Reklama

Felietony

Uratowani

Modlitwa za ojczyznę to nie dodatek do patriotyzmu – to tegoż patriotyzmu fundament.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uratowani, uratowani jesteśmy. Jak on żyje, to my też możemy. Bociek, bociuś!” – krzyczał Maksymilian Paradys w jednej z ostatnich scen genialnej Seksmisji Machulskiego. Kiedy w nocy z 1 na 2 czerwca czekaliśmy na wyniki late poll, z przerażającym wyrokiem exit poll w głowach, ich pojawienie się było jak bocian na niebie. Życie wróciło do skołatanych serc. Tyle miesięcy próśb, postów, błagań i litanii. Czy pomogły, czy były decydujące? Bóg szanuje naszą wolność, zawsze tak było, nawet w raju. Z całą pewnością podobnie jest w dziejach narodów. Wszechmogący szanuje także wolę narodów. Czy zatem mógł i chciał wpłynąć na wynik pojedynku między Rafałem Trzaskowskim i Karolem Nawrockim? Czy nasze modlitwy były potrzebne? Czy ma sens szturm modlitewny w celu ustanowienia najbliższej nam władzy możliwie niewrogiej, a nawet identyfikującej się z nauczaniem Chrystusa? Każdy z nas ma na ten temat swoją odpowiedź i swoje przekonanie, ale pamiętając wołanie Ojca Świętego Jana Pawła II z 1979 r. i poprzedzającą je o ponad dekadę milenijną Wielką Nowennę prymasa Wyszyńskiego, powinniśmy mieć jasność. Modlitwa za ojczyznę to nie dodatek do patriotyzmu – to tegoż patriotyzmu fundament. Dziękuję zatem Wam, Rodacy, ze wszystkich sił, nie tylko za krzyżyk postawiony we właściwej kratce, ale też za godziny, dni, tygodnie spędzone na kolanach pod krzyżem.

Właśnie wysłuchałem dwóch wystąpień. Pierwsze z nich było próbą ratowania wizerunku w chwili po wyborczej klęsce. Donald Tusk zabiegał o głosy koalicjantów, by otrzymać od nich tzw. wotum zaufania. Czy przekonał merytoryką? Na pewno nie, tym bardziej że w wystąpieniu było to, co zwykle, premier „śmieszył, tumanił i przestraszał”. I nic dziwnego, bo to właśnie strach przed utratą pozycji, apanaży, wreszcie bezkarności pchnął koalicjantów do podniesienia ręki na „tak” za Tuskiem, choć już tyle zepsuł. Premier nie przebierał w słowach, nie krępował się też szczególnie faktami, przedstawiał rzeczy nie takimi, jakimi są, ale takimi, jakimi chciałby je widzieć. Było, oczywiście, o „strasznym” PiS, o przymusowych wywłaszczeniach pod port CPK – wywłaszczeniach, których nigdy nie było. Było też sporo wystawiania piersi po medale – za decyzje, które podjął poprzedni rząd, rząd owego znienawidzonego PiS. Słowem – pic na wodę, fotomontaż, jak mówiło się lata temu. Ale 11 czerwca przyniósł też inny odcień polityki. Oto prezydent elekt Karol Nawrocki odbierał na Zamku Królewskim w Warszawie uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej o wyborze na prezydenta Rzeczypospolitej. Doktor Nawrocki zapewnił, że będzie „prezydentem jednej Polski”. Wśród swoich priorytetów wymienił „zburzenie murów nienawiści między Polakami” i odnowienie debaty publicznej. Jakże bardzo różniło się to przemówienie od wystąpienia premiera w Sejmie. Dzieli je wszystko. Głębia, kultura, sens i prawda. Różnica wzniesień, która dzieli klasę tych wystąpień, jest przepastna jak Wielki Kanion, głęboka jak Rów Mariański. Wystarczyło, aby mniej niż pół miliona osób zagłosowało inaczej, a najbliższe lata to my spędzilibyśmy w rowie. Rowie bezwładu i bezprawia, nieudolności i złej woli. Ale Polacy w swej większości chcieli normalności. Warto mieć na uwadze ten apel Karola Nawrockiego – mury mają nas strzec przed zagrożeniami zewnętrznymi, ale w żadnym razie nie powinny stawać między nami, Polakami.

Jeszcze słowo o jedności na koniec tych rozmyślań. 10 czerwca 1935 r., a zatem 90 lat temu, rozpoczęła się historia niezwykłego ruchu, wspólnoty ludzi połamanych alkoholem. Anonimowi Alkoholicy właśnie świętują swój wielki jubileusz. Tym, co buduje siłę tej stale rosnącej rodziny ocalonych, jest Jedyny Autorytet wspólnoty, czyli Miłujący Bóg. Siła płynąca z Dwunastu Kroków, programu zdrowienia w AA, jest odwieczna. Prowadzi ludzi z kryzysu do świętości. Start jest w punkcie bankructwa, uznanie bezsilności otwiera w nas pokłady rozwoju, zupełnie niezwykłego i bezgranicznego. Odszukanie Boga, poznanie siebie, porzucenie wad, zadośćuczynienie, aż wreszcie punkt docelowy – wypełnianie woli Boga w codzienności. Nie wiem, dlaczego spodobało się Duchowi Świętemu użyć dwóch protestantów, pijaków i utracjuszy, lekarza proktologa dr. Boba i maklera giełdowego, fantasty i kombinatora Billa W., ale jest więcej niż pewne, że warto uczyć się od nich jedności i porozumienia, nawet gdy różni nas wszystko, a czyni podobnymi wyłącznie nasz grzech. Bądźmy jedno, dla siebie i dla Polski!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2025-06-17 15:06

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiosna i wojna

Największy wróg nie przychodzi z zewnątrz. On wychodzi z naszego wnętrza.

Za oknem wiosna. Życie wraca. A my? Łzawimy. I nie zwalajmy wszystkiego na pyłki brzóz. To nie alergia. To reakcja oczu przyzwyczajonych do półmroku wygodnych kłamstw, gdy nagle zostają wystawione na ostre światło prawdy. Miało być dobrze. Jest – prawdziwie. A prawda nie jest poduszką. Raczej jest wiadrem zimnej wody wylanym na człowieka, który zasnął na warcie. Człowiek współczesny przez pół wieku budował schrony przeciwko wszystkiemu: chorobom, kryzysom, emocjom i złym opiniom. Zabezpieczyliśmy się przed wszystkim, poza jednym. Największy wróg nie przychodzi z zewnątrz. On wychodzi z naszego wnętrza. Mówiono nam, że historia to marsz ku górze, postęp, komfort, bezpieczeństwo. Tymczasem na horyzoncie widać kurz wzniecony przez kopyta koni Czterech Jeźdźców. Wojna, Zaraza, Głód i Śmierć pędzą obserwowane przez nas na smartfonach. A my stoimy w eleganckich garniturach i garsonkach z cyfrową mapą świata i nagle odkrywamy rzecz straszną: opisaliśmy każdy centymetr apokalipsy, ale nie mamy nawet konia. Jesteśmy rycerzami bez rynsztunku, często także bez głowy. W chwili próby okazuje się, że nasz miecz jest metaforą, a odwaga – wpisem w internecie.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

2026-09-23 17:14

[ TEMATY ]

Hiszpania

Adobe Stock

Poinformowała o tym diecezja Mondoñedo-Ferrol, określając zdarzenie mianem „bardzo poważnego czynu” i zaznaczając, że „stanowi on bezpośrednią zniewagę wobec Eucharystii – centrum wiary i życia Kościoła”.

Niezidentyfikowane osoby w minioną sobotę w południe weszły do ​​kościoła parafialnego pw. Najświętszego Serca Maryi w Guitiriz (Lugo), „wyrwały tabernakulum z jego miejsca, sforsowały zamek i zabrały puszkę z komunikantami. Konsekrowane hostie zostały rozrzucone na placu miejskim, natomiast srebrny kielich skradziono”. Poinformowała o tym diecezja Mondoñedo-Ferrol, określając zdarzenie mianem „bardzo poważnego czynu” i zaznaczając, że „stanowi on bezpośrednią zniewagę wobec Eucharystii – centrum wiary i życia Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV we Francji: entuzjazm odradzającego się Kościoła

2026-09-26 09:48

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP/EPA/TERESA SUAREZ / POOL

Paryż to pierwszy przystanek podczas intensywnej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. Już pierwszego dnia Ojciec Święty ponowił apel o poszanowanie ludzkiego życia, odbył historyczną wizytę w siedzibie UNESCO, modlił się jako pierwszy papież w odnowionej katedrze Notre-Dame i rozmawiał z 80 tys. młodych na stadionie Stade de France, których nazwał „świętymi Francji".

Papież na paryskim lotnisku Orly wylądował o 9.56, serdecznie przywitany przez licznie zgromadzonych Francuzów, z prezydentem Macronem na czele. Papieża powitał również nuncjusz apostolski we Francji abp. Celestino Migliore. Jeszcze więcej osób zgromadziło się na ulicach Paryża, które pozdrawiały przejeżdżającego papamobile Ojca Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję