęściej pojawiają się w relacji lekarz – pacjent. Właściwe przekazanie wiadomości o nieuleczalnej chorobie nienarodzonego dziecka jest niezwykle ważne i ma ogromne znaczenie, ponieważ to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń życiowych - powiedziała KAI dr Kinga Sobieralska – Michalak, psycholog, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej.

Reklama

Jej zdaniem, błędy komunikacyjne personelu medycznego często spowodowane są rutyną oraz tym, że lekarze skupiają się na aspektach medycznych, dlatego niewłaściwa komunikacja często bywa powodem różnych roszczeń i spraw sądowych.

W drugim dniu konferencji dr Magdalena Rybak-Krzyszkowska, ginekolog, poruszyła tematykę diagnostyki wad letalnych płodu. Jej zdaniem dzięki ogromnemu postępowi medycyny, dziecko może być leczone już w łonie matki. Prelegentka wskazała na istotę diagnostyki prenatalnej. - Jeśli podczas badania mama dowiaduje się, że dziecko urodzi się z wadą to jest to dla niej bardzo trudne, a to od nas, lekarzy zależy w jaki sposób przekażemy złą wiadomość - podkreśliła.

- Naszym zadaniem jest również zaplanować diagnostykę jak najwcześniej, do tego potrzebna jest konsultacja i współpraca z wieloma lekarzami, po to, aby móc wybrać najlepszy sposób leczenia” - powiedziała dr Magdalena Rybak – Krzyszkowska.

Reklama

Podczas konferencji dr hab. n. med. Dorota Pawlik, zastępca kierownika Oddziału Klinicznego Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, omówiła standardy postępowania paliatywnego w okresie noworodkowym. Przytoczyła ona wyniki badań, które były przeprowadzone wśród położnych. Wskazały one na istotę i potrzebę opieki paliatywnej. - Opieka paliatywna jest potrzebna ponieważ daje rodzicom pewność tego, że zrobili wszystko dla dziecka. Ważna jest fachowość w realizacji tej opieki - mówiła dr hab. Dorota Pawlik. - Opieka perinatalna obejmuje całą rodzinę i jest ciągła, bardzo ważne jest indywidualne podejście do każdego człowieka” - zwróciła uwagę dr hab. Dorota Pawlik.

W swoim wystąpieniu Magdalena Woźniak z krakowskiego Hospicjum im. ks. Józefa Tischnera przedstawiła rolę i działania podejmowane przez hospicja perinatalne. Wskazała, że możliwości diagnostyki prenatalnej są coraz większe. Podkreśliła także, że w Polsce nadal nie ma wsparcia systemowego dla rodziców zmagających się z wadami letalnymi swoich dzieci.

W trakcie spotkania lekarze dzielili się swoimi doświadczeniami na temat trudnych rozmów jakie przeprowadzają z pacjentami.

- Rodzina nagle staje w obliczu żałoby. Ona dotyczy nie tylko samej śmierci dziecka, ale umierają także wyobrażenia o szczęśliwej przyszłości, której pragnęli rodzice - mówiła Magdalena Woźniak. Prelegentka powiedziała, że jednym z najskuteczniejszych „leków”, jakie może zaoferować hospicjum perinatalne, jest prawda. Wyjaśniła, że w czasie trudnych rozmów z rodzicami, obejmujących przede wszystkim przekazanie diagnozy i przedstawienie możliwości leczenia, obecny jest także psycholog.

"My, lekarze, nie jesteśmy przygotowywani w czasie studiów do tak trudnych rozmów. Jedynie niektórzy z nas mają do tego predyspozycje i im jest łatwiej. Dlatego bardzo ściśle współpracujemy z psychologiem" - wyjaśniła Woźniak. Dodała, że pracując w zespole, łatwiej jest przekazać trudną medyczną wiedzę osobom, które stają w obliczu trudnej choroby dziecka. Hospicjum perinatalne, oprócz opieki medycznej, zapewnia dodatkowe konsultacje medyczne i wsparcie psychologiczne. - Razem z rodzicami przygotowujemy plan porodu. Dzięki temu mają oni poczucie, że troszczą się o swoje dziecko, są zaangażowani w jego przyjście na świat - wyjaśniła Woźniak.

Pracownicy hospicjum pomagają także zatroszczyć się o pamiątki, które zostaną z rodzicami już po odejściu dziecka.

Z kolei o roli prenatalnej diagnozy wad serca w opiece perinatalnej mówiła dr Beata Radzymińska-Chruściel ze Szpitala Ginekologiczno-Położniczego „Ujastek” w Krakowie. Jak wskazała, każdego roku około 4000 noworodków w Polsce rodzi się z wadami serca. Podkreśliła także, że w medycynie nastąpił „znaczny progres” w zakresie kardiologicznej diagnostyki prenatalnej.

- W chwili obecnej wady serca możemy wykrywać na etapie 15-17 tygodnia ciąży - mówiła prelegentka. Zapewniała, że niezbędne jest odpowiednie towarzyszenie rodzinie i zapewnienie odpowiednich warunków porodu oraz opieki poporodowej.

Podczas konferencji dyskutowano także o tym jak rozmawiać z rodzicami nieuleczalnie chorego dziecka. Dr Aldona Katarzyna Jankowska z Katedry i Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika wskazywała, że minusem opieki medycznej w Polsce jest komunikacja z pacjentem i te kompetencje powinny być poprawiane. Według niej pacjenci w Polsce mają za mało możliwości zadawania pytań lekarzom, a informacja o diagnozie nie jest przekazywana w sposób profesjonalny. - Pod tym względem jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie - mówiła. Wynika to przede wszystkim z nadmiaru pracy związanej z wypełnianiem dokumentacji medycznej i przerostem działań administracyjnych.

- Najważniejszym momentem w rozmowie z pacjentem jest przekazanie informacji o rozpoznaniu. Jest to najtrudniejsza chwila dla tego człowieka - podkreślała dr Jankowska. Stworzono nawet specjalne protokoły medyczne, w których każdy element rozmowy jest dokładnie opisany. W Polsce coraz bardziej popularny staje się protokół „EMPATIA”, który opisuje, jak przeprowadzić rozmowę z pacjentem.

Z kolei mgr Beata Nowak przedstawiła wykład pt. „Narodziny dla śmierci – czy można się do tego przygotować?”. W czasie wystąpienia opowiadała o swoim towarzyszeniu rodzicom w chwili porodu i śmierci chorego dziecka. - Rodzice często się boją, że będziemy ich traktować jako kazus medyczny, a nie jako ludzi. To bardzo ważny sygnał dla nas - mówiła.

W trakcie konferencji podjęto m.in. temat dotyczący zasad etycznego postępowania w perinatalnej opiece paliatywnej.

Dr Agnieszka Jalowska zaznaczyła, że w obliczu sytuacji, w której rodzice dowiadują się o wadzie letalnej swojego dziecka, niezbędna jest kompleksowa opieka medyczna i psychologiczna, którą może dać instytucja hospicjum perinatalnego. - Musimy brać pod uwagę zdanie pacjenta, a w przypadku pacjenta perinatalnego, należy uwzględnić jego dobro oraz potrzeby rodziców - podkreśliła.

Natomiast dr Renata Kleszcz-Szczyrba mówiła o specyfice żałoby u rodziców po okołoporodowej stracie dziecka. - Żałoba to każda reakcja na stratę kogoś i czegoś - mówiła. - W chwili, gdy rodzice dowiadują się o wadzie letalnej dziecka, stają w obliczu utraty marzeń, chronicznej wizji o nieuchronnej śmierci dziecka i potem wobec faktu jego śmierci - uzasadniła.

Prelegentka uznała też za istotne, aby oboje rodziców mogło uczestniczyć w pochówku dziecka. - Może to wymagać więcej czasu ze względu na stan zdrowia kobiety po porodzie, ale uczestnictwo w pożegnaniu dziecka jest bardzo wskazane. To pomaga zamknąć pewien etap - stwierdziła.

Prezentację na temat „Żałoby ojców w świetle ograniczeń społeczno-kulturowych” przedstawiła mgr Katarzyna Konczelska z Fundacji Rozwoju i Promocji Psychoterapii z Wrocławia. - Panuje powszechne przekonanie, iż osobą najbardziej potrzebującą pomocy jest osierocona matka. O ojcach się zapomina – mówiła.

Zdaniem psycholog, ojcowie po stracie potrzebują zrozumienia, wsparcia emocjonalnego, możliwości porozmawiania o dziecku oraz przeżywania smutku i rozpaczy.

Prelegentka przedstawiła także skalę zjawiska rodzin doświadczających straty: w 2015 roku ponad 6200 rodzin przeżyło śmierć niemowlęcia, dziecka lub młodego dorosłego (do 29. roku życia).

Konferencja „Ocalić nadzieję. Rola i miejsce hospicjum perinatalnego w przestrzeni międzyludzkiej i w systemie opieki zdrowotnej” zorganizowana została przez krakowskie Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera w przeddzień rocznicy urodzin jego patrona.W dwudniowym spotkaniu wzięło udział około 90 osób.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objął abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski oraz prof. dr hab. Wojciech Nowak, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Więcej o działalności hospicjum można przeczytać na stronie: www.hospicjumtischnera.org

2017-03-12 08:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mateusz Morawiecki: ochroniliśmy już ok. 2,5 mln miejsc pracy

2020-05-19 16:12

[ TEMATY ]

premier

konferencja

Mateusz Morawiecki

Materiał prasowy

Premier Mateusza Morawieckiego bierze udział w konferencji „Tarcza dla polskich firm i pracowników. Forum gospodarcze Polskiego Funduszu Rozwoju”.

Podczas dzisiejszej konferencji premier mówił o trudnościach, z jakimi muszą się zmagać przedsiębiorcy w czasie pandemii koronawirusa.

- Ten kryzys ma bardzo nietypowy charakter, zabiera tlen przedsiębiorcom i wtedy trzeba podejmować te trudne decyzje związane z zatrudnieniem pracowników.

- Ochroniliśmy już ok. 2,5 mln miejsc pracy. To zadanie jest fundamentalnym zadaniem państwa polskiego - dodał Mateusz Morawiecki.

- Zyski rosną powoli, ale straty pojawiają się gwałtownie i dlatego zadziałaliśmy błyskawicznie. Decyzje radykalne trzeba było podejmować w minutach i godzinach. Przed nami jeszcze na pewno kilka bardzo trudnych miesięcy.

Premier nawiązał też do swojego spotkania w ramach V4 i V4+. - Na to spotkanie z państwem i Andrzejem Dudą przybywam bezpośrednio ze spotkania V4 i V4+ z udziałem kanclerz Niemiec. I mogę podkreślić, że nasze programy są uważane za jedne z najlepszych na świecie. Chronią one wasze firmy przed zamykaniem i bankructwem.

- Odbicie Europy Zachodniej z kryzysu jest dla nas bardzo ważne, żeby eksport mógł w pełni wrócić do Europy Zachodniej, żebyśmy mogli lepiej zadbać o naszych przedsiębiorców i pracowników. To nie znaczy, że nie będzie zawirowań. Ta burza gospodarcza, największa od ponad stu lat trwa, ale nasz statek płynie i obrał odpowiedni kurs. Promień nadziei dla naszych pracowników widziałem chociażby ostatnio w przedsiębiorstwie Flis - mówił dalej premier. - Musimy w tym kryzysie bez precedensu znaleźć odpowiedź, jakiej żaden inny rząd polski wcześniej nie musiał szukać, jak znaleźć środki na ratowanie miejsc pracy i ta odpowiedź dzisiaj okazuje się właściwa.

materiał prasowy

- Dziękuję Andrzejowi Dudzie za współpracę, wszystkim ministrom, NBP, BGK. Przechodzimy przez kryzys obronną ręką. Polska i polska gospodarka będzie się umacniać, a polscy przedsiębiorcy i pracownicy wyjdą z tego obronną ręką. Wychodząc z kryzysu zależy nam, żeby przez ten nowy układ gospodarczy, który się utworzy w Europie i na świecie, żebyśmy zajmowali miejsca coraz bardziej innowacyjnych przedsiębiorstw. Po to specjalne fundusze przy PFR dla przedsięwzięć podwyższonego ryzyka.

Rozmawiałem z Ursulą von der Leyen i prosiłem o jak najszybsza akceptację programu. On jest gotowy, ale chcemy się trzymać ustaleń europejskich. Sądzę, że możemy w wielu obszarach przemysłowych zaznaczyć swoją obecność.

- Wraz z Andrzejem Dudą chcemy, żeby Polska rosła gospodarczo na arenie całego świata, ale też jesteśmy realistami i uważamy, że Europa powinna się martwić, żeby linie produkcyjne już były odtwarzane - zakończył premier Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Święty nie rodzi się po śmierci

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Kiedy umierał wczesnym rankiem 28 maja 1981 r., w cieniu strapienia związanego z niedawnym zamachem na Jana Pawła II, ofiarowywał swoje cierpienie w intencji papieża.

W czasie pogrzebu kard. prymasa Stefana Wyszyńskiego na jednym z wieńców przykuwał uwagę napis: „Niekoronowany król”. To o takich Adam Mickiewicz napisał: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie”, a prymas Wyszyński mówił w kontekście powstańców warszawskich, że jeśli o nich zapomnimy, to „kamienie wołać będą”. Dlatego modlimy się i dziś o zachowanie nas od „grzechu niepamięci, co pozwala zarastać grobom ojców naszych”.

Oddawać swe cierpienia Kościołowi

Był człowiekiem, który ukochał Kościół i jako wierny jego syn budował go i bronił, żyjąc duchem Ośmiu błogosławieństw. Dał żywe świadectwo tego, że z pomocą łaski Bożej w realnym, pełnym trudów i wyzwań życiu można żyć radykalnie Ewangelią. Stanowił wzór kapłana i służby kapłańskiej oddanej bez reszty Bogu, gotowej na największe ofiary. W czasie uwięzienia w Prudniku zanotował w Zapiskach: „Gdybym dziś narodził się na nowo, a zapytany – jaką drogę życia obrałbym – bez chwili wahań wszedłbym na drogę kapłaństwa, choćbym od początku jasno wiedział, że skończę w okowach Chrystusowych, we wzgardzie szubienicy”.

Mimo podejmowanych przez komunistów prób rozbicia jedności Kościoła oraz dzielenia opinii katolickiej, a także trudnych momentów, zwłaszcza w okresie stalinowskim, obronił niezależność Kościoła. Na tym polu nie brakowało kompromisów i prób dialogu z komunistami, a jak trzeba było – również stanowczego oporu, za który płacił swoim internowaniem, znoszeniem nieprzerwanych ataków, życiem w otoczeniu licznych agentów bezpieki. Co więcej, w tak skrajnych warunkach stał się dla Polaków największym autorytetem, nie tylko moralnym. W żadnym kraju poddanym kontroli sowieckiej Kościół nie odgrywał takiej roli jak w Polsce, a prymas nie był tak poważnym autorytetem, z którym komuniści zmuszeni byli stale się liczyć.

Dostosowując aplikację nauk soborowych do polskich warunków, oszczędził polskiemu Kościołowi kryzysu, który był udziałem wielu wspólnot w krajach Zachodu. Nie szczędzono mu za to krytyki, zwłaszcza w środowiskach inteligencji katolickiej.

Dla Jana Pawła II rola prymasa w jego drodze na Stolicę Apostolską i w czasie elekcji była niepodważalna. Dzień po inauguracji pontyfikatu nowy biskup Rzymu powiedział do prymasa: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, (...) gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Po Bogu największa miłość to Polska

Należał do pokolenia, którego próg dojrzałości przypadł na początki niepodległej Polski. Walcząc niezłomnie o fundamentalne prawa człowieka, Kościoła i narodu w okresie komunistycznego zniewolenia, przeprowadził nas, tak jak Mojżesz Żydów, przez „morze czerwone”. Dwa lata po śmierci kard. Wyszyńskiego Jan Paweł II powiedział w katedrze warszawskiej, że był on „człowiekiem wolnym i uczył nas, swoich rodaków, prawdziwej wolności”. Sam odnalazł najgłębsze źródło swej wolności w najbardziej intymnej relacji z Maryją, a przez Nią – z Jej Synem. I tą drogą prowadził swoją owczarnię przez ponad 3 dekady. Dlatego też często mówi się o zmarłym prymasie jako o „ojcu naszej wolności” czy „ojcu wolnych ludzi”, których wyrywał z oportunizmu i lęku.

Swoją heroiczną wiarą, czytelnym świadectwem kapłańskiego życia, wiernością Bogu i powołaniu, mądrością i odwagą płynącą z relacji z Bogiem obronił miejsce Boga w życiu narodu. Po strasznym doświadczeniu wojny, mimo bardzo trudnych warunków, powstrzymał ateizację narodu, wygrał walkę o „rząd dusz” z komunistycznym reżimem. Wielkie znaki tego zwycięstwa oglądał w czasie milenium chrztu Polski, pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do naszego kraju oraz w czasie sierpniowych strajków w 1980 r., kiedy ku zdziwieniu całego świata na terenie strajkujących zakładów przedstawiciele pokolenia milenium organizowali Msze św.

Duchowy przewodnik narodu

Umocnił więź narodu z Maryją i nadał jej nowy wymiar. Oddając się sam w duchową niewolę Maryi w czasie uwięzienia w Stoczku Warmińskim – 8 grudnia 1953 r., otworzył drogę do odnowienia przymierza narodu z Matką Boga w formie ślubów na Jasnej Górze w 1956 r., a następnie peregrynacji kopii Jej jasnogórskiego obrazu po kraju w czasie Wielkiej Nowenny i roku milenium. Na nowo potwierdził rolę Jasnej Góry jako „twierdzy warownej ducha Narodu” i „Stolicy Łaski”, której obrona oznacza „obronę duszy chrześcijańskiej Narodu”.

Mówił za naród, był jego duchowym przewodnikiem, wyrażał jego ból, jego aspiracje i był dlań ojcem. Jednocześnie uczył patriotyzmu. Tuż przed aresztowaniem w 1953 r. powiedział: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Po doświadczeniach wojny, która przyniosła tyle krwi, wychowywał do nowego patriotyzmu: „Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata”. Kochał polską historię, w której – jak pisał – tkwi duch narodu. Był z niej dumny, nie wstydził się z niej czerpać żywotnych sił, tak bardzo potrzebnych wspólnocie wystawionej na kolejną wielką próbę. Bronił naszej tradycji, tożsamości i kultury głęboko zakorzenionej w wierze i związku dziejów Kościoła z dziejami narodu. Publicznie przyrzekał walkę o to, aby ojczyzna „Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało!”. Odwoływał się do pojęcia Polaka katolika, widząc w nim skuteczną tarczę przed ateizacją narodu. Jako ojciec stawiał jednak także wymagania – kazał stawać w prawdzie, gromił wady i złe nawyki, nad którymi jego rodacy mieli pracować, podejmując wysiłek w walce „z wrogiem, który jest w nas”, w ramach wielkich programów duszpasterskich, takich jak np. Wielka Nowenna czy Społeczna Krucjata Miłości.

Istota przebaczenia

Akceptując projekt listu biskupów polskich do niemieckich z okazji milenium, podpisując go i broniąc jego chrześcijańskiego przesłania w atmosferze brutalnej nagonki propagandowej, przyczynił się do przełomu w stosunkach polsko-niemieckich. A przecież sam mówił: „Przebaczenie i prośba o wybaczenie nie oznaczają zapomnienia”. Bez klimatu, który stworzył list, nie byłyby możliwe wizyta kanclerza Willy’ego Brandta w Polsce w 1970 r. i rozpoczęcie dialogu politycznego, który doprowadził do normalizacji wzajemnych stosunków i uznania przez RFN polskiej granicy zachodniej.

Prymas Wyszyński przyczynił się także do integracji ziem zachodnich z resztą kraju, dbając o Kościół na tych ziemiach, odwiedzając je często oraz podkreślając ich historyczne związki z macierzą.

„Święty nie rodzi się po śmierci”, gdyż buduje swoją świętość przy pomocy Bożej łaski, świadectwem własnego życia, w konfrontacji z wyzwaniami, mnożącymi się przeszkodami. Uczy się od Jezusa służyć i tracić życie, aby wydać obfite owoce. Wreszcie – pozwala „własną historię (...) napisać Bogu”. Takim pozostanie w naszych sercach, również jako nasze zobowiązanie.

CZYTAJ DALEJ

Mija pół wieku od odnowienia w Kościele stanu dziewic

2020-05-28 20:52

[ TEMATY ]

Watykan

diecezja

dziewica konsekrowana

Vatican News

Powołanie to istniało już w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich, jednak z czasem poszło w zapomnienie. Mowa o „ordo virginum”, czyli „stanie dziewic”, który przeżył swój ponowny rozkwit dzięki papieżowi Pawłowi VI. Mija właśnie 50 lat od ogłoszenia przez niego odnowionego rytu konsekracji dziewic. Na wszystkich kontynentach jest ich ok. 5 tysięcy. Obecne są również w Polsce.

Z okazji tego jubileuszu w Watykanie miał się odbyć międzynarodowy kongres konsekrowanych dziewic, na który zgłosiły się przedstawicielki z 61 krajów. Z powodu pandemii spotkanie zostało jednak przełożone. Podobnie jak konsekracja niektórych z nich.

W tym gronie jest m.in. Chiara D’Onofrio, która swe śluby miała złożyć w czerwcu. Prowadzi ona dom dla byłych więźniarek, które na nowo próbują sobie ułożyć życie. Jak mówi Radiu Watykańskiemu swe powołanie do dziewictwa odkrywała przez kilka dobrych lat. Miało to miejsce m.in. w zakładzie karnym w Rzymie, gdzie pracowała z kobietami jako wolontariuszka.

„Przede wszystkim ważny jest dla mnie w tej konsekracji element prawdziwych zaślubin, a więc życie całkowicie oddane w zjednoczeniu z Chrystusem. Drugim aspektem jest «eklezjalność», czy «diecezjalność», czyli to, że istnieje Kościół macierzysty, który mnie przyjmuje i rozpoznaje mój specyficzny charyzmat, który jest w każdej konsekrowanej dziewicy, przyjmuje go, błogosławi i posyła na świat – mówi papieskiej rozgłośni Chiara D’Onofrio. – Ta konsekracja pozostawia nas głęboko zakorzenione w świecie, pozwalając obliczu Chrystusa mocniej w nim zajaśnieć, jest to coś ważnego i pięknego. Ważny jest też wymiar siostrzanej wspólnoty. My, konsekrowane dziewice, nie jesteśmy samotnymi wyspami, nie jesteśmy też mniszkami, każda żyje osobo, ale istnieje jakby wspólna tkanina, dokładnie wpleciona w to ciało, którym jest Kościół i ludzkość, przy silnym wsparciu innych konsekrowanych, z których każda realizuje swój specyficzny charyzmat.“

Przez włączenie do stanu dziewic konsekrowane kobiety zostają mocniej wpisane w życie swych macierzystych diecezji.
Żyjąc w dotychczasowych środowiskach, samodzielnie zarabiają na swoje utrzymanie, aktywnie angażują się nie tylko w życie kościelne, ale i społeczno-polityczne. Są wśród nich m.in. nauczycielki, dziennikarki, malarki, lekarki i pielęgniarki. Wyrazem konsekracji jest złota obrączka i zobowiązanie do codziennego odmawiania brewiarza.

Adhortacja posynodalna „Vita conscrata” rozróżnia pięć form życia konsekrowanego: instytuty zakonne oddane całkowicie kontemplacji, instytuty zakonne oddane dziełom apostolskim (tzw. czynne zakony), instytuty świeckie, stowarzyszenia życia apostolskiego oraz „ordo virginum” - stan dziewic, pustelników i wdów poświęconych Bogu. Ten ostatni był w pierwszych wiekach chrześcijaństwa bardzo rozpowszechnioną formą życia poświęconego Bogu, gdy nie istniało jeszcze zorganizowane życie zakonne. Później został zarzucony. Przywrócono go po wiekach w Kościele katolickim dzięki Soborowi Watykańskiemu II. 31 maja 1970 r. papież Paweł VI promulgował odnowiony ryt konsekracji dziewic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję