Reklama

Brakująca encyklika „Non furtum facies”

Czyli o przykazaniu Bożym „nie kradnij”. Takiej encykliki nie było, ale można ją sobie wyobrazić, gdyż byłaby potrzebna. Jak by mogła brzmieć?

Biblijny zakaz kradzieży

1. Non furtum facies – „nie będziesz kradł”, „nie kradnij” – taki jednoznaczny zakaz znajduje się w Dekalogu, na siódmym miejscu katechizmowego wyliczenia dziesięciu przykazań Bożych. Bóg nadał je na górze Synaj przodkom narodu izraelskiego za pośrednictwem Mojżesza (por.: Wj 20,15; Pwt 5,19). Przykazanie to potwierdził Nowy Testament (por.: Mk 10,19; Łk 18,20; Rz 2,21; 13,9; 1 Kor 6,10; Ef 4, 28; 1 P 4,15). Jest ono sprzężone z ostatnim, dziesiątym, które zabrania pożądać jakiejkolwiek rzeczy należącej do innych i dążyć do ich przywłaszczenia (por.: Wj 20,17; Pwt 5,21).

W świetle Pisma Świętego kradzież jest zatem poważnym przestępstwem. Pojawia się na listach najgorszych grzechów (por. np.: Jr 7,9; 1 Kor 6,9-10; Ap 9,20-21). Zabronione jest każde uczestnictwo w niej (por. np. Ps 50,18; Iz 1,23). Jest więc słusznie karana. Potrzebne jest też ujawnienie przestępcy, zwrot rzeczy skradzionej (por. Lb 5,6-7) oraz wypłata odszkodowania za szkody (por.: Wj 21, 33. 37; 22, 2-5).

Reklama

2. W języku biblijnym kradzież rozumiana jest szeroko. Wymieniane są różne jej formy, w tym włamania (por. np. Wj 22,1-3); wyłudzenia i oszustwa (por.: Kpł 19,11; 25,14; Oz 4, 2; 7, 3; 8, 8; Jr 5, 27; Prz 15,16; 16, 8. 11; 20,10. 23; Syr 26, 20); zagarnianie cudzych pól i domów (por. Mi 2, 2); przesuwanie kamieni granicznych (por. Pwt 19,14; 27, 17; Oz 5,10); oszukiwanie na mierze i wadze, czyli okradanie konsumentów (por. Kpł 19, 35; Pwt 25,13-16; Mi 6,10-12). Nie należy więc rozumieć przykazania „nie kradnij” zbyt wąsko. Przeciwnie, obejmuje ono wszystkie sytuacje, w których dochodzi do zaboru rzeczy cudzej wbrew zasadom sprawiedliwości i miłości bliźniego.

3. Wśród form kradzieży znajduje się nadużywanie pozycji społecznej i majątkowej dla ograbiania biedniejszych. Jest to w szczególności wyzysk pracowników – zwłaszcza zatrzymanie zapłaty (por.: Pwt 25,14-15; Jr 22,13; Jk 5,4; Kpł 19,13; Tb 4,14). Do form wyzysku należy częsta w starożytności lichwa, czyli wysoko oprocentowane pożyczki dla ludzi w naglącej potrzebie. Prawo biblijne zabrania pobierania odsetek od krewnych i sąsiadów i nakazuje traktować pożyczki na przeżycie jako pomoc (por. Wj 22, 24 itd.). Do tejże kategorii trzeba zaliczyć ograbianie sierot, wdów i ubogich, czyli tych, którzy i tak mało mają (por.: Wj 22, 20-21; Pwt 23, 20; 24,10-12.17; Ml 3,5).

4. Obok zwykłej kradzieży kryminalnej i wyzysku biednych przez możnych Pismo Święte wskazuje nadużycia ze strony rządzących. Izraelici zażądali od proroka Samuela wyznaczenia króla, mając nadzieję, że naród zyska przez to wodza na wojnie, opiekuna i sędziego (por. 1 Sm 8,19-20, 2 Sm 5, 2). Samuel ostrzegł ich wtedy, że przyszły władca wprowadzi rozmaite podatki i roboty przymusowe. Podał długą listę tych świadczeń (por. 1 Sm 8,10-18). Czytamy też: „Król umacnia kraj sprawiedliwością, a niszczy go ten, kto podatkami uciska” (por. Prz 29,4). Władza państwowa ma prawo do poboru uzasadnionych i umiarkowanych podatków, co potwierdza Nowy Testament (np. Mk 12,17; Rz 13,6-7). Niemniej jednak ta sfera bywa okazją do łupienia obywateli przez państwo i jego funkcjonariuszy.

Reklama

Złe doświadczenia z władzą państwową skłoniły starożytnych do wniosku, że tyrania polityczna i wyzysk poddanych przez władzę mają cechy kradzieży. W swoim komentarzu do Dekalogu żydowski filozof Filon z Aleksandrii stwierdził: „Ilekroć banda złodziei uchwyci w pewnym stopniu władzę, potrafią oni zagrabić całe państwa, nie obawiając się wcale represji prawa, ponieważ czują się silniejsi od prawa. (...) Dokonując potwornych kradzieży, osłaniają je dostojną nazwą majestatu legalnej władzy i rządu, które są w istocie dziełem rabunku” (De Decalogo, 136).

Prawo do własności

5. Przykazanie „nie kradnij” ma formę zakazu. Zakaz ten jednak stoi na straży pewnej wartości, a mianowicie prawowitego i trwałego posiadania przez ludzi rzeczy materialnych. Tak samo i inne przykazania Dekalogu strzegą pewnych dóbr. Pierwsze trzy zabezpieczają prawo i obowiązek więzi z Bogiem i kultu. Przykazania: czwarte, szóste i dziewiąte chronią małżeństwo i rodzinę. Przykazanie piąte chroni życie, siódme z dziesiątym – własność, ósme – uczciwy proces i dobre imię. Poprzez przykazania Bóg wyraził troskę o dobra, których człowiek potrzebuje.

6. Prawo do własności jest szeroko uznane przez społeczności ludzkie, poza niektórymi tyraniami, w tym państwami komunistycznymi. Do ideologii lewicowej należy bowiem dążność do pozbawiania i ograniczania własności – czyli odrzucenie przykazania „nie kradnij”.

Księgi biblijne natomiast potępiają wszelką kradzież. Prawo do swobodnego dysponowania swoją własnością jest wspominane (por. Mt 20, 13-15; Dz 5, 4). Aprobowane jest korzystanie z dóbr materialnych, a nawet cieszenie się nimi jako darami Bożymi (por. np. Koh 2, 24; 9, 7; 11, 8; Syr 14,14; Ps 23, 5). Uczciwe bogacenie się dzięki przedsiębiorczości, handlowi i inwestowaniu też zostało zaakceptowane (por.: Prz 31,10-31; Syr 42,4-5; Mt 25,14-30).

7. Własność może przybierać różne formy. Tak w świecie biblijnym, jak obecnie największe znaczenie ma własność indywidualna, prywatna, choć byłoby uzasadnione widzenie w niej własności rodzinnej, gdyż rodzina, zwana w ekonomii gospodarstwem domowym, wspólnie gromadzi i użytkuje dobra materialne.

Możliwe są różne dobrowolne formy własności wspólnej, od wspólnot religijnych przez stowarzyszenia i fundacje po spółki. W pewnym zakresie przydatna jest własność państwowa, na ile może ona służyć dobru wspólnemu skuteczniej niż własność prywatna czy społeczna. Żadna jednak własność wspólna nie powinna prowadzić do zubożenia członków zbiorowości ani do wzbogacania zarządców takiej własności.

8. Prawo do własności oznacza prawo do zachowania rzeczy uczciwie nabytych, a nie do gromadzenia dóbr w sposób dowolny. Można zdobywać dobra materialne przez pożyteczną pracę w rozmaitych formach, przez wykorzystanie już posiadanego majątku, przed dziedziczenie, a w wyjątkowych przypadkach – przez zajęcie i wykorzystanie dóbr pozbawionych właściciela. Natomiast majątek uzyskany przez kradzież i podstęp nie staje się własnością, a prawo nie powinno takiego posiadania chronić.

9. Własność jest powiązana z innymi dobrami. W szczególności, ponieważ rozmaite dobra materialne są niezbędne dla podtrzymania życia ludzkiego, prawo do życia uzasadnia także prawo do własności. Kto rabuje biednego, zagraża jego życiu (por. Syr 34, 21). Własność jest ponadto oparciem dla wolności, gdyż człowiek pozbawiony majątku i dochodu traci też swobodę działania. Ponadto dostęp do niezbędnych dóbr materialnych jest warunkiem posiadania rodziny oraz zachowania godności.

10. Własność i ochrona własności są również konieczne dla zaspokojenia ludzkich potrzeb materialnych w skali społecznej. Gdy ludzie są masowo pozbawiani swojego majątku, kapitału rozumianego jako środki produkcji, oraz dochodu, jaki wypracowali, nie mają też środków do życia ani motywacji do użytecznej i planowej pracy. Gdy kradzież i wyzysk przybierają zasięg masowy, celowa i twórcza praca traci sens, trudna się staje także wymiana dóbr, konieczna dla dobrobytu społeczeństw. Takich sytuacji narody doświadczały wielokrotnie na skutek wojen oraz rządów tyranii komunistycznych.

Obok zupełnego pozbawiania własności częste jest obecnie szkodliwe dla dobrobytu społecznego ograniczanie jej przez nadmierne podatki i biurokratyczne przepisy. Narzędziem tego bywają też zadłużanie państwa i inflacja. Taki wyzysk ze strony państwa ma znacznie większy zasięg niż kradzież kryminalna. Wielki zasięg mają też nieuczciwe praktyki bankowe, zmowy monopolowe i inne zamachy na własność ze strony wielkich właścicieli. Tymczasem przestrzeganie przez wszystkich przykazania „nie kradnij” jest imperatywem normalnego życia gospodarczego.

Drugim takim imperatywem jest wolność gospodarowania. Ograniczenia tej wolności są bowiem zarazem ograniczeniami dostępu do dóbr materialnych. Tymczasem, jak to zaznaczył Jan Paweł II w przemówieniu z okazji ogłoszenia encykliki Centesimus annus: „Wolność ekonomiczna jest aspektem ludzkiej wolności, (...) który nie może być odłączony od innych”. Respektowanie przykazania „nie kradnij” w połączeniu z wolnością gospodarczą przynosi długofalowe korzyści jednostkom i społeczeństwom.

11. W kontekście uznania ludzkiej potrzeby dóbr materialnych oraz własności ubóstwo jawi się jako nieszczęście. Szczególna miłość i błogosławieństwo dla biednych nie oznacza aprobaty dla ich sytuacji. Biedni wymagają wsparcia, tak doraźnego, by mieli możność przetrwania, jak i długofalowego, które im pozwoli samodzielnie zdobywać środki na życie.

Sytuacja ubóstwa powinna być też zachętą do zwrócenia się ku Bogu i polegania na nim, chociaż nędza bywa pokusą do kradzieży (por. Prz 30, 8-9). Posiadanie choćby minimum dóbr materialnych jest jednym z zabezpieczeń przed tym grzechem.

Granice i nadużycia własności

12. Posiadanie dóbr ziemskich przez ludzi ma swoje ostateczne źródło w stworzeniu świata przez Boga oraz w Bożej decyzji powierzenia go ludziom (por. Rdz 1-2). Tym samym własność ludzka nie ma charakteru absolutnego, gdyż posiadamy dobra dane nam przez Boga albo takie, które w oparciu o dary Boże zdołaliśmy wytworzyć. Stąd wynika, że wolność właściciela nie daje mu prawa do niszczenia i marnotrawienia dóbr, jakie posiada. Nie wolno też niszczyć wspólnego dobra, którym jest przyroda, choć można i trzeba z niej korzystać dla życia na ziemi.

13. Na początku Bóg powierzył świat jako całość ludziom stworzonym, by w nim zamieszkali. W tym sensie istnieje powszechne przeznaczenie dóbr na rzecz ludzkości branej jako całość. Jednakże z czasem poszczególnym ludom przypadły różne terytoria, co Pismo Święte opisuje i zakłada (np. Rdz 10). Świat został podzielony dalej, tak by poszczególni ludzie względnie rodziny mogły bezpiecznie i planowo użytkować jakieś części ziemi czy inny majątek. Jest to godziwe i zresztą konieczne; jak to już zaznaczono, własność zbiorowa, choć bywa użyteczna, ma znaczenie poboczne.

14. Skoro jednak własność indywidualna wywodzi się z powszechnej, wszelkie posiadanie niesie zobowiązanie do współpracy i do korzystania z dóbr z możliwie największym pożytkiem nie tylko dla właściciela i jego rodziny, lecz także dla innych ludzi. Taka współpraca i troska o innych jest zresztą na dłuższą metę konieczna i korzystna dla wszystkich.

15. Słuszność i godziwość posiadania przez ludzi rzeczy materialnych nie mogą się stać pretekstem dla nadmiernego przywiązania do nich. Chciwość, która prowadzi do łapczywego i nieuczciwego gromadzenia dóbr materialnych, okazuje się więc poważną wadą (por.: 1 Kor 5,10; 6, 9-10; Rz 1, 29; Kol 3, 5; Ef 5,5; 1 Tm 6,10). Majątek staje się dla chciwca przedmiotem kultu bałwochwalczego. Z kolei dochód i zysk, które są normalnym efektem pracy i prawidłowego gospodarowania, nie powinny być osiągane z naruszeniem przykazania „nie kradnij” i zasad sprawiedliwości. To bogactwo jest dobre, które jest bez grzechu (por. Syr 13, 34; Ha 2, 6; Jr 5, 27; Prz 16, 8).

Posiadanie dużego majątku naraża na takie pokusy, a Pismo Święte ostrzega bogaczy, że przywiązując się do niego, ryzykują własnym zbawieniem i życiem wiecznym (por. np. Mt 6, 24; Mk 10, 23-25; Łk 12, 15-21; 16, 19-31). Bogaci są więc przedmiotem dobitnych krytyk, ale i troski. Zresztą nawet przywiązanie do niewielkich dóbr ziemskich może odwracać uwagę od tych w niebie (por. np. Mt 6,19-20). Chroniąc i respektując dobra materialne, powinniśmy przyznać pierwszeństwo wartościom duchowym.

16. W ramach chrześcijańskiego ładu moralnego przykazanie „nie kradnij” zajmuje ważne miejsce, ale nie należy go widzieć w odosobnieniu od innych. Nie można skupiać się na nim, a zaniedbywać innych przykazań Dekalogu. Przede wszystkim jednak jest ono podporządkowane przykazaniu miłości Boga i bliźniego. W przypadku konfliktu między nimi należy przyznać pierwszeństwo miłości. Stąd płyną liczne wezwania biblijne do czynnego miłosierdzia, dzielenia się z potrzebującymi.

Dobra materialne są nam dane przez Boga jako rzecz prawowita i pożyteczna. Bóg sprzyja ich wytwarzaniu, ich zachowaniu i ich wykorzystaniu. Nie zostały jednak stworzone po to, byśmy z nich czerpali sami, lecz byśmy się nimi dobrowolnie dzielili. Taki jest ostateczny cel ich posiadania.

2020-06-24 09:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski o uchodźcach: cierpienie tych ludzi jest naszym cierpieniem

2021-09-26 20:49

[ TEMATY ]

uchodźcy

vaticannews.va

„Cierpienie tych ludzi jest naszym cierpieniem. To, że są tak brutalnie wykorzystywani w walce politycznej, nie zwalnia nas i nigdy nie może nas zwolnić z myślenia o nich jako o naszych braciach” - mówił w niedzielę abp Wojciech Polak, nawiązując do sytuacji na naszej wschodniej granicy.

W obchodzony po raz 107. Dzień Migranta i Uchodźcy metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. w kościele pw. św. Floriana w Chodzieży. Rozpoczynając liturgię nawiązał do odbywających się pod raz siódmy w Polsce modlitw za uchodźców, przypominając za papieżem Franciszkiem, że trzeba się wreszcie uwolnić od myślenia w kategoriach: przyjaciel-wróg, my-oni, moje-twoje.

CZYTAJ DALEJ

Co dosłownie oznacza Ewangelia o kamieniu młyńskim u szyi?

2021-09-25 17:58

[ TEMATY ]

Ewangelia

s. Amata CSFN, Family News Service

Rozważanie ks. Pawła Rytla-Andrianika do Ewangelii na 26. Niedzielę zwykłą.

1. Jak rozumieć mocne słowa Jezusa

CZYTAJ DALEJ

Czy Bóg może uzdrowić człowieka podczas Mszy św? Przekonaj się!

2021-09-27 14:27

[ TEMATY ]

Eucharystia

Msza św.

Karol Porwich/Niedziela

Na taką Mszę św. ludzie przychodzą ze szczególną nadzieją. Modlą się o uzdrowienie dla siebie i dla innych. Konkretnych „innych”: dla syna, córki, matki, dla chorych i cierpiących, fizycznie i duchowo, niekochanych, smutnych... I w podzięce za uzdrowienie, jeśli takie się dokona. Czy Msza św. z modlitwą o uzdrowienie ma większą wagę niż tradycyjna Msza św.? Czy podczas niedzielnej Eucharystii Jezus też może dokonać cudu?

A uzdrowienie dokonuje się, jak mówią ludzie, którzy go dostąpili. Niejeden, wychodząc po Mszy o uzdrowienie, odnajduje w sobie co najmniej spokój i siłę, wierząc, że to co najmniej początek. „Bardzo mnie bolało ramię. Nic nie można zrobić - brzmi jedno ze świadectw. - Leki, maści nie działały. Ale przed miesiącem, po modlitwie w czasie Mszy o uzdrowienie, przyszła prawdziwa ulga. Ręka już mnie nie boli, choć teraz nie używam żadnych leków. Dziękuję Panu Bogu, modlę się, żeby to było trwałe wyleczenie”.
Ludzie przychodzą najczęściej w konkretnej sprawie, to i ich świadectwa są potem konkretne. W konkretnej Mszy chodzi przecież o konkretne sprawy: fizyczny ból, którego ma się dość i chciałoby się pozbyć, i ból duchowy, gdy syn, córka, mąż albo żona wykoleili się: biorą narkotyki, piją na umór, zaniedbują rodzinę. „Przyszłam na tę Mszę, bo naprawdę cierpiałam - twierdzi pani blisko pięćdziesiątki. - Rzucił mnie mąż, wpadłam w depresję, a terapia niewiele mi dawała. Ale gdy przyszłam na Mszę św. o uzdrowienie raz i drugi, poczułam ulgę. Byłam spokojna, wreszcie mogłam normalnie spać! Wszystko zmieniało się niemal z dnia na dzień”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję