Reklama

Turystyka

Feniks z popiołów

Jedno z piękniejszych miast Europy – taka była opinia o Dreźnie jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Nadal jest piękne, ale... inaczej. Ostatnia wojna wiele zmieniła.

Drezno w Niemczech, nazywane perłą baroku albo Florencją nad Łabą, przez lata wprawiało w zachwyt. Dlaczego – opowiedzą obrazy Bernarda Bellotta, zwanego Canalettem, doskonale znanego w Polsce z obrazów przedstawiających Warszawę. Pokazuje on Drezno, które nie tylko w epoce baroku musiało być jednym z najpiękniejszych wówczas miast.

Zniszczone podczas II wojny światowej miasto zostało częściowo odbudowane. Nic dziwnego, że przyjeżdża tu co roku nawet do 10 mln gości. Względnie niewielu z Polski, choć miasto leży tylko nieco ponad 100 km od polskiej granicy.

Drugi front

Już na zawsze Drezno będzie się kojarzyć z nalotem bombowym z połowy lutego przed 75 laty. O jego przeprowadzeniu alianci mieli mówić w Jałcie. Brytyjski premier Winston Churchill – jak pisze Antony Beevor w książce Druga wojna światowa – parł do tego, by dokonać nalotu, żeby pokazać wkład w tzw. drugi front.

Reklama

Parł też do tego brytyjski marszałek Arthur Harris, dowódca alianckiej floty bombowców w Europie, propagator nalotów dywanowych na III Rzeszę. Miasto należało do nielicznych dużych ośrodków Niemiec, które tego uniknęły.

Jak pisze Beevor, Harrisa nie wzruszało, że Drezno jest skarbnicą europejskiej kultury. Była wojna, ciosem odpowiadano na cios. Dla lotników RAF-u był to kolejny cel. Mieli dopomóc Armii Czerwonej. Nie mówiono im, że chodziło o to, by tłumy uciekinierów na drogach utrudniły przemieszczanie się jednostek Wehrmachtu.

Łuny na horyzoncie

Atak na miasto rozpoczął się nocą 13 lutego 1945 r., a 800 brytyjskich bombowców nadleciało w dwóch falach. Pierwsza, zrzucając bomby zapalające i burzące, wznieciła pożary w starej części miasta. Lotnicy drugiej fali widzieli jasną łunę już 150 km od celu. Pożary, jak pisze Beevor, zlały się w gigantyczne ogniowe piekło, które jak ogromny piec hutniczy zaczęło zasysać wiejące z huraganową siłą wiatry.

Reklama

Ludzie ginęli, płonąc, zatruwając się tlenkiem węgla, a rozmiękły asfalt na ulicach chwytał ich w pułapkę niczym wielki lep na muchy. Bombardowanie miasta zainspirowało Kurta Vonneguta do napisania powieści Rzeźnia numer pięć. Gdy następnego dnia nad miastem pojawiło się ponad 300 amerykańskich bombowców, dymy wznosiły się na wysokość 4 km.

Pierwsze dane mówiły o 250 tys. ofiar. Później orzeczono, że było ich dziesięć razy mniej. Ścisłe centrum Drezna zostało zrównane z ziemią. Linie kolejowe, szlaki drogowe, z których mogło skorzystać wojsko, zostały zniszczone.

Moc Mocnego

W latach NRD odbudowano część miasta; część obiektów zniszczono i w wolne miejsca upchnięto charakterystyczne dla demoludów budownictwo socjalistyczne. Kontynuowane po zjednoczeniu Niemiec prace wymagały kunsztu, miały bowiem nawiązać do dawnej świetności zabytkowych obiektów.

Największy rozkwit miasto przeżyło na początku XVIII wieku, po przybyciu Augusta II Mocnego, króla Polski i elektora saskiego.

Stało się wtedy miastem rezydencjonalnym króla i jedną z dwóch – obok Warszawy – stolic unijnego polsko-saskiego państwa. Otoczony wybitnymi architektami i artystami król mógł stworzyć miasto z architekturą na miarę swoich marzeń. Budował i odbudowywał.

Gdy w 1701 r. częściowo spłonął zamek rezydencjonalny książąt Saksonii, do odbudowy król zatrudnił znanych architektów i artystów. Stworzyli tam m.in. galerię sztuki Zielone Sklepienie, która – dodajmy – spłonęła w 1945 r., podobnie jak zamek i cała starówka. Kilkufazowa odbudowa trwała kilkadziesiąt lat.

Galeria Mistrzów

Budynkiem na miarę Augusta II jest zamówiony przez niego pałac Zwinger. Pierwotny projekt budowli oparto na oranżerii w Wersalu, ale pałac szybko się rozrósł, pojawiły się bramy, galerie i ogrody. Gdy w 1719 r. pałac był gotowy, mogło się tu odbyć wesele syna króla Fryderyka Augusta II, także późniejszego króla Polski – Augusta III Sasa.

W pałacu znajdują się dziś galerie i zbiory, z najcenniejszą Galerią Obrazów Dawnych Mistrzów. Można tu podziwiać Madonnę Sykstyńską Rafaela, Autoportret z Saskią Rembrandta, Siedem trosk Świętej Panienki Dürera, a także m.in. kolekcje malarstwa z różnych krajów, w tym dzieła Tycjana, Mantegny, Botticellego, Van Eycka i Holbeina. W Zwingerze znajdują się też: kolekcja porcelany – ponoć druga na świecie co do wielkości oraz salon matematyki i fizyki z przyrządami i urządzeniami naukowymi z ostatnich kilkuset lat.

Stumetrowa wieża

Nad starówką góruje stumetrowa wieża ratusza, która na zawsze ma pozostać najwyższym budynkiem w mieście. Obok znajduje się XIII-wieczny kościół świętego Krzyża, w którym przechowywany jest fragment Krzyża Świętego. Starannie odtworzono Frauenkirche (kościół Najświętszej Marii Panny), stojący w miejscu symbolizującym początek miasta. To tu w połowie XI wieku powstał ośrodek misjonarzy nawracających Serbołużyczan.

Kopuła kościoła, sięgająca 95 m, zawaliła się podczas nalotu w 1945 r. Uważany za najważniejszy kościół protestancki w Niemczech w czasach NRD służył jako pomnik antywojenny. Odbudowa, rozpoczęta już po zjednoczeniu państwa, trwała 10 lat, a 15 lat temu świątynię ponownie konsekrowano.

Polskie ślady

Poszukiwacze polskich śladów mają w Dreźnie co robić. Od czasów unii polsko-saskiej miasto przyciągało polskich artystów, studentów i rzemieślników. Potem, od czasów pierwszego rozbioru, było ważnym ośrodkiem polskiej emigracji. Po upadku powstania listopadowego schroniło się tu ok. 10 tys. Polaków. Na krócej i dłużej zatrzymywało się w Dreźnie wielu uciekinierów z Polski. Józef Ignacy Kraszewski mieszkał tu przez 20 lat i napisał swoje największe powieści. Ma dzisiaj swoje muzeum w dzielnicy Neustadt.

Mieszkali tu i tworzyli pisarz Józef Korzeniowski, poeta Cyprian Kamil Norwid, poeta i prozaik Wincenty Pol. To tu Adam Mickiewicz napisał III część Dziadów. Tu zetknął się z Mickiewiczem mistyk Andrzej Towiański.

Nad Theaterplatz góruje barokowy Hofkirche – katedra Świętej Trójcy. Z zewnątrz kościół zdobi 78 postaci, w środku kryje się cenne wyposażenie z XVIII wieku – ambona Permosera i słynne organy Silbermanna. W środku spoczywają w nim ostatnia królowa Polski Maria Józefa i król August III oraz polscy królewicze i królewny. Złożone tu zostało także serce króla Augusta II, spoczywającego na Wawelu.

2020-02-04 10:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent: Aborcja niepełnosprawnych to morderstwo

2020-04-08 06:07

[ TEMATY ]

Niedziela

prezydent

Niedziela

Andrzej Duda

"Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji eugenicznej i uważam, że zabijanie dzieci z niepełnosprawnością jest po prostu morderstwem. " - mówi prezydent RP Andrzej Duda w wywiadzie dla Tygodnika Katolickiego "Niedziela".

CAŁY WYWIAD DOSTĘPNY W NAJNOWYSZYM NUMERZE TYGODNIKA "NIEDZIELA" - ZOBACZ
Przeczytaj także: Wspólnie przetrwamy ten trudny czas

W najnowszym świątecznym wydaniu Tygodnika Katolickiego "Niedziela" ukazał się obszerny wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą, który przeprowadził redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski.

Podczas rozmowy prezydent był pytany o wybory korespondencyjne. -"Uważam, że jest to rozwiązanie, które zapewniłoby bezpieczeństwo głosującym obywatelom. W jakimś sensie zwiększono w ten sposób możliwości uczestnictwa w wyborach, a więc jest to też wsparcie dla zasady powszechności wyborów. Gdyby takie rozwiązanie zostało przyjęte, to ułatwiłoby ono Polakom uczestnictwo w wyborach i w ogromnym stopniu zabezpieczyło ich także pod względem zdrowotnym" - podkreśla Andrzej Duda.

Prezydent mówił także o obecnej kampanii wyborczej, która toczy się w cieniu pandemii koronawirusa. Wskazał, że czasu na kampanię prezydencką zostaje niewiele, w najbliższej przyszłości nie będzie więc żadnej konwencji.

-"Dziś przede wszystkim trzeba się martwić o to, w jaki sposób pokonać kryzys. Można powiedzieć, że moim programem jest obecnie tarcza antykryzysowa " - mówi prezydent.

Andrzej Duda tłumaczy, że kampania zeszła na drugi plan. - "Mam obowiązki prezydenckie związane ze staniem na straży bezpieczeństwa państwa i obywateli. Jest to szereg działań antykryzysowych. Między innymi prowadzę rozmowy z przywódcami różnych państw, jak ostatnio z prezydentem Chin, o tym jak zagwarantować dostawy środków ochrony i sprzętu dla służb medycznych. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie odbędę podobną rozmowę z prezydentem Korei Południowej, prosił mnie o to m.in. Łukasz Szumowski" - mówi w wywiadzie "Niedzieli".

Prezydent był pytany przez ks. Jarosława Grabowskiego także o rolę Unii Europejskiej w czasie walki z epidemią.

- Jeżeliby się okazało, że dostaniemy realne, rzeczywiste wsparcie z UE, to będziemy się z tego bardzo cieszyć. Na dziś mogę powiedzieć tyle, że żadnego dodatkowego wsparcia nie dostaliśmy – jedynie zgodę na to, żeby środki, które już mamy, które już zostały nam przyznane, przesunąć na walkę z koronawirusem - mówi Andrzej Duda.

Duża część świątecznego wywiadu poświecona jest tematyce religijnej i roli wiary w tym trudnym dla Polaków okresie. Na pytanie jaki był cel ostatniej wizyty na Jasnej Górze prezydent odpowiedział, że przyjechał, by modlić się przede wszystkim za ojczyznę, ale też za rodaków, za cierpiących, chorych i za wszystkich tych, którzy dzisiaj stają do walki przeciwko koronawirusowi.

- "Chciałem pomodlić się w intencji służby, którą pełnią w tych dniach ludzie bardzo różnych zawodów, poczynając od lekarzy, pielęgniarek, przez strażaków, żołnierzy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, wszystkich służb mundurowych, ale i te osoby, które mimo ryzyka zarażenia obsługują kasy w sklepach, czy listonoszy" - wyznał Andrzej Duda.

Redaktor naczelny tygodnika "Niedziela" zapytał prezydenta o sprawy związane z ochroną życia, a zwłaszcza o obywatelski projekt "Zatrzymaj Aborcję", który jest w sejmie oraz wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej.

-"Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji eugenicznej i uważam, że zabijanie dzieci z niepełnosprawnością jest po prostu morderstwem. Jeżeli projekt w tej sprawie znajdzie się na moim biurku, to z całą pewnością zostanie przeze mnie podpisany. Jestem zdania, że Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć wniosek grupy 119 posłów dotyczącego właśnie przesłanki eugenicznej" - mówi prezydent.

Przeczytaj także: Wspólnie przetrwamy ten trudny czas

Andrzej Duda odnosi się także do obostrzeń, które obowiązują wszystkich Polaków w czasie epidemii m. in. ograniczeń, którymi dotknięte są osoby wierzące. Mówi, że dla wielu ludzi wprowadzone obostrzenia są bardzo dotkliwe. Przyznaje, że uczestniczył wraz z żoną we Mszy św. transmitowanej przez internet tak, jak miliony Polaków.

Pytany o kapłanów odseparowanych od wiernych, prezydent odpowiada, że to "jest dla nas czas duchowej próby. Chcę życzyć przede wszystkim spokojnych świąt. Świąt, które uspokoją ducha". - Wierzę w to głęboko, że także my z tego trudnego stanu, w którym się dzisiaj znaleźliśmy, wstaniemy. Niech te święta będą dla nas wszystkich symbolem odrodzenia. Wszystko w rękach Opatrzności - podkreśla prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Pakistan: działacz muzułmański uratował od głodu dyskryminowanych chrześcijan

2020-04-08 20:28

[ TEMATY ]

pomoc

muzułmanie

Pakistan

dyskryminacja

chrześcijanie

koronawirus

Vatican News / AFP

Muzułmański obrońca praw człowieka Shakeel Ahmed uratował od niechybnej śmierci głodowej 120 rodzin chrześcijańskich z dystryktu Kasur w pakistańskiej prowincji Pendżab. Widząc ludzi zamkniętych w swych domach z powodu szerzącej się pandemii koronawirusa, a zarazem odmowę miejscowych przełożonych islamskich udzielenia im pomocy, skontaktował się z kilkoma organizacjami katolickimi, które pospieszyły im ze wsparciem materialnym.

W Pakistanie stwierdzono dotychczas ponad 4 tys. przypadki zachorowań na Covid-19, w tym 54 zgony, przy czym w ostatnich dniach tempo zakażeń znacznie wzrosło. W tej sytuacji, po trzech tygodniach blokady wielu chrześcijan doświadcza dyskryminacji przy rozdzielaniu pomocy. Postąpiła tak np. jedna z organizacji pozarządowych w Karaczi, odmawiając pomagania ubogim wyznawcom hinduizmu i chrześcijanom w rejonie miasta Koraghi w prowincji Sindh, po czym wyznawcom Chrystusa nie udzielono pomocy w miasteczku Sanda Kalan w dystrykcie Kasur.

"Żywność dostarcza się tylko muzułmanom" – powiedział Ahmed włoskiej agencji misyjnej AsiaNews. Zwrócił uwagę, że mieszkający w tym rejonie chrześcijanie są niemal wyłącznie robotnikami zarobkowymi, którzy wskutek kwarantanny stracili pracę. Są oni bezradni i bez wsparcia z zewnątrz grozi im głód. Jeden z nich powiedział mu, że już od dwóch tygodni nie zarobił ani rupii, a teraz jest zamknięty w domu z żoną i dziećmi bez jedzenia i lekarstw.

4 marca w miejscowym meczecie wśród biednych rozdzielano pomoc żywnościową, pochodzącą ze zbiórki zarządzonej przez tamtejszego szejka Abdula Rahima Hamida. Gdy zgłosili się po nią wygłodniali chrześcijanie, odepchnięto ich, a całą pomoc przekazano wyłącznie 500 mieszkającym tam muzułmanom.

Widząc to Shakeel Ahmed postanowił wesprzeć poszkodowanych. Nawiązał kontakt z organizacjami chrześcijańskimi, które dostarczyły żywność swym współwyznawcom z Sanda Kalan. Przy rozdziale pomocy współpracowali miejscowi działacze. Nadal jednak istnieje paląca potrzeba dalszego pomagania tym ludziom.

Dla Ahmeda takie traktowanie chrześcijan, jakie okazują im jego współwyznawcy, jest nieludzkie i sprzeczne z nauczaniem islamu. Jego zdaniem należy pomagać wszystkim, niezależnie od ich wiary. W tej sprawie interweniował u władz kraju też arcybiskup Islamabadu i Rawalpindi – Joseph Arshad, żądając ochrony i opieki nad każdą osobą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję