Reklama

Kościół

Męczennik mafii

O postaci przyszłego błogosławionego oraz działalności Ośrodka Studiów noszącego jego imię (Centro Studi Rosario Livatino) rozmawiamy z włoskim sędzią Domenico Airomą.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włodzimierz Rędzioch: Co powinniśmy wiedzieć o Rosariu Livatino?

Domenico Airoma: Rosario Angelo Livatino to sycylijski sędzia zamordowany przez mafię w 1990 r. w wieku 37 lat. Traktował on swój zawód jako misję i uważał wymierzanie sprawiedliwości za swoje powołanie. Giudice ragazzino (sędzia chłopak) – jak pogardliwie określił go jeden z ówczesnych polityków – nigdy nie robił z tego tajemnicy, świadcząc o tym swoim życiem. Dostrzegło to wielu jego kolegów, którzy często okazywali mu nietolerancję; rozumieli to również ci, których miał sądzić, dlatego z pogardą ??nazywali go „świętoszkiem”, „bigotem”. Został zabity nie dlatego, że był sędzią antymafijnym, lecz dlatego, że wymierzał mafii sprawiedliwą karę, a jej ofiarom sprawiedliwe zadośćuczynienie, a wszystkie swoje zarządzenia podpisywał „S.T.D.”, czyli: sub tutela Dei (pod opieką Boga).

Jest Pan wiceprzewodniczącym Ośrodka Studiów im. Rosaria Livatino. Czym zajmuje się ośrodek, który nosi imię sędziego, ofiary mafii?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ośrodek Studiów im. Rosaria Livatino stawia sobie za cel podjęcie i zaktualizowanie zaproszenia wkrótce błogosławionego sędziego do studiowania etycznych podstaw prawa, krytycznie oceniając każdą normę prawną w świetle prawa naturalnego, które jest zapisane w sercu każdego człowieka. Uważamy, że jest to zadanie, które należy koniecznie podjąć i że powinni to zrobić zwłaszcza prawnicy. Żyjemy w świecie, w którym prawa w coraz większym stopniu opierają się na widzimisię kolejnych potentatów – czy to partii czy lobby, czy mniej lub bardziej ukrytych ośrodków władzy. Bardziej niż formalną praworządność (legalita) w centrum uwagi należy ponownie postawić sprawiedliwość, jeśli nie chcemy popaść w to, co św. Jan Paweł II w swoim dokumencie Centesimus annus określił jako subtelny totalitaryzm, w którym panuje nie prawo, ale arbitralna wola ludzi.

29 listopada 2019 r., podczas audiencji dla członków waszego ośrodka, papież Franciszek wypowiedział następujące słowa: „Aktualność Rosaria Livatino jest zaskakująca, ponieważ wychwycił on oznaki tego, co pojawiło się znacznie wyraźniej w następnych dziesięcioleciach, czyli wkraczania sędziów w obszary nie własne, zwłaszcza w sprawach tzw. nowych praw, poprzez wyroki, które mają na celu spełnianie coraz to nowych pragnień nieograniczonych żadnym obiektywnym limitem”. Jak należy zinterpretować słowa papieża?

Reklama

Jako papieskie zaproszenie skierowane przede wszystkim do sędziów, aby nie czuli się nadludźmi. Odzwierciedla ono słowa Rosaria Livatino, który ukazując dramat osądzania, powiedział, że aby podjąć decyzję, potrzeba światła, a żaden człowiek nie jest światłem sam dla siebie. Ostrzeżenie to powinno być skierowane także do tych, którzy w aulach parlamentu i poza nimi uważają, że każde pragnienie może i powinno zostać przekształcone w prawo, o ile pozwala na to technologia. Zaproszenie papieża wykracza jednak daleko poza granice sal sądowych czy sal parlamentarnych – stanowi wyzwanie dla każdego świeckiego chrześcijanina, powołanego do obalania rozłamu między wiarą a kulturą, między wiarą a życiem, między wiarą a pracą zawodową. Chrześcijanin, zwłaszcza w czasach zdominowanych przez sceptycyzm i masowy relatywizm, jest powołany do dawania świadectwa prawdzie w każdej sferze, również tej instytucjonalnej. Można i trzeba żyć jako chrześcijanin nawet w urzędach publicznych, nie wstydzić się wiary i nie uważać jej za niezgodną z munus publicum (urzędem publicznym).

W ubiegłym roku Ośrodek Studiów im. Rosaria Livatino wielokrotnie wyrażał solidarność z Polską i jej rządem, atakowanymi przez koalicję Unii Europejskiej, środków masowego przekazu i zdominowanej przez lewicę „ulicy”. Polacy pozostają bowiem jednym z nielicznych narodów, które są inspirowane zasadami chrześcijańskimi i prawa naturalnego. Czy środowiska katolickie nie powinny bardziej zdecydowanie reagować w obronie Polski przed atakami ze strony Brukseli?

Reklama

Polska jest szczęśliwym wyjątkiem w obecnym kontekście europejskim. Po upadku muru berlińskiego pod ciosami ludów uciskanych przez sowiecki totalitaryzm można się było spodziewać zdrowego rachunku sumienia ze strony tzw. Zachodu, który powinien był otworzyć oczy na destrukcyjne skutki ideologii zrodzonej z roszczenia zbudowania nowego świata dzięki twórczej pracy człowieka – boga. Niestety, tak się nie stało. Wręcz przeciwnie: Europa pod przykrywką Unii Europejskiej – swego rodzaju nowego Związku Radzieckiego, utworzonego już nie na bazie partii, ale na technokratycznej biurokracji Brukseli – podjęła na nowo nieudany eksperyment socjokomunizmu drogą ideologii relatywizmu i odwołując się do „mistyki” nowych praw. Polska jest zatem postrzegana jako wróg, bo utrudnia realizację tego projektu. Każdy, komu zależy na prawdziwej idei Europy – czy to katolik czy nie – powinien być po stronie Polaków, którzy stawiają opór.

Niedawno włoska gazeta La Stampa zaatakowała profesor Uniwersytetu Europejskiego w Rzymie używającą podręcznik bioetyki autorstwa kard. Elia Sgreccii, który odzwierciedla doktrynę Kościoła dotyczącą aborcji i homoseksualizmu. Uniwersytet Europejski jako uczelnia katolicka powinien mieć wszelkie prawa do nauczania katolickiej doktryny, ale strażnicy „poprawności kulturowej” krytykują antropologię naturalną i chrześcijańską, której oczywiście nie akceptują. Ośrodek Studiów im. Rosario Livatino uznał ten atak za coś bardzo niepokojącego. Czy jest to zatem dowód, że żyjemy już w ideologicznej dyktaturze?

Fakt ten skłania do stwierdzenia, że żyjemy obecnie w stanie, w którym popierający wizję człowieka opartą na obiektywności normy moralnej nie tylko są mniejszością, ale znajdują się poza grupą politycznie akceptowalnych podmiotów. Co więcej, wraz ze zbliżającym się zatwierdzeniem tzw. ustawy antyhomofobicznej stają się podmiotem nagannym etycznie, niczym niebezpieczny przestępca, podlegający sankcjom i reedukacji. Stawką jest coś więcej niż wolność edukacji, stawką jest wolność sama w sobie. W przeciwieństwie do reżimów działań jawnie totalitarnych wszystko to jest subtelnie przedstawiane jako dobro dla człowieka, dla nowego człowieka. A to sprawia, że ??każda forma sprzeciwu staje się jeszcze trudniejsza.

Reklama

Czy w świecie, w którym coraz bardziej daje o sobie znać dyktatura „politycznej poprawności”, ośrodki naukowe takie jak Pański nie powinny zacieśniać współpracy na szczeblu ogólnoświatowym?

Musimy to zrobić, tak jak w ostatnich latach uczynili to prawnicy, którzy stworzyli sieć złożoną z sędziów, polityków, naukowców, dziennikarzy i różnych maître a penser (mistrzów myślenia) walczących z antropologią opartą na prawdzie, by w jej miejsce postawić człowieka bez reguł i ograniczeń. Musimy stworzyć autentycznie popularny front, sprzeciwiający się elitom technokratycznym, w którym prawnicy powinni odegrać decydującą rolę, ponieważ linia walki przebiega właśnie w obszarze prawa, jak to pokazały ostatnie wydarzenia dotyczące Polski. Musimy być świadomi, że – jak podkreślał wkrótce błogosławiony sędzia Rosario Livatino – sprawiedliwość nie jest sprawą grupy sędziów, ale wszystkich, którym leży na sercu los człowieka.

„Nawróćcie się, kiedyś wybije godzina sądu Bożego!” – tymi zdecydowanymi słowami 9 maja 1993 r., na zakończenie Mszy św. odprawionej w Agrigento na Sycylii, w tzw. Dolinie Świątyń, zwrócił się do ludzi z mafii sycylijskiej Jan Paweł II. Niektórzy twierdzą, że inspiracją do tej wypowiedzi było wcześniejsze spotkanie papieża z rodzicami Rosaria Livatino, młodego sędziego, który został zabity przez morderców jednej z organizacji mafijnych. W 2011 r. kard. Francesco Montenegro, arcybiskup Agrigento, zainicjował proces beatyfikacyjny tego męczennika mafii – jego faza diecezjalna zakończyła się w 2017 r., a następnie rozpoczęła się tzw. faza watykańska. Na jej zakończenie, 22 grudnia 2020 r., papież Franciszek uznał męczeństwo Livatino, zamordowanego z nienawiści do wiary.

Domenico Airoma
wiceprokurator Neapolu, wiceprzewodniczący Ośrodka Studiów im. Rosaria Livatino

2021-01-20 10:46

Oceń: +5 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież spotkał się z 6-letnią ofiarą mafii

[ TEMATY ]

spotkanie

mafia

W Domu św. Marty miała miejsce przejmująca audiencja. Papież spotkał się z włoską dziewczynką, która dwa lata temu, jako czteroletnie dziecko, stała się przypadkową ofiarą porachunków mafijnych. Rodzice Noemi opowiedzieli Franciszkowi o tym, jak dzięki licznym operacjom ich córka wraca do zdrowia i jak trudno jest żyć w społeczności na co dzień naznaczonej działaniami przestępczości zorganizowanej.

Noemi została postrzelona na jednym z głównych placów Neapolu. Gdy spacerowała z mamą nagle rozpętała się strzelanina między dwoma zwalczającymi się mafijnymi gangami. „To że moja córka przeżyła jest prawdziwym cudem. Spotkanie z Franciszkiem było dla nas zastrzykiem siły, by dalej walczyć o jej zdrowie” – mówiła po audiencji mama dziewczynki. W rozmowie z Radiem Watykańskim podkreśliła, że najbardziej emocjonującym momentem spotkania była chwila, gdy papież wziął ich córkę za ręce i wspólnie się modlili.
CZYTAJ DALEJ

Spycimierz zasłynął na cały świat dzięki tradycji układania kwietnych dywanów

2026-06-03 18:34

[ TEMATY ]

tradycja

Spycimierz

cały świat

kwietne dywany

Archiwum

Przygotowania do procesjii

Przygotowania do procesjii

Spycimierz, niewielka miejscowość niedaleko Łodzi (w diecezji włocławskiej) zasłynęła na cały świat dzięki tradycji układania kwietnych dywanów, po których corocznie przechodzi procesja Bożego Ciała. W 2021 roku tradycję spycimierskich dywanów kwietnych wpisano na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.

Dwa lata temu otwarte Centrum "Spycimierskie Boże Ciało", którego celem jest całoroczna promocja, edukacja i dokumentacja wyjątkowo barwnej i pięknej tradycji sypania kwiatowych dywanów.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i Krew

2026-06-04 20:01

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej

Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej

- Mamy jedną z piękniejszych katedr w Polsce. Rozejrzyjcie się dobrze. Ale jeślibyśmy wynieśli stąd Najświętszy Sakrament, to po co nam ta katedra? To by było świetne muzeum. To nie byłaby świątynia. Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i swoją Krew, byśmy stali się jak ta katedra - Jego domem – mówił kard. Krajewski do zebranych w łódzkiej katedrze podczas Eucharystii w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Wspominając swoją rzymską procesję Bożego Ciała z Janem Pawłem II hierarcha powiedział - To była ostatnia procesja Bożego Ciała Jana Pawła II. Papież już nie chodził. Papież już poruszał się na wózku. Odprawił Mszę świętą na Lateranie, czyli w katedrze, w pierwszym kościele wszystkich kościołów. Po Mszy świętej z mistrzem ceremonii papieskich pomogliśmy Ojcu Świętemu, dostać się na platformę samochodu, który miał się przemieszczać podczas procesji. I ruszyliśmy do Matki Bożej Większej, do Santa Maria Maggiore. W pewnym momencie klęczeliśmy z Ojcem Świętym. Ojciec Święty dał znak rękom, a w tej ręce zawsze trzymał chusteczkę, żeby się do Niego zbliżyć. I powiedział, chce uklęknąć. Ciarki przeszły, bo wiadomo, że nie mógł uklęknąć. To było niemożliwe. Więc, żeby oddalić tę prośbę, to Ojcze Święty, może za chwilę. Może z 200 metrów przejechaliśmy. Ojciec Święty znów opuścił rękę z chusteczką i mówi, ja naprawdę chcę uklęknąć. To jeszcze trochę. Może na wysokości Uniwersytetu. A potem już po prostu dał znak, żeby jak najbliżej do Niego się przesunąć. I powiedział, tam jest Bóg. Ja muszę uklęknąć. Nie było dyskusji. Osunął się, popatrzył na Najświętszy Sakrament i natychmiast wróciliśmy na fotel. Byłem przy wyznaniu wiary Jana Pawła II - wspominał metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję