Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Tylko miłością przekonamy innych do Chrystusa

Rozmowa z Janem Budziaszkiem, perkusistą zespołu Skaldowie

Niedziela szczecińsko-kamieńska 5/2020, str. VI

[ TEMATY ]

koncert

Skaldowie

Jan Budziaszek

Damian Bałdy

Koncert „Jednego Serca Jednego Ducha”, Rzeszów 2019 r.

Z pierwszą niedzielą Adwentu rozpoczął się trzyletni program duszpasterski „Eucharystia daje życie”, któremu w pierwszym roku przyświeca hasło „Wielka Tajemnica Wiary”. Z Eucharystii wypływa źródło życia Kościoła, unaocznienie ogromu miłości Boga do człowieka. By jej doznawać potrzeba jednego: wiary, o czym przypomina motto tego roku duszpasterskiego: „[…] abyście uwierzyli w Tego, którego Bóg posłał” (J 6,29). O życiu zanurzonym w wierze w Jezusa Chrystusa oraz potrzebie dzielenia się miłością opowiada znany artysta, muzyk i pisarz Jan Budziaszek, człowiek nawrócony i – jak sam stanowczo podkreśla – wciąż nawracający się.

Adam Szewczyk: Dla wielu jest Pan przykładem cudownie nawróconego, tymczasem twierdzi Pan, że wymaga ciągłego nawracania. Dlaczego?

Jan Budziaszek: Nie można się nawrócić raz w życiu. Co to znaczy nawrócić się…? Przed każdym krokiem, który chcę zrobić, przed każdym słowem, które chcę wypowiedzieć, staram zwracać się do mojego Mistrza wiszącego na krzyżu z pytaniem: a co byś Ty, Panie, zrobił teraz na moim miejscu? Nie zawsze mi to wychodzi, ale ilekroć udało mi się tak nawrócić i zapytać, zawsze zaczynały się dziać jakieś cuda, o których piszę codziennie w swoim Dzienniczku perkusisty. Wszystko, co nas spotyka w życiu, jest darem Nieba. Służy naszemu zbawieniu!

W ramach organizowanych przez Pana koncertów ewangelizacyjnych eksponowana jest miłość. Jednak nie taka, jaką oferuje nam świat, lecz miłość niedościgniona, bezwarunkowa, czysta – Boża miłość. Jak uczyć się tej trudnej miłości?

Jeszcze raz powtórzę: każdy człowiek czy sytuacja, która nas spotyka w życiu, jest darem i służy tylko naszemu zbawieniu. Na początku Księgi Jeremiasza czytamy: „Zanim utkałem cię w łonie matki, wszystko o tobie wiedziałem i przygotowałem plan dla ciebie” (por. Jr 1,5). Każdy człowiek, którego dzisiaj spotkasz, jest postawiony na twojej drodze przez samego Boga. Jest w czymś najlepszy na świecie, tylko wysłuchaj go do końca. My znaleźliśmy się na tej planecie nie po to, aby kogoś nawracać, ale by kochać. Biada mi, aby ktokolwiek po spotkaniu za mną nie odczuł miłości, to znaczy żywego Boga. Biada mi, aby ktokolwiek po spotkaniu ze mną zapamiętał mnie, a nie Ciebie, Panie, mój.

Akcentuje Pan znaczenie rodziny, o parafii mówi Pan „rodzina”. To określenie zjawiska występującego w polskim Kościele, czy bardziej apel, by tak było?

Oczywiście, że apel. Zazdroszczę trochę protestantom tego, że w zborze wszyscy się znają i przynajmniej sprawiają wrażenie, że się kochają. U nas na Mszy św. większość uczestników jest anonimowa. Nawet znak pokoju jest – nie zawaham się użyć tego określenia – jakimś przymusem. Byłem na kilku nabożeństwach u protestantów i ku mojemu zaskoczeniu, było to jednym z najważniejszych i najdłuższych wydarzeń w ich trakcie. Podczas organizowanych przeze mnie spotkań kładę nacisk, abyśmy się nawzajem poznali, przynajmniej z zasiadającymi sąsiadami.

Jan Budziaszek – muzyk, perkusista, z estradą związany od lat 60. do dziś. To wyrecytuje prawie każdy Polak. Czy ten sam Jan Budziaszek, ale świecki rekolekcjonista, autor książek i wydawnictw religijnych, propagator modlitwy różańcowej, to człowiek, któremu muzyka przestała grać w sercu?

Wręcz przeciwnie! Najważniejsze informacje kodują się w naszych mózgach za pomocą dźwięków. Nigdy nie będziesz szczęśliwy, jeżeli będziesz tylko słuchał nawet najpiękniejszych pieśni. Będziesz szczęśliwy tylko wtedy, kiedy te słowa i dźwięki wyjdą z twojego serca przez usta na zewnątrz i ubogacą twoich sąsiadów, bo radość jest tylko w dawaniu. Znane jest powiedzenie, które i ja lansuję: chcesz posłuchać dobrej muzyki – to sobie zagraj sam. Muzykowanie w zespole, to jest komunikacja dusz. Dlatego słucham tylko takiej muzyki.

Od 2003 r. organizowany jest corocznie w dniu Bożego Ciała w Rzeszowie, dziś słynny już w Polsce, koncert „Jednego Serca, Jednego Ducha”, którego był Pan pomysłodawcą. Sceptycy twierdzą, że na południu Polski łatwiej to zorganizować, bo tam silniejsze jest przywiązanie do wiary i tradycji. Czy jest tak w istocie? Pytam, wiedząc, że ewangelizował Pan w różnych miejscach, także za granicą.

Najłatwiej było zacząć na Podkarpaciu, bo tam – po dwudziestu latach namawiania duszpasterzy w całej Polsce, aby zrobić takie spotkanie, by ludzie przyszli sobie pośpiewać – znalazłem dwóch kapłanów, którzy mieli podobne marzenia. W 2019 r. w ponad dwudziestu polskich miastach odbyło się takie uwielbienie w uroczystość Bożego Ciała, przy niezwykle licznym uczestnictwie wierzących w Chrystusa. We wrześniu 2019 r. w parafii św. Maksymiliana M. Kolbego w Mississauga w Toronto poprowadziłem takie spotkanie z miejscowym chórem i miejscowymi muzykami. Efekt ten sam – ok. 2 tys. ludzi nie chciało opuścić kościoła i już zaczynali planować kolejny termin takiego spotkania…

Czego Pana zdaniem potrzeba współczesnemu człowiekowi, by czuł się na ziemi spełniony?

Dopóki będziesz chodził po ziemi swoimi butami, nigdy nie będziesz szczęśliwy. Innymi słowy: jeżeli nie zrealizujesz planu, który miał dla ciebie Bóg, nim utkał cię w łonie twojej matki. Po to masz swojego anioła stróża, aby cię prowadził. Pytanie tylko, czy kontaktujesz się z nim, kiedy otwiera ci się jedno oko na pobudkę… Kiedy co rano rozważam pierwszą tajemnicę Różańca, mówiącą o spotkaniu człowieka z aniołem, prześladuje mnie myśl tego rodzaju: ty niczego nie wymyślaj, żadnych mądrych, a nawet pobożnych rzeczy; pozwól, że ja cię będę prowadził. Każdy człowiek, którego dzisiaj spotkasz, będzie dla ciebie darem od Boga, tylko wysłuchaj go do końca.

To pytanie musiało paść. Jak to jest, gdy w Pana środowisku, w świecie artystów z pierwszych stron gazet i scen wszelakich, mówi Pan o Bogu?


Pan Bóg jest miłością, a nie religią. Jeżeli ktokolwiek z was zobaczy we mnie więcej pobożności niż miłosiernej miłości, proszę odstrzelić mnie w pierwszej kolejności.
Pobożność bez miłości staje się zgorszeniem. Ludzie muszą najpierw zobaczyć we mnie człowieka, na którym mogą polegać w każdym momencie. Zresztą tylko miłością przekonamy innych do Chrystusa!

Jaka jest Pana recepta na modlitwę, słowem jak się modlić, by było to miłe Panu?


W Różańcu zawarta jest cała filozofia życia. Różaniec, podobnie jak człowiek, składa się z ciała i duszy. Ciało bez duszy nie może żyć. Tak samo różaniec. Ciałem są te dziesiątki. Gdy je odmawiamy, szatan nie ma do nas dostępu, bo nie przebije się przez słowo Maryja, a duchem ożywiającym Różaniec, jest przekładanie fragmentów życia Maryi i Jezusa na nasze życie. Porównywanie, jak oni w danej sytuacji życiowej się zachowywali, a jak czynię to ja. Maryja, nasza Matka, o nic innego nas tak nie prosi, jak tylko o to, byśmy odmawiali Różaniec.
Św. Jan Paweł II rozdał Polakom 40 tys. różańców. Wielu rodaków odebrało z jego rąk tę najpewniejszą broń przeciwko szatanowi. Gdy cię ktoś zapyta, czy ty kochasz Matkę Najświętszą i kim dla ciebie był Ojciec Święty Jan Paweł II, najpierw odpowiedz sobie w swoim sercu: ile czasu spędzasz codziennie z Maryją, która cię błaga: Kochane dzieci! Bardzo potrzebuję waszej modlitwy, bo tylko modlitwą i postem możemy zatrzymać wojny i kataklizmy grożące światu!

Dziękuję za rozmowę.

2020-01-28 11:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Perkusista z różańcem

Niedziela wrocławska 3/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Skaldowie

Agnieszka Bugała

Budziaszek jest perkusistą Skaldów od 54 lat

– Jechałem kiedyś na rekolekcje do małej miejscowości Kozy koło Bielska-Białej. Jako że o tej porze jechał tylko autobus pospieszny, musiałem prosić kierowcę, żeby mi się w Kozach grzecznościowo zatrzymał. „Nienawidzę Kóz” – warknął nieuprzejmy kierowca i pogłośnił radio – opowiadał Jan Budziaszek podczas koncertu „Moje Betlejem”, który w Żórawinie na zaproszenie proboszcza parafii, ks. Cezarego Chwilczyńskiego, zagrali Skaldowie

Różaniec leczy nienawiść

Ta historia jest znana ze świadectw głoszonych przez Jana Budziaszka, ale za każdym razem dobrze się jej słucha, bo dowodzi, jak wielkim zaufaniem słynny perkusista darzy Matkę Bożą. Ciąg dalszy historii brzmi tak: – Odruchowo włożyłem rękę do kieszeni i natrafiłem na różaniec. Nie prosiłem Matki Bożej, żeby się modliła ze mną o to, żeby mi się kierowca w Kozach zatrzymał, ale modliłem się, żeby Pan Bóg odebrał mu trochę tej nienawiści. Proszę sobie wyobrazić, że kiedy dojeżdżaliśmy do Kóz, zerknąłem do lusterka na przedniej szybie i spotkałem się z jego wzrokiem. Wtedy stało się coś dziwnego. Kierowca porozumiewawczo mrugnął, podjechał do przystanku, usłyszałem charakterystyczne „psssss” i drzwi autobusu otwarły się. Wiem, że Pan Bóg postawił na mojej drodze tego człowieka, żebym przekonał się, jaką siłę ma modlitwa różańcowa. A że ja kocham różaniec, to już wiecie. Mam go w każdej kieszeni, zawsze blisko. On musi być pod ręką.

Różaniec broni od demonów

Jan Budziaszek od wielu już lat, niestrudzenie, zachęca, namawia, czasem błaga o to, aby ludzie zechcieli modlić się różańcem. Podkreśla, że Maryja nikomu nie domawia pomocy. – Kiedyś miałem problem, poszedłem do mamy, a ona dała mi do ręki różaniec, mówiąc: „Synu, różaniec to tajemnica sukcesu życiowego, w 15 rozdziałach. Jeżeli chcesz cokolwiek w swoim życiu osiągnąć, musisz codziennie stawać w tajemnicach różańcowych i bez przerwy porównywać swoje życie do życia Jezusa i Maryi”. Pamiętajcie, że kiedy mówicie imię Maryja, kiedy mówicie Pozdrowienie Anielskie, demony nie mają do was dostępu. Jeżeli masz jakiekolwiek pytania – mówi Budziaszek – i nie rozumiesz, co się dzieje w twoim życiu, to jedynym miejscem, gdzie znajdziesz odpowiedź nie jest wróżka, ale czytania z Pisma Świętego przypadające na każdy dzień. To najważniejsza informacja wypowiadana codziennie na całej kuli ziemskiej.

Rycerz Niepokalanej

Historia nawrócenia Budziaszka – jak sam o tym mówi – rozpoczęła się na przełomie marca i kwietnia 1945 r., kiedy miał w łonie matki około miesiąca. Po aresztowaniu ojca przez UB jego mama została bez środków do życia. Znajomi, a także krewni, doradzali jej, aby usunęła dziecko, ponieważ nawet pierwszemu dziecku, pięcioletniemu wówczas Adamowi, nie miała co dać jeść. Ale mama wzięła różaniec do ręki i 21 listopada 1945 r. w święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny przy ul. Bonarka 5 w Krakowie urodziła Jana. Dwa lata później mały chłopiec został zapisany do Milicji Niepokalanej (dziś Rycerstwo Niepokalanej), a na jego legitymacji członkowskiej w miejscu podpisu księdza moderatora widnieje własnoręczny podpis o. Maksymiliana Kolbego. Jak to możliwe? Wszystko wskazuje na to, że w Niepokalanowie ojcowie franciszkanie posiadali jeszcze wtedy legitymacje podpisane przez późniejszego świętego in blanco. Zapis do Rycerstwa Jan Budziaszek zawdzięcza babci – nie pytała go o zgodę, powierzyła Tej, która najlepiej opiekuje się każdym człowiekiem.

Perkusista z różańcem

Jest muzykiem samoukiem. Z wykształcenia chemik, ale gra od bardzo dawna. Zaczynał u Tomasza Stańki, w 1965 r. dołączył do Skaldów. Andrzej Zieliński zgłosił się do niego, bo szukał bębnisty. Tak zaczęła się przygoda, która trwa już 54 lata. W tym czasie szukał Boga w różnych religiach, dużo podróżował, interesowała go zwłaszcza filozofia Wschodu.

W sierpniu 1984 r. zgłosił w swojej parafii Najświętszej Maryi Panny z Lourdes w Krakowie, że może przenocować u siebie kilku pielgrzymów wyruszających z pieszą pielgrzymką krakowską do Częstochowy. Cztery dni przed planowanym wyjściem zatelefonowano z pytaniem, czy nie zgodziłby się przyjąć wcześniej 17 pielgrzymów z RFN. Był w domu sam. Żona z dziećmi wyjechała na wakacje, a jego goście od rana ćwiczyli polskie pieśni religijne, bez końca brzmiała „Schwarze Madonna”. Po latach ta pieśń zaprowadziła go w ramiona Matki.

W następnym roku to on był pielgrzymem idącym z plecakiem na Jasną Górę. – Od 1985 r. Różaniec jest dla mnie tą drogą, którą jedni nazywają drogą do Jezusa, a ja drogą do wolności. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby ten, kto odmawia codziennie pięć dziesiątków Różańca, po roku nie wszedł na drogę do wolności – mówi pewnym głosem Jan Budziaszek.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Dziwisz: zjednoczmy się na modlitwie w 15. rocznicę przejścia Jana Pawła II do domu Ojca

2020-03-30 13:20

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

kard. Stanisław Dziwisz

Joanna Adamik

Potrzebujemy siebie nawzajem, by wspólnie, za wstawiennictwem Świętego Papieża, wołać do miłosiernego Boga i błagać Go, by ustała pandemia koronawirusa – pisze kard. Stanisław Dziwisz, zachęcając do modlitewnej jedności w 2 kwietnia, w 15. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Osobisty sekretarz papieża Polaka prosi o duchową łączność o 21.37.

„Gdy 15 lat temu św. Jan Paweł II odchodził do domu Ojca, na placu św. Piotra w Watykanie, w kościołach i kaplicach całego świata, na miejskich placach i przy przydrożnych krzyżach trwało wielkie modlitewne czuwanie milionów ludzkich serc. Nasze ulice i świątynie wypełniał cichy szept rozmodlonych ludzi, którzy pragnęli być w tych dniach razem i jednoczyli się przy umierającym Papieżu, by towarzyszyć mu swoją miłością i w ten sposób podziękować za dar jego życia i świętości” – wspomina kard. Dziwisz w przekazanym komunikacie. „On wiedział o tym, że odchodzi otoczony wielką rodziną, jak ojciec wśród kochających dzieci” – dodaje.

Krakowski metropolita senior wyznaje, że wraca wspomnieniami do tamtych chwil jedności, gdy patrzy dziś na opustoszały plac św. Piotra, gdy widzi „puste świątynie i zamarłe ulice”. „Świat zatrzymał się tak, jak zatrzymał się 15 lat temu” – zauważa.

„Wtedy poczuliśmy się osieroceni, ale potrafiliśmy wzajemnie się umacniać i szukać pocieszenia w Bogu, który jest Źródłem Życia. Czy potrafimy dziś – tak jak wtedy - trwać we wzajemnej miłości, we wspólnym nam wszystkim bólu i tęsknocie? Czy potrafimy szukać nadziei i czerpać siłę z prawdy, że wprawdzie nie możemy dziś fizycznie się spotkać, ale przecież nasza wspólnota jest realna i istnieje mimo zamkniętych drzwi naszych domów?” – pyta najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II.

Kard. Dziwisz apeluje, by w najbliższy czwartek, 2 kwietnia, o 21.37 zjednoczyć się we wspólnej modlitwie za wstawiennictwem Jana Pawła II i prosić o ustanie pandemii koronawirusa. „Proszę Was wszystkich, Drodzy Bracia i Siostry, o to, byśmy w 15. rocznicę przejścia Jana Pawła II do domu Ojca znów się przy nim zjednoczyli. Bardzo Was proszę, niech nikogo nie zabraknie w tej duchowej wspólnocie 2 kwietnia o godzinie 21.37. Niech wzniesie się do nieba nasza modlitwa zawierzenia” – zachęca.

Hierarcha proponuje, by odmówić wtedy Akt zawierzenia Bożemu Miłosierdziu, który sam niedawno złożył w łagiewnickim sanktuarium:

„Wszechmogący Boże, w obliczu pandemii, która dotknęła ludzkość, z nową gorliwością odnawiamy akt zawierzenia Twemu miłosierdziu, dokonany przez św. Jana Pawła II. Tobie, miłosierny Ojcze, zawierzamy losy świata i każdego człowieka. Do Ciebie z pokorą wołamy.

Błogosław wszystkim, którzy trudzą się, aby chorzy byli leczeni, a zdrowi chronieni przed zakażeniem. Przywróć zdrowie dotkniętym chorobą, dodaj cierpliwości przeżywającym kwarantannę, a zmarłych przyjmij do swego domu. Umocnij w ludziach zdrowych poczucie odpowiedzialności za siebie i innych, aby przestrzegali koniecznych ograniczeń, a potrzebującym nieśli pomoc.

Odnów naszą wiarę, abyśmy trudne chwile przeżywali z Chrystusem, Twoim Synem, który dla nas stał się człowiekiem i jest z nami każdego dnia. Wylej swego Ducha na nasz naród i na cały świat, aby ci, których zjednoczyła walka z chorobą, zjednoczyli się także w uwielbieniu Ciebie, Stwórcy wszechświata i gorliwie walczyli również z wirusem grzechu, który niszczy ludzkie serca.

Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

Maryjo, Matko Miłosierdzia, módl się za nami. Św. Janie Pawle II, św. Faustyno i wszyscy święci, módlcie się za nami”.

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu podziękował bp. Decowi za wieloletnią posługę pasterską

2020-03-31 21:00

[ TEMATY ]

Świdnica

bp Ignacy Dec

diecezja świdnicka

abp Stanisław Gądecki

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski chciałbym serdecznie podziękować Księdzu Biskupowi za wieloletni trud związany z pasterską posługą pierwszego biskupa Diecezji Świdnickiej – napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w podziękowaniach skierowanych do bp. Ignacego Deca, dotychczasowego biskupa świdnickiego.

Przewodniczący Episkopatu przypomniał w podziękowaniach, że bp Dec tworzył struktury diecezjalne, erygował świdnicką kurię, powołał diecezjalną Caritas, ustanowił radę kapłańską, kolegium konsultorów, radę duszpasterską oraz inne instytucje. W 2004 roku erygował Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej, stwarzając równocześnie możliwość studiów teologicznych dla osób świeckich, w ramach punktu dydaktycznego w Świdnicy Papieskiego Wydział Teologicznego we Wrocławiu.

Abp Gądecki zauważył również, że obecnie Diecezja Świdnicka liczy 680 tys. wiernych, 338 kapłanów diecezjalnych i 71 kapłanów zakonnych, blisko 500 sióstr zakonnych z 23 zgromadzeń oraz 100 księży, ojców i braci zakonnych. Ponadto na terenie diecezji prężnie działa 14 katolickich placówek oświatowych.

Publikujemy pełną treść podziękowań:

Warszawa, dnia 31 marca 2020 roku

Ekscelencjo,

Najdostojniejszy Księże Biskupie,

W dzisiejszym Komunikacie Nuncjatury Apostolskiej w Polsce ksiądz arcybiskup Salvatore Pennacchio poinformował o decyzji Jego Świątobliwości Papieża Franciszka, który – w związku z osiągnieciem przez Księdza Biskupa wieku emerytalnego – przyjął rezygnację Waszej Ekscelencji z posługi biskupa świdnickiego.

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski chciałbym serdecznie podziękować Księdzu Biskupowi za wieloletni trud związany z pasterską posługą pierwszego biskupa Diecezji Świdnickiej.

Kiedy Jan Paweł II bullą Totus Tuus Poloniae Populus z dnia 24 lutego 2004 roku ustanowił nowa diecezję w Polsce, oczywistym było, że pierwszym jej biskupem będzie musiał zostać człowiek o nieprzeciętnej osobowości, głębokiej wiary, światłego umysłu, żarliwego serca, niespożytych siłach i duszpasterskiej wizji, dzięki którym uda się stworzyć z różnych parafii Dolnego Śląska scaloną i zintegrowaną wspólnotę nowej diecezji. Ojciec Święty zdecydował wtedy o powierzeniu tej niełatwej misji ówczesnemu rektorowi Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu księdzu profesorowi Ignacemu Decowi.

Rozpoczął ksiądz Biskup tworzenie struktur diecezjalnych, erygował świdnicką kurię powołał diecezjalną Caritas, ustanowił także radę kapłańską, kolegium konsultorów, radę duszpasterską oraz inne instytucje. Dnia 8 maja 2004 erygował Ksiądz Biskup Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej, stwarzając równocześnie możliwość studiów teologicznych dla osób świeckich, w ramach punktu dydaktycznego w Świdnicy Papieskiego Wydział Teologicznego we Wrocławiu.

Dzisiaj Diecezja Świdnicka to 680.000 wiernych, zamieszkujących 24 dekanaty i 190 parafie, 338 kapłanów diecezjalnych i 71 kapłanów zakonnych, blisko 500 sióstr zakonnych z 23 zgromadzeń oraz 100 księży, ojców i braci zakonnych.

Na terenie diecezji prężnie działa 14 katolickich placówek oświatowych: m. in. Prywatne Liceum Ogólnokształcące Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu, Niepubliczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek w Dzierżoniowie, Katolicka Szkoła Podstawowa Caritas Diecezji Świdnickiej w Świdnicy. Istnieje ponadto 14 szkół noszących imię Jana Pawła II. Obecnie na terenie diecezji katechizuje 491 katechetów, w tym 286 osób świeckich, 42 siostry zakonne i 163 kapłanów.

Nie sposób wyliczyć innych dzieł i dokonań, które w czasie swojej pasterskiej posługi podejmował Ksiądz Biskup w diecezji. Ufam, że nowy pasterz Kościoła świdnickiego będzie mógł polegać na wiedzy, doświadczeniu i radzie Księdza Biskupa oraz na Jego modlitwie w swoich intencjach i w intencjach umiłowanego Ludu Bożego Diecezji Świdnickiej.

Życie Księdza Biskup powierzam Jasnogórskiej Królowej Polski, a na wypełnianie nowych zadań zleconych przez Ducha Świętego z serca błogosławię,

+ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję