Jeszcze w lesie powinno się odciąć końce trzonów, a kapelusze oczyścić nożykiem z liści i igliwia. Następnie posortowane kurki czyści się miękką szczoteczką do zębów lub pędzelkiem, szczególnie blaszki, w kierunku od brzegu kapelusza do trzonu. Z trzonów zeskrobuje się cienką skórkę, z kapeluszy się jej nie zdejmuje.
Jak wyczyścić kurki z piasku?
Wstępnie oczyszczone grzyby należy umyć pod bieżącą zimną wodą (kurki można też płukać kilka minut w zimnej wodzie z solą, wtedy ziarnka piasku opadną na dno. Powinno się wziąć 3 objętości wody na 1 objętość kurek).
Gdy po wyczyszczeniu kurki są jeszcze oblepione piaskiem, zasypuje się je solą i zalewa wrzątkiem. Grzyby wypłyną na wierzch, a piasek opadnie na dno. Po 10 minutach należy je wyjąć łyżką cedzakową. Kurki są czyste i pozostają twarde.
Płucze się tylko kurki przygotowane do gotowania. Przed suszeniem grzyby czyści się wyłącznie suchą gąbką lub szczoteczką do zębów.
Dlaczego kurki są gorzkie?
Kurki, które rosną w lesie iglastym, świerkowym, są gorzkawe. Grzyby te rosną nawet w czasie upałów, niestety susza i gorąc mają negatywny wpływ na ich smak. Aby kurki nie były gorzkie, trzeba moczyć je przed gotowaniem przez 2-3 godziny w wodzie lub mleku.
Należy pamiętać, że gorzkie są również grzyby długo przechowywane. Suszone i mrożone kurki powinno się spożyć najlepiej w ciągu 3 miesięcy.
Wszystkie grzyby leśne muszą być gotowane w dwóch wodach w emaliowanym garnku – pomaga to pozbyć się trucizn i piasku. Aby kurki nie ściemniały, gotuje się je z dodatkiem soku z cytryny lub octu. Tak przygotwane grzyby wykorzystuje się do sporządzania sosów i zup kremowych. Można je smażyć, dusić w śmietanie, marynować, solić i suszyć.
Sądzę, że każdy z nas ma w życiu takie doświadczenie: im bardziej chcę, a nawet muszę zrobić coś ważnego, tym bardziej wciska się w moją świadomość jakiś wewnętrzny uwodzący przymus, żeby poświęcić ten czas rzeczy błahej. Chodzi nie o uleganie słabości, ale o pokusę poświęcenia sił dobru, z tym, że w danej chwili niższej rangi. Na przykład: miałem się pomodlić, a tu nagle odkrywam nieodpartą chęć sprzątania pokoju. Lub choćby: chcę odnieść opakowania do punktu, wyrzucić śmieci, przeczytać posty, przejrzeć maile, skrollować czy położyć się (a najlepiej i jedno, i drugie), bo przecież jestem zmęczony... Na czym polega niewłaściwość tych dobrych czynności? Na tym, że próbują zachwiać fundamentalną hierarchią ważności, w której sprawy Boże powinny być zawsze na pierwszym miejscu. Poświęcamy wiele czasu na rozmowy o dietach, na lajki i siłownię, narzekamy na pogodę lub młodzież i mówimy o wszystkim. No, niech będzie. Dbamy o zdrowie i wygląd. Słusznie! Fascynujemy się wiedzą i hobby. Dobrze. Ale czy z podobną intensywnością zabiegamy o poznanie Jezusa i Jego Kościoła? Czy mamy w sobie chęć „stoczenia boju” o czas dla Boga? W natłoku zdarzeń i informacji trzeba „wojować” o chwile uważności dla Pana. Lista obowiązków jest długa jak litania, terminarz pęka w szwach, brakuje oddechu, aby wszystkiemu podołać. I właśnie dlatego należy wykonać tytaniczną pracę, aby odrzucić to, co zbyteczne, żeby znaleźć czas na konieczności. Nie z lenistwa, wygodnictwa czy indolencji, ale dla własnego dobra. „Wolno nam zabiegać o różne dobra zwyczajne, ale nigdy kosztem dobra ostatecznego – naszego zbawienia” (o. Jacek Salij). Spotkania z Bogiem to najbardziej twórcze momenty dnia i chwile życia.
Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC
535. pluton Słowaków ze sztandarem
W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków, ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.
To historia o solidarności, legendarnej odwadze, krwi i ofierze z życia na ulicach walczącego Czerniakowa.
Eucharystię z abp. Kupnym sprawowali duszpasterze służby zdrowia i kapelani szpitalni.
– Ostatecznie wielkości lekarza nie mierzy się tylko liczbą tytułów, operacji czy diagnoz. Lekarza mierzy się także tym, jak patrzy na człowieka, który został mu powierzony – mówił do lekarzy abp Kupny.
Abp Józef Kupny przewodniczył w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu Mszy św. w intencji służby zdrowia z okazji zbliżającego się wspomnienia św. Łukasza Ewangelisty, patrona lekarzy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.