Reklama

Kościół

Siostry w koronach

Dziś w Polsce jest ich zaledwie szesnaście. Czasy, kiedy Zakon Brygidek był na ziemiach polskich jednym z prężniej rozwijających się, minęły. Ma on jednak bogatą historię, którą warto poznać i – co najważniejsze – ta historia wciąż trwa.

Niedziela Ogólnopolska 11/2024, str. 20-21

[ TEMATY ]

Zakon Brygidek

Karol Porwich/Niedziela

Odwaga św. Brygidy do dziś inspiruje jej duchowe córki

Odwaga św. Brygidy do dziś inspiruje jej duchowe
córki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jedyne dwa klasztory Sióstr Brygidek działające w Polsce znajdują się w Częstochowie i w Gdańsku-Oliwie. Odwiedzam wspólnotę częstochowską, której dom mieści się przy ul. św. Elżbiety 11.

Aby byli jedno

Reklama

Mieszka tu sześć sióstr, wszystkie są Polkami, co jest niespotykane we wspólnotach brygidiańskich, ponieważ charyzmat ekumenizmu, którym żyją na co dzień, sprawia, że najczęściej tworzą grupy międzynarodowe. – Modlimy się o zjednoczenie chrześcijan i tę próbę jedności podejmujemy w naszych wspólnotach przez to, że jesteśmy tak różne. Chcemy tym pokazywać, że w tej różnorodności można tworzyć coś wspólnego, że można się pięknie różnić i razem iść do Chrystusa – wyjaśnia s. Emanuela Kruszewska, brygidka od blisko 30 lat. Teraz jest w Częstochowie, ale przez lata posługiwała w Niemczech i Holandii, doświadczając międzynarodowej różnorodności w tamtejszych wspólnotach. Nieco większa, bo 10-osobowa wspólnota sióstr posługuje w Gdańsku-Oliwie. Przedstawicielki Indonezji, Indii i Polski prowadzą tam Centrum Ekumeniczne. Wszystkich sióstr na świecie jest obecnie ok. 600. Pracują w Europie, m.in. w Skandynawii, Niderlandach, Niemczech, we Włoszech, a także w Ziemi Świętej, Stanach Zjednoczonych, Meksyku, Indonezji, na Kubie i Filipinach oraz w Indiach, gdzie tworzą najliczniejsze wspólnoty. Służba dziełu przywrócenia jedności chrześcijan jest ściśle połączona z charyzmatem gościnności, dlatego siostry prowadzą domy, do których zapraszają wszystkich – bez względu na narodowość czy wyznanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jest moją miłością

Duchowość zakonu to kontemplacja Męki Chrystusa, a motto: „Moją miłością jest Ukrzyżowany”, brzmi jak wyznanie miłosne, które każda brygidka nosi nie tylko w sercu, ale także... na głowie. Siostry są przez to tak charakterystyczne, że nie można ich pomylić z żadnym innym zgromadzeniem. Białe płócienne paski krzyżujące się na welonie z pięcioma czerwonymi znakami symbolizują koronę cierniową Chrystusa i Jego rany. – Każdego ranka, zanim założymy naszą koronę, całujemy ją – oznajmia z uśmiechem s. Emanuela i podkreśla: – Cały nasz habit ma głębokie znaczenie teologiczne. Szary kolor symbolizuje popiół, czyli pokutę, a krój habitu ma formę krzyża. Objaśniając, rozkrzyżowuje ręce, abym mogła zobaczyć, jak ramiona habitu układają się na kształt poprzecznej belki. – Bardzo urzekło mnie głębokie życie modlitwy, które charakteryzuje nasz zakon. Eucharystia i Liturgia Godzin są najważniejszymi momentami dnia i faktycznie staramy się, żeby tak było. Dla mnie to jest największe bogactwo życia zakonnego – dodaje.

Ziarno ziemi szwedzkiej

Reklama

Pierwszy klasztor Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy, bo tak brzmi jego pełna nazwa, św. Brygida założyła w 1346 r. w Vadstenie w Szwecji. Szybko powstawały kolejne wspólnoty, obejmując swym zasięgiem znaczną część Europy. W Polsce pierwszy klasztor Brygidek powstał w 1396 r. w Gdańsku z inicjatywy wielkiego mistrza krzyżackiego Konrada von Jungingena. Drugi klasztor natomiast ufundował król Władysław Jagiełło w 1426 r. w Lublinie, jako znak wdzięczności za zwycięstwo grunwaldzkie. Cios zakonowi zadały najpierw reformacja, a później rewolucja francuska, doprowadzając do prawie całkowitej kasaty. W Polsce w czasie zaborów klasztory zlikwidowano całkowicie. Dlatego do dziś istnieje tylko kilka wspólnot, które prowadzą życie zakonne według pierwszej reguły. W XX wieku jednak zakon się odrodził dzięki św. Elżbiecie Hesselblad, która dała początek jego nowej gałęzi.

W brzuchu wieloryba

Wszystko zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy uciekać. Siedzi przede mną żywy dowód prawdziwości tych słów. Siostra Agnieszka Ostrowska wstąpiła do zakonu w wieku 32 lat. – Jestem przykładem Jonasza, który uciekał do Tarszisz, żeby zagłuszyć w sobie głos Pana Boga – opowiada. – W brzuchu wieloryba, czyli w tym świecie i we wszystkich jego sprawach, siedziałam przez 10 lat. W życiu nie myślałam, że mogę być siostrą zakonną. Przez ten czas pracowałam w szkole jako nauczyciel języka niemieckiego. Czułam się osobą spełnioną, ale jednak czegoś mi brakowało – wyznaje. Przełom nastąpił, kiedy pojechała na rok do Niemiec, aby podszlifować język. Oderwanie od dotychczasowego życia i lektura pism Edyty Stein sprawiły, że odkryła pragnienie pójścia za Jezusem. – To było dla mnie tak mocne doświadczenie, że gdybym powiedziała „nie”, unieszczęśliwiłabym samą siebie – stwierdza brygidka.

Lekcja miłości

Podobną wskazówkę daje s. Renata Danowska. Mówi, że w odkrywaniu powołania najważniejsze jest to, by znaleźć swoje miejsce na ziemi. – Wiedziałam, że w zakonie zrealizuję się najpełniej i w wieku 22 lat pojechałam do Rzymu, bo tu jeszcze sióstr brygidek nie było. Nasz dom w Częstochowie powstał w 1991 r. – wyjaśnia. – Całe zakonne życie, czyli ponad 30 lat, jestem tutaj. Nie wyobrażam sobie innego życia. Jestem bardzo szczęśliwa – zapewnia, ale jednocześnie przyznaje, że bywa też trudno, szczególnie gdy towarzyszy się osobom cierpiącym. – Opieka nad chorymi to niesamowite doświadczenie, bo można w ich cierpieniu zobaczyć Jezusa Ukrzyżowanego. Czasem jednak jest to trudne, bo osoby te bywają bardzo wymagające. Ale wtedy myślę sobie, że i ja kiedyś będę osobą starszą i może będę gorsza. To uczy mnie pokory do drugiego człowieka – wyznaje ze szczerością. – Cierpienia nie da się wytłumaczyć, więc lepiej świadczyć tym ludziom miłosierdzie i być z nimi niż chcieć cokolwiek tłumaczyć. I trzeba pamiętać, że oni wtedy bardzo potrzebują naszej modlitwy – podpowiada.

Patronka Europy

Święta Brygida Szwedzka jest jedną z największych świętych Kościoła katolickiego. Dlatego też w 1999 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją patronką Europy, razem ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Benedyktą od Krzyża (Edytą Stein). Brygida była mistyczką. Miała liczne objawienia. W imieniu Chrystusa napominała papieży, królów, zakonników. Dzięki temu bardzo się przyczyniła do budowania jedności wewnętrznie podzielonego Kościoła. Doprowadziła także do zażegnania kilku wojen w Europie. – Święta Brygida jest jeszcze ciągle mało znana i mało doceniana, a jej rola w Kościele była ogromna. Miała wpływ na losy Europy i świata – zaznacza s. Emanuela i dodaje: – Jej męstwo, odwaga, fenomen kobiecej siły są dla mnie wzorem do naśladowania.

2024-03-12 13:35

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

2026-08-02 12:09

[ TEMATY ]

Madagaskar

Vatican Media

W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat - podaje Vatican News.

Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.
CZYTAJ DALEJ

Kościoły chronią przed upałami. Inicjatywa otwierania świątyń w letni skwar

2026-08-04 18:32

[ TEMATY ]

inicjatywa

kościoły

chronią

przed upałami

letni skwar

ks. Rafał Witkowski

Żary - "katedra", kościół NSPJ

Żary - katedra, kościół NSPJ

Kościoły jako miejsca schronienia podczas fal upałów? Coraz więcej wspólnot chrześcijańskich w Europie dostrzega, że chłodne wnętrza świątyń mogą służyć nie tylko modlitwie, ale także ochronie życia i zdrowia najbardziej narażonych osób - zwłaszcza seniorów, chorych i samotnych. Np. w Niemczech rozwijają się inicjatywy otwierania kościołów w czasie ekstremalnych temperatur, trwa ogólnokrajowa akcja #KühleKirche („Chłodny Kościół”). Podobne pomysły pojawiają się także w innych krajach.

Podziel się cytatem - wskazuje WHO Europe. Organizacja zaleca tworzenie planów ochrony przed upałami, obejmujących m.in. zapewnianie dostępu do chłodnych miejsc dla osób najbardziej narażonych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję