Drugi album Dawida Tyszkowskiego wyszedł 1,5 roku po debiutanckim Mój kot zaginął i już raczej nie wróci. Dwudziestotrzyletni muzyk, wokalista, kompozytor i tekściarz jest na początku drogi artystycznej, ale wydaje się, że osiągnął poziom, który pozwala już na wróżenie mu zrobienia dużej kariery. Tyszkowski – nazywany niekiedy objawieniem sceny alternatywnego popu – nagrał płytę równiejszą i bardziej dojrzałą niż poprzednia. Miał na to warunki i czas, sądząc po informacjach, że powstawała w zaciszu leśnej chatki, gdzie artysta spędził rok razem ze wszędobylskimi muzykami i producentami Kamilem Paterem i Kubą Staruszkiewiczem. Jeśli moglibyśmy coś radzić artyście, to rozchmurzenie się, mniej słów takich jak w piosence Wszystko tu szepcze: „Jestem smutny, jestem zły/ Od rana w łóżku i nie chcę wyjść”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu