W uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, w patronalne święto Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Akcji Katolickiej, w katedrze biskup pomocniczy Piotr Wawrzynek przewodniczył Mszy św., podczas której 19 nowych członków KSM-u złożyło ślubowania.
Druhny i druhowie otrzymali także legitymacje oraz znaczki, które z dumą będą nosić. We wspólnej modlitwie uczestniczyli także członkowie Akcji Katolickiej, którzy od rana w Domu Słowa przeżywali dzień wspólnoty. Podczas tego spotkania wysłuchali m.in. wykładu rektora PWT we Wrocławiu ks. prof. Sławomira Stasiaka pt. „Wątki biblijne w homilii Jana Pawła II wygłoszonej w Legnicy 2 czerwca 1997 r.”.
Mój Król
– Dziś w szczególny sposób chcemy zadać sobie pytanie, czy Jezus Chrystus jest Królem mojego serca? – powiedział bp Piotr Wawrzynek, rozpoczynając Eucharystię. W homilii przypomniał, że niedziela Chrystusa Króla, decyzją papieża Franciszka, była obchodzona jako Światowy Dzień Młodzieży, zatem i homilia w głównej części poświęcona została właśnie ludziom młodym. Przypomniał, że Chrystus jest Królem, który znacznie różni się od władców tego świata. On jest raczej Pasterzem, troszczącym się o każdego z nas. – Jego królestwo, chociaż nie jest z tego świata, może przenikać nasze serca. Dlatego zadaniem Akcji Katolickiej czy KSM-u jest zrobienie miejsca w tym świecie na przyjście Króla. To jest misja, zadanie, zwłaszcza wśród różnych ciemności tego świata, wśród lęków, jakie nas dotykają – mówił. Zauważył, że wielu młodych żyje bez nadziei, w zastraszeniu, w duchowej pustce. Skutkiem tego jest m.in. depresja, beznadzieja, zamknięcie się w sobie.
Antidotum na powyższą sytuację młodych wskazuje papież Franciszek w tegorocznym Orędziu na Światowy Dzień Młodzieży, którego temat brzmiał: „Weselcie się nadzieją”. Papież podkreślił, że nadzieja, np. w życiu św. Pawła bierze się z paschalnej tajemnicy Chrystusa, z Jego zmartwychwstania. – W naszym życiu nadzieja i radość rodzą się ze spotkania z Chrystusem, ze świadomości, że jesteśmy przez niego kochani – przypomniał bp Piotr. To z kolei skłania do dawania świadectwa wobec świata. Świadectwo chrześcijańskiego życia powinno rozpalać nadzieję. Ta nadzieja rozpalana jest poprzez modlitwę i codzienne wybory. – Mamy być pielgrzymami nadziei. Mamy nasze życie przeżywać tak, aby było drogą nadziei i chrześcijańskiego świadectwa – przypomniał biskup – Jestem chciany, jestem akceptowany, jestem kochany, mam zadanie w historii do wypełnienia. Wiara czyni nas radosnymi. To jest wezwanie, które mamy podjąć dzisiaj – dodał.
Jezusowa iskra
– Idź przez życie jako pielgrzym nadziei. Nieś iskrę nadziei. Nie uciekaj od światła. Dziel się nadzieją, która jest w tobie, a przez ciebie Chrystus Król przyjdzie do serc ludzi, których spotykasz. Niech w waszych oczach płonie iskra Jezusa Chrystusa – zakończył.
Po homilii młodzież z KSM-u złożyła przyrzeczenia i zapewniła o gotowości służby Chrystusowi i Kościołowi.
Św. Paweł mówi o 3 aspektach ofiarowania: ma to być ofiara żywa, święta i Bogu przyjemna – przypomniał bp Andrzej Siemieniewski
W święto Ofiarowania Pańskiego w południe w katedrze Mszy św. z udziałem osób konsekrowanych, bp. Piotra Wawrzynka, księży z legnickich parafii oraz kapłanów zakonnych przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski.
W homilii podkreślił, że święto jest okazją do złożenia dziękczynienia Bogu i ludziom za dar wielu form życia konsekrowanego w Kościele. – Kościół byłby niekompletny, nie odzwierciedlałby całego Nowego Testamentu, gdyby zabrakło osób żyjących radami ewangelicznymi. Dlatego dziś dziękujemy tym, którzy odpowiedzieli na Boże wezwanie. Bogu i ludziom wyrażam dziś wdzięczność – powiedział. Zauważył też, że u podstaw tej wielości form życia i posług w Kościele stoi przeżywanie swojego powołania, a to wszystko można zrozumieć, kiedy użyjemy słowa: „ofiara”. Jednak, jak podkreślił, należy rozumieć je nie jako pozbawienie człowieka czegokolwiek, należy je rozumieć w świetle Bożego objawienia. Przywołał na pamięć fragment listu do Hebrajczyków, gdzie jest mowa o dobroczynności i wzajemnej więzi jako przejawach ofiary, które cieszą Boga. – Wzajemna więź, wspólnota, gromada, która się zbiera jak rodzina, na mocy złożonych ślubów pozostaje razem. Ofiarowanie swojego życia Bogu przez Jezusa Chrystusa przez dar powołania to coś, co raduje Boga, jak pisze apostoł – podkreślił. Zauważył też, że we wspólnotach zakonnych, zgromadzeniach realizowane są różne posługi: edukacyjne, charytatywne, modlitewne, wychowawcze, kulturowe. – To wszystko odpowiada pojęciu dobroczynności, czyli czynienia dobra innym ludziom, o której mówi list do Hebrajczyków – zaznaczył.
Jr 7,23-28 należy do części mowy Jeremiasza związanej z krytyką fałszywego poczucia bezpieczeństwa opartego na samych czynnościach świątynnych. Prorok przemawia w Jerozolimie przed upadkiem miasta. Tekst wraca do polecenia podstawowego, aby słuchać głosu Boga. Hebrajskie szema oznacza przyjęcie słowa jako zobowiązania i wykonanie. Pojawia się formuła: „Będę wam Bogiem, a wy będziecie moim ludem”. W Pięcioksięgu ta formuła opisuje relację, która obejmuje całe życie, a Jeremiasz przywołuje ją w chwili próby. Motyw „chodzenia drogami” ma język znany z tradycji deuteronomistycznej. Droga staje się obrazem wyborów powtarzanych każdego dnia. Wersety wspominają wyjście z Egiptu jako początek tej historii. Bóg mówi też o prorokach jako o „sługach”, posyłanych „dzień po dniu”, co w księdze Jeremiasza odsłania Bożą wytrwałość. Diagnoza proroka ma ostre słowa. Lud nie nadstawia ucha, cofa się, a „twardy kark” pokazuje upór zwierzęcia, które wyrywa się spod jarzma. Zamiast iść naprzód, człowiek idzie wstecz w stronę dawnych nawyków. Finał stwierdza: „Przepadła wierność, znikła z ich ust”. W hebrajskim stoi tu emunah, słowo o znaczeniu stałości i wiarygodności. Zwrot o „ustach” dotyka mowy, która przestaje służyć prawdzie, więc zanika też zdolność przyjęcia pouczenia. Tertulian, komentując przypowieść o wielkiej uczcie, cytuje Jer 7,23-24 jako „zaproszenie Boga” i „odmowę ludu”. Umieszcza ten fragment w obrazie Boga, który posyła wezwanie, a człowiek odpowiada milczeniem lub wymówką. Słowo „pouczenie” oddaje hebrajskie (musar), znane także z Księgi Przysłów. Oznacza wychowanie przez napomnienie i korektę, a nie sam wykład.
Ani w archiwach państwowych, ani kościelnych nie ma dowodów na to, by kardynał Karol Wojtyła, będąc metropolitą krakowskim (1962–1978), tuszował pedofilię - pisze piątkowa „Rzeczpospolita".
Dziennikarze „Rz” jako pierwsi po ponownym otwarciu archiwum krakowskiej kurii prowadzili w nim kwerendę i zapoznali się z dokumentami dotyczącymi księży-pedofilów, z którymi miał do czynienia przyszły papież. Wcześniej, w latach 2022– 2023, badali pod tym kątem także archiwa Instytutu Pamięci Narodowej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.