Reklama

Niedziela Przemyska

Abp Szal modlił się za zmarłych poprzedników

W Dzień Zaduszny abp Adam Szal przewodniczył Mszy św. w bazylice archikatedralnej w Przemyślu. Po Eucharystii odbyła się procesja za zmarłych do podziemi świątyni, gdzie pochowani są zmarli biskupi przemyscy.

[ TEMATY ]

Dzień Zaduszny

Przemyśl

abp Adam Szal

Dariusz Tawarski

Abp Adam Szal stwierdził, że Mszom świętym sprawowanym w Dzień Zaduszny towarzyszą smutek i nadzieja „potwierdzona zmartwychwstaniem Chrystusa”.

W swoim kazaniu nawiązał do dwóch uczynków miłosierdzia: grzebania umarłych oraz modlitwy za żywych i umarłych. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że pogrzeby występują we wszystkich kulturach i wspomina o nich zarówno Stary, jak i Nowy Testament. – Pogrzeb to rzecz ważna, która jest obowiązkiem zwłaszcza synów, wnuków i rodziny zmarłego – powiedział abp Szal.

Reklama

Metropolita przemyski zaznaczył, że chrześcijanie dbają nie tylko o ciało, ale też o ducha, dlatego modlą się zmarłych. – To ważny czyn miłosierdzia, który dziś sprawujemy, będąc na Mszy św., zyskując odpusty, ofiarowując w ich intencji nasze dobre czyny – mówił abp Szal. – Modlitwa za zmarłych jest szczególnie ważna, bo jest to dar łaski, o której czytamy w Piśmie Świętym – dodał hierarcha.

Po Mszy św., którą koncelebrowali również abp-senior Józef Michalik i bp pomocniczy Stanisław Jamrozek odbyła się procesja za zmarłych do podziemi katedralnych. Znajdują się tam groby zmarłych biskupów ordynariuszy przemyskich, m.in. abpa Ignacego Tokarczuka i bpa Franciszka Bardy.

2016-11-02 21:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szafarze tajemnicy

Niedziela przemyska 24/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Przemyśl

święcenia kapłańskie

neoprezbiterzy

Dk. Patryk Szałaj

Neoprezbiterzy 2020 z biskupami przemyskimi i przełożonymi WSD

W wigilię Zesłania Ducha Świętego dziewięciu diakonów otrzymało z rąk abp. Adama Szala święcenia kapłańskie.

Neoprezbiterzy przygotowywali się do uroczystości święceń przez okres 6 lat formacji w Seminarium Duchownym, a w ostatnim czasie przez rekolekcje, które prowadził ich ojciec duchowny, ks. Mariusz Woźny. Uroczystość odbyła się w archikatedrze przemyskiej w obecności abp. Józefa Michalika i bp. Krzysztofa Chudzio, księży proboszczów parafii rodzinnych neoprezbiterów, przełożonych, ojców duchownych i kapłanów posługujących w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu oraz najbliższych krewnych.

W  homilii abp Adam Szal wskazał, jak ważną rolę w naszym życiu odgrywają świadkowie, którzy pomagają nam zrozumieć jedną z podstawowych prawd wiary, jaką jest Eucharystia. Metropolita Przemyski spojrzał na twórcze zaangażowanie kapłanów, którzy bardzo cenili sobie tę tajemnicę. Odniósł się do zapisków św. Józefa Sebastiana Pelczara, który przed laty pisał o dniu swoich święceń kapłańskich:  „Wzruszenie moje było wielkie, kiedy 17 lipca, przed prezbiteratem leżałem krzyżem u stóp ołtarza, z dziewięciu innymi kolegami, zwłaszcza że na mnie patrzył stary mój ojciec, rzewne łzy wylewając”. Kaznodzieja wskazał też, że Eucharystia w życiu świętego pasterza diecezji zajmowała szczególne miejsce, a troska o gorliwość kapłańską przejawiała się w codziennym życiu. 30 lat później spełniły się najskrytsze pragnienia bł. Jana Wojciecha Balickiego, który z wielką pokorą podchodził do kapłańskiego posługiwania i przeżywania Eucharystii. Ksiądz Arcybiskup odniósł się do osoby sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, przedstawiając, jak w trudnych okolicznościach przyszło mu rozpoczynać kapłańskie życie, Metropolita Przemyski przypomniał, jak ważna dla niego była Ofiara Chrystusa, w której na co dzień składał swoją codzienność.

Arcybiskup Adam wspomniał czas wspólnych rozmów, które odbył z kandydatami do święceń. Podkreślił, że pragnienia, którymi żyją, są pocieszające, zaznaczył, że tak przeżywane kapłańskie życie prowadzi do świętości. W perspektywie święceń – jak zauważył – ważnym staje się świadectwo życia św. Jana Pawła II, który powiedział w 1987 roku:  „Jesteśmy więc szafarzami tajemnicy największej i najświętszej. (…) Jesteśmy szafarzami Jego śmierci i zmartwychwstania. Jesteśmy szafarzami wielkiego oczekiwania Kościoła, który żyje wiarą i nadzieją ostatecznego przyjścia. W ostatecznym przyjściu Pana wypełni się przeznaczenie całego stworzenia. «Oczekujemy Twego przyjścia w chwale»”.

Na zakończenie Pasterz archidiecezji zaznaczył, jak ważne jest świadectwo życia, bo „Kościół ukierunkowany jest na drugiego człowieka, ma służyć drugiemu człowiekowi”. Szczególne podziękowanie skierował do kapłanów archidiecezji za dar serca złożony w czasie pandemii, a kandydatom do święceń przekazał życzenia, aby „tajemnica Eucharystii towarzyszyła Waszemu życiu i aby była centrum każdego dnia”.

Na zakończenie liturgii słowa podziękowania w imieniu neoprezbiterów wypowiedział ks. Jakub Szczurko, a w imieniu wspólnoty seminaryjnej – ks. dr Konrad Dyrda, rektor Wyższego Seminarium Duchowego w Przemyślu.

CZYTAJ DALEJ

Zjednoczenie z Jezusem pierwszym etapem uzdrowienia

2020-08-04 08:05

[ TEMATY ]

uzdrowienie

Archiwum Kazimierza Ożoga

Zanim powiemy o konkretnych, fizycznych, psychicznych i duchowych uzdrowieniach, zanim zastanowimy się, jak ustępują choroby, musimy dobrze uzmysłowić sobie, czym jest fundament uzdrowienia.

Chodzi o tę podstawową prawdę, że Jezus przez swój sposób przeżywania cierpienia nie tylko niweczy jego przyczynę, czyli grzech, nie tylko daje nam wzór do naśladowania, lecz także czyni z cierpienia szczególną przestrzeń, w której możemy Go odnaleźć i wejść z Nim w szczególną, zażyłą bliskość – zawiązać z Nim więź.

Chodzi więc o zjednoczenie. Ponieważ Jezus już przez sam fakt wcielenia bierze na siebie naszą dolę, nasz umęczony ludzki los, a w swej męce w szczególny sposób otwiera się na nasze cierpienie, w bardzo konkretny, duchowy sposób nasza męka jest w Nim, a Jego męka w nas. Realizuje się to w każdym indywidualnym cierpieniu poszczególnego człowieka, który przyjmując cierpienie i jednocząc się w swym sposobie jego przeżywania z Chrystusem, otwiera się na tę tajemnicę pasyjnego zjednoczenia – na przemieniające go i upodabniające do udręczonego Syna Bożego współcierpienie z Nim.

Mogę więc przeżywać mój ból i chorobę ze świadomością, że Jezus obarczył się moim cierpieniem i że to nie jest zamierzchła przeszłość, ale coś stale aktualnego, co od strony Boga uobecnia się dziś na wiele sposobów (najbardziej radykalnie w każdej Eucharystii), a od mojej strony w każdym moim udręczeniu.

To niezwykłe. Mogę żyć ze świadomością, że w tym, co przeżył Jezus i co wciąż aktualizuje się w Kościele przez moc Ducha Świętego, są ślady mojego cierpienia że moje rany mają swe konkretne duchowe odniesienie do obrażeń zadanych Jego ciału, do przemocy dotykającej Jego psychiki, do krzywdy raniącej Jego duszę. Jezus to wszystko przeżył w sobie, nadając temu wciąż aktualne konsekwencje. Moje rany mają w sobie coś z Jego męki, dlatego mogę się z Nim na tej płaszczyźnie spotkać.

Wchodząc w cierpienie i przyjmując je w zjednoczeniu z Jezusem, mam szansę być szczególnie blisko serca Boga. Rozdarte serce Syna staje się jakby szczeliną, przez którą mogą się zobaczyć, spotkać i połączyć czuwające przy sercu Syna kochające serce Ojca oraz moje ludzkie serce. To nie są jakieś tanie metafory. To dostępna nam w wierze autentyczna duchowa rzeczywistość.

Ewangelia mówi, że po zmartwychwstaniu Jezus przychodzi mimo drzwi zamkniętych do zgromadzonych w Wieczerniku przerażonych apostołów. I co wówczas się dzieje? Jezus pokazuje im swoje rany. W ten sposób pozwala im się zidentyfikować, potwierdza autentyczność swej męki i fakt zmartwychwstania. Trzeba jednak podkreślić, że rany, które Jezus pozostają otwarte. To niezwykle istotne – w zmartwychwstałym, uwielbionym ciele Jezusa pozostają wciąż żywe, otwarte rany. Przecież te rany mogłyby się zabliźnić. A jednak Bóg pozostawia je otwarte. To niesamowity znak, że Jego męka żyje w zmartwychwstaniu, że dzięki zmartwychwstaniu nie stała się tylko wspomnieniem, ale jest nieustannie żywą aktualnością.

Dzięki zmartwychwstaniu Jezusa moja męka i Jego męka mogą się więc połączyć. Misterium Paschalne Jezusa nie jest więc czymś, co należy już tylko do dziedzictwa historii. Moje cierpienie może wciąż łączyć się z Jego cierpieniem, nieustannie kontemplować Jego rany, bez przerwy czerpać z nich ożywiającą moc.

Zmartwychwstały i obecny w Duchu Świętym pośród nas – w Kościele i w świecie – Jezus zachowuje swe otwarte rany, znak Jego nieustannie aktualnej i żywej męki, która uobecnia się w Jego zmartwychwstaniu i udostępnia każdemu. Od nas tylko zależy, czy ten dar przyjmiemy.

Jeżeli tak się stanie, jeżeli przyjmujemy cierpienie z taką świadomością, wówczas stajemy jakby wobec Jego otwartych ran, możemy w nie wnikać i zstępować w głąb – w strumieniach Jego najświętszej krwi spływać aż do serca Boga, stając się duchowo częścią Jego „krwiobiegu”, żyjąc namiastką Jego wewnętrznego życia. Dlatego rany Jezusa są cały czas otwarte – one cały czas czekają, aby mnie przyjąć w mojej męce, aby usensownić moje cierpienie, abym w nim mógł spotkać się z żywą obecnością Boga.

Co się wtedy dzieje? Moje cierpienie przestaje mnie niszczyć. Znika z niego rozgoryczenie, rozbijający lęk, poczucie porzucenia przez Boga, totalna bezradność, psychiczne rozbicie. Przeciwnie, moje cierpienie ulega transformacji, przeobraża się do tego stopnia, że właściwie przestaje być tym, czym było na początku. Dalej przeżywam ból mojej choroby, ale nie cierpię już w takim sensie jak kiedyś – nie ma we mnie tego dramatycznego rozpadu, tego ościenia, który skrywał najgłębsze pokłady prastarego grzechu. Ból pozostał, ale pradawne, zasilające go przekleństwo zamieniło się w błogosławieństwo.

_____________________________________

Artykuł zawiera fragment książki Aleksandra Bańki „4 wymiary uzdrowienia”, wyd. RTCK. Zobacz więcej: rtck.pl

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Liban: w Bejrucie miały miejsce dwie eksplozje, są dziesiątki rannych

2020-08-04 18:27

[ TEMATY ]

Liban

PAP

Dwie silne eksplozje wstrząsnęły we wtorek stolicą Libanu, Bejrutem - informuje agencja AFP, według której są dziesiątki rannych. Telewizja Al-Dżazira pokazuje ogromne płomienie i chmury dymu nad miastem.

Co najmniej 10 osób zginęło we wtorek w wyniku potężnej eksplozji w stolicy Libanu, Bejrucie - poinformował libański resort zdrowia. Miejscowe służby bezpieczeństwa potwierdziły, że do wybuchu doszło w porcie, gdzie magazynowane były materiały wybuchowe.

Na ten moment brak jakichkolwiek wiadomości, aby polscy obywatele ucierpieli na skutek eksplozji, do której doszło we wtorek w stolicy Libanu Bejrucie - poinformował na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

"Polskie MSZ jest w stałym kontakcie z naszą ambasadą w Bejrucie. Trwa ustalanie dokładnych informacji o przyczynie i skutkach eksplozji; na ten moment brak jakichkolwiek wiadomości, aby ucierpieli obywatele RP" - napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych.

Wcześniej agencje i lokalne media pisały o jednej eksplozji, która miała miejsce prawdopodobnie w porcie w Bejrucie, gdzie magazynowane są materiały pirotechniczne. Według tych informacji wybuch był słyszany w wielu częściach miasta.

Agencja AP przekazuje, że w centrum Bejrutu są poważne zniszczenia, w wielu budynkach wyleciały szyby z okien i posypały się sufity, a spod gruzów wyciągani są zakrwawieni ludzie.

Minister zdrowia Libanu Hamad Hasan poinformował, że w wyniku wtorkowej potężnej eksplozji w stolicy kraju Bejrucie jest wielu rannych; są też rozległe zniszczenia. Według agencji AFP doszło do dwóch silnych wybuchów.

Telewizja Al-Dżazira w relacji na żywo pokazuje ogromne płomienie i chmury dymu nad miastem. Do eksplozji doszło prawdopodobnie w porcie, gdzie magazynowane są materiały pirotechniczne.

"Siła wybuchu była ogromna - powiedziała Zeina Khodr z Al-Dżaziry, relacjonująca wydarzenia z Bejrutu. - Szłam ulicą i upadłam na ziemię. Wybuchła panika i zapanował chaos, wszędzie leży szkło".

Wcześniej agencje przekazywały, że w centrum Bejrutu są poważne zniszczenia, w wielu budynkach wyleciały szyby z okien i posypały się sufity, a spod gruzów wyciągani są zakrwawieni ludzie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję