Reklama

Kościół

Nie ma granic dla Bożego Miłosierdzia

Są jak uschnięte kwiaty. Odosobnione, zamknięte, wykluczone. Przez dobre słowa ludzi przychodzi do nich Chrystus. W niedługim czasie zaczynają wierzyć, że ich życie może wyglądać inaczej.

Niedziela Ogólnopolska 26/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

Boże Miłosierdzie

Anna Bandura

W dniu modlitwy za więźniów pod krakowskim zakładem karnym dla kobiet

W dniu modlitwy za więźniów pod krakowskim zakładem karnym dla kobiet

Stoję przed czterometrowym murem otoczonym drutem kolczastym i czekam na resztę grupy. Zaraz będą. Dziewczyny z Ogrodu Maryi, kapelan więzienny i kilku chłopaków z gitarami.

Pierwsza podchodzi do mnie Renia, w jednej dłoni trzyma płótno z wizerunkiem Maryi z Guadalupe – patronki maryjnej grupy, a w drugiej – żółte tulipany. Dziewczyna przytula mnie mocno i przeprasza, że zatrzymała się na dłużej na parkingu, ale chciała dokończyć Różaniec. Przychodzą pozostali, jest nas dwanaścioro.

Reklama

Strażnik więzienny otwiera mosiężną bramę. Podajemy dowody osobiste, zostawiamy telefony w skrytkach i ruszamy do kaplicy. „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu...” – mówimy jednym głosem na kolanach przed tabernakulum. Zajmujemy różne miejsca, tak aby osadzone mogły usiąść między nami.

Przychodzą. Czasem jest ich siedem, innym razem trzynaście. Znamy już swoje imiona, przytulamy się, komplementujemy fryzury i makijaż. Na chwilę zapominamy, gdzie jesteśmy.

Na Mszy św. Monika, osadzona, zgłasza się do pierwszego czytania. Martyna z grupy maryjnej śpiewa psalm. Ojciec Łukasz w kazaniu zapewnia, że prawdziwa wolność jest tylko w Chrystusie.

9 miesięcy przemiany

Reklama

Spotkania ewangelizacyjne w zakładzie karnym dla kobiet są częścią 9-miesięcznego cyklu Od Ewy do Maryi, realizowanego przez grupę Ogród Maryi, którą założyła Renata Białaya przy Duszpasterstwie Akademickim „Patmos” na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. – Gdy zakładałam wspólnotę, starałam się nasłuchiwać, czym ten ogród miałby być. Pragnęłam nie tylko pięknie o Maryi mówić, ale naprawdę Ją naśladować. Po rocznym rozeznawaniu na modlitwie, samodzielnie i z kierownikiem duchowym, i przy różnych Bożych zbiegach okoliczności rozpoczęliśmy posługę w żeńskim więzieniu, aby właśnie tam zasiewać maryjny ogród – wyznaje studentka. – Trzeba pamiętać, że nie mówimy nic, co wcześniej nie zostało powiedziane – dodaje Renata. – Niesiemy słowo Boże, to, które nas przemieniło. Nie możemy zatrzymać go dla siebie – podkreśla.

Po Eucharystii siadamy w kole. Martyna rozpoczyna konferencję słowami: – Dziś chcę wam opowiedzieć o Rahab. Usłyszycie, jak Bóg zechciał wywyższyć tę, która była ostatnia. Jak przez obecność Bożej łaski ciemność zamienia się w światło. Musi jednak nastąpić moment stanięcia w prawdzie – głosi członkini Ogrodu. Wszystkie spotkania oparte są na historiach kobiet z Nowego i Starego Testamentu. Ewangelizatorzy opowiadają, jak Bóg szuka w nas małej iskry wiary, aby wyprowadzić nas z ziemi samozniszczenia i przenieść do ogrodu wolności.

Tu spotkały Boga

Po konferencji łączymy się w mniejsze grupy. Dziewczyny w trakcie „dzielenia” jakby jednomyślnie mówią: „Tak, Bóg chce nas wyprowadzić z samozagłady”. I przyznają:

„To w więzieniu odnalazłyśmy Boga”. Anna opowiada, że tuż przed odsiadką modliła się słowami: „Panie, zrób coś z moim życiem, coś się musi zmienić”, i niedługo później trafiła do zakładu karnego. Za kratami przyszedł czas na refleksję, pogłębioną modlitwę, docenienie prostego, uczciwego życia.

Matylda, mama kilkorga dzieci, w więziennej celi otrzymała łaskę wiary. Przyznaje, że po wyjściu na wolność nie wróci do starego środowiska. Dziś jest innym człowiekiem, z tęsknotą wyczekuje soboty, bo wtedy może przytulić dzieci, i niedzieli, bo wtedy przyjmuje Ciało Chrystusa.

Spotkanie z Bogiem jest również możliwe przez osobistą modlitwę przed Najświętszym Sakramentem. Po wystawieniu monstrancji kobiety z nadzieją i wzruszeniem przechodzą do przodu kaplicy. Jedne dotykają rogu obrusa, jak kobieta cierpiąca na krwotok, która chciała się uchwycić choćby frędzli płaszcza Mesjasza. Inne kładą dłonie na ołtarzu. Kolejne całują Pana Jezusa ukrytego w złotej monstrancji.

Wypełnia pustkę

Na comiesięcznych spotkaniach duchowo wzrastają też osoby należące do maryjnej wspólnoty. – Będąc w więzieniu, widzę, że w tej pustce, dziurze, tym pozornym deficycie wszystkiego Chrystus przychodzi z pełnią, wypełnia te kobiety tak, że pod koniec tryskają życiem. Wracam do domu – pustego domu, ale dzięki tym doświadczeniom przypominam sobie, że On jest. Zawsze jest. Jest tam, z tymi dziewczynami w zakładzie karnym, i jest tu, w moim pustym mieszkaniu – wyznaje Martyna. Renata, założycielka wspólnoty, dodaje: – Porusza mnie to, że na naszych oczach słowo, które Pan powiedział, staje się prawdą. Chrystus mówi: „więźniów pocieszać”, i dzięki Jego łasce to robimy. Widać, że serca pań rozkwitają, i czyni to słowo Boże, które jest żywe i skuteczne.

Koordynatorka grupy podkreśla, że aby mogła zaistnieć przemiana wewnętrzna u kobiet, potrzebne są przygotowania. – Mam głębokie przekonanie, że dopóki my nie staniemy się tym słowem, dopóki moje serce nie stanie się tym ogrodem, w którym Słowo kiełkuje, to wyjdę na jednorazową akcję, a później o wszystkim zapomnę. Dlatego spotykamy się wcześniej, rozważamy fragmenty Pisma Świętego, spędzamy więcej czasu na modlitwie – mówi Renata.

Nie idą same

Trzy godziny mijają w mgnieniu oka. Na koniec zawierzamy się Chrystusowi przez ręce Maryi. Dziewczyny dostają małe upominki. Niekiedy jest to pięknie zawinięty list z różą, innym razem modlitewnik z modlitwami o miłość. Słyszymy: „wróćcie do nas”. Padają ciepłe słowa, po policzkach płyną łzy wzruszenia.

Z czym zostawić te kobiety? W miejscu takim jak to zwrot „do zobaczenia” nabiera przecież innego znaczenia. Niektóre panie wciąż tu będą, choć nie bardzo tego chcą. Inne zdążą wyjść na wolność, zanim wrócimy z posługą. Być może nigdy nie będzie nam dane się spotkać, ale w tym przypadku to raczej powód do radości. – Zależy nam przede wszystkim na tym, aby dziewczyny, kiedy będą opuszczały zakład karny, wiedziały, że nie są same. Być może nie rozwiążemy wszystkich ich problemów, tych finansowych i rodzinnych, ale jeśli doprowadzimy je do wiary, to one będą z odwagą szły dalej – podsumowuje Renata.

* Imiona bohaterek zostały zmienione.

2020-06-24 09:56

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jan Paweł II: Orędownik Bożego Miłosierdzia

„Nauczanie o Bożym miłosierdziu naznaczyło cały pontyfikat Jana Pawła II, a jego zwieńczeniem było ofiarowanie świata Bożemu Miłosierdziu w 2002 r. Jan Paweł II umarł w wigilię święta Bożego miłosierdzia”.

Orędzie Miłosierdzia Karol Wojtyła zaczął odkrywać już w latach II wojny światowej, gdy jako robotnik Solvayu przychodził w drewniakach do klasztornej kaplicy Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie otaczany był czcią obraz Jezusa Miłosiernego. Po święceniach kapłańskich celebrował tu uroczyste nabożeństwa ku czci Miłosierdzia Bożego zapoczątkowane przez krakowskiego spowiednika Siostry Faustyny o. Józefa Andrasza SJ. Wtedy miał okazję, aby głębiej zapoznać się z posłannictwem s. Faustyny.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: małżeństwo domaga się wierności, jest na zawsze

2021-08-03 15:25

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Kościół bardzo potrzebuje odważnej wierności małżonków łasce sakramentu – przypomina chrześcijańskim rodzinom Papież w kolejnym filmie przygotowanym z okazji Roku Rodziny Amoris Laetitia. Tym razem Franciszek komentuje świadectwo włoskiego małżeństwa, które dzieli się swym doświadczeniem codziennego czerpania z łaski sakramentu.

Francesca i Donato są małżeństwem z 18-letnim stażem. Mają pięcioro dzieci. W swym świadectwie wskazują, że Bóg jest wierny, ufa i stawia na chrześcijańskie małżeństwa. Podkreślają, że ludzkie „na zawsze” - wypowiadane w sakramencie małżeństwa - możliwe jest tylko dzięki miłości Boga.

CZYTAJ DALEJ

Marzenie Franciszka: Kościół jeszcze bardziej misyjny

2021-08-03 19:45

[ TEMATY ]

Franciszek

vatichnnwes.va

Tożsamość Kościoła polega na ewangelizacji – przypomina Franciszek w intencji modlitewnej na sierpień, która poświęcona jest Kościołowi w drodze. Papież wyznaje, że jego marzeniem jest jeszcze większe zaangażowanie misyjne wierzących.

„Możemy odnowić Kościół jedynie poprzez rozeznawanie woli Bożej w naszym codziennym życiu. I podejmując przemianę prowadzoną przez Ducha Świętego. Nasza własna reforma jako osób, to jest przemiana” – mówi papież. Modli się, by „Duch Święty, który jest Bożym darem w naszych sercach, przypominał nam o tym, czego nauczał Jezus i pomagał nam wcielać to w praktyce”. „Zacznijmy reformę Kościoła od reformy nas samych” – zachęca Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję