Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Życie w służbie ludziom

Swój wyjątkowy jubileusz święceń kapłańskich świętuje ks. kan. Ireneusz Antkowiak. Poprosiliśmy Ks. Jubilata by podzielił się swoimi wspomnieniami z minionych 94 lat życia i 70 lat kapłaństwa.

2026-07-29 12:55

Niedziela szczecińsko-kamieńska 31/2026, str. I-II

[ TEMATY ]

jubileusz kapłaństwa

Zygmunt Piotr Cywiński

Ks. kan. Ireneusz Antkowiak

Ks. kan. Ireneusz Antkowiak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Sławomir Kokorzycki: Rozpocznijmy naszą rozmowę od września 1939 r. Miał Ksiądz 7 lat. Co zapadło Księdzu w pamięć z dnia wybuchu wojny?

Ks. kan. Ireneusz Antkowiak: 1 września 1939 r. miałem iść do szkoły. Mieszkałem wtedy z rodzicami w Poznaniu przy ul. Hetmańskiej 16/2. Pamiętam naloty samolotowe. Wszyscy mieszkańcy chronili się we własnych piwnicach. Przez kilka dni nie było światła, wody, a w domu poważna choroba: ja i brat Janusz zachorowaliśmy na Odrę. Nasza 22-letnia mama była w rozpaczy: mąż na wojnie, brak leków, brak lekarzy. Dzięki Bogu jakoś to przeżyliśmy. Mama zmarła mając 91 lat, a ja mam już 94.

Musieliśmy chodzić do niemieckiej szkoły. Były tylko dwa budynki dla polskich dzieci (dla chłopców i dla dziewcząt), ale nauczyciele i dyrekcja to byli Niemcy. Nie mieliśmy zeszytów, a jedynie tabliczki, rysiki i wilgotne gąbki na wymazywanie zapisów. Uczono nas alfabetem gotyckim. Nie wolno było mówić po polsku. Uczyliśmy się z przerwami, bo nasza szkoła była przeznaczona dla rannych żołnierzy niemieckich i stąd rozwożeni byli do szpitali w Niemczech. Było ich wielu szczególnie po klęsce pod Stalingradem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ważnym wydarzeniem w moim życiu była moja I Komunia św., która przypadła na czas okupacji. Odbyła się 14 listopada 1942 r. Niestety, przypłacił to życiem nasz proboszcz, ks. Alfons Jankowski, ponieważ ktoś doniósł na gestapo o tajnym nauczaniu – przygotowaniu dzieci. Bardzo to przeżyłem i już w dwunastym roku życia postanowiłem zastąpić zamordowanego kapłana i zostać księdzem.

Drugą okolicznością mającą wpływ na moje powołanie była droga ministranta. Wiąże się to z historią bp. Walentego Dymka, który w 1943 r. został przez Niemców wyrzucony z rezydencji i internowany na plebanii MB Bolesnej. Był pozbawiony wszelkich kontaktów z zewnątrz. Biskup Dymek mieszkał ze swoją siostrą na II piętrze. Mszę św. ks. biskup odprawiał w domu, a mnie wybrano bym służył jako ministrant, co czyniłem do końca okupacji.

Gdy zakończyła się II wojna światowa do Poznania przyjechał kard. August Hlond. Na rynku Łazarskim odprawiono uroczystą Mszę św. z udziałem bp. Walentego Dymka i innych biskupów. Obecny był również wojewoda i prezydent Poznania.

Jak wspomina Ksiądz Jubilat czasy szkolne po wyzwoleniu...

Kilka tygodni po wyzwoleniu władze polskie uruchomiły kilka szkół podstawowych i średnich. Moja szkoła miała nr 13 i mieściła się przy ul. Jarochowskiego. Jej pierwszym dyrektorem był Józef Nawrocki. Ukończyłem tylko 6 i 7 klasę. Wcześniej uczyłem się w domu i dlatego zakwalifikowano mnie do klasy 6.

W krótkim czasie po rozpoczęciu nauki w polskich szkołach, bardzo młody muzyk Stefan Stuligrosz chodził po szkołach i zbierał chłopców do tworzącego się chóru. Znalazłem się wśród nich. Solfeż z nami miał znany muzyk Buchwald.

Reklama

W czerwcu 1947 r. zgłosiłem się do Małego Seminarium Duchownego w Słupsku, które ukończyłem maturą w 1951 r. Następnie wstąpiłem do Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie Wlkp. i po pięciu latach studiów przyjąłem święcenia kapłańskie dla ordynariatu gorzowskiego. Święceń udzielił mi ordynariusz łódzki, ówczesny przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, bp Michał Klepacz, ponieważ biskupi ziem zachodnich byli przez władze komunistyczne usunięci.

Czy pamięta Ks. Kanonik swoich proboszczów, katechetów.

Pierwszym moim proboszczem w parafii MB Bolesnej był ks. Józef Gorgolewski (zamordowany w Dachau), a jego wikariuszami byli: ks. Alfons Jankowski (zamordowany w Poznaniu) i ks. Marian Frankiewicz. Do czasu wstąpienia do Niższego Seminarium Duchownego w Słupsku, religii uczył mnie ks. dr Lech Kaczmarek, późniejszy biskup gdański.

A najtrudniejsze sytuacje w życiu kapłańskim?

Święcenia kapłańskie otrzymałem w katedrze gorzowskiej 24 czerwca 1956 r. o godz. 12. Święceń kapłańskich udzielił nam bp Michał Klepacz, który przyjechał na ostatnią chwilę, a to stworzyło nerwową atmosferę.

28 czerwca 1956 r. miałem uzgodniony termin Mszy św. prymicyjnej w Kościele parafialnym MB Bolesnej na Łazarzu na godz. 9. Nie dotarł zaproszony kaznodzieja ks. prof. Kuczka, którego zastąpił mój kolega, ks. Edmund Radtke. Byłem bardzo zdenerwowany. Nie dotarły zamówione taksówki i nie przyjechała rodzina spoza Poznania. Nie wiedzieliśmy o przygotowywanym powstaniu. Dopiero w czasie Mszy św. usłyszeliśmy strzelaninę. Do domu wracaliśmy przerażeni. Chórzyści Stuligrosza po Mszy św. uciekali wystraszeni do domów. Protest poznański był przygotowywany w tajemnicy, więc nas zaskoczył, a mnie szczególnie w tak wyjątkowym dla mnie dniu.

Reklama

Na obiedzie miałem 10 księży i ok. 15 członków rodziny. Tego dnia podpalono Urząd Bezpieczeństwa przy ul. Kochanowskiego i Komitet Wojewódzki PZPR przy ul. św. Marcina.

W 1974 r. bp Jerzy Stroba powierzył mi Parafię św. Jana Chrzciciela. Moimi współpracownikami byli ks. Wincenty Jankowski i ks. Waldemar Michałowski. Największą potrzebą było wybudowanie plebanii z salkami katechetycznymi i biurem parafialnym. Sprowadziłem do parafii siostry magdalenki, które pracowały u nas przez 8 lat.

Wyjątkowym czasem był stan wojenny. Z woli bp. Kazimierza Majdańskiego zajmowałem się dystrybucją pomocy, która była kierowana za pośrednictwem Kościoła z wielu państw. Artykuły medyczne i higieniczne były rozdzielane na inne szpitale w kraju wg poleceń bp. Czesława Domina, który był przewodniczącym komisji charytatywnej dla całej Polski. W tym czasie, dla obrony internowanych i ich rodzin, udało się zorganizować tzw. poradnictwo prawne.

Ale były też jakieś szczególne osiągnięcia, sukcesy?

Dla mnie niezmiernie ważną rzeczą było nauczanie religii. Od 1956 r. uczyłem religii w poszczególnych parafiach, w których pracowałem. Początkowo odbywało się to w szkołach, ale po 1961 r., kiedy to usunięto religię za szkół katechizacja odbywała się w bardzo trudnych warunkach w kościołach, zaaranżowanych na salki katechetyczne pomieszczeniach, często nie ogrzewanych, a także w prywatnych domach, które parafianie udostępniali. W okresie całej pracy duszpasterskiej, z pomocą Bożą, do kapłaństwa doprowadziłem 17 księży i 8 sióstr zakonnych.

Myślę, że dałoby się wspomnieć jeszcze wiele takich epizodów i przywołać wielu wspaniałych współpracowników.

Muszę wspomnieć o ok. 30-letniej pracy w Sądzie Biskupim i Metropolitalnym, gdzie pełniłem funkcję obrońcy węzła małżeńskiego i promotora sprawiedliwości. Trzeba też przywołać wdzięczną pamięcią moich trzydziestu czterech wikariuszy, którzy na przestrzeni lat wspierali mnie w pracy duszpasterskiej. Wszystkim z serca dziękuję i jubileuszowo błogosławię.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jubileusz 55-lecia kapłaństwa ojców paulinów

55-lecie kapłaństwa świętują dziś na Jasnej Górze ojcowie Paulini: o. Eustachy Rakoczy, o. Hadrian Lizińczyk i o. Stanisław Baranowski. Choć o każdym z nich można powiedzieć oddzielną refleksję i świadectwo życia kapłańskiego, łączy ich jednak miłość do Maryi i radość z bycia częścią Kościoła.

O. Eustachy Rakoczy przyznał, że „wiek robi swoje”. Pomimo problemów ze zdrowiem daje jednak piękne świadectwo gorliwości Apelowej. - Codziennie staram się uczestniczyć w modlitwie Apelowej. Jestem, pamiętam, czuwam. Kiedy moja rodzina widzi, że ich brat i wujek jest na Apelu, wiedzą, że jestem zdrowy – przyznał jubilat. Podczas 55. lat swojej posługi był sekretarzem generalnym Zakonu Paulinów i przeorem klasztoru w Leśnej Podlaskiej. Najbardziej jednak kojarzony jest ze swojej miłości do Ojczyzny; z Jasnej Góry duszpastersko posługiwał Weteranom Wojska Polskiego, Legionistom Józefa Piłsudskiego, Powstańcom Wielkopolskim, Żołnierzom Armii Krajowej oraz Żołnierzom Batalionów Chłopskich. Był też Kapelanem Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918/1919. Jego głos kierowany do tych, którzy służyli Ojczyźnie wielokrotnie rozbrzmiewał z jasnogórskiego Szczytu.
CZYTAJ DALEJ

Łaska Boga przekracza granice, gdy spotyka pokorną ufność

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Otwarcie trzeciej części Księgi Izajasza (Iz 56-66) należy do wspólnoty powygnaniowej, która odbudowuje mury, kult, a także tożsamość; i której grozi pokusa zasklepienia. Werset pierwszy jest programowy także językowo: „zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić”. Splata on etyczny słownik dawnych proroków (miszpat i cedaqa jako zadanie człowieka) z soteriologicznym słownikiem Księgi Pocieszenia (zbawienie i sprawiedliwość jako dzieło Boga). Wymaganie i obietnica trzymają się razem, a kult bez sprawiedliwego życia nie ostoi się przed Bogiem.
CZYTAJ DALEJ

Biskupi rzeszowscy zapewniają o modlitwie za zmarłych i poszkodowanych w wypadku na Węgrzech

2026-08-16 15:45

[ TEMATY ]

Rzeszów

biskupi

bp Jan Wątroba

bp Krzysztof Chudzio

PAP

W wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zginęło 12 osób

W wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zginęło 12 osób

Biskupi z Rzeszowa - bp Jan Wątroba i bp Krzysztof Chudzio opublikowali komunikat, w którym zapewnili o modlitwie za zmarłych i poszkodowanych w wypadku autokaru z pielgrzymami na Węgrzech.

Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym znajdowali się między innymi pielgrzymi z diecezji rzeszowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję