Reklama

Jan Paweł II

Papież globalny. Jan Paweł II na znaczkach - rozmowa z ks. prof. W. Chrostowskim

Setki serii, tysiące znaczków – chyba nie ma zakątka świata, w którym nie ukazałyby się znaczki z podobizną Jana Pawła II. O fascynacji osobą papieża Wojtyły i wartości dokumentalnej znaczków mówi w wywiadzie dla KAI kolekcjoner i wybitny znawca tematu ks. prof. Waldemar Chrostowski.

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

znaczek

KAI: Co koniecznie musi mieć kolekcjoner zbierający znaczki pocztowe z Janem Pawłem II?

Ks. prof. Waldemar Chrostowski: Najpierw musimy uściślić: najbardziej znane produkty działalności poczty to znaczki oraz pochodne wobec znaczków formy wydawnicze, a więc bloki i arkusiki. Lecz istnieją także inne elementy dokumentacji filatelistycznej, obejmowane nazwą „znaki pocztowe”, a mianowicie stemple, kasowniki, frankatury mechaniczne i różnego rodzaju potwierdzenia, że przesyłka przebyła obieg pocztowy. Tam też nie brakuje motywów papieskich.
Prawdziwy kolekcjoner chce mieć wszystko, najlepiej całość dokumentacji pocztowej. Jednak zazwyczaj ogranicza się do znaczków oraz pochodnych pocztowych form wydawniczych, bo jest to najbardziej atrakcyjna, barwna i najczęściej spotykana odmiana filatelistyki. Niektóre papieskie emisje są bardzo drogie. Przykładowo, na pewno każdy filatelista chce mieć w swoim zbiorze serię wydaną przez pocztę Wybrzeża Kości Słoniowej w małym nakładzie, za to o bardzo dużym nominale, stanowiącym równowartość ponad 300 euro. Jeszcze droższy jest osobliwy walor Poczty Polskiej wydany dla upamiętnienia 25. rocznicy pontyfikatu Jana Pawła II. Natychmiast rozgorzała dyskusja co do jego legalności i okoliczności wydania, bo został wyemitowany w ograniczonym nakładzie, a większość egzemplarzy otrzymali notable i kierownictwo Poczty Polskiej. Wartość tego waloru, określanego jako spekulacyjny, aczkolwiek oficjalny, wynosi obecnie znacznie ponad 3 tys. złotych. Podobnych przypadków jest więcej, co wskazuje, że filatelistyka to nie tylko przyjemność zbierania, ale też źródło sporych zysków.

Obejrzyj film: Święty Jan Paweł II na znaczkach Poczty Polskiej

- Przytoczę wypowiedź Jana Pawła II, który mówił do filatelistów, uczestników Międzynarodowej Wystawy ITALIA 85: „Znaczki przypominają przemiany historyczne, w czasach dawnych i współcześnie; przypominają znakomite osobistości rożnych narodów; uwspółcześniają w żywej formie wydarzenia godne uczczenia; oddają w sposób symboliczny reprezentatywne elementy dziedzictwa natury, sztuki, nauki, kultury, gdzie społeczności ludzkie rozpoznają to, co jest w nich najlepsze. W tej sytuacji uświadamiacie sobie fakt, że przekonania religijne często pozostawiają swój znak w historii, cywilizacji czy sztuce i stwarzają wybitne osobistości. Znaczki odpowiednio odzwierciedlają obraz licznych krajów”.

- Te słowa Jana Pawła II są prawdziwe także w odniesieniu do filatelistycznej dokumentacji jego osoby i pontyfikatu Jana Pawła II. Nikt w historii emitowania znaczków pocztowych, liczącej już dobrze ponad półtora stulecia, nie doczekał się tak dużej liczby walorów, jak papież z Polski. To swoisty znak czasów, w jakich żyjemy, który potwierdza ogromną rolę Kościoła katolickiego, a także charyzmatyczne oddziaływanie Ojca Świętego i uniwersalną wartość jego nauczania. Za przyczyną i z udziałem Jana Pawła II odbyło się wiele doniosłych wydarzeń, które stanowią prawdziwe kamienie milowe współczesnych dziejów. Widać wyraźnie, jak ważne są przekonania religijne i jak cenione jest odważne świadectwo dawane Chrystusowi w świecie, który na pierwszy rzut oka kieruje się wyłącznie świeckimi priorytetami. Walory pocztowe mówią też bardzo wiele o zarządach pocztowych i państwach, z których pochodzą.

- Temat papieski jest w Polsce bardzo popularny?

- Obok „zawodowych” filatelistów, interesujących się problematyką papieską, których w Polsce nie ma zbyt wielu, bo tylko kilkanaście osób posiada całościowe zbiory, istnieje duża liczba kolekcjonerów, którzy chcą posiadać wybrane walory upamiętniające Jana Pawła II, zwłaszcza wydania Poczty Polskiej. Ponieważ w ostatnich latach nastąpił prawdziwy „wysyp” walorów papieskich, nabycie wszystkich stało się bardzo kosztowne. Obok emisji stosunkowo tanich, które kosztują kilkanaście złotych, są takie, które już w momencie wydania osiągają ceny sięgające nawet kilku tysięcy złotych. Wraz z upływem lat ich wartość stale rośnie i z powodów finansowych nie ma wielu kolekcjonerów, których stać na konsekwentne powiększanie swego zbioru. Wartość materialna walorów papieskich jest więc duża, ale o wiele większa jest ich wartość historyczna i sentymentalna.
Ci, którzy w Polsce posiadają walory z Janem Pawłem II, na ogół zaczęli je zbierać jeszcze w latach 80. Od tamtego czasu są one coraz częściej wydawane. Gdy ktoś zaczął budować zbiór później, nagromadziła się tak duża liczba walorów, że potencjalny kolekcjoner musiał zdecydować się na zakup gotowej lub zaawansowanej kolekcji. Jeżeli kogoś przeraża jej cena, można użyć takiego porównania: finansowa wartość papieskiej kolekcji odpowiada cenie samochodu z górnej półki „stanów średnich”. Jednak po kilkunastu latach samochód trafia na złom, podczas gdy wartość filatelistycznego zbioru stale rośnie.
W Polsce wydano dotąd ponad 50 serii papieskich i część z nich niełatwo zdobyć. Wszystkie składają się na bardzo atrakcyjną i wymowną całość, która mówi niemało o recepcji pontyfikatu w ojczyźnie Jana Pawła II.

- Dlaczego temat papieski jest tak fascynujący? Na świecie ukazało się kilkaset serii poświęconych Janowi Pawłowi II, wydanych przez około 150 zarządów pocztowych.

- Temat jest bardzo atrakcyjny, ponieważ jest to filatelistyczna dokumentacja niezwykłego pontyfikatu. Troska o nią stanowi szczególny obowiązek Polaków, stąd popularność tego tematu w Polsce, a także wśród Polonii, zwłaszcza amerykańskiej. W USA mieszka kilku liczących się kolekcjonerów, którzy mają bardzo dobre zbiory. Ich historyczna wartość polega na tym, że pokazują rozmaite aspekty osoby i oddziaływania Jana Pawła II, a także jego percepcję w świecie. Ponieważ znaczki pochodzą z bardzo wielu krajów, możemy obserwować, jak papież był i jest postrzegany, przyjmowany oraz przeżywany, gdyż papieskie walory są związane nie tylko z podróżami i obecnością Jana Pawła II, ale także z osobami i wydarzeniami, które mają jakiś związek z nim i jego pontyfikatem.
Walory poświęcone Janowi Pawłowi II można podzielić na dwie zasadnicze grupy. Pierwsza obejmuje te, które ukazały się podczas długiego pontyfikatu, czyli od 16 października 1978 r. do 2 kwietnia 2005 r. Wyemitowano wtedy ponad 460 serii, na które składa się ponad 2 000 znaczków, bloków i arkusików. Dokumentują one osobę i pontyfikat na bieżąco, ukazując podróże apostolskie, nauczanie, spotkania oraz różne zaangażowania religijne, etyczne, moralne, ale także społeczne i polityczne. To bardzo ciekawy materiał! Na drugą grupę, która nieustannie się powiększa, składają się walory emitowane po śmierci Ojca Świętego. W pierwszym okresie znaczki miały przede wszystkim charakter żałobny. Ukazało się ich bardzo wiele – ponad 140 serii w kilkudziesięciu państwach całego świata.

- Jakie to państwa?

- Bardzo różne i to ze wszystkich kontynentów, rzecz jasna, poza Antarktydą. Emisje, które ukazują się po śmierci Jana Pawła II, ilustrują oddziaływanie i żywotność jego pontyfikatu, a więc upamiętniają również kolejne rocznice pielgrzymek i ważnych wydarzeń z życia Kościoła.

- Chyba nie ma zakątka świata, który nie reagowałby na ten pontyfikat?

- Przesądziło o tym wiele czynników, zarówno popularność papieża, jak i jego intensywne pielgrzymowanie, osobista obecność, żywy kontakt z ludźmi oraz fascynacja jego osobą. Nie bez znaczenia jest także długość pontyfikatu; trwał ponad 26 lat i jest trzeci co do długości w całej historii Kościoła.
Szczególnie wymowne są walory, które ukazały się po śmierci Jana Pawła II. Pokazują żałobę, zaś wnikliwy przegląd tego materiału prowadzi do bardzo interesujących wniosków. Pierwszy znaczek na świecie z podobizną Jana Pawła II wydała nie Poczta Watykańska ani Poczta Polska, lecz… Poczta Gabonu, niewielkiego afrykańskiego państwa, która upamiętniła rok 1978 jako „rok trzech papieży”, a już nazajutrz Poczta Dominikany. Analogicznie, pierwszy walor, który ukazał się zaraz po śmierci Jana Pawła II i ma charakter żałobny, też nie pochodzi z Polski ani z Watykanu, lecz emitowała go… Poczta Salwadoru. To są fakty, które mówią coś ważnego nie tylko o papieżu, lecz i o ludziach, którzy w poszczególnych krajach są odpowiedzialni za pocztową politykę emisyjną.

- Jan Paweł II należał do wszystkich?

- Znaki pocztowe z jednej strony odzwierciedlają poglądy i nastroje panujące wśród ludzi w różnych regionach świata, a z drugiej strony je kształtują. Wyraźne zainteresowanie pontyfikatem Jana Pawła II potwierdza uznanie dla osoby i dokonań papieża, a także utrwala jego niezwykłą popularność. W pewnym sensie potwierdza, że Jan Paweł II należy do całej ludzkości i wpisał się w rozmaite kultury. Walory pocztowe wskazują też na otwartość różnych kultur, państw i zarządów pocztowych, które nieraz w dość nietypowych warunkach puszczały do obiegu emisje z motywami papieskimi. A zatem interesujące jest nie tylko to, kto wydał walory z Janem Pawłem II, ale także i to, kto ich dotąd nie wydał.

- Jakie to państwa?

- Takich znaczków nie wydały dotychczas na przykład poczty Francji, Szwajcarii, Stanów Zjednoczonych czy Grecji. Natomiast wydała Mongolia, której Ojciec Święty nigdy nie odwiedził, NRD tuż przed jej połączeniem z RFN, wszystkie państwa Ameryki Środkowej i Południowej, poczynając od Meksyku i Kuby, oraz różne „egzotyczne” kraje afrykańskie, w których chrześcijaństwo wcale nie jest religią dominującą. Rosja też nie wydała, ale uczyniło to kilka państw postsowieckich – Litwa, Łotwa, Ukraina, Azerbejdżan, Kazachstan i Mołdawia. Taki przegląd daje dużo do myślenia.

- Jak jest przedstawiany Ojciec Święty na znaczkach?

- Papież w szatach pontyfikalnych bądź jego urzędowy portret są pokazywane dość rzadko. Jan Paweł II jest natomiast pokazywany w różnych dynamicznych sytuacjach, często na tle krajobrazów odwiedzanych krajów oraz ich zabytków i kościołów, a także dzieł sztuki. Często bywa umieszczany na walorach pocztowych w towarzystwie polityków i osobistości świata dyplomatycznego i społecznego. Wśród walorów Poczty Polskiej wyróżnia się blok, na którym jego podobizna widnieje obok podobizny generała Wojciecha Jaruzelskiego. Obecnie jest to blok trudny do zdobycia i wcale nietani. Na innych walorach Ojciec Święty jest przedstawiany w towarzystwie lokalnych polityków, niektórzy z nich już nie żyją, inni zostali odsunięci od władzy albo ich reputacja została mocno nadszarpnięta. Spotykamy też jego wizerunki obok innych wielkich Polaków, np. Fryderyka Chopina i Mikołaja Kopernika. W ostatnich miesiącach pojawiły się podobizny papieża na walorach upamiętniających śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego i katastrofę smoleńską. Rzecz charakterystyczna, że Poczta Polska nie wydała żadnego takiego waloru, natomiast kilka innych państw upamiętniło to dramatyczne wydarzenie. To również daje podstawy do ciekawych refleksji…

- A jakieś niezwykłe przedstawienia Jana Pawła II?

- Jest ich dużo, ale najbardziej niezwykłe są nie tylko znaczki, lecz i sposób, w jaki się je wyszukuje i zdobywa. Dotarcie do niektórych, wydanych bardzo daleko od Polski i w bardzo małych nakładach, wymaga sporo zabiegów, a czasami zwyczajnego szczęścia. Gdy kolekcjoner ogląda te walory w swoim zbiorze, przypomina sobie historię ich zdobycia. Niedawno włączyłem do swojej kolekcji blok Poczty Słowenii, wydany w Wielkim Jubileuszu Roku 2000, na którym przedstawiono wykonane z brązu drzwi katedry w Lubljanie, a na nich widnieje podobizna Jana Pawła II. Przez kilka lat nikt tego nie zauważył, a obecnie walor jest trudny do zdobycia.
Jeśli chodzi o wątki egzotyczne, istnieje sporo przedstawień papieża w pióropuszu, w otoczeniu lokalnej ludności lub nawet z żyrafą. Pokazuje się też go na tle osiągnięć naukowych i w kontekście ważnych wydarzeń Europy lub świata, na przykład upadku Muru Berlińskiego. Takich wydań jest sporo i mają w sobie coś z pocztowego folkloru, są bowiem z góry obliczone na większe zainteresowanie kolekcjonerów. Bodaj najciekawsze i najbardziej wymowne są walory, które ukazują się w państwach, gdzie dominuje inna kultura niż chrześcijańska. Bardzo podoba mi się blok Izraela, wydany dla upamiętnienia śmierci Jana Pawła II. Jest bardzo piękny, podobnie jak blok Węgier czy znaczki Rumunii albo Filipin i dziesiątki walorów innych państw. Na ich tle pierwszy „żałobny” znaczek Poczty Polskiej wypada, niestety, blado. Większość walorów wydanych w pierwszym roku po śmierci papieża wskazuje na autentyczny żal oraz widać na nich najbardziej cenione aspekty jego osoby i posługi.

- Czy w krajach islamskich papieskie wydania zdarzały się często?

- W kilku przypadkach częściej niż w niektórych państwach o tradycji chrześcijańskiej. Walory z Janem Pawłem II emitowały poczty Jordanii, Syrii i wielu państw afrykańskich, w których dominuje islam. Linia podziału nie przebiega tak, jak jest to sugerowane w środkach masowego przekazu; rzeczywiste podziały mają inne podglebie i przyczyny... Niektórym decydentom mogło przeszkadzać to, że papież jest Polakiem. Gdyby był Francuzem, mimo programowej laickości państwa, takie znaczki zapewne by się we Francji ukazały. Nie można jednak zawężać osoby papieża wyłącznie do wymiaru religijnego, bo jest on także głową Państwa Watykańskiego. Nic nie stało na przeszkodzie by np. upamiętniać spotkania Jana Pawła II z prezydentem Georgem Bushem i, co ciekawe, są one upamiętniane w wielu krajach, ale nie przez pocztę USA.

- Ksiądz Profesor skompletował znakomitą kolekcję znaczków papieskich…

- W związku z 25. rocznicą pontyfikatu w 2003 r. miała miejsce uroczysta wystawa mojego zbioru w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Był później pokazywany w Rzymie i w Sztokholmie oraz na Uniwersytecie Jagiellońskim i w Kazimierzu Dolnym. Prezydent Aleksander Kwaśniewski i pani Jolanta Kwaśniewska byli bardzo zainteresowani powodzeniem tego przedsięwzięcia, obejmując nad nim honorowy patronat. Te walory zostały przekazane Muzeum Narodowemu.
Cały czas powiększam i uzupełniam równoległą własną kolekcję, którą przygotowuję do wystawienia. Może zabrzmi to dziwnie, ale obecnie nie widzę należytego zainteresowania ze strony VIP-ów, którzy mogliby poświęcić uwagę temu tematowi i objąć go honorowym patronatem, ani odpowiednich instytucji, którym ten temat nie powinien być obojętny. Tak więc walory pozostają w klaserach. (...) Myślę, że taki zbiór powinien się znaleźć w Muzeum Jana Pawła II i Kardynała Stefana Wyszyńskiego, jakie powstaje przy warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej.

- Od kiedy Ksiądz Profesor kolekcjonuje znaczki?

- Od zawsze. Jako dziecko, mieszkając do 1964 r. w Chrostowie, wymieniałem się znaczkami z kolegami i koleżankami ze Związku Radzieckiego, Szwecji i Stanów Zjednoczonych. Wysyłałem polskie, a otrzymywałem tamtejsze. Zbierałem też walory, na których zostali umieszczeni polscy królowie i książęta, obecnie jest to pokaźna i ciekawa kolekcja. Przygotowując się w pierwszej połowie lat 70. do kapłaństwa w warszawskim seminarium duchownym, zacząłem zbierać znaczki z motywami Starego Testamentu. Natomiast z początkiem pontyfikatu Jana Pawła II, gdy rozpoczynałem studia biblijne w Rzymie, zacząłem zbieranie walorów papieskich. Filatelistyka jest cenna również dlatego, że pozwala spotkać i zaprzyjaźnić się z wieloma mądrymi, spokojnymi i ciekawymi ludźmi.

2015-10-14 14:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gdy Jan Paweł II był w Kielcach

2020-05-23 11:45

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Kielce

diecezja kielecka

TD

Pomnik św. Jana Pawła II przy bazylice kieleckiej

Zazwyczaj, wspominając obecność św. Jana Pawła II w 1991 r. na Kielecczyźnie, myślimy o Masłowie i Eucharystii podczas burzowej nawałnicy, gdy Papież upomniał się o rodzinę. Ale przecież był też w Kielcach, który to fakt upamiętnia m.in. papieski pomnik k. bazyliki.

Jego autorką jest kielecka rzeźbiarka Anna Grabiwoda. Obok pomnika posadzono w 2006 r. dąb pamięci, wyhodowany z nasion poświęconych przez Papieża.

Podczas IV pielgrzymki do Ojczyzny, 3 czerwca 1991 r. celebrując Mszę św. w bazylice katedralnej Jan Paweł II zakończył obrady III Synodu Diecezjalnego i spotkał się z osobami konsekrowanymi z całej Polski. W trakcie homilii powiedział:

„Kilkakrotnie nawiedzałem Kielce, pełniąc posługę metropolity krakowskiego. U początku tej posługi, w sierpniu 1963 roku. uczestniczyłem w pogrzebie śp. księdza biskupa Czesława Kaczmarka, którego postać wciąż skłania do refleksji. Stając dziś w katedrze kieleckiej, przyjmuję z satysfakcją wiadomość, że biskup Czesław Kaczmarek, kiedyś niesłusznie i bezpodstawnie skazany niesprawiedliwym wyrokiem, został teraz w wolnej Polsce w pełni zrehabilitowany. Kompetentne władze orzekły, że skazujący wyrok był całkowicie pozbawiony podstaw.

Dnia 9 października 1975 roku przewodniczyłem uroczystościom Złotego Jubileuszu Kapłaństwa ówczesnego Pasterza diecezji kieleckiej, księdza biskupa Jana Jaroszewicza, którego nieugiętą postawę i gorliwość pasterską zawsze podziwiałem. Nie było mu też oszczędzone cierpienie na rożnych etapach kapłańskiej drogi. Był to okres trudny dla Kościoła w Polsce. Pasterz kielecki miał swój udział w doświadczeniach, jakie Bóg dopuścił na Episkopat Polski, a w sposób szczególny na Prymasa Tysiąclecia i biskupa Czesława Kaczmarka.

Pamiętam dobrze mój pobyt w Kielcach z racji jubileuszu 250-lecia Seminarium Duchownego (17-18 kwietnia 1978). Byłem wtedy w Kielcach jako następca biskupa Konstantego Szaniawskiego, który to seminarium powołał do istnienia, chociaż nie było jeszcze wtedy diecezji kieleckiej.”

Spotkanie z zakonnicami i zakonnikami, wizyta w budynku Kurii diecezjalnej, poświęcenie nowego domu biskupów kieleckich, stanowiły punkty wizyty w Kielcach. Historyczna koronacja wizerunku Matki Bożej Łaskawej, związana z Kielcami, miała natomiast miejsce 3 czerwca podczas Mszy św. w Masłowie. Ponadto w Kielcach Papież gościł w Muzeum Narodowym i w WSD, gdzie spożył kolację i spotkał się ze środowiskiem seminarium.

Natomiast podczas pełnego entuzjazmu spotkania z osobami konsekrowanymi powiedział: „Specjalne słowo kieruję do męskich i żeńskich zakonów ściśle kontemplacyjnych. Wy macie szczególną część w działalności i życiu wierzącego i modlącego się Kościoła. Jesteście jakby na śladach apostołów, którzy oczekując zesłania Ducha Świętego, „trwali jednomyślnie na modlitwie razem z (...) Maryją, Matką Jezusa” (Dz 1, 14) . Wasze oddanie się Bogu, przeżywanie całego swojego życia jako swoistego dyżuru modlitwy i ascezy ukazuje i wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego”.

13 czerwca 1999 r. Papież wyniósł na ołtarze, jako błogosławionego męczennika – ks. Józefa Pawłowskiego – kapelana kieleckiego więzienia w okresie okupacji niemieckiej, proboszcza katedry i rektora Seminarium.

CZYTAJ DALEJ

„Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Adobe.Stock.pl

Kiedy pielgrzymi odwiedzają Ziemię Świętą i przybywają na Górę Oliwną, do miejsca, które upamiętnia Wniebowstąpienie, zachowują się różnie. Jedni dotykają kamienia mającego przypominać to zdarzenie, a inni rozglądają się po wnętrzu niewielkiej kaplicy, dziwiąc się surowości miejsca, obecnie zamienionego na meczet. Jeszcze inni spoglądają w górę, w kierunku sklepienia, jakby chcieli przez nie zobaczyć otwarte niebo...

Ci ostatni są trochę podobni do Apostołów, o których dzisiaj słyszymy, że stali i wpatrywali się w niebo. Trzeba było dopiero interwencji aniołów, aby przypomnieć im, że: „Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1, 11). A przecież zostawił im zadanie do wypełnienia, jak słyszeliśmy w Ewangelii: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). To jest zadanie dla każdego z nas. Zachowywać naukę Pana i dawać o niej świadectwo całym swoim życiem, aby osiągnąć cel naszego życia, którym jest niebo.

O jednym z braci z Zakonu Jezuitów napisano, że kiedy był bliski śmierci, poprosił, aby podać mu igłę. Kiedy z niemałym zdziwieniem mu ją podano, powiedział: „Oto mój klucz do nieba”. Był bowiem krawcem i uświęcał się wykonywaną pracą. Kiedy spotykamy się z postaciami świętych, a więc tych, którzy już osiągnęli niebo, często rozpoznajemy ich po tzw. atrybutach. Jedni trzymają w ręku Biblię, inni kielich, lilie, miniatury kościołów, przy jeszcze innych pojawiają się samotna wieża, koło zębate czy rozpalona krata... Po nich rozpoznajemy świętych, bo charakteryzują one ich szczególny rys i działalność, z której słynęli za życia.

Jako ochrzczeni, jako dzieci Boże, wszyscy jesteśmy zaproszeni do osiągnięcia radości wiecznej w niebie, do świętości. Ale nie dostaniemy się tam z „pustymi rękami”. Przede wszystkim mamy jak najlepiej wypełnić swoje życiowe powołanie, zadania, i być świadkami Chrystusa tam, gdzie żyjemy, aby wejść do nieba z jakimś swoim osobistym „atrybutem”. Co nim może być? Może będzie to płaczące dziecko, może postać kogoś, komu wyprosiliśmy łaskę nawrócenia? A może – na dzisiejsze czasy – odstąpiony komuś respirator, zegar odmierzający czas posługi wobec chorych, przekazana maseczka? Jaki czas, taki „atrybut”.

I nie bójmy się, bo przecież: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” – mówi Pan (Mt 28, 20).

CZYTAJ DALEJ

Prezydent spotkał się z Zofią Pilecką - córką rotmistrza Witolda Pileckiego

2020-05-25 13:19

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

KPRP

Prezydent Andrzej Duda w poniedziałek, w 72. rocznicę zabójstwa rotmistrza Witolda Pileckiego spotkał się z jego córką, Zofią Pilecką. Pamięć o tym patriocie i jego bohaterstwie umacnia naszą tożsamość - napisał po spotkaniu prezydent.

O spotkaniu Andrzej Duda poinformował na swoim koncie na Twitterze.

"Przed chwilą rozmawiałem z Panią Zofią Pilecką, córką Rotmistrza Witolda Pileckiego. Pamięć o tym Patriocie i jego bohaterstwie umacnia naszą tożsamość. Przyszłość budujemy na doświadczeniach. Dziś wiemy, że kłótnie, spory i podziały nie służą Polskim sprawom. Patriotyzm łączy" - napisał Andrzej Duda.

72 lat temu w więzieniu mokotowskim w Warszawie władze komunistyczne wykonały wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, oficerze ZWZ-AK, który w 1940 r. dobrowolnie poddał się aresztowaniu i wywózce do Auschwitz, aby zdobyć informacje o obozie; po ucieczce z Auschwitz walczył w Powstaniu Warszawskim, po upadku powstania trafił do niewoli niemieckiej.

Wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu gen. Władysława Andersa. Został schwytany przez UB, był torturowany i w 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano strzałem w tył głowy 25 maja 1948 r. w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Miejsce jego pochówku nie zostało ujawnione przez władze komunistyczne. Prawdopodobnie ciało rotmistrza wrzucono, wraz z innymi ofiarami, do dołów śmierci na Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

W 1995 r. Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2006 - Orderem Orła Białego. We wrześniu ub.r. na placu przed MIIWŚ w Gdańsku odsłonięto jego pomnik. (PAP)

autor: Mateusz Roszak

mro/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję