Reklama

Niedziela w Warszawie

Towarzyszą, pomagają, ratują

Duszpasterstwo Rodzin Diecezji Warszawsko-Praskiej działa od ponad 15 lat. W Parafialnych Ośrodkach Formacji Rodziny małżonkowie uczą się m.in. pokonywania różnych trudności.

Niedziela warszawska 7/2020, str. VI

[ TEMATY ]

rodzina

duszpasterstwo

duszpasterstwo rodzin

Magdalena Wojtak

Anna i Piotr Goławscy posługują w kilku poradniach

W znajdującym się przy ul. Grochowskiej Diecezjalnym Ośrodku Duszpasterstwa Rodzin kalendarz osób towarzyszących małżeństwom wypełniony jest po brzegi. Tylko tutaj w ciągu roku około tysiąca osób korzysta z wiedzy i doświadczenia różnych specjalistów.

– Naszym celem jest pomoc małżonkom w budowaniu prawidłowej więzi, jedności małżeńskiej i ukazywanie zadań rodziny, które zostały określone w dokumentach Kościoła – mówi Niedzieli Małgorzata Walaszczyk, dyrektor Specjalistycznej Diecezjalnej Poradni Rodzinnej.

W diecezji warszawsko-praskiej jest 35 Parafialnych Ośrodków Formacji Rodziny.

Małżeństwa małżeństwom

W ponad 60 miejscach w diecezji warszawsko-praskiej małżeństwom i narzeczonym pomaga się nie tylko okazjonalnie i wtedy, gdy przychodzi kryzys. – Formujemy małżeństwa, kształtujemy ich świadomość, postawy i zachowania. A to pomaga im w pełni realizować małżeńskie powołanie – wyjaśnia Walaszczyk.

Reklama

Aby budować dojrzałą relację małżeńską, należy mieć świadomość, czym jest sakramentalne małżeństwo, na czym polega zaangażowanie małżonków na rzecz dobrej relacji, współpracy z Bożą łaską stanu. Trzeba też poznać naturalne etapy rozwoju miłości, a w sytuacji trudności, jak je pokonywać poprzez wzmacnianie więzi a nie jej zrywanie. Tego m.in. uczą się małżonkowie w Parafialnych Ośrodkach Formacji Rodziny, w których posługują świeccy. Formatorami są pary żyjące w sakramentalnym związku. Dzielą się oni swoją wiedzą i doświadczeniem. Istotą ich pomocy jest m.in. wyjaśnienie integralności cielesności i duchowości, co odpowiada prawdzie antropologicznej, kim jest człowiek.

– Jesteśmy przykładem dla innych małżeństw, w jaki sposób budować właściwy rytm intymności małżeńskiej, korzystać z metod rozpoznawania płodności – opowiadają Anna i Piotr Goławscy, którzy spotykają się od pięciu lat z małżeństwami w kilku poradniach: w parafii Świętej Rodziny na Zaciszu, przy katedrze warszawsko-praskiej, a także w Mińsku Mazowieckim, Jadowie i Stanisławowie.

Zrozumieć błędy

Pomocy i formacji szukają małżeństwa z różnym stażem. Są też tacy, którzy przeżywają nawrócenie. Do poradni często przychodzą osoby, które wcześniej były u spowiedzi. To właśnie podczas sakramentu pokuty i pojednania dowiedziały się o ośrodku formacji rodziny przy parafii. Z jakimi problemami zwracają się do formatorów?

Reklama

– Pojawiają się tematy dotyczące przemocy w rodzinie, alkoholizmu, uzależnienia od narkotyków. Trafiają do nas osoby, które w wyniku pracy korporacyjnej utraciły swoją moralność, a teraz chcą wrócić do życia razem z Bogiem – opowiadają Goławscy. – Najczęściej proszą o pomoc po stracie nienarodzonego dziecka w wyniku poronienia, ale także aborcji. Współpracujemy także z Katolickim Ośrodkiem Adopcyjnym – wyliczają prowadzący spotkania.

Małżeństwa są otwarte na współpracę z formatorami. Dzięki temu często udaje się uratować je od rozpadu. W ubiegłym roku do Goławskich zgłosiło się małżeństwo z dziesięcioletnim stażem. – Potrzebowali kilka miesięcy, aby popracować nad swoją relacją i na nowo zbudować małżeńską wspólnotę. Dziś spodziewają się dziecka – opowiadają. Jednak niektórym małżonkom potrzeba lat na pokonanie trudności.

Niezależnie od czasu, w którym małżeństwa przeżywające kryzys decydują się na pracę nad swoją relację, sposób pracy formatorów jest ten sam: najpierw małżonkowie spotykają się wspólnie z nimi, potem kilka spotkań osobno poświęconych jest żonie, a osobno mężowi. – Chodzi o to, aby każdy z nich zrozumiał popełniane błędy – wyjaśniają Anna i Piotr oraz z uśmiechem dodają. – Towarzyszeniem małżeństwom można byłoby zajmować się całą dobę. Tworzymy listy rezerwowe.

Wzór z Rwandy

Podczas spotkań formatorzy przypominają nauczanie Kościoła dotyczące miłości małżeńskiej oraz zadań i obowiązków rodziny. – Obowiązkowe lektury to encyklika Humane Vitae i adhortacja apostolska o zadaniach rodziny w świecie współczesnym Familaris Consortio. Zachęcamy również do sięgnięcia po książkę Miłość i odpowiedzialność Karola Wojtyły – mówią Goławscy.

Parafialne Ośrodki Formacji Rodziny w diecezji warszasko-praskiej zaczęły powstawać na wzór poradni formujących rodziny w Afryce. Pomysł utworzenia podobnej sieci placówek prowadzonych przez świeckie osoby zrodził się z inicjatywy abp. Henryka Hosera, ówczesnego ordynariusza warszawsko-praskiego, który w latach 70. zajmował się m.in. problemami rwandyjskich rodzin. – Abp Hoser pracę formacyjną z małżeństwami oparł na autorskim programie Ewangelizacja intymności małżeńskiej, uprzedzającym późniejsze zalecenia Kościoła dotyczące towarzyszeniu małżeństwom. Na tym właśnie programie opiera się indywidualna praca z małżeństwami w naszej diecezji – tłumaczy Małgorzata Walaszczyk.

Wielu młodych rodziców nie wie, jak wychowywać dzieci i do czego wychowywać, ale nawet nie mają dla nich czasu.

Były ordynariusz podczas spotkań z formatorami wielokrotnie przypominał im, że wychowanie do dorosłości zaczyna się już w rodzinie. Dlatego tak ważne jest, aby budowane było na trwałym fundamencie. Wielokrotnie wskazywał, że „wielu młodych rodziców nie tylko nie wie dziś, jak wychowywać i do czego wychowywać, ale nawet nie mają czasu dla swoich dzieci”. Dlatego poradnie przy parafiach prowadzone przez małżeństwa mają tak ważne znaczenie dla rodzin i przyszłych małżeństw.

Formatorzy, którzy pracują z małżeństwami, spotykają się także z narzeczonymi. Wśród nich są Małgorzata i Julian Kujawscy, którzy w Starej Miłosnej dzielą się swoim doświadczeniem z osobami przygotowującymi się do sakramentu małżeństwa. – Na kursach pokazujemy, na czym polega trwałość więzi małżeńskiej. Wielu małżonków nie buduje swojego życia razem z Jezusem, a wtedy trudności przeradzają się w kryzys – mówią Kujawscy. – Pragniemy przypominać Ewangelię pokazującą jak piękne i trwałe może być małżeństwo – podkreślają.

Świeccy pomocą dla kapłanów

Formatorzy małżeństw i narzeczonych to osoby, które ukończyły w duszpasterstwie rodzin DW-P dwuletni, podstawowy kurs pastoralny i posiadają misję kanoniczną. Zdają sobie oni sprawę, że w dobie różnych kryzysów, które przeżywa rodzina, ich praca jest kroplą w morzu. Jednak cieszą się, że dzięki ich posłudze udało się ocalić od rozpadu niejedne małżeństwo.

– Jesteśmy pełni podziwu dla abp. Hosera, który zauważył potrzebę towarzyszenia małżeństwom. Ówczesny pasterz diecezji powtarzał, że kluczem do tego, aby duszpasterstwo rodzin dobrze funkcjonowało są księża – mówią Anna i Piotr Goławscy.

Z kolei małżeństwo Kujawskich zwraca uwagę, że to właśnie w rodzinie rodzą się powołania. – Jeśli będziemy mieć święte rodziny, będziemy mogli cieszyć się również świętymi kapłanami – mówią Kujawscy.

2020-02-11 11:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Duszpasterstwo Miłości trwa

2020-06-30 12:26

Niedziela zamojsko-lubaczowska 27/2020, str. VI

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

COVID‑19

pandemia

Ks. Krzysztof Hawro

W czasie zarazy potrzeba nieustającej modlitwy

Nałożone obostrzenia epidemiczne przeniosły duszpasterstwo do płaszczyzny wirtualnej. Diecezja zamojsko-lubaczowska wznawia jednak zawieszone z powodu pandemii działania duszpasterskie.

Nic nie zastąpi tej fizycznej obecności, dlatego my, jako Wspólnota Oblubieńca, wracamy do naszych spotkań. W trzech parafiach, czyli w Krasnobrodzie, Cieszanowie i Wólce Panieńskiej, w których od stycznia rozpoczęliśmy Seminaria Odnowy Wiary, wznawiamy spotkania – wyjaśnił ks. Piotr Spyra, dyr. Duszpasterstwa Ogólnego diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Kościelny dress code, czyli w co się ubrać do kościoła

Przy temperaturach dochodzących do 30 stopni Celsjusza to zupełnie naturalne, że zakładamy coraz lżejsze ubrania i zaczynamy wyglądać jak plażowicze, nawet w miejscach, w których taki ubiór jest niestosowny. A to już stanowi problem. Dlatego warto przypomnieć zasady, które pomogą nam dostosować strój do miejsca i okoliczności, w których się znajdziemy

Szczególnym miejscem, w którym należy nie tylko godnie się zachować, ale i być stosownie ubranym, jest kościół. Potrzebny jest nam zatem kościelny dress code. Opiera się on na tych samych założeniach i pełni podobne funkcje co dress code biznesowy. Przede wszystkim chodzi o szacunek do miejsca i spotkanej w nim osoby – w tym przypadku do Pana Boga – oraz o niezwracanie na siebie uwagi. Savoir-vivre jednoznacznie określa wymogi, a ich naczelna zasada brzmi: elegancko i odświętnie.

Dla pań

Kobiecy ubiór do kościoła to opcja „skromnie” – ubrania nie są ani obcisłe, ani prześwitujące i nie wystaje spod nich bielizna. Właściwy strój to taki, który u nikogo nie wywołuje negatywnych reakcji i nie rozprasza uwagi. Należy więc unikać: sukienek oraz bluzek z odkrytymi ramionami i plecami, zbyt głęboko wyciętego dekoltu, spódniczek i sukienek mini, krótkich spodenek, bluzek, które nie zakrywają brzucha, oraz legginsów.

Dla panów

Idący do kościoła panowie także powinni być eleganccy i odświętni, dlatego strój roboczy czy też sportowy tym razem powinni zostawić w szafie. W świetle etykiety, która jest w tym przypadku bezwzględna, elegancki mężczyzna wybierając się na Mszę św. powinien włożyć garnitur, do tego koszulę (najlepiej białą), krawat oraz półbuty. Dopuszczalne są też koszule, spodnie z materiału lub jeansy, ale bez przetarć. Koszulka typu T-shirt, jak mówią specjaliści, to strój dobry na rower lub jogging. Niedopuszczalne są natomiast krótkie spodenki. Gdy chodzi o buty, to u pań i u panów jest podobnie. Według zasad savoir-vivre’u, klapkom plażowym i japonkom mówimy stanowcze – nie.

Godnie, nie swobodnie

Latem na drzwiach kościołów pojawiają się plakaty, które przypominają, by na czas wizyty w świątyni przywdziać strój godny, a nie swobodny. Bernardyn z sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej – o. Tarsycjusz Bukowski mówi: – Przy wszystkich wejściach do sanktuarium mamy tablice informacyjne ze znakami graficznymi o stosownym ubiorze do kościoła. Również podczas ogłoszeń prosimy o właściwe ubieranie się. Czasem jednak się zdarza, że rzeczywiście ktoś nie jest stosownie ubrany. Z czego to wynika? Być może z niewiedzy, że świątynia jest miejscem świętym i wymaga odpowiedniego stroju.

Paulini na Jasnej Górze również wykorzystują tablice informacyjne i ogłoszenia duszpasterskie. Włączyli się ponadto w ogólnopolską akcję: „W progi Boże w godnym ubiorze”. – Niektórzy uważają, że wysoka temperatura zwalnia z odpowiedzialności. Czasami nasza straż jasnogórska czy straż maryjna zwracają komuś uwagę, ale niestety, spotyka się to często z niezrozumieniem, a nieraz i gniewem – mówi o. Waldemar Pastusiak, kustosz Jasnej Góry. Zakonnik uważa, że ludzie zatracili poczucie sacrum, i podkreśla: – Potrzeba edukacji i przywrócenia wrażliwości na to, że święte miejsce wymaga odpowiedniego ubioru.

Warto sobie uświadomić, że w krajach takich jak Chorwacja, Włochy czy Malta niewłaściwy ubiór uniemożliwia wejście do świątyni. Coraz więcej ludzi jest zdania, że te reguły powinny zacząć obowiązywać także u nas.

Zdaniem specjalisty
Tatiana Szczęch – stylistka, doradca wizerunkowy z wieloletnim doświadczeniem. Prowadzi wykłady i szkoli w zakresie autoprezentacji, psychologii kolorów i zasad kodu ubioru (dress code). Ekspert HR Polska ds. wizerunku. Współzałożycielka portalu Spell Your Shape.
– Co Pani sądzi o strojach, które mają na sobie latem osoby wchodzące do kościoła?
– Coraz więcej w nas swobody. To dobrze, bo kiedy ubranie staje się naszą drugą skórą, sami czujemy się lepiej i pewniej. Jest jednak pewna granica, której nie wypada przekroczyć – granica dobrego smaku. Mam na myśli, oczywiście, bycie zbyt wyzywającym, bo lato sprzyja odkrywaniu ciała. Problem w tym, że u każdego z nas ta granica przebiega w różnych miejscach. To kwestia wychowania i edukacji – tak, także edukacji. Zasady ubioru są częścią etykiety i powinny być nam znane tak dobrze, jak zasady zachowania przy stole. Bywa jednak różnie.
– Czy coraz częściej zauważane na ulicach, a nieraz także w kościołach, „skąpe” stroje to już norma?
– Owszem, w stylu miejskim zaczynamy stosować modę plażową. Nie, nie jest to norma i nie sądzę, by kiedykolwiek się to zmieniło. Po prostu taki ubiór nie jest w dobrym tonie.
Rozmawiała Magda Nowak

CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. Bronisław Piasecki, osobisty sekretarz Prymasa Wyszyńskiego

2020-07-14 10:48

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

śmierć

ekai.pl

Dziś rano zmarł w Warszawie ks. Bronisław Piasecki, osobisty sekretarz kard. Stefana Wyszyńskiego i wicepostulator w jego procesie beatyfikacyjnym. Miał 79 lat.

Bronisław Piasecki rozpoczął formacje kapłańską w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1963 r. z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego.

Studiował na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie a następnie w Instytucie Teologii Moralnej na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie gdzie obronił doktorat z teologii. Prowadził zajęcia z teologii moralnej na ATK oraz w warszawskim seminarium duchownym.

W latach 1974-1981 był osobistym sekretarzem kard. Stefana Wyszyńskiego, a następnie wicepostulatorem w Jego procesie beatyfikacyjnym.

Był doktorem teologii moralnej, prałatem Jego Świątobliwości. W latach 1983-2010 pełnił funkcje proboszcza parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie, a następnie, aż do śmierci rezydentem w tej parafii.

Niedawno ukazało się wznowienie jego książki "Ostatnie dni Prymasa Tysiąclecia", wydane z okazji spodziewanej (a ostatecznie bezterminowo zawieszonej) beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego.

W wywiadzie dla KAI, udzielonym w maju br. ks. Piasecki mówił m.in. o tym, co dało mu spotkanie z Prymasem Polski.

"W nim były dwa wymiary. Z jednej strony miał świadomość, że reprezentuje Kościół w zmaganiach z ideologią wojującego ateizmu. Wiedział, że jest stroną i tu rzeczywiście był 'pomnikowy'. W tamtych warunkach trzeba było być monumentem: inaczej oni nie rozumieli. Człowiek ciepły, znaczy - słaby, więc trzeba było pokazać moc. Natomiast gdy był księdzem Stefanem to z nami żartował i podawał piłkę. Wielki i normalny" - mówił ks. Piasecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję