Reklama

Edukacja

Min. Zalewska: katecheci to dobrzy wychowawcy w szkole

Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska powiedziała 1 września w Rudnie koło Pelplina, że katecheci cieszą się dużym zaufaniem uczniów, bo „to dobrzy wychowawcy w szkole”.

[ TEMATY ]

katecheci

opinie

wpolityce.pl

Anna Zalewska, minister edukacji narodowej

W wywiadzie dla diecezjalnego Radia Głos w Pelplinie, Anna Zalewska mówiła o tym, jak postrzega rolę katechezy w polskiej szkole. „Mamy konkordat i myślę, że katecheza na trwałe wpisała się w polską szkołę” - powiedziała minister edukacji narodowej. Dodała, że „próby dyskusji i projekty obywatelskie na razie spełzły na niczym”, gdyż jest negatywna opinia rządu w kwestii zmian w funkcjonowaniu katechezy szkolnej.

Minister stwierdziła również, że katecheza jest „przestrzenią do właściwego wychowania człowieka”. W tym miejscu szefowa resortu edukacji przyznała, że zna wielu świeckich i duchownych katechetów i wie, że „czują się oni odpowiedzialni nie tylko za chrześcijańskie wychowanie i uczenie związanych z nim wartości, ale czują oni również odpowiedzialność za całą społeczność szkolną, za to co się dzieje w domach rodzinnych”.

Reklama

Anna Zalewska zauważyła, że katecheci cieszą się wielkim zaufaniem w szkole i „często do nich właśnie przychodzą uczniowie i mówią, gdy coś złego dzieje się w rodzinie”. Dodała, że „katecheci to dobrzy wychowawcy w szkole”.

Minister Edukacji Narodowej brała udział w Krajowej Inauguracji Roku Szkolnego w Pelplinie i w Rudnie.

2016-09-01 19:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pójdą uczyć młodych

W Instytucie Teologicznym w Sandomierzu odbył się egzamin końcowy podyplomowych studiów teologiczno-katechetycznych.

Czternastu studentów zdało egzamin końcowy oraz uzyskało kwalifikacje, aby nauczać religii we wszystkich typach szkół. – Celem tych studiów było uzyskanie uprawnień do nauczania religii w przedszkolu, szkole podstawowej oraz szkołach średnich, które są wymagane od nauczycieli religii Kościoła katolickiego zgodnie z wymaganiami zawartymi w porozumieniu między Konferencją Episkopatu Polski a Ministerstwem Edukacji Narodowej z dnia 3 kwietnia 2019 r. – powiedział ks. dr Roman Janiec, kierownik studiów podyplomowych.

– Studia teologiczno-katechetyczne pozwoliły mi na usystematyzowanie mojej wiedzy z zakresu historii zbawienia. Ze względu na różnorodność przedmiotów teologicznych, ale także psychologiczno-pedagogicznych, dały mi możliwość poznania człowieka i genezę zła, które naprawdę istnieje. Ponadto dzięki tej wiedzy mogę pomagać innym, wyjaśniając interesujące ich kwestie. Studia były dla mnie pomocą w osobistej formacji i spotkaniu z Bogiem. Stały się pewnego rodzaju osobistą wycieczką w najgłębsze i niezrozumiałe dla mnie dotąd meandry nauki Jezusa Chrystusa. Katechetyka, oprócz poznania Biblii, daje także możliwość poznania społecznej nauki Kościoła, która kształtuje społeczeństwo – mówiła Aneta Surowiec.

Natomiast s. Aneta Sroka stwierdza, że: – Oprócz kompetencji zawodowych studia dały mi jeszcze większą świadomość w przeżywaniu liturgii słowa oraz Eucharystii. Pomogły również w usystematyzowaniu wiedzy teologicznej. Były okazją do rozwiania wątpliwości czy niejasności.

Organizatorem kształcenia podyplomowego jest Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, a zajęcia odbywają się w Instytucie Teologicznym w Sandomierzu. Obecnie trwa kolejny nabór dla chętnych na studia teologiczno-katechetyczne, które rozpoczną się w nowym roku akademickim w październiku.

Zgłoszenia na studia podyplomowe przyjmowane są pod nr. 727676570.

Zajęcia będą odbywały się w piątki po południu oraz w soboty i potrwają cztery semestry.

Warunkiem przyjęcia na studia podyplomowe jest ukończenie studiów wyższych: I stopnia, II stopnia lub studiów jednolitych magisterskich oraz posiadanie kwalifikacji pedagogicznych poświadczone stosownym dokumentem (świadectwo ukończenia studiów podyplomowych lub adnotacja w suplemencie dyplomu ukończenia studiów).

Zgłoszenia prosimy kierować do kanclerza Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu, tel. 727676570.

CZYTAJ DALEJ

Zielone Świątki, tatarak w kątki!

Po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy przez długie wieki w sposób najbardziej uroczysty świętowano właśnie Zesłanie Ducha Świętego. Jest to jedno z najstarszych świąt Kościoła wprowadzone już w II w. To Duch Święty napełnił mocą i żywą wiarą Apostołów tak, by na całym świecie mogli głosić prawdy wiary Chrystusowej.
W początkach chrześcijaństwa święto nosiło nazwę pentekoste - pięćdziesiąt dni po Wielkiej Nocy. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, tradycje zielonoświątkowe łączą się jeszcze z elementami obyczajów pogańskich, szczególnie z tymi, które wiązały się ściśle ze świętem rolników i pasterzy. Obfitowały one w pieśni, modlitwy, procesje błagalne wśród pól o dobry urodzaj. W narożnikach pól zatykano gałązki zieleni, by chronić od gradobicia.
Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyła radość z tej najpiękniejszej pory roku. Domy i obejścia musiały być udekorowane kaskadami zieloności, wśród której pierwsze miejsce zajmowały brzezina, jodła, klon i tatarak. Gałęzie zatykano za obrazy i belki, układano je na sprzętach i pułapach, a podłogę wysypywano rześko pachnącym tatarakiem.
„Musiało być wszędzie zielono: w oknach, ścianach, płotach - musiało się mienić świeżym liściem (...). W okolicach Pińczowa na ten dzień mieszkańcy wsi rozrzucają tatarak po podłodze w izbach i przed sieniami, a ponadto majętniejsi włościanie pieką na te święta placek z twarogiem, powszechnie tu nazywany kołaczem” (W. Siarkowski, Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, reprint Kielce 2000, s. 25).
Zieleń była od czasów pogańskich łączona z tymi dniami. Zielone wieńce zdobiły głowy dziewcząt, a wieńce z liści brzozy, dębu i klonu zakładano nawet na szyje koni i rogi bydła, zaś wianuszki z polnych kwiatów opasywały szyje gęsi i kaczek. Wybór liści nie był przypadkowy; delikatna brzoza miała wzbudzać miłość i sympatię, dąb zapewniał przyjaźń i długie życie, a klon - zdrowie. Wierzono, że cechy te przechodzą z liści na zwierzęta.
Zielonym Świętom towarzyszyły zabawy ludowe, m.in. gonitwy czy wdrapywanie się na wysoki słup zwany majem (np. w okolicach Bliżyna), chodzenie po domach z „gaikiem” i zbieranie datków. Nie brakowało wówczas zabaw o charakterze matrymonialnym. Zdaniem przede wszystkim Oskara Kolberga, jak i innych etnografów, zwyczaje tego święta trzeba łączyć z tradycją sobótkową. W naszym regionie była ona szczególnie związana z Łysicą i okolicami Świętego Krzyża, gdzie świętowano według wręcz pradawnego schematu pogańskiego, a ponadto łączono to z organizacją w tych dniach jarmarku.
Jeszcze w średniowieczu Kościół zwalczał te zabawy jako uporczywe pozostałości pogańskie, pozwalając tylko na „majenie obejść zielenią, jako otwieranie zielonych bram dla Ducha Świętego, aby zechciał nawiedzić domy dla oświecenia serc i umysłów mieszkańców” (H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Świat Książki, Warszawa 2003, s. 258). W 1468 r. król Kazimierz Jagiellończyk zakazał urządzania w tych dniach zgromadzeń na Łysej Górze. Z powodu „niezliczonych, gorszących wypadków” Kościół zabraniał także surowo obrzędów na Łyśćcu, ale zebrania przeniosły się wówczas na Górę Witosławską - prawdopodobnie dawne pogańskie miejsce kultowe w Paśmie Jeleniowskim.
Zwyczaj ogni sobótkowych w drugi dzień Zielonych Świąt do niedawna bywał praktykowany w niektórych rejonach. Tak oto Władysław Anczyc pisał przed laty o sobótkach:
„Rzecz szczególna, że gdy w innych stronach Polski obrzęd ten od wieków odbywa się w wigilię św. Jana, w Krakowskiem palą sobótki w dzień Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od Wzgórz Chełmskich aż po mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącami ognisk po wzgórkach, jak nieprzejrzane obozowisko wśród nocy. Przy każdym ognisku mnóstwo włościan otacza kręgiem palący się stos gałęzi i słomy, wciąż podsycany. W pośrodku bucha ciemnym płomieniem beczka smolna umyślnie na ten cel u smolarzy zakupiona. Dookoła stosu biegają chłopcy, często skaczący przez ogień, jakby przez kąpiel dla oczyszczenia grzechów...”.
Od 1931 r. Zielone Świątki stały się świętem ruchu ludowego, kiedy to stare tradycje zaczęto łączyć z wystąpieniami i wiecami ludowymi. W polskim kalendarzu Zielone Święta trwały dwa dni aż do r. 1957, kiedy to drugi dzień przestał być dniem wolnym

Charakterystyczną rośliną Zielonych Świątek jest balsamiczny tatarak, powszechnie używany od XVI w., gdyż wcześniej ta pospolita roślina, zarastająca bujnie brzegi stawów i strumieni, nie była znana.
Tatarak przywędrował z Azji. Przywieźli go do Pragi z Konstantynopola posłowie cesarscy przy tureckim dworze, skąd rozpowszechnił się po całej Europie Środkowej. Równie dobrze mógł przybyć do Polski z najazdami tatarskimi. Jednakże już w starożytności stosowany był do okadzania sprzętów i pomieszczeń. Dotąd Indianie Ameryki Północnej, gdy są zmęczeni, stosują proszek lub wywar z tataraku. Ludowe nazwy tej rośliny to: tatarczuk, tatarskie ziele, ajer, bluszcz, kalmus, łobzie, szuwar. Liście tataraku były używane jako podkładka do wypieku chleba, a jego kłącza - do pielęgnacji włosów. Bywa on także stosowany do wyrobu suchej konfitury z tataraku i kalmusówki bądź wykwintnych likierów, a także dodawany do mięs. Niestety, tego rodzaju tatarakowe tajniki kulinarne, pozostają raczej tajemnicą naszych prababek.

CZYTAJ DALEJ

Czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego

2020-05-31 17:30

Joanna Ferens

Czuwanie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem

W kościele pw. Św. Jerzego w Biłgoraju w nocy z soboty (30.05) na niedzielę (31.05) odbyło się czuwanie przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego.

Nabożeństwo rozpoczęło się od modlitwy Akatystem do Ducha Świętego przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Następnie miał miejsce wieczór uwielbienia, podczas którego posługę muzyczną pełnił Zespół „Kanaan” oraz Wspólnota „Przyjaciół Oblubieńca”. – Czuwanie miało przede wszystkim na celu uwielbienie Boga, ale także przygotowanie naszych serc do przyjęcia Darów Ducha Świętego. Pismo Święte mówi, że Duch Święty przyjdzie po uwielbieniu Jezusa Chrystusa. Każdy więc, kto uwielbia Jezusa w swym sercu, może liczyć na to, że dany zostanie mu Duch Święty, zarówno w Jego Darach jak i w charyzmatach, jakich potrzebuje do życia. Dlatego cieszymy się, że mogliśmy uczestniczyć zarówno w Akatyście skierowanym do Ducha Świętego, jak i we wspólnym uwielbieniu Pana Boga – mówił ks. Jerzy Frankiewicz, wikariusz parafii św. Jerzego w Biłgoraju.

Kulminacyjnym punktem nocnego czuwania była Msza św. sprawowana o północy, podczas której wierni modlili się siedem darów Ducha Świętego i Boże błogosławieństwo: – O tej godzinie zazwyczaj dawno już śpimy, a dziś wszyscy gromadzimy się w kościele, aby wzywać Ducha Świętego. I właśnie takich „szaleńców” Duch Boży wynagradza. Wierzymy bardzo mocno, że nasze oczekiwanie na Ducha Świętego i to, że witamy Go na samym początku tego dnia będzie dla nas przyczyną tego, że możemy się spodziewać Jego wielkich owoców. Właśnie z tego powodu tu jesteśmy, aby oczekiwać i myślę, że każdy z was ma jakąś potrzebę w sercu i jakąś nadzieję w swoim życiu Więc teraz niech to wszystko dokona się przez Ducha Świętego. Powierzcie Panu Bogu te intencje, z którymi tu przyszliście – mówił na wstępie do Eucharystii ks. Jerzy Frankiewicz.

– Przyszłam dziś w nocy do kościoła, ponieważ chcę prosić Ducha Świętego o dary, które są nam wszystkim tak bardzo potrzebne. W dzisiejszym świecie musimy być odważnymi chrześcijanami, umieć przyznać się Pana Boga, do naszej wiary i przynależności do Kościoła. Dlatego też siedmiorakie dary, które zsyła na nas Duch Święty są wyjątkową i wręcz nieodzowną pomocą, aby być mądrym, mężnym i pełnym sił, pobożnym i wytrwałym wyznawcą Jezusa Chrystusa – wyjaśniała Anna, jedna z uczestniczek wydarzenia.

Podobne czuwania połączone z modlitwą uwielbienia odbyły się również m.in. w parafii pw. WNMP w Obszy w sanktuarium i w św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, gdzie po Eucharystii wierni wysłuchali katechezy o Duchu Świętym, połączonej z adoracją i modlitwą o Dary Ducha Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję