Reklama

Niedziela Częstochowska

Mój Adwent

Adwent to czas szczególny dla ludzi wiary. W naszych rodzinach przygotowujemy się przez ten okres do świętowania Bożego Narodzenia.

Niedziela częstochowska 51/2025, str. VI

[ TEMATY ]

adwent

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zapytaliśmy naszych czytelników o to, czym dla nich jest Adwent i jak go przeżywają duchowo.

Święty Jan Chrzciciel jest mi potrzebny

Anna: W tym roku w sposób szczególny, dzięki rekolekcjom w naszej parafii, zwróciłam uwagę na postać św. Jana Chrzciciela, człowieka, który miał doświadczenie pustyni i przypomniał o nawróceniu. Sama w czasie Adwentu starałam się odpowiedzieć na pytania, które zadał nam rekolekcjonista: czy są w moim życiu osobistym i rodzinnym momenty wyciszenia, takiego pójścia na pustynię, aby rozmawiać z Bogiem w ciszy? Czy potrafiłabym tak naprawdę zaakceptować takiego człowieka jak św. Jan Chrzciciel, który bardzo dziwnie się ubierał, a jeszcze dziwniejsze rzeczy jadł? Czy jestem gotowa na takie głębokie nawrócenie? Te pytania w czasie Adwentu nie dawały mi spokoju. Zrozumiałam jednak, że św. Jan Chrzciciel jest mi bardzo potrzebny. To święty, który uczy pokory. Sam przecież nie chciał skorzystać ze swojej sławy i znaczenia. Usunął się w cień, kiedy przyszedł Jezus. To Jan chciał, aby Chrystus był na pierwszym miejscu, by Pan wzrastał, a sam chciał się umniejszać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Gdy zastanawiam się nad postacią św. Jana, to dostrzegam jego autentyzm w wymaganiach. Nie podoba mu się to, co czyni Herod, i za to ponosi najwyższą cenę, zostaje męczennikiem. Uświadamiam sobie, że św. Jan uczy także, jak szkodliwe dla mojego życia duchowego są wszelkie kompromisy z duchem tego świata. W tym roku dzięki świadectwu św. Jana Chrzciciela Adwent stał się dla mnie czasem wytężonej pracy duchowej. Zrozumiałam, jak wiele jeszcze mam do zrobienia. Myślę, że dzięki św. Janowi jeszcze bardziej zbliżyłam się do Jezusa.

Liczy się modlitwa

Kazimierz: Adwent jest dla mnie i mojej rodziny czasem podejmowania różnych postanowień, których realizacja nie kończy się wraz z Adwentem. Przez cały rok staram się więc wytrwać w dobrych postanowieniach i namawiam do tego rodzinę, ale te cztery tygodnie Adwentu przed Bożym Narodzeniem są szczególne. Cieszę się, że więcej czasu wraz z moimi bliskimi poświęcamy na modlitwę. Bardzo lubimy chodzić z dziećmi na Msze św. roratnie. W tym roku postanowiłem sobie, że chociaż na chwilę wejdę również na adorację. Bardzo ważna w Adwencie jest dla mnie spowiedź, takie duchowe oczyszczenie, odrodzenie. Tegoroczny Adwent uświadomił mi również, jak ważna jest dla mnie rodzina i że powinienem więcej czasu spędzać z moimi bliskimi, choćby na rozmowach.

Trzeba się zatrzymać

Reklama

Piotr: Adwent to moment, w którym chciałbym trochę zwolnić i zastanowić się nad swoim życiem, a jest o czym myśleć. To także idealny czas na refleksję, może w samotności, w ciszy i skupieniu. W tym roku sięgnąłem po Pismo Święte. W Adwencie przeczytałem w całości Ewangelię wg św. Mateusza, a to dlatego, że usłyszałem od naszego księdza w ogłoszeniach, że ten rok liturgiczny jest rokiem Mateusza i w niedziele będziemy słuchać Ewangelii właśnie tego Apostoła. Postanowiłem, że w ten sposób lepiej przygotuję się do słuchania w kościele tekstu tej Ewangelii. Oczywiście, chcę również w miarę możliwości przeczytać w ciągu roku inne księgi z Pisma Świętego. Zrozumiałem podczas tegorocznego Adwentu, a właściwie po wysłuchaniu nauk rekolekcyjnych, jak ważne jest słuchanie Pana Boga.

Potrzebowałam rekolekcji

Zofia: Adwent dla mnie jest powrotem do źródeł. Wydarzenia związane z Adwentem, takie jak nauczanie św. Jana Chrzciciela czy scena Zwiastowania, są dla mnie okazją do refleksji nad tym, jakie rzeczy w moim życiu są najważniejsze. Tak adwentowo pytam siebie samą, jak realizować moje życie, moje bycie katoliczką w codzienności. Zawsze w Adwencie bardzo ważne są dla mnie rekolekcje i spowiedź św. To czas takiego zatrzymania się w codziennym zabieganiu, w różnych sprawach. Dzięki rekolekcjom mogę z innej perspektywy spojrzeć na obowiązki czy na bliskich. Myślę, że warto zatem wykorzystać czas Adwentu do naprawienia i pogłębienia relacji rodzinnych. Warto w rodzinie spędzać więcej czasu razem, bo czas to najcenniejsze, co możemy podarować naszym najbliższym.

Docenić oczekiwanie

Paweł: Adwent dla mnie jest takim naturalnym czasem na zrobienie sobie rachunku sumienia. Muszę wciąż pracować nad sobą. W czasie tegorocznego Adwentu bardzo mocno dotarło do mnie słowo: „oczekiwanie”. Należę do pokolenia, które chyba nie umie czekać. Chciałbym mieć wszystko natychmiast. Trochę to wygląda tak jak w świecie internetu, aplikacji, smartfonów, wystarczy włączyć jakiś przycisk, zainstalować aplikację w smartfonie, i od razu mam wiele rzeczy na wyciągnięcie ręki. Adwent jednak uczy mnie czegoś innego, że trzeba poczekać, nad czymś popracować, dojść do jakiegoś momentu, który jest efektem pracy i wysiłku, a to już o wiele trudniej. W moim życiu jest także za dużo pośpiechu, a za mało systematyczności. Bardzo mi zależy, żeby coś się w moim młodym życiu zmieniło. Wkrótce będę musiał zdecydować, co będę robił po maturze. Jednak już teraz wiem, jak cenna jest cierpliwość, wytrwałość i umiejętność czekania. Od tego Adwentu sięgnąłem również po Pismo Święte i muszę przyznać, że to fascynująca lektura.

Odczułam bliskość Boga

Katarzyna: Żyjemy w czasach wielkiego pędu, ciągle się spieszymy, więc czasem jesteśmy zmęczeni. Dlatego warto się zatrzymać, by spojrzeć na swoje życie inaczej. Tym właśnie były dla mnie rekolekcje adwentowe w naszej parafii. Na rekolekcje przychodziłam z moimi troskami, które w pewien sposób raniły moje serce. W czasie ćwiczeń rekolekcyjnych uświadomiłam sobie, że życie czasem po prostu boli. Mogę przyznać, że uczestnicząc w rekolekcjach, przebadałam swoje serce, ale także że chodziłam do naszego kościoła po to, by otrzymać Bożą pomoc. Rekolekcje były dla mnie sposobnością do refleksji nad tym, co stanowi centrum mojego życia. Zadawałam sobie pytanie, czy aby na pewno Bóg jest w centrum mojego życia osobistego i rodzinnego. Jak jest On obecny w mojej zwyczajnej codzienności. W tym roku w trakcie rekolekcji pomyślałam o tym, by pomóc osobom, które są biedne, samotne. I uczyniłam coś w tym kierunku, z czego bardzo się cieszę. Odczułam również, jak ważne jest głębokie doświadczenie Boga przez słuchanie Jego słowa. Rekolekcjonista nauczał nas, że bardzo ważne są: cisza, modlitwa i kierownictwo duchowe. Niezwykle istotna jest regularna spowiedź św. Nie pierwszy raz doświadczyłam tego, że rekolekcje pomagają w rozeznaniu tego, co naprawdę liczy się w życiu – bliskość Boga, ale także kochająca rodzina. Rekolekcje zawsze dają mi siły, są jakby punktem zwrotnym w moim życiu. Myślę, że rekolekcje adwentowe są bardzo dobrym czasem na to, by oczyścić serce, nawrócić własne życie. Każdy z nas potrzebuje wyciszenia, skupienia, refleksji nad własnym życiem. Są takie chwile, gdy więcej czasu potrzebujemy na modlitwę. Rekolekcje to takie naładowanie duchowych baterii.

2025-12-15 18:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Pasolini w Adwencie: Jedność nie wymazuje różnorodności

[ TEMATY ]

adwent

O. Pasolini

Leon XIV

Vatican Media

W drugiej medytacji adwentowej, wygłoszonej w obecności Leona XIV i kardynałów, kaznodzieja Domu Papieskiego o. Roberto Pasolini mówił o budowie jedności Kościoła, która jednak nie oznacza wymazywania różnorodności. Ostrzegał przed ryzykiem „myślenia jednolitego”, jak w totalitaryzmach, a także przed skrajnymi postawami tradycjonalizmu i progresywizmu w Kościele - informuje Vatican News. Zachęcał do powrotu do serca Ewangelii.

Jakiej jedności powinniśmy być świadkami? I jak zaoferować światu wiarygodną komunię, która nie będzie jedynie ogólnym wezwaniem do braterstwa? To były główne pytania poruszone w centrum drugiej z trzech adwentowych medytacji ojca Roberto Pasoliniego, kaznodziei Domu Papieskiego. Temat tych rozważań brzmi: „Oczekując i przyspieszając przyjście dnia Bożego”.
CZYTAJ DALEJ

Chrześcijaństwo nie zachęca do bycia cierpiętnikiem. Ono uczy nas sprawiedliwości i zachęca do przebaczenia

2026-09-09 15:45

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
CZYTAJ DALEJ

Czy naukowcy odkryli właśnie biblijne miasto, w którym Jezus dokonał wielu cudów?

2026-09-10 12:45

[ TEMATY ]

archeolodzy

Betsaida

biblijne miasto

Adobe Stock

Czy archeolodzy właśnie odkryli Betsaidę?

Czy archeolodzy właśnie odkryli Betsaidę?

Zespół archeologów pod kierownictwem dr Stevena Notleya jest „całkowicie” przekonany, że odkrył biblijne miasto Betsaida, w którym Jezus dokonał wielu cudów. Miejscowość położona nad Jeziorem Genezaret znana jest dziś pod nazwą El-Araj, donosi amerykańska gazeta „New York Post”.

Tego lata, podczas już dziesiątego sezonu wykopaliskowego, archeolodzy odkryli lampy, przybory do makijażu, monety i wiele innych artefaktów. Według Notleya znaleziska te potwierdzają teorię, że miasto to jest starożytną Betsaidą. Z ogółu zebranych przedmiotów pochodzących ze wszystkich części miasta wyłania się historyczny obraz tej starożytnej miejscowości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję