Reklama

Polityka

USA: Trump nominował obrońcę życia sędzią Sądu Najwyższego

Prezydent USA Donald Trump nominował we wtorek wieczorem 49-letniego Neila Gorsucha sędzią Sądu Najwyższego. „Sędzia Gorsuch ma nadzwyczajne umiejętności prawne, błyskotliwy umysł, ogromną dyscyplinę i zdobył sobie ponadpartyjne poparcie" - powiedział Trump. Wyraził nadzieję, ze republikanie i demokraci wspólnie zgodzą się na nominację Gorsucha, który jest znany w USA za swe zaangażowania w obronę życia.

[ TEMATY ]

USA

sąd

pl.wikipedia.org

Nominację musi jeszcze zatwierdzić Senat i aby ona przeszła potrzebne są głosy demokratów, które będzie trudno zdobyć. Sędziowie Sądu Najwyższego USA są mianowani dożywotnio. W poprzedniej kadencji republikanie mający większość w Senacie zablokowali mianowanego przez prezydenta Baracka Obamę sędziego Merricka Garlanda.

Gorsuch jest zdecydowanym obrońcą życia. W 2009 opublikował książkę pt. "Przyszłość wspomaganego samobójstwa i eutanazji", w której broni ludzkiego życia, gdyż posiada ono wartość samą w sobie a wspomagane samobójstwo jest zawsze błędem. Skrytykował także orzeczenie Sądu Najwyższego z 1973 r. w sprawie Roe v. Wade, które wymusiło legalizację aborcji na całym obszarze USA. Jego zdaniem nie ma żadnych konstytucyjnych podstaw na udzielanie matce więcej praw od jej nienarodzonego dziecka.

Ponadto Gorsuch jest znanym obrońcą wolności religii, dlatego wielokrotnie pomagał i bronił organizacje chrześcijańskie i zakony żeńskie, które ze względu na sprzeciw sumienia nie chciały zaaprobować finansowego wsparcie dla antykoncepcji i aborcji w ramach prawa regulującego system ubezpieczeń zdrowotnych tzw. Obamacare.

Reklama

Decyzja Trumpa jest kolejnym przykładem jego zaangażowania na rzecz obrony życia od poczęcia po naturalny kres, co deklarował w czasie kampanii wyborczej. Amerykańskie organizacje pro-life nominację Gorsucha przyjęły z entuzjazmem.

Gorsuch jest absolwentem Columbia University, Uniwersytetu J. Harvarda i Uniwersytetu Oksford, gdzie obronił doktorat. Jest żonaty i ma dwie córki - Emmę i Belindę.

2017-02-01 11:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sąd w Janowie Lubelskim zawiesił działalność

[ TEMATY ]

sąd

koronawirus

Fotolia.com

Sąd Rejonowy w Janowie Lubelskim (Lubelskie) zawiesił działalność do 24 marca tego roku. Do tamtejszego szpitala zgłosiła się kobieta, u której potwierdzono zarażenie koronawirusem.

Jak głosi komunikat zamieszczony na stronie internetowej sądu w Janowie Lubelskim, jego działalność została zawieszona do 24 marca tego roku decyzją Państwowego Inspektora Sanitarnego w Janowie Lubelskim. Pracownicy sądu zostali objęci obowiązkową kwarantanną.

Korespondencję sądową należy kierować zastępczo do Sądu Okręgowego w Zamościu.

W środę potwierdzono przypadek zarażenia koronawirusem kobiety w wieku od 50 do 60 lat, która zgłosiła się sama do odpowiednich służb i trafiła do szpitala w Janowie Lubelskim. Prawdopodobnie zaraziła się od ona syna, który przyjechał z Wielkiej Brytanii. Została przewieziona do szpitala klinicznego w Lublinie na oddział zakaźny. Jej stan jest ciężki.

To drugi dotychczas potwierdzony przypadek zarażenia koronawirusem w woj. lubelskim.

CZYTAJ DALEJ

Białoruś: abp Kondrusiewicz wzywa do modlitwy o pokojowe rozstrzygnięcie problemów

2020-08-10 15:04

[ TEMATY ]

Białoruś

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA

Do modlitwy o „pokojowe rozstrzygnięcie wszystkich problemów Białorusi" - wezwał katolicki metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz.

Do modlitwy za Białoruś abp Kondrusiewicz wezwał już wczoraj podczas Mszy św., jaką odprawiał w Rakowie niedaleko Mińska. Przypomniał sytuację sprzed ponad 30 lat na Filipinach, kiedy w obliczu groźby wojny domowej arcybiskup Manili kard. Jaime Sin zachęcił wszystkich do odmawiania różańca.

– Mówiło się, że różańcem objął cały kraj. I udało się, wojny domowej nie było. Więc ja też zwróciłem się do wiernych, żeby w tej trudnej sytuacji brali do ręki różaniec i modlili się o pokojowe rozstrzygnięcie wszystkich problemów – wskazał metropolita mińsko-mohylewski w rozmowie z KAI.

Wczoraj na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie. Po zamknięciu lokali wyborczych państwowa telewizja ogłosiła badanie exit poll, zgodnie z którym zdecydowanie wygrał rządzący krajem od 26 lat Aleksander Łukaszenka. Na wiadomość o tym na ulice wyszły dziesiątki tysięcy mieszkańców Białorusi, domagając się jego odejścia i podania prawdziwych wyników głosowania. Według doniesień z Białorusi, protokoły z niektórych komisji wyborczych pokazują, że Łukaszenka przegrał ze swą główną kontrkandydatką Swiatłaną Cichanouską stosunkiem głosów 1:5. Protesty tłumiono z użyciem siły. Według agencji Reutera 1300 osób aresztowano.

CZYTAJ DALEJ

Bp Muskus: pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele

2020-08-11 11:45

[ TEMATY ]

bp Damian Muskus

facebook.com/pieszapielgrzymkakrakowska

Pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele - powiedział bp Damian Muskus OFM, który spotkał się z krakowskimi pielgrzymami na Przeprośnej Górce. Jak dodał, o pysze ludzi Kościoła świadczą słowa czy gesty pogardy wobec tych, którzy inaczej myślą, a nawet "wobec tych, którzy kierując się troską o swoje zdrowie czy swoich bliskich przyjmują Komunię na rękę".

Bp Damian Muskus zwracał uwagę pątników, że pojednanie nie jest łatwym procesem, bo wymaga zaangażowania dwóch stron konfliktu. – Zdarza się, że wyciągnięta dłoń człowieka z jednej strony, spotyka się z zaciśniętą pięścią lub z kamieniem z drugiej strony – zauważył. Jak jednak dodał, o ile z tego powodu nie zawsze jest możliwe pojednanie, o tyle zawsze możliwe jest przebaczenie.

Według niego, w procesie pojednania przeszkadza pycha, która – jak pisał ks. Józef Tischner – jest sposobem bycia człowieka, który „stracił lub nie osiągnął świadomości własnej wartości i gubi się w labiryncie pozorów, które sam stworzył”.

- Pycha jest groźna, bo nie uznaje żadnych autorytetów. Pomniejsza nawet autorytet Boga. Właściwie stawia człowieka na Jego miejscu. Pyszny człowiek jest przekonany o swojej nieomylności, stąd próbuje narzucać innym własną wizję świata. Nie uznaje, że ktoś może mieć inne poglądy niż on, że może mieć inne sympatie, że może mieć inne gusta – opisywał. Jak zauważył, mogliśmy się o tym przekonać choćby podczas ostatnich wyborów, kiedy to samo ujawnienie sympatii do któregoś z kandydatów wywoływało skrajne emocje.

- Niestety, pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele. Świadczą o tym słowa czy gesty pogardy wobec tych, którzy inaczej myślą, a nawet wobec tych, którzy kierując się troską o swoje zdrowie czy swoich bliskich przyjmują Komunię na rękę – ubolewał hierarcha.

Dodał, że z pychą „potrafią przyjaźnić się” też biskupi i księża. - Pycha w tym wydaniu polega na chęci uzależniania ludzi od siebie i uświadamiania im, jak wielką władzę mam nad nimi. Pycha wmawia: istniejesz o tyle, o ile masz władzę nad innymi – wyjaśniał.

Nic bardziej mylnego. Kiedy ksiądz przestaje być proboszczem, czyli traci proboszczowską władzę, traci też kapłaństwo? Nie! Nadal może służyć, z jeszcze większym oddaniem i poświęceniem dopóki mu sił starczy. Kiedy biskup wchodzi w wiek emerytalny traci moc sakra którą przyjął?

W przeciwieństwie do pychy, pokora polega na prawdzie. - Człowiek pokorny wie, kim jest, i nie udaje kogoś innego. Jeśli ktoś nie ma głosu, nie udaje Pavarottiego, jeśli nie ma słuchu, nie udaje wirtuoza, jeśli nie ma smykałki do jazdy, nie udaje Kubicy. Jest taki, jaki jest – charakteryzował.

- Pokora na tym polega, żeby być sobą. Żeby być takim, jakim się jest – zaznaczył, podając przykład św. Franciszka z Asyżu, który nie próbował być kimś innym niż jest. - Nie musiał i nie chciał udowadniać przed nikim swojej godności. Wiedział, że jest cenny w oczach Boga i nie zabiegał o podziw ludzi. Był po prostu sobą – opowiadał bp Muskus.

Podkreślił, że pycha stanowi przeszkodę nie tylko w pojednaniu ludzi, ale też na drodze pojednania z Bogiem. - Człowiek pyszny, któremu brakuje dziecięcej ufności, będzie ukrywał się przed szukającym go Dobrym Pasterzem. Człowiek pyszny nie pozwoli Mu wziąć się na ramiona i zaprowadzić do stada – dodał.

Zwrócił uwagę, że Bóg nie patrzy na nas jak na „jednorodne stado”, ale jak na pojedyncze, niepowtarzalne osoby. - Taka jest prawda o Kościele. Nie jesteśmy anonimowym tłumem, ale wspólnotą osób. Każdy z nas został zaproszony przez Boga osobiście, każdy z nas jest dla Niego kimś bliskim i kochanym – zaznaczył.

- Jesteśmy związani ze sobą przez Boże dziecięctwo i dlatego podziały i konflikty w Kościele, w naszych wspólnotach, tak bardzo ranią Jego Serce i gorszą świat.

- Nie mamy prawa odrzucać innych, nie wolno nam odwracać się od najsłabszych dzieci Boga, bo Jezus oddał życie za każdego, bez względu na pochodzenie, wyznanie, poglądy, sympatie polityczne, zapatrywania ideowe,

bez względu na wszystko – zaapelował bp Muskus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję