Uroczystości odbyły się 7 czerwca w kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego w Dąbrowie Górniczej, który ksiądz prałat wspólnie z parafianami wybudował. Najważniejszym punktem wydarzenia była koncelebrowana Msza św., której przewodniczył dostojny Jubilat, a homilię wygłosił obecny proboszcz parafii ks. Sławomir Rozner. Podczas liturgii ks. Sławomir Rozner wręczył także medal „Pro Ecclesia et Pontifice” Józefowi Królowi, a przed błogosławieństwem odsłonięta została i poświęcona tablica upamiętniająca zakończenie prac budowlanych przy świątyni.
Reklama
W homilii ksiądz proboszcz mówił o wierności powołaniu Bożemu i przybliżył sylwetkę i dokonania ks. Antoniego Idasiaka. – Na przestrzeni dziejów zbawienia Bóg powoływał ludzi, tych, których sam chciał, do zadań, które chciał im zlecić. Tak powołał Abrahama. Wezwał Bóg Mojżesza. Wezwał Samuela, proroków Jonasza, Izajasza i wielu innych i nie zawsze to, do czego ich powoływał, było łatwe do wykonania. Powołał Bóg także Antoniego. Antoni najpierw ukończył Niższe Seminarium Duchowne, a następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, które ukończył 18 czerwca 1966 r. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Stefana Bareły. Tak rozpoczęła się jego droga kapłańska przez parafie: Wola Krzysztopolska w Piotrkowie Trybunalskim, Jaworzno koło Wielunia, Wielgomłyny, Sosnowiec, Ostrowy Górnicze, Częstochowa, Dąbrowa Górnicza, Strzemieszyce, aż wreszcie Dąbrowa Górnicza Gołonóg, tzw. Kasprzak – przypomniał kaznodzieja.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Z Gołonogiem – z budową kościoła i wspólnoty parafialnej ks. Antoni Idasiak związał się na 33 lata. W roku 2016 przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Domu św. Józefa w Będzinie. – Ksiądz Antoni nie dokonałby tego sam, bez wsparcia tych, którym ta sprawa leżała na sercu. Nie sposób wszystkich wymienić. Jednak na czele tej rzeszy jest Józef Król, dla którego ta świątynia jest drugim domem, a czasem dba o nią może i bardziej. W imieniu księdza prałata i swoim pragnę złożyć podziękowanie jemu i wszystkim, którzy przez 41 lat pomagali i przyczynili się do wzniesienia tej świątyni. Bo bez ludzi oddanych, szczerych, życzliwych i wspierających, ani ksiądz prałat, ani ja, ani żaden inny kapłan niczego by nie dokonał. Dlatego papież Leon XIV odznaczył go najwyższym swoim odznaczeniem „Pro Ecclesia et Pontifice”, które jest wyrazem uznania dla wszystkich wiernych, którym ta parafia i świątynia są drogie – powiedział ks. Rozner.
Wyrazem uznania dla osób zaangażowanych w budowę świątyni jest także pamiątkowa tablica odsłonięta pod koniec liturgii. W inskrypcji czytamy – „Na chwałę Bogu i dla zbawienia dusz ludzkich wzniesiono tę świątynię. W roku Pańskim 2026, po 41 latach od rozpoczęcia budowy zakończono prace budowlane wraz z wyposażeniem tej świątyni. Zwieńczeniem była wymiana frontowego okna. Tablicę tę fundowano ku upamiętnieniu ks. prał. Antoniego Idasiaka, pierwszego proboszcza i budowniczego tej świątyni w jego 85. rocznicę urodzin i 60. przyjęcia święceń kapłańskich oraz wszystkich, którzy modlitwą, cierpieniem, pracą, ofiarami i działaniem przyczynili się do jej wzniesienia. Z wdzięcznością ks. kan. Sławomir Rozner – proboszcz, księża, parafianie i wszyscy, którzy przychodzą tu na modlitwę”.
Ksiądz prałat, kanonik gremialny Kapituły Kolegiackiej św. Wojciecha, wieloletni dziekan, sędzia diecezjalny, pierwszy proboszcz, animator życia duchowego, budowniczy domu parafialnego, plebanii i kościoła św. Rafała Kalinowskiego w Dąbrowie Górniczej pochodzi z Dzietrzkowic. W ciągu 37 lat kapłańskiej posługi jako wikariusz pracował w sześciu placówkach duszpasterskich. Na zakończenie Mszy św. podziękował za udział w uroczystości. – Jest to dla mnie dzień wyjątkowy, że ksiądz proboszcz i parafianie przygotowali taki dzień modlitwy i wdzięczności. Cieszy mnie obecność księży, zaproszonych gości, mojej rodziny. Dziękuję za życzenia, za okazywaną mi życzliwość. W 1983 r. bp Stefan Bareła zaproponował mi budowę kościoła i organizowanie nowej parafii na osiedlu Kasprzaka w Dąbrowie Górniczej-Gołonogu. Mówiąc szczerze, marzyłem o budowie kościoła, ale nie sądziłem, że stanie się to tak szybko. Budowa kościoła to wielkie wyzwanie. Ja je odbierałem jako wielką łaskę, którą mi Pan Bóg dał. Otrzymałem dekret, ale nie mieliśmy środków, pieniędzy. To ksiądz proboszcz Stanisław Paras był pierwszym fundatorem. Przekazał mi jedną tacę niedzielną z parafii w Strzemieszycach. Gdy przygotowywaliśmy tymczasową kaplicę, przekazał przenośny ołtarz, tabernakulum, monstrancję, kielich, szaty liturgiczne. Gdy przeszedł na emeryturę i zamieszkał w domu księży w Częstochowie, przyjeżdżał na pierwsze piątki miesiąca, by pomagać w spowiedzi świętej. A wynagrodzenia, które otrzymywał za pomoc w innych parafiach, pozostawiał naszej parafii. Prosił mnie tylko, bym obrał św. Rafała Kalinowskiego patronem parafii. Był to czas, kiedy Rafał Kalinowski został ogłoszony błogosławionym, potem świętym. Chcę podkreślić, że kościół budowaliśmy z własnych środków. Nie było dotacji z innych źródeł. Mieliśmy fundatorów z parafii i dziękuję tym parafianom, którzy mieli firmy, mieli sprzęt budowlany, bardzo nam pomogli. W wieku 75 lat zakończyła się moja misja i zamieszkałem w Domu św. Józefa w Będzinie. Od tego czasu upłynęło już 10 lat. Nie przypuszczałem, że po odejściu z parafii będę tu częstym gościem. Ksiądz proboszcz Sławomir zaproponował mi, że mogę przyjeżdżać do parafii i odprawiać Mszę św. Korzystam z tego przywileju. Dziękuję za dobrą współpracę, za ofiarność. Większość życia kapłańskiego, 55 lat, przeżyłem w Zagłębiu. Spotkałem tu wielu ludzi oddanych Kościołowi, którym zależało, aby wiara umacniała się w naszych sercach, w rodzinach – wspomniał Jubilat.
