Reklama

Polityka

Obserwator

Niedziela Ogólnopolska 4/2020, str. 5-8

[ TEMATY ]

Polska

Unia Europejska

Polska

Franciszek

laicyzacja

Putin

Twitter/@rozathun

Sprawą reform sądownictwa zainteresowali instytucje unijne politycy polskiej opozycji, zachęcani do tego przez elitę sędziów. Spotkanie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego z europosłami

Polska-UE

Polska na grillu

To nie były dobre dni dla Polski, Unii Europejskiej i ich wzajemnych relacji. Przypomniały, że Traktat Europejski to dokument, za którego sprawą można ingerować w sprawy innych państw bez uzasadnienia, a który silniejsi mogą omijać. A że wszystkie kraje UE są równe, ale niektóre są równiejsze, to Polska jest ulubionym krajem do grillowania przez instytucje Unii. Grillowania w związku z reformowaniem sądownictwa – którego sprawy należą do krajowej kompetencji. Nowy pretekst to ustawa o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania utrudniające funkcjonowanie sądownictwa. Tak jak wcześniej, gdy oprotestowano m.in. powoływanie Krajowej Rady Sądownictwa – teraz sprawą zainteresowali instytucje unijne politycy polskiej opozycji, zachęcani do tego przez elitę sędziów.

To nie przypadek, że Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie praworządności w Polsce, w której stwierdza, że sytuacja się pogarsza, i apeluje do instytucji unijnych o wykorzystanie dostępnych narzędzi „w obronie traktatów” i o uzależnienie przyznawania środków unijnych od stanu praworządności. Europarlamentowi pomogły głosy polskiej opozycji. Ci sami europosłowie, którzy chcieli, żeby odbyła się debata o Polsce, odrzucili wniosek o debatę o Francji i pobiciu przez policję sędziów w Paryżu. Padł argument, że nie, bo to Francja. Wcześniej w Trybunale Sprawiedliwości UE znalazł się wniosek o wstrzymanie działania przepisów o systemie dyscyplinarnym sędziów. Jeśli trybunał przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna SN zostanie zawieszona.

Europoseł PiS Beata Szydło wskazuje, że rozwiązania polskich reform sądownictwa są wzorowane na już funkcjonujących w innych krajach. – Dlaczego to, co w innych krajach jest normą, u nas jest kwestionowane? – pyta. – Warto się zastanowić, czy nie powinno się przeprowadzić debaty nie nad tym, co się dzieje w Polsce, lecz nad tym, co się dzieje w instytucjach unijnych – powiedziała dziennikarzom była premier. Warto. >>n

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

Rosja

Pierestrojka Putina

Co zmienić, żeby nic się nie zmieniło – taka myśl najpewniej przyświecała prezydentowi Władimirowi Putinowi, gdy w orędziu do parlamentu ogłaszał ustrojową pierestrojkę w rządzonym twardą ręką państwie. A na pewno żeby nic się nie zmieniło w dzierżonej przez niego władzy.

Pierwsza część, koncentrująca się na nowych elementach polityki socjalnej – rozbudowany pakiet obietnic – była odpowiedzią na pogarszające się nastroje społeczne: miała je zneutralizować, zademonstrować troskę władzy o obywateli i stanowiła wstęp do kampanii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Czy obietnice zostaną dotrzymane – to mało prawdopodobne.

Druga część mówiła o zmianach instytucjonalnych i była wyraźnym sygnałem do rozpoczęcia procesu sukcesji władzy w Rosji. Początek to 2024 r., gdy zakończy się obecna, druga z rzędu – i ostatnia dozwolona przez konstytucję – kadencja prezydencka Putina. Po jej zakończeniu będzie miał już 72 lata. Teraz myśli on o tym, jak zapewnić sobie ciągłość realnej władzy bez sprawowania urzędu prezydenta. Chce jej, jednak na innym stanowisku – być może szefa Rady Państwowej lub parlamentu.

Reklama

Znana rosyjska gazeta Kommiersant ocenia, że Putin w istocie zaproponował „przekształcenie Federacji Rosyjskiej z tak zwanej superprezydenckiej republiki w republikę prezydencko-parlamentarną”. Ktoś inny będzie kierować państwem, ktoś inny – naprawdę rządzić.

w.d.

Watykan

Pierwsza kobieta

Po raz pierwszy w historii kobieta będzie pełnić tak wysoką funkcję w Sekretariacie Stanu. Francesca Di Giovanni, prawniczka związana z Ruchem Focolari, została wiceszefową watykańskiej dyplomacji. Jako podsekretarz ds. relacji z państwami będzie współpracować z ks. Mirosławem S. Wachowskim, który zajmuje podobne stanowisko. – Papież podjął nowatorską decyzję, co świadczy o wadze, jaką przywiązuje do roli kobiet – powiedziała dziennikarzom Di Giovanni.

j.k.

Sudan Płd.

Zainspirowani Franciszkiem

Czy porozumienie pokojowe w wojnie domowej w tym kraju przetrwa, to się okaże. Jest nadzieja: podpisane dzięki mediacji Wspólnoty św. Idziego w Rzymie porozumienie stron konfliktu weszło w życie 15 stycznia. – Zainspirował nas gest papieża. Wstydzimy się, że wywołaliśmy tę wojnę i tak długo nie umieliśmy osiągnąć pokoju – powiedział Pa’gan Amun Okiech, rzecznik ugrupowań opozycyjnych. Barnaba Marial Benjamin, reprezentant rządu, poprosił wspólnotę, by nadal wspierała proces pokojowy. – Przed nami jeszcze długa droga – podkreślił. – Tym porozumieniem Sudańczycy odpowiadają na niewiarygodny gest Franciszka, który uklęknął przed politykami i ucałował ich stopy, błagając, by budowali pokój – powiedział dziennikarzom sekretarz generalny wspólnoty Marco Impagliazzo. W wyniku wojny, która doprowadziła do ruiny gospodarkę kraju, zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób, 3 mln musiały opuścić domy, a 7 mln jest uzależnionych od pomocy humanitarnej. Zamieszkany w większości przez chrześcijan Sudan Płd. jest najmłodszym krajem afrykańskim – uzyskał niepodległość w 2011 r., odrywając się od Sudanu rządzonego przez fundamentalistów islamskich. Wkrótce wybuchły walki między plemionami i klanami.

w.d.

Tolerancja

Europejska chrystianofobia

W bezpiecznej, wydawałoby się, Europie w 2019 r. odnotowano ponad 3 tys. aktów wandalizmu skierowanych przeciwko obiektom chrześcijańskim: kościołom, szkołom i cmentarzom. Eskalację ataków odnotowano we Francji, ale wzrost ich liczby nastąpił też w Niemczech, Belgii i Irlandii – czytamy w raporcie amerykańskiego Instytutu Gatestone. Liczba aktów nietolerancji wzrosła we Francji oraz w Niemczech proporcjonalnie do zwiększonej fali imigracji ze świata muzułmańskiego. W Hiszpanii głównymi sprawcami ataków na kościoły i krzyże byli w większości anarchiści, radykalne feministki oraz prawicowi ekstremiści. Raport wymienia cztery przyczyny napadów: wandalizm, który nie ma motywacji antyreligijnej; motywy ekonomiczne – kradzieże dzwonów, metalowych przedmiotów kultu oraz elementów instalacji elektrycznej; racje polityczne – ataki głównie w katolików radykalnych feministek oraz zwolenników świeckości państwa; motywy religijne – chęć okazania pogardy wierzącym.

j.k.

Hiszpania

Służcie wszystkim!

Biskupi wezwali nowy rząd premiera Pedra Sáncheza – utworzony przez Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą (PSOE) i skrajnie lewicowy blok Unidas Podemos (UP) – do służby na rzecz wszystkich obywateli. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii kard. Ricardo Blázquez przyznał, że „prosi Boga o mądrość” dla gabinetu Sáncheza. – Jesteśmy gotowi do lojalnej i hojnej współpracy – zapewnił. Większość hiszpańskich biskupów wypowiadała się sceptycznie o możliwości współpracy z rządem Sáncheza, który zapowiedział legalizację eutanazji, usunięcie oceny z religii ze średniej końcowej w szkołach i redukcję środków z budżetu dla rodziców posyłających swoje dzieci do szkół prowadzonych przez Kościół. Sceptycznie rząd ocenia arcybiskup Walencji kard. Antonio Canizares Llovera. Jego list pasterski zwrócił uwagę całego kraju. „Marksizm-komunizm, który wydawało się, że zakończył się po upadku muru berlińskiego, powraca i będzie rządził Hiszpanią.

Zasady, które budowały nasz kraj, są w niebezpieczeństwie” – napisał.

j.k.

Quebec

Likwidują religię

Laicyzacja tej francuskojęzycznej prowincji Kanady następuje w szybkim tempie. Władze zapowiadają wycofanie ze szkół zajęć z etyki i religii, co ma być konsekwencją prawa o świeckości państwa. Religia ma zniknąć z podręczników, bo... dyskryminuje ateistów. Biskupi Quebecu wezwali władze do przemyślenia decyzji. Zajęcia, które miały w istocie formę religioznawstwa, przyczyniały się do wzajemnego poznania i poszanowania mieszkańców. Biskupi przypomnieli też, że to rodzice powinni mieć decydujące zdanie w kwestii wychowania swych dzieci.

j.k.

USA-Chiny

Kończy się wojna

Hurraoptymistyczne doniesienia, że to już koniec wojny handlowej USA i Chin, są przedwczesne. Zawarto na razie tylko część porozumienia – nie wiadomo kiedy dojdzie do podpisania całości choć zależy na tym i prezydentowi Donaldowi Trumpowi, którego jesienią czekają wybory, i Chinom, których gospodarka słabnie. Ustalono, że Chiny w 2 lata zwiększą import z USA o ponad 200 mld dol., w tym m.in. kupią wyroby przemysłowe o wartości 80 mld i energię za 53 mld. Zobowiązały się też do powstrzymywania się od dewaluacji juana. Waszyngton zarzucał Pekinowi, że sztucznie zaniża kurs waluty, by podnosić konkurencyjność towarów. USA wstrzymały podnoszenie ceł na chińskie produkty, ale wciąż obowiązują odwetowe 25-procentowe taryfy nałożone na chiński eksport, o wartości 250 mld dol. rocznie, co stanowi ponad połowę rocznej wartości chińskiego eksportu do USA. Jak wyjaśnił Trump, cła nadal obowiązują, bo chce mieć argumenty w dalszych rozmowach z Chinami. Prawdopodobnie dotyczyć one będą m.in. drażliwej kwestii chińskich podróbek. W liście do Trumpa prezydent Chin Xi Jinping podkreślił, że umowa stanowi przykład, jak na drodze dialogu dwa mocarstwa mogą rozwiązać problemy. Oby.

w.d.

Turcja

Odblokowali Wikipedię

Po 3 latach rząd Turcji odblokował dostęp do Wikipedii. Nie stało się to przypadkowo: decyzję wymusił Trybunał Konstytucyjny, który orzekł, że blokada narusza zasadę wolności słowa. Dostęp do wszystkich wersji językowych Wikipedii zablokowano internautom w 2017 r., a powodem miało być zamieszczanie przez nią informacji sugerujących, że kraj wspiera organizacje terrorystyczne. Artykuły opublikowane w anglo- i niemieckojęzycznej wersji Wikipedii o Turcji i tureckim prezydencie Recepie Tayyipie Erdoganie zawierały m.in. krytykę reformy konstytucyjnej i nacisków wywieranych przez władze na media i opozycję. Władze zażądały usunięcia tekstów, a gdy Wikipedia odmówiła, wprowadzono blokadę. Werdykt trybunału może mieć precedensowe znaczenie. Turcja po próbie wojskowego zamachu stanu w 2016 r. ogranicza wolność słowa i blokuje dostęp do tysięcy stron internetowych. Zablokowała dostęp do YouTube’a z powodu filmów rzekomo obrażających prezydenta Erdogana. Administracja Twittera twierdzi, że z Turcji otrzymuje najwięcej żądań usunięcia i cenzury publikowanych treści.

w.d.

Abchazja

Tradycyjna dymisja

Raul Chadżymba – prezydent samozwańczej republiki, nieuznawanej przez większość państw świata – ustąpił ze stanowiska. Oświadczył, że zrobił to z własnej woli, w trosce o „pokój i bezpieczeństwo kraju”, ale prawda jest bardziej skomplikowana. Chadżymba, prezydent od 2014 r., zapewnił sobie niewielką przewagą głosów reelekcję w wyborach we wrześniu 2019 r., choć jego rządy nie przyniosły oczekiwanej poprawy sytuacji gospodarczej i społecznej. Gdy na początku stycznia br. doszło do protestów społecznych – protestujący, którzy kwestionowali wyniki wyborów, m.in. wdarli się do rezydencji Chadżymby – prezydent zagroził wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Zmienił zdanie pod presją wysłanników Kremla, m.in. wiceszefa Rady Bezpieczeństwa Rosji Raszida Nurgalijewa. Chadżymba złożył dymisję i ogłosił, że nie będzie startował w przedterminowych wyborach, które mają się odbyć w marcu. Wymuszona dymisja prezydenta wpisuje się w abchaską tradycję polityczną, zawierającą elementy demokracji wiecowej. W 2014 r. do ustąpienia został zmuszony poprzednik Chadżymby – Aleksandr Ankwab.

w.d.

Szkocja

Nie ma zgody

Żadnych marzeń. Brytyjskie władze formalnie nie zgodziły się na przeprowadzenie w tym roku drugiego referendum niepodległościowego w Szkocji. W liście do szefowej autonomicznego rządu Szkocji Nicoli Sturgeon premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson przypomniał, że przed 6 laty zarówno ona, jak i jej poprzednik Alex Salmond obiecywali, iż przeprowadzone wtedy referendum będzie jedynym w tym pokoleniu. Szkoci zaś opowiedzieli się wtedy za pozostaniem w Zjednoczonym Królestwie. Szef brytyjskiego rządu podkreślił, że jego obowiązkiem jest stanie na straży tej decyzji.

w.d.

Łomża

Bronił życia i rodziny

W wieku 83 lat zmarł bp Stanisław Stefanek, emerytowany ordynariusz diecezji łomżyńskiej.

Był biskupem pomocniczym szczecińsko-kamieńskim (1980-96), a w latach 1996 – 2011 biskupem diecezji łomżyńskiej. Przez wiele lat był członkiem Papieskiej Rady ds. Rodziny, a także Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny. Prowadził zajęcia z zakresu teologii biblijnej, małżeństwa i rodziny w ATK w Warszawie. Przez ponad 30 lat był związany z Instytutem Studiów nad Rodziną w Łomiankach.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 23 stycznia br. w Łomży. Ciało zmarłego złożono w miejscowej katedrze.

j.k.

Himalaizm

W drodze na K2

Jeśli wszystko poszło z planem, ośmiu polskich himalaistów biorących udział w wyprawie na Batura Sar (7795 m n.p.m.) w Pakistanie – szczyt jeszcze niezdobyty zimą – znajduje się już w bazie. Kilkudniowe dojście w to miejsce musiało zmęczyć wspinaczy, bo na trasie z Passu spadło bardzo dużo śniegu, a temperatury utrzymują się poniżej 20°C na minusie. To jednak fraszka w porównaniu z tym, co czeka ich na miejscu, pod szczytem. Batura Sar, 30. co do wysokości szczyt świata, leży w Karakorum, gdzie zimą panują trudne warunki. Inna sprawa, że to właśnie takie warunki przygnały tam polskich himalaistów, uczestniczących w programie Polski Himalaizm Zimowy. Batura Sar jest kolejnym etapem przygotowań do wyprawy na K2 – jedyny ośmiotysięcznik dotychczas niezdobyty zimą. Ma ona wyruszyć do Pakistanu w sezonie zimowym 2020/2021.

w.d.

Spis Narodowy

Samospiszemy się

Przyszłoroczny narodowy spis powszechny ludności i mieszkań, będzie pierwszym, w którym nadrzędną metodą zbierania danych będzie samodzielne wypełnianie formularza internetowego. Osoby niemające dostępu do internetu będą mogły skorzystać z punktów spisowych w wojewódzkich biurach spisowych, urzędach statystycznych czy w urzędach gmin. Będziemy pytani m.in. o: zawód, pracę, przynależność do Kościoła lub związku wyznaniowego, ale także o nasze mieszkania: metraż, sposób ogrzewania, wyposażenie w sanitariaty, itp.

j.k.

Lublin

Akademickie wyróżnienie

Metropolita lubelski abp prof. Stanisław Budzik 23 stycznia otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. W uzasadnieniu Senat UP podkreślił, że abp Budzik jest wybitnym uczonym i doskonałym organizatorem życia religijnego w Polsce i na Lubelszczyźnie. Zwrócono uwagę na jego troskę o integrację środowiska akademickiego oraz zaangażowanie w dialog ekumeniczny i międzyreligijny. Sylwetkę laureata przedstawimy w kolejnym wydaniu Niedzieli.

buk

Z nędzarza bogacz

Powiedzenie: za życia nędzarz, po śmierci bogacz – może nie w pełni pasuje do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, ale czy wszystko musi być w pełni? Skoro politycy zmarłego tragicznie samorządowca i polityka wzięli na sztandary, to niech mają. Odkrycie wielkości ludzi po śmierci dotyczy zwykle artystów, ale czy politycy nie wyprzedzają epok, nie bywają artystami?

Z braniem na sztandary trzeba uważać, ale pokusa bywa silniejsza. Taka okazja: chęć wylania pomyj na adwersarzy z okazji rocznicy śmierci Adamowicza jest mocniejsza niż powściągliwość i cisza nad trumną. Liczy się bieżąca polityka. Kto by tam pamiętał, że oskarżany przez prokuraturę Adamowicz był sekowany przez kolegów z PO? Że namawiali go do rezygnacji ze startu w wyborach na prezydenta Gdańska, powtarzali, że to zły pomysł, że jest obciążeniem, że lepszy jest Wałęsa jr.?

Dziś jest inaczej. W rocznicę śmierci w Gdańsku uroczyście otworzono aleję im. Adamowicza. Pośpiech był wielki i choć aleja przypominała plac budowy, to pomalowano trawę, dopchano kolanem i była na czas. Szkoły w Gdańsku stają się szkołami Adamowicza, a na konferencji prasowej Piotr Adamowicz, poseł KO, mówi, że jego brat był ofiarą nagonki, która teraz dotyka prezydent Gdańska Dulkiewicz i marszałka Senatu Grodzkiego. A rzecz jasna, „organy państwowe nie robią nic, aby temu zapobiec”.

Donald Tusk napisał tweet. Plącze wszystko, obarcza odpowiedzialnością za śmierć sprzed roku „aparat władzy”, co rzecznik PiS Radosław Fogiel nazywa nikczemnością. Rzecznik przesadził, mógł użyć „małych liter”, nazwać dziadostwem, bo potem brakuje słów. Bo jakich słów użyć, by nazwać to, że stołeczni politycy PO-KO, na czele z prezydentem Rafałem Trzaskowskim, od lat nie dopuszczają do tego, by jedną z ulic Warszawy nazwać ulicą Lecha Kaczyńskiego? Za to inną, błyskawicznie, nazywają aleją Pawła Adamowicza. Po śmierci bogacza, za życia nędzarza.

Wojciech Dudkiewicz

2020-01-21 09:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal: orędownicy postępującej laicyzacji chcą usunąć religię ze szkół

[ TEMATY ]

szkoła

religia

abp Adam Szal

laicyzacja

Joanna Trudzik

Abp Adam Szal

Jednym z celów, jaki postawili przed sobą „orędownicy postępującej laicyzacji”, jest ograniczenie, a następnie całkowite usunięcie nauczania religii ze szkół – wskazuje abp Adam Szal. Metropolita przemyski wystosował list do wiernych, który w niedzielę 8 grudnia, ma być odczytany we wszystkich kościołach i kaplicach dekanatu Ustrzyki Dolne.

Burmistrz miasta i gminy Ustrzyki Dolne wysunął pomysł zmniejszenia liczby lekcji religii w szkołach gminnych, tłumacząc to szukaniem oszczędności. Samorząd miałby zyskać w ten sposób ok. 250 tys. zł rocznie.

Metropolita przemyski przypomina, że każdy chrześcijanin jest wezwany do coraz bardziej świadomego poznawania Słowa Bożego, a od prawie trzydziestu lat dokonuje się to również w szkole, na lekcjach religii. „Katecheza została bezprawnie usunięta stamtąd przez komunistów w 1961 r., powróciła zaś do szkół w 1990 r. Zdecydowana większość Polaków przyjęła ten fakt z radością i zadowoleniem” – zwraca uwagę.

Abp Szal podkreśla, że poznawanie „prawdziwej, Bożej nauki, staje się niezwykle istotne i dzisiaj”. „Jesteśmy świadkami negatywnych działań, których celem są dzieci i młodzież pochodzące z katolickich rodzin, a które mają zmienić myślenie i zburzyć ewangeliczną hierarchię wartości. Dowodem na to są coraz nachalniejsze próby wchodzenia do szkół – zwykle bez zgody rodziców – ludzi, którzy propagują ideologie sprzeczne nie tylko z wiarą katolicką, ale godzące również w ogólnie przyjęte normy społeczne i wartości narodowe. W związku z tym, potrzebne jest zaangażowanie i świadectwo ludzi wierzących, zwłaszcza katolickich rodziców, którzy przynosząc dziecko do chrztu, zobowiązują się przed Bogiem do wychowania go w wierze” – pisze metropolita przemyski.

Zdaniem hierarchy, jednym z celów, jaki postawili przed sobą „orędownicy postępującej laicyzacji”, jest ograniczenie, a następnie całkowite usunięcie nauczania religii ze szkół. „Uzasadniają to rzekomym poszanowaniem demokracji i wolą społeczeństwa. Otóż pragnę przypomnieć, że zgodnie z obowiązującym prawem, szkoły podstawowe organizują naukę religii na życzenie rodziców, a szkoły ponadpodstawowe – na życzenie rodziców lub samych uczniów, po osiągnięciu przez nich pełnoletności” – wskazuje abp Szal.

Metropolita przemyski wylicza zalety nauczania religii w szkołach. Wskazuje, że katecheza „rozwija, a niekiedy w ogóle umożliwia życie wiary i modlitwy; wychowuje do życia sakramentalnego i liturgicznego; kształtuje sumienia dzieci i młodzieży, uczy odróżniania dobra od zła; w niezastąpiony sposób pomaga rodzinie i szkole w procesie wychowania; uczy szacunku do narodowej i kulturowej tożsamości, uczy odpowiedzialności; dopełnia misję szkoły w zakresie rozwoju kulturalnego i społecznego; przywraca i uzdrawia właściwe relacje międzypokoleniowe oraz stwarza pole duszpasterskiego oddziaływania wobec wszystkich osób tworzących środowisko szkolne”.

„Katecheza szkolna stanowi nieocenioną wartość w procesie formacyjnym dzieci i młodzieży, także w całościowym systemie wychowawczym szkoły. Obecność katechety, który przypomina w środowisku szkolnym o wartościach najważniejszych, jest niezwykle potrzebna. Fakt ten próbuje się dziś podważać, manipulując przy tym opinią publiczną” – zaznacza abp Szal.

Metropolita przemyski zauważa, że szkoła jest instytucją formacyjną, a nauczanie religii, jest naturalnym uzupełnieniem procesu wychowawczego. „W czasach oszalałej konsumpcji, trzeba tym głośniej przypominać o tym, że wartości materialne nie są w życiu najważniejsze” – podkreśla.

Hierarcha w swoim liście przywołuje także słowa św. Jana Pawła II, który cieszył się, gdy w 1990 r. religia wracała do polskich szkół i który wskazywał, że „w wychowaniu bowiem chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem - o to, ażeby bardziej był, a nie tylko więcej miał”.

Metropolita przemyski dziękuje „wszystkim, którym zależy na chrześcijańskim wychowaniu młodego pokolenia”, szczególnie rodzicom i katechetom. Jednocześnie zaznacza, że „ci którzy rezygnują z katechezy, popełniają grzech zaniedbania, a rodzice wypisujący swoje dzieci z katechezy wyrządzają im poważną krzywdę”. Zachęca także, aby przykład życia rodziców zachęcał dzieci i młodzież do aktywnego udziału w katechezie parafialnej i szkolnej. „Nie ustawajmy w poznawaniu prawdziwej, Bożej nauki w sposób systematyczny i nieskrępowany obłędem ideologii wrogich człowiekowi i chrześcijaństwu” – apeluje abp Szal.

List metropolity przemyskiego ma być odczytany we wszystkich kościołach i kaplicach dekanatu Ustrzyki Dolne w niedzielę 8 grudnia. W pozostałych parafiach archidiecezji przemyskiej księża mają w tym względzie dowolność.

Burmistrz Ustrzyk Dolnych Bartosz Romowicz (PSL) przed kilkoma dniami zwrócił się do metropolity przemyskiego abpa Adama Szala z prośbą o zgodę na zmniejszenie liczby lekcji religii do jednej godziny lekcyjnej w tygodniu oraz połączenia zajęć z religii w oddziałach, gdzie liczba uczniów jest mniejsza niż 13 osób. Argumentuje to szukaniem oszczędności w oświacie. Samorząd miałby zyskać w ten sposób ok. 250 tys. zł rocznie.

CZYTAJ DALEJ

Siedem "grzechów" głównych kampanii Trzaskowskiego

2020-07-10 08:34

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

twitter.com

Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski bardzo często zmienia zdanie, ale także ma spore problemy z mówieniem prawdy. W ciągu ostatnich tygodni znalazłem siedem "grzechów" głównych, czyli największych manipulacji kandydata na prezydenta i jego sztabu.

Politykę Rafała Trzaskowskiego śledzę od dawna, bo przez kilka lat kierowałem warszawską redakcją Niedzieli w Warszawie. Teraz zajmuję się najwięcej polityką ogólnokrajową, do której Trzaskowski fortelem wkroczył po nieudanej próbie startu i osamotnionej kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Swoją drogą, to "obrońcy praw kobiet" powinni się obrazić na to, w jaki sposób kobieta została potraktowana.

1. Komunistyczna agentka uczy demokracji. Pierwsza manipulacja to sprawa pieniędzy dla stowarzyszania Jolanty Lange, która była jednym z najważniejszych płatnych agentów komunistycznego reżimu do zwalczania opozycji, Polonii, Kościoła, a zwłaszcza dzieł Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Rafał Trzaskowski nie mógł nie wiedzieć, że Lange to zmienione nazwisko Jolanty Gontarczyk, bo w sierpniu 2019 o sprawie prezes stowarzyszenia Pro Humanum pisały największe gazety, portale internetowe i telewizje. Mimo tego kilka miesięcy później przekazał m. in. tej fundacji prawie 2 mln złotych, by była agentka komunistyczna, która zwalczała wolność i demokrację, uczyła nas teraz tolerancji, wolności i demokracji. Gdy został o tą sprawę zapytany przez dziennikarzy, powiedział, że bardzo dobrze, iż stowarzyszenie dostało dotacje, bo PiS takim środowiskom zabiera.

2. Czyli 2,1 biliona złotych na Zielony Ład. Trzaskowski wpisał w swoim programie bezkrytyczne przyjęcie europejskiego Zielonego Ładu i mówi o tym, jakby była to jakaś wielka szansa dla Polski. Problem w tym, że popłynie maleńki strumyczek w gigantycznym morzu potrzeb. Według obliczeń Centrum Analiz Klimatycznych neutralność klimatyczna, czyli implementacja w Polsce "Zielonego Ładu" wyniesie 500 mld euro, czyli 2,1 biliona złotych. To tyle ile kosztuje wybudowanie 21 Centralnych Portów Komunikacyjnych. A przecież Trzaskowski twierdzi, że na jeden CPK nas nie stać. Dotacje z UE na transformację energetyczną też można miedzy bajki włożyć, bo według najnowszych szacunków Polska może liczyć na 60 mld euro, czyli 270 mld złotych, a więc brakuje 1,83 biliona złotych, jakieś 18 razy więcej niż koszt CPK.

3. Zielone ogrzewanie i kłopoty dla rolnictwa. Nikt nie neguje "ekologii", ale trzeba ją wdrażać z głową. Przykładem braku wiedzy i wyobraźni może być wpisanie przez Trzaskowskiego do programu rezygnacji z węgla w ogrzewaniu budynków. Jak on chce w 10 lat przebudować system ciepłowniczy choćby w Warszawie, skoro Platforma Obywatelska nawet Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sprzedała.

Jednak największy problem z Zielonym Ładem będzie miała polska gospodarka, która w skutek gigantycznych obciążeń (wliczonych w cenę za energię) straci na konkurencyjności, a także polskie rolnictwo. W UE już dawno się dyskutuje o podatku od emisji przy produkcji mięsa i nabiału. Najwięcej CO2 ponoć produkuje bydło i krowy, a na drugiej pozycji jest tradycyjny polski schabowy. Według ostatnich propozycji, które na szczęście nie przeszły polski schab mógł podrożeć o 100%. Kolejnym zagrożeniem jest przesunięcie unijnych dopłat do rolnictwa na programy ekologiczne, bo za taką opcją bardzo mocno lobbuje zielona lewica europejska.

4. Czajka i ścieki płynące do Wisły. O karkołomnym systemie oczyszczania ścieków w Warszawie, dla których wybudowano tunel metra pod Wisłą było już głośno rok temu, jak się posuł jeden kolektor, a praktycznie w tym samym czasie wykryto awarię kolektora awaryjnego. Problem jest w tym, że Platforma Obywatelska zamiast wybudować dwie mniejsze oczyszczalnie na północy Warszawy zrobiła jedną, która zawsze będzie wadliwa. Do tego jeszcze jest kanalizacja ogólnospławna, gdzie szambo z domów jest mieszane ze zwykłą deszczówką i jak mocniej pada "metro" dla ścieków się zapycha i wszystko ląduje bez oczyszczenia w Wiśle. To problem, który Trzaskowski odziedziczył po swojej poprzedniczce, ale w tej kampanii ani razu się do tego faktu nie przyznał. Gdy lokalny dziennikarz w Płocku, gdzie te ścieki przypływają z Warszawy, zapytał o to Trzaskowskiego, to prezydent stolicy go bezczelnie wyśmiał. Pytanie został wybuczane przez zwolenników Platformy Obywatelskiej.

5. LGBT i adopcja dzieci. Rafał Trzaskowski wpisał do swojego programu związki jednopłciowe, ale w kampanii unikał tego tematu jak ognia. Wielokrotnie mówił, że jest przeciwnikiem adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ale "wszystko może się zmienić". Niestety tu raczej także trudno posądzić kandydata na prezydenta RP o mówienie prawdy. Jest pierwszym w historii włodarzem stolicy, który oficjalnie objął patronat nad paradą równości, podczas której doszło do wielu profanacji symboli chrześcijańskich. Podczas jednej z parad mówił, że należy do liberalno-lewicowego skrzydła PO i nie podziela "konserwatywnych" poglądów swoich kolegów. Pewnie dlatego podpisał warszawską Kratę LGBT, która miała kulturowo, edukacyjnie i finansowo wspierać środowiska homoseksualne. Nie jest tez prawdą, że nie wspiera homoadopcji, bo przecież dokument Karty LGBT podpisał z tym stowarzyszeniem, które ten postulat od wielu lat ma sztandarach. Adopcja przez pary jednopłciowe tzw. "równość małżeńska" jest też na oficjalnej stronie internetowej Karty LGBT.

6. Gwarancja 500+. Wszyscy pamiętają historyczne wypowiedzi na temat tego prorodzinnego programu polityków PO i samego Trzaskowskiego. Ja tylko przypomnę historię skromnego jednorazowego 1 tysiąca złotych wprowadzonego przez rząd PiS 2005-2007 na becikowe. Kila lat później Platforma Obywatelska wprowadziła limit dochodu 1900 zł. Podobnie było z wygaszaniem programu Rodzina na Swoim, by wprowadzić m. in. mieszkanie dla singli. Trzaskowski jako prezydent sam programu 500plus nie skasuje, ale może tak eskalować konflikt z rządem, że pogrążymy się w większym kryzysie gospodarczym od tego, który jest przewidziany w prognozach. Nie trzeba nikogo przekonywać, że dla zaplecza politycznego Trzaskowskiego wsparcie dla polityki z Brukseli jak np. Zielony Ład jest ważniejsze od dobrostanu polskich rodzin.

7. Stypendia dla Młodych. Zapowiedź wprowadzenia stypendiów prezydenckich dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin to już szczyt hipokryzji. Trzaskowski zapowiada takie stypendia w kampanii na prezydenta RP, a jednocześnie identyczne stypendia obcina o ponad połowę jako prezydent Warszawy. Zrobił coś, na co nigdy nie zdecydowała się jego poprzedniczka Hanna Gronkiewicz-Waltz, która kontynuowała program stypendialny wprowadzony po śmierci św. Jana Pawła II w 2005 roku przez ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego. Do tej pory skorzystało z niego ponad 3200 osób. Wśród byłych stypendystów jest wielu doskonałych specjalistów i wybitnych naukowców. Jeszcze nie dawno Warszawa chwaliła się stypendystą profesorem medycyny, który opracował unikalną technikę leczenia raka. Obecnie szanse, że stypendium Rafała Trzaskowskiego wyedukuje takiego naukowca są o połowę mniejsze.

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący KEP: Reguła św. Benedykta lekarstwem dla europejskiej kultury

2020-07-11 12:38

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

benedyktyn

benedyktyni

BP KEP

Abp Stansław Gądecki

Niech Reguła św. Benedykta stanie się lekarstwem dla zagrożonej europejskiej kultury. Niech ten wielki Święty pozostanie dla nas prawdziwym mistrzem, w którego szkole możemy się nauczyć prawdziwego humanizmu - mówił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Msza św. w święto św. Benedykta, patrona Europy, rozpoczęła Jubileusz 950-lecia Opactwa Benedyktynów w Lubiniu.

„Gdy upadało rzymskie imperium, wspólnota Kościoła przetrwała i rozkwitła dzięki Regule świętego Benedykta, która uratowała łacińską kulturę w klasztornych enklawach, które swoją siecią oplotły Europę. Klasztory zastąpiły biblioteki, szkoły, wyręczając po części dawne rzymskie państwo w jego obowiązkach. Niech także w naszych czasach Reguła świętego Benedykta stanie się lekarstwem dla zagrożonej europejskiej kultury. Niech uczy nas życia w szlachetnym rytmie wyznaczonym przez naprzemienną modlitwę i pracę" - mówił przewodniczący KEP w Lubiniu.

Abp Gądecki w swojej homilii odniósł się do trwałości lubińskiego opactwa benedyktynów, które przetrwało przez setki lat wiele wojen i katastrof. Nawiązując do tej historii, podjął refleksję nad tym, w jaki sposób możemy osiągnąć trwałość naszego życia i dzieł. Starając się odpowiedzieć na to pytanie - w świetle dzisiejszych czytań - zwrócił uwagę na cztery kwestie: mądrość Prawa Mojżesza, mądrość Chrystusa, mądrość św. Benedykta i mądrość lubińskich benedyktynów.

Nawiązując do Księgi Przysłów, mówił, że „człowiek „mądry” - wyposażony w wolną wolę - czyni to, co się Bogu podoba a unika tego, co się Bogu nie podoba”. (Prz 1,33; 2,11-12,20). Jako źródło odpowiedzi na pytanie: jak żyć mądrze i zapewnić trwałość naszym dziełom, abo Gądecki wskazywał też Ewangelię wg św. Mateusza. „Idzie o budowania na „skale”, jaką jest Chrystus. Tylko budowanie na Chrystusie i z Chrystusem daje pewność, że „dom”, jakim jest nasze życie, nie runie pod naporem przeciwności dziejowych” - mówił. Podkreślał, że „być mądrym, to zdawać sobie sprawę z tego, że trwałość domu zależy od jakości fundamentu”.

„Trzecia kwestia to mądrość św. Benedykta, który wzniósł swoje życie na skale Mądrości Chrystusa” - mówił dalej abp Gądecki. Przewodniczący Episkopatu nawiązał do historii życia św. Benedykta, który opuścił studia w Rzymie, aby przez trzy lata żyć w samotności jako eremita i dojrzewać duchowo. „Dzieło tego świętego, a w szczególności jego Reguła, zrodziły prawdziwy i ożywczy ferment duchowy, który sięgając poza granice jego ojczyzny i jego czasów odmienił oblicze Europy i - po zburzeniu jedności politycznej stworzonej przez cesarstwo rzymskie - doprowadził do powstania nowej jedności duchowej kontynentu" - mówił abp Gądecki. Podkreślił, że św. Benedykt, patron Europy, dzięki swej mądrości, „stworzył program, jakim Europa żyła ponad tysiąc lat, a którego brak zaczynamy dzisiaj bardzo dotkliwie odczuwać".

„Niewątpliwie dla stworzenia nowej i trwałej jedności Europy potrzebne są dzisiaj narzędzia polityczne, ekonomiczne i prawne, ale potrzebna jest przede wszystkim odnowa duchowa i etyczna, sięgająca chrześcijańskich korzeni europejskiego kontynentu. W przeciwnym razie odbudowanie Europy będzie budowaniem „na piasku”. Bez życiodajnych soków mądrości Chrystusa człowiekowi wciąż grozi niebezpieczeństwo, że ulegnie starej pokusie zbawienia się własnymi siłami. Między innymi dlatego - zabiegając o prawdziwy postęp - potrzebujemy także dzisiaj szanować Regułę św. Benedykta, upatrując w niej światła na drogach naszego życia. Niech ten wielki Święty pozostanie dla nas prawdziwym mistrzem, w którego szkole możemy się nauczyć prawdziwego humanizmu" - powiedział abp Gądecki, nawiązując do słów Benedykta XVI z kwietnia 2008 roku.

Przewodniczący KEP przypomniał, że uczniowie św. Benedykta dotarli do Polski już w X wieku, wraz z czeską księżniczką Dobrawą - aby tworzyć podstawy państwa i Kościoła. Opactwo lubińskie zaczęło powstawać w XI wieku, jednak jego budowa nie została ukończona a opactwo spłonęło. Odnowił je Bolesław Krzywousty w pierwszej połowie XII wieku. Jak mówił Przewodniczący Episkopatu, wielokrotnie w historii opactwo było łupione i niszczone. Po II rozbiorze Polski w 1793 roku - gdy Lubiń znalazł się w granicach Prus - władze pruskie stopniowo ograniczały samodzielność klasztoru. Ostateczna kasata nastąpiła w roku 1836. Benedyktyni wrócili do Lubinia dopiero w 1923 roku. W czasie II wojny światowej w zabudowaniach klasztornych umieszczono obóz przejściowy dla księży zakonnych i diecezjalnych z Wielkopolski. Stu pięćdziesięciu z nich wywieziono do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie duża część z nich zginęła. Benedyktyni powrócili do Lubinia po wyzwoleniu 24 stycznia 1945 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję