Reklama

Świat

Brazylia: Rio de Janeiro modli się o pokój w związku z olimpiadą

Kardynał Orani Tempesta ogłosił na terenie swojej archidiecezji w Rio de Janeiro akcję pt. „100 dni pokoju”. Ma ona związek ze zbliżającą się letnią olimpiadą w tym brazylijskim mieście.

[ TEMATY ]

modlitwa

Brazylia

Igrzyska

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

Przedsięwzięcie będzie polegało na rozmaitych inicjatywach modlitewnych na 50 dni przed oraz dodatkowych 50. po zakończeniu letnich igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Hierarcha wyjaśnił, że ma ono służyć przygotowaniu mieszkańców brazylijskiej archidiecezji do codziennego życia pokojem.

– To bardzo prawdziwe uczucie. Chcemy aby pokoju mogło doświadczyć jak najwięcej osób – dodał kard. Tempesta, przypominając, że papież Franciszek poświęcił już flagi igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich, które w tym roku odbędą się w tym brazylijskim mieście.

Reklama

Brazylijski purpurat ujawnił, że lokalny Kościół w związku ze zbliżającymi się igrzyskami będzie też rozwijał akcję społeczną o nazwie „Rio się rusza”. Dodał, że ma ona służyć integrowaniu się mieszkańców Rio de Janeiro podczas olimpiady za pośrednictwem inicjatyw sportowych oraz rozrywkowych.

Letnie igrzyska w Rio de Janeiro potrwają od 5 do 21 sierpnia. Weźmie w nich udział ponad 10,5 tys. sportowców z 206 krajów. Z kolei między 7 a 18 września brazylijska metropolia będzie gościła 4200 zawodników podczas Letnich Igrzysk Paraolimpijskich.

2016-04-25 19:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wojciechowski mistrzem igrzysk

[ TEMATY ]

sport

Igrzyska

medal

lekkoatletyka

mistrz

wPolityce.pl / youtube Stadion 24

Paweł Wojciechowski, skoczek o tyczce

Kolejne medale zdobyli polscy lekkoatleci podczas Światowych Wojskowych Igrzysk Sportowych w Wuhani. Paweł Wojciechowski wygrał konkurs skoku o tyczce, Marcin Krukowski wywalczył srebrny medal w konkursie rzutu oszczepem, zaś brązowe Patryk Dobek na 400 metrów przez płotki i Anna Kiełbasińska na 200 metrów.

Wojciechowski za pierwszym razem przeskoczył poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5,30 metra. Na 5,50 pewny już medalu w Wuhan miał dwa strącenia, ale trzecia próba okazała się udana. W drugim podejściu z 5,50 uporał się Augusto Dutra. Z kolei 5,60 zostało zaliczone przez Wojciechowskiego w drugiej próbie, podczas gdy Brazylijczyk miał trzy zrzutki.

Krukowski miał spalone pierwsze oraz drugie podejście. W trzeciej próbie uzyskał 78,17 m i awansował na drugie miejsce. Później Polak rzucił jeszcze 77,04 i 77,99. Trzy najdłuższe próby miał Singh Shivpal, który prowadził już po pierwszej kolejce z rezultatem 83,33 metra.

Brązowy medal w biegu na 400 metrów przez płotki zdobył Patryk Dobek (49.69). Przed Polakiem znaleźli się Mahdi Pirjahan (49.61) i Abdelmalik Lahouulou (49.68).

W biegu na 200 metrów na trzecim stopniu podium stanęła Anna Kiełbasińska (23.33). Wygrała Maja Mihalinec (23.15), druga była Marileidy Paulino (23.18).

W poprzednich Igrzyskach Wojskowych, rozegranych w 2015 roku, reprezentacja Polski zdobyła 42 medale, w tym 10 złotych. W Wuhan Biało-Czerwoni wywalczyli już 52 krążki, a zawody kończą się dopiero w niedzielę.

CZYTAJ DALEJ

Patron Europy

2020-06-30 10:09

Niedziela Ogólnopolska 27/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

św. Benedykt z Nursji

Giotto di Bondone – św. Benedykt

Święty Benedykt z Nursji, opat, to jedna z najwybitniejszych postaci w dziejach Kościoła. Jego siostrą była św. Scholastyka.

Pierwsze nauki Benedykt pobierał w Nursji. Na dalsze studia udał się do Rzymu, jednak wkrótce opuścił Wieczne Miasto i udał się w kierunku Tivoli. Osiadł w przysiółku Enfide (dzisiaj Affile) przy kościele Świętych Piotra i Pawła u stóp wzgórz Prenestini. Następnie przeniósł się do Subiaco i tu tak naprawdę rozpoczął życie mnicha, pełne ascezy. Z czasem zaczęli się do niego przyłączać uczniowie.

Pod jego kierunkiem utworzono 12 małych klasztorów po 12 uczniów każdy. Klasztory stały się kolebką humanistycznego, kulturowego, religijnego, a także gospodarczego odrodzenia europejskiego kontynentu. Około 525 lub 529 r. Benedykt wraz z kilkoma uczniami przeniósł się z Subiaco na Monte Cassino, gdzie zbudował kościół i klasztor.

Na Monte Cassino napisał też słynną Regułę, w której określa życie monastyczne jako „szkołę służby Pańskiej”. Podkreśla, że całe życie mnicha, jego wszystkie chwile i czynności winny głosić chwałę Stworzyciela. Dewizą Benedykta było: Ora et labora – Módl się i pracuj. Reguła wskazuje również na szczególne znaczenie kultu liturgicznego. Dużą część dnia zakonnik przeznaczał na lectio divina – czytanie Pisma Świętego.

Reguła św. Benedykta wywarła poważny wpływ na całe życie Europy Zachodniej – Benedykt XVI podkreślił, że Reguła jest „światłem dla Europy”, a św. Benedykt „swoim życiem i dziełem wywarł zasadniczy wpływ na rozwój cywilizacji i kultury europejskiej”. Święty Paweł VI, ogłaszając św. Benedykta patronem Europy 24 października 1964 r., wyraził uznanie dla wielkiego dzieła, którego dzięki Regule dokonał ten święty w zakresie kształtowania cywilizacji i kultury europejskiej.

Jako ojciec monastycyzmu zachodniego św. Benedykt czerpał również z doświadczeń pustelników (ojców pustyni) ze Wschodu, którzy żyli w IV wieku w Egipcie, Syrii i Azji Mniejszej i osiedlali się na pustyni. Najbardziej znanym polskim opactwem benedyktyńskim jest opactwo tynieckie. Do Polski benedyktyni przybyli wraz ze św. Wojciechem.

Św. Benedykt, opat, ur. ok. 480 r. w Nursji, zm. 21 marca 547 r. na Monte Cassino

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Na pytania dotyczące Wołynia nie szukajmy odpowiedzi tylko na ziemi

2020-07-11 21:51

Marzena Cyfert

Przed Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego

Uroczysty apel z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP odbył się 11 lipca pod Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz, z premierem Mateuszem Morawieckim, a także duchowni różnych wyznań chrześcijańskich, którzy poprowadzili modlitwę. Udział zaznaczyła wojskowa asysta honorowa.


W kryptach Pomnika Mauzoleum znajduje się ziemia z mogił z 2000 miejscowości, w których w latach 1939-47 popełniono masowe mordy na ludności polskiej.

Honorowy prezes Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów Szczepan Siekierka przypomniał, że stowarzyszenie zostało założone w 1989 r., z misją „pojednania i pokuty” i spełniło swoją rolę. Udało się bowiem zebrać ponad 20 tys. relacji świadków, którzy przeżyli rzeź na Kresach i wydać kilka tomów zbiorowej dokumentacji, której większość jest potwierdzona przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu. Zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, prezes powiedział: – Bardzo się cieszę, że jest wśród nas Pan Premier, którego pamiętam jako młodego chłopca, bo pracowałem z jego ojcem. Spotykaliśmy się i zastanawialiśmy się wspólnie, jak doczekać czasów prawdziwej Polski, takiej, która będzie dbać o ludność polską, o naród polski, o tych, którzy zostali pozbawieni kawałka chleba. O takiej Polsce marzyłem.

Wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma opowiedział o dramatycznych wydarzeniach, jakich doświadczyła jego rodzina na Wschodzie we wsi Wierzbowiec. – Przez kilkadziesiąt lat słyszeliśmy w domu opowieści, które mroziły krew w żyłach. W tej wsi pozostało już na zawsze 75 osób. Później nastąpił trudny czas milczenia, gdy z powodów politycznych nie można było mówić o tej zbrodni, nie można było ujawniać prawdy, podobnie jak o Katyniu. Po 60 latach razem z mamą odwiedziliśmy to miejsce, nocowaliśmy w domu, który prowadziła Ukrainka p. Oksana. Próbowaliśmy rozmawiać, ale to była bardzo trudna rozmowa. Padło jedno ważne dla mnie zdanie: „Czy Wy chcecie tutaj wrócić?”. Myślę, że ten lęk przed naszym powrotem staje się podstawą takich zachowań – mówił wicewojewoda.

– Dzisiaj przy trudnej historii Ukrainy i trudnej historii Polski coraz więcej nas łączy. Słyszymy wiele osób mówiących po ukraińsku, które tutaj pracują, rozwijają się. Ale gdzieś ciągle jest cień milczenia, cień tego, czego nie zdołaliśmy wyjaśnić. Jesteśmy tu dziś po to, żeby zaświadczyć, że już nigdy nie zapomnimy o tych ofiarach, że będziemy się domagali prawdy. Te dwa wielkie narody w Europie muszą budować swoje relacje na prawdzie – mówił wicewojewoda dolnośląski.

–Spotykamy się dziś we Wrocławiu w innych czasach, by upamiętnić ofiary tamtego ludobójstwa, jak i Ukraińców, którzy broniąc swoich sąsiadów, również stracili życie – mówił Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Po uroczystościach przy Mauzoleum miała miejsce Eucharystia w intencji ofiar zbrodni sprzed 77 lat w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Przewodniczył jej bp Jacek Kiciński. – Tamten trudny czas byłby jeszcze trudniejszy, gdyby nie wiara naszych przodków – mówił ksiądz biskup i zapewniał, że Bóg nigdy nie męczy się człowiekiem, dlatego nigdy nie rezygnuje z człowieka. Bóg pragnie naszego szczęścia.

Tłumaczył, że dar wolności dany ludziom oznacza możliwość wyboru dobra lub zła. Grzech, odrzucenie Boga i Jego przykazań zawsze powodują cierpienie. – Każde odrzucenie Boga kończy się dramatem człowieka i wielu pokoleń. Tak stało się na Wołyniu. Od 1943 r. do lutego 1945 r. odrzucenie Boga i Jego przykazań doprowadziło do kulminacji zła i nienawiści. A skutkiem tego była śmierć męczeńska 50-60 tys. Polaków. Te liczby to nie statystyki, ale konkretne osoby, ich praca, ich cierpienia. To ludzie, którzy mieli swoje marzenia, którzy pragnęli żyć, kochać, troszczyć się o swoje rodziny – mówił bp Kiciński.

Zauważył, że przychodząc na świat otrzymujemy korzenie i skrzydła. Korzenie to zwyczaje, tradycja, kultura, wartości, jakimi się kierujemy w życiu. Dzięki korzeniom człowiek wie, kim jest i zna swoją tożsamość. Skrzydła natomiast sprawiają, że człowiek staje się otwarty na świat, na innych. Tymi skrzydłami jest życiowe powołanie, pasja czynienia dobra. Dramat Wołynia sprawił, że dla wielu te korzenie zostały wyrwane, skrzydła podcięte, dla niektórych zaś bezlitośnie zniszczone.

– Dziś po 70 latach patrzymy na to nie bez emocji, stawiamy sobie pytanie, dlaczego tak się stało. Jezus nam mówi, byśmy na pytania dotyczące Wołynia nie szukali odpowiedzi tylko na ziemi… Jezus nam pokazuje, że naszym celem jest niebo a ten czas na ziemi to tylko pielgrzymka. Wierzymy, że męczennicy Wołynia otrzymali nagrodę życia wiecznego. Powinniśmy uczynić wszystko, by podobny dramat nigdy się nie powtórzył – dodał biskup Jacek i zachęcił do budowania, na wzór patrona dnia, św. Benedykta z Nursji, kultury miłości, prawdy, przebaczenia i pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję