Okazją do przywrócenia mu właściwego rytmu była peregrynacja obrazu Najświętszego Serca Pana Jezusa (NSPJ) oraz relikwii św. Józefa Sebastiana Pelczara, założyciela Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, i jego współzałożycielki – bł. Klary Szczęsnej. Obraz i relikwie przybyły do kościoła przy ul. Michałowskiego z Parafii Zesłania Ducha Świętego w Lindowie 28 lutego, a 7 marca zostały przekazane do Parafii Zesłania Ducha Świętego w Częstochowie.
Intensywny czas
Peregrynacja odbywa się z inicjatywy Rycerzy Kolumba. Wydarzenie wpisuje się w program encykliki papieża Franciszka Dilexit nos – o miłości ludzkiej i Bożej Serca Jezusa Chrystusa, a także w inicjatywę „Cor”, która wspomaga mężczyzn w budowie osobistej relacji z Bogiem przez modlitwę, formację i braterstwo. Jej nazwa jest zaczerpnięta z zawołania św. Johna Henry’ego Newmana: Cor ad cor loquitur („Serce mówi do serca”).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Aby zintensyfikować duchowy ładunek tego czasu, peregrynacja zbiegła się z rekolekcjami, które w dniach 1-4 marca prowadził ks. Czesław Bloch, sercanin.
Reklama
– Zbieżność tych wydarzeń może przyczynić się do tego, żeby czas Wielkiego Postu przyniósł jak najlepsze duchowe owoce dla naszej wspólnoty – powiedział ks. Zbigniew Jeż, proboszcz Parafii Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Częstochowie. – Kult NSPJ prowadzi człowieka do przebaczenia, miłości i pokoju, a dzisiaj jest niespokojnie na całym świecie. Rekolekcje miały nam przypomnieć, że to właśnie w Sercu Jezusa musimy szukać schronienia i pomocy, szczególnie w sprawach, z którymi nie umiemy sobie dać rady – dodał.
Dary serca na pomoc sercom
Obraz, który gościł w parafii, był jednym z czterech wizerunków, które 2 marca 2025 r. poświęcił na Jasnej Górze abp Wacław Depo, kapelan stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce, i które peregrynują po kraju. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że obraz trafił do nas na czas rekolekcji. Wydaje mi się, że to jest zrządzenie Boże – przyznał Andrzej Wilk, wielki rycerz Rady nr 14 955. – Peregrynacja mobilizuje ludzi do tego, żeby praktykować nabożeństwo pierwszych piątków miesiąca i by nasze serca były natchnione Sercem Jezusa z tego wizerunku. Ten czas jest bardzo bogatym wstępem do tego, żeby otworzyć serca na innych ludzi – podkreślił.
W związku z peregrynacją obrazu Rycerze Kolumba podjęli się zbiórki ofiar przeznaczonych na zakup aparatu do echokardiografii dla Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Krakowie. – Dla większości Polaków najważniejsze są rodzina i dzieci, a tym bardziej dla nas, Rycerzy Kolumba, którzy walczymy o życie od poczęcia do naturalnej śmierci. Stąd nasze zaangażowanie w to dzieło – wyjaśnił Andrzej Wilk.
Zlodowacenie
Reklama
W jednym z kazań rekolekcyjnych ks. Czesław Bloch zwrócił uwagę na fakt, że kult NSPJ nie był rozpowszechniony niemal do końca XVII wieku. Kapłan nakreślił tło historyczne tamtego stulecia, w którym wybuchły wojna trzydziestoletnia oraz polsko-szwedzka. Wtedy również doszło do... częściowego zlodowacenia Europy. Jeżeli chodzi o wymiar duchowy, to rozpowszechniła się herezja jansenizmu. W swoich pismach biskup Gandawy Cornelius Jansen przedstawiał Boga jako dalekiego człowiekowi, do którego grzesznik nie ma dostępu. To doprowadziło do zaniku kultu Eucharystii. – Jansenizm sprawił, że Kościół wystygł, ponieważ wyznawcy Chrystusa odeszli od Eucharystii. W tych okolicznościach – zlodowacenia duchowego i fizycznego, wielkiej biedy i spustoszenia Europy Jezus objawił tajemnicę swojego Serca, zapomnianą prawdę o miłości Boga do człowieka. Wszędzie tam, gdzie pojawiło się nabożeństwo do NSPJ, ludzie powoli wracali do życia eucharystycznego – tłumaczył sercanin.
Babcia cię nie oszukała
Rekolekcjonista przypomniał ostatnią z dwunastu obietnic związanych z kultem NSPJ. Jezus zapewnił, że wszyscy ci, którzy będą przyjmowali Komunię św. przez 9 kolejnych pierwszych piątków miesiąca, nie umrą bez sakramentów. W tym kontekście ks. Czesław przytoczył zasłyszaną opowieść jednego z kapłanów, który był także himalaistą. Kiedy wybrał się w Alpy z grupą Polaków, usłyszeli w radiu wiadomość o wypadku młodego wspinacza, który odpadł od ściany i do którego wyruszyli ratownicy. Ksiądz i jego kompani również postanowili pomóc. Dotarli na miejsce jako pierwsi. Okazało się, że wypadkowi uległ młody Polak. Kiedy duchowny próbował nawiązać z nim kontakt, usłyszał, jak ranny powiedział: „A jednak moja babcia mnie oszukała. Kiedy byłem chłopcem, zawsze w pierwszy piątek ciągnęła mnie do kościoła i powtarzała: «Może przyjść taki czas, że tylko Pan Jezus będzie ci potrzebny». Teraz umieram i muszę się wyspowiadać, a księdza nie ma”. Wtedy kapłan wyszeptał: „Ja jestem księdzem. Babcia cię nie oszukała, bo Jezus cię nie oszukał”. Po otrzymaniu rozgrzeszenia młody Polak zmarł.
Piątek od poniedziałku
Reklama
Ksiądz Bloch ubolewał nad faktem, że w Polsce nabożeństwo pierwszych piątków miesiąca zanika. Odwołał się do swojego doświadczenia posługi proboszcza w jednej z parafii w Lublinie, gdzie wprowadził tzw. tygodnie eucharystyczne. – Przygotowanie do pierwszego piątku miesiąca trwało już od poniedziałku. W kolejne dni przychodzili uczniowie poszczególnych klas. Był czas na spowiedź, katechezę i przygotowanie do wydarzenia, którym była Eucharystia z Komunią św. w pierwszy piątek. Zwykle zapraszałem dodatkowo dwóch kapłanów, żeby te setki dzieci mogły się wyspowiadać – wspominał sercanin. I dodał: – Istotą pierwszego piątku miesiąca jest nie spowiedź, ale Komunia św. przyjęta godnie, w duchu miłości i wynagrodzenia.
Patrz w oczy
Rekolekcjonista zachęcił do lektury encykliki papieża Franciszka Dilexit nos, aby dobrze zrozumieć, na czym polega kult NSPJ. – Pokazuje, Kim – podkreślam: Kim, a nie czym – jest NSPJ. Tu chodzi zawsze o Osobę Jezusa Chrystusa. Z kolei owocem kultu NSPJ ma być przemiana naszych serc i życie Bożą miłością. Ona chodzi za nami jak cień, a my mamy pamiętać o tym, że jesteśmy kochani przez Boga, który ukochał nas w Jezusie – przekonywał ks. Czesław.
Duchowny wspominał spotkanie Jana Pawła II z młodzieżą w Poznaniu z czerwca 1997 r. Papież rozważał tam wydarzenie z jeziora Genezaret, kiedy Piotr szedł po wodzie. Ojciec Święty zauważył, że uczeń zaczął tonąć, ponieważ stracił osobisty kontakt z Mistrzem – nie patrzył Mu w oczy. – To patrzenie przemienia ludzkie serce. Skoro jednak ludzie nie umieją patrzeć w oczy sobie nawzajem, to jak mają patrzeć w oczy Chrystusa? – zastanawiał się sercanin. – Jesteśmy pielgrzymami, w drodze po nawrócenie i po zbawienie. Jezus nie mówi na próżno: „Czuwajcie!”. To jeden z nakazów ewangelicznych, o którym nie pamiętamy – podsumował.
