Reklama

Niedziela Przemyska

Miłośnik Maryi i Eucharystii

Wezwania z Litanii do św. Biskupa Pelczara ujawniają Jego wielki kult i przywiązanie do Matki Bożej i Eucharystii.

Jakby syntezą tej postawy są pozostawione przez niego słowa modlitwy do Maryi: „Najświętsza Panna to zarazem Królowa narodu, bo Ona nie tylko odbiera od niego hołdy, ale obsypuje go darami Swej hojności, której doznawały i doznają wszelkie stany. Wszakże Ona to pomagała biskupom i kapłanom w pracy apostolskiej, poddawała królom i senatorom dobre rady. Otwierała niebo milionom dusz, co na ziemi polskiej wiernie służyły Bogu. Matka Boża ma jednak wobec nas oczekiwania: Strzec się trzeba lenistwa ducha, które ugania się za tym, co chwilowo błyszczy i bawi, ucieka zaś przed pracą twardszą, a nieraz porzuca święte obowiązki”.

Drugim rysem osobowości świętego, którego dziś wspominamy, jest kult do Najświętszej Eucharystii. Po zakończeniu studiów rzymskich, kiedy wrócił do Przemyśla, okazało się, że nie ma dla niego etatu w Seminarium. Pomieszkiwał w Korczynie i zastanawiał się nad objęciem jakiegoś probostwa. Poczynił w tym kierunku dość konkretne działania. W tym czasie, namówiony przez swojego przyjaciela, odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Tam jedną noc spędził w Grobie Pana Jezusa. Ta całonocna modlitwa przyniosła pokój serca, a wkrótce okazało się, że może podjąć pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim. To było spełnienie jego marzeń. Być może w tamtą noc ułożył refleksję, którą zapisał w swoim Życiu duchowym. „Jeśli chcesz poznać ogrom tej miłości, rozważaj dzieła Boże, spełnione dla człowieka, a mianowicie trzy wieczne pomniki miłości: żłóbek, krzyż i ołtarz. Szczególnie stań pod krzyżem i przypatrz się miłości Ukrzyżowanego, przypatrz się Ukrzyżowanemu. Stań przed Przenajświętszym Sakramentem i rozważ to niezmierne wyniszczenie się Boga utajonego, tę ogromną ofiarę z siebie, to całkowite oddanie się człowiekowi z miłości bez granic”. Ta refleksja świętego Biskupa brzmi szczególnie aktualnie w roku poświęconym Eucharystii, wszak – jak w innym miejscu zauważył nasz Patron – „Bez łaski nie można się zbawić, a bez modlitwy nie można otrzymać łaski”.

Biskup przemyski św. Józef Sebastian Pelczar Urodził się w Korczynie 17 stycznia 1842 r., zmarł w Przemyślu 28 marca 1924 r. Założyciel Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. W latach 1882-1883 rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

2020-01-14 10:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wypraszać pokój i zgodę narodowi polskiemu

Do grona wielkich świętych polskich obecnych duchowo w relikwiach w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie w dniu 19 stycznia 2020 r. zostały dołączone relikwie św. bp. Józefa Sebastiana Pelczara i bł. Klary Szczęsnej.

Uroczystą Mszę św. sprawował abp Salvatore Pennacchio – nuncjusz apostolski w Polsce, a współcelebrowali: kard. Kazimierz Nycz – metropolita warszawski, bp Jan Wątroba – ordynariusz diecezji rzeszowskiej, bp Artur Miziński – sekretarz Konferencji Episkopatu Polski, bp Stanisław Jamrozek oraz zaproszeni prezbiterzy z ks. Tadeuszem Aleksandrowiczem – proboszczem parafii Opatrzności Bożej. W uroczystości uczestniczyło około stuosobowe grono sióstr ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Zgromadzenie to przed 125 laty założył w Krakowie św. Józef Sebastian Pelczar wraz z bł. Matką Klarą Szczęsną – pierwszą sercanką.

Powrócili do Warszawy w znaku relikwii

Wprowadzenie znaku obecności, którym są relikwie założycieli Zgromadzenia św. J. S. Pelczara i bł. Klary Szczęsnej do Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, było podyktowane nie tylko dziękczynieniem za ich święte życie, ale jest także mocno związane ze Świecą Niepodległości, umieszczoną tu z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości Polski.

Świeca Niepodległości to dar Papieża bł. Piusa IX, wielkiego przyjaciela Polski, nieobecnej wówczas na mapach świata, zniewolonej przez trzech zaborców. W dniu 29 czerwca 1867 r. po uroczystości kanonizacji bp. Jozafata Kuncewicza, studiujący wówczas w Rzymie młody kapłan – ks. Józef Sebastian Pelczar, był świadkiem wyrażonego przez papieża Piusa IX życzenia, by tę świecę umieścić w Kolegium Polskim w Rzymie, z poleceniem, by pozostała tam tak długo „aż ją z sobą do wolnej Warszawy zabiorą” (por. Kronika Diecezji Przem. 20: 1920, s. 17). Prawie 53 lata świeca czekała na odzyskanie niepodległości i została przywieziona do wolnej Polski przez kard. Aleksandra Kakowskiego i kard. Edmunda Dalbora. Podczas uroczystej Mszy św. sprawowanej 11 stycznia 1920 r. przez kard. Edmunda Dalbora – pierwszego prymasa niepodległej Polski, świeca została zapalona po raz pierwszy w katedrze warszawskiej. Kazanie wygłosił świadek wydarzenia z 1867 r. – wtedy już senior Episkopatu Polski, bp Józef Sebastian Pelczar. Jakże aktualnie zabrzmiały słowa zachęty tamtego kazania sprzed stu laty do miłowania Ojczyzny, przypomniane obecnie w homilii przez kard. Kazimierza Nycza.

W tym roku po stu latach od tamtego wydarzenia, już jako święty, bp Józef Sebastian Pelczar ponownie przybywa do stolicy, by wypraszać pokój i zgodę narodowi polskiemu. Podobnie bł. M. Klara, która rozpoczęła swą drogę powołania zakonnego w Warszawie, przybywa do stolicy, by dać świadectwo, że warto swoje życie zawierzyć Bożej Opatrzności.

Józef Sebastian Pelczar

Urodził się 17 stycznia 1842 r. w Korczynie. W młodym wieku wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu i w 1864 r. przyjął święcenia prezbiteratu. Po studiach w Rzymie został prefektem i profesorem w przemyskim Seminarium Duchownym, a w latach 1877-1899 profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Jako kapłan i profesor odznaczał się gorliwością i szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu, do Najświętszego Serca Jezusowego i Najświętszej Maryi Panny, co wyrażał w swej pracy kaznodziejskiej i pisarskiej. Przejęty troską o dziewczęta zagrożone moralnie, a także o chorych i ubogich, założył w Krakowie w 1894 r. Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. W roku 1899 został biskupem pomocniczym, a w roku 1900 ordynariuszem diecezji przemyskiej. Zmarł w opinii świętości 28 marca 1924 r. Papież Jan Paweł II w 1991 r. zaliczył go w poczet błogosławionych i ustanowił głównym patronem diecezji rzeszowskiej, a 18 maja 2003 r. ogłosił go świętym.

M. Klara – Ludwika Szczęsna

Urodziła się 18 lipca 1863 r. w Cieszkach w diecezji płockiej. W 1885 r. wstąpiła w Warszawie do Zgromadzenia Sług Jezusa, założonego przez bł. Honorata Koźmińskiego. Kiedy w 1893 r. ks. prof. Józef Sebastian Pelczar prosił o. Honorata o siostry do prowadzenia przytuliska dla służących w Krakowie, przełożeni skierowali tam Ludwikę Szczęsną. W 1894 r. została współzałożycielką i pierwszą przełożoną generalną Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, założonego przez św. Józefa Sebastiana Pelczara. Wyróżniała się głęboką wiarą, empatią dla potrzebujących. Pielęgnowała głębokie życie modlitwy, szczególnie czciła Najświętsze Serce Pana Jezusa. Była przykładem życia w pokornej miłości do Boga i służby dla bliźnich. Zmarła w Krakowie 7 lutego 1916 r. 27 września 2015 r.. została zaliczona w poczet błogosławionych.

5 placówek, w których posługują Sercanki w diecezji rzeszowskiej

Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego

Założone 15 kwietnia 1894 r. zostało powołane do kontemplowania i głoszenia miłości Boga objawionej w Najświętszym Sercu Pana Jezusa, co ma być dopełniane przez czyny miłości bliźniego. Z upływem czasu siostry zajęły się m.in. posługą w szpitalach i zakładach opieki. W trosce o religijne wychowanie dzieci i młodzieży podjęły się prowadzenia ochronek i przedszkoli, a także katechizacji. Pracowały jako organistki, zakrystianki i kancelistki w parafiach. Siostry prowadziły dom biskupów w diecezji przemyskiej. Później podjęły pracę w kurii i domu arcybiskupów krakowskich. Podczas pontyfikatu św. Jana Pawła II pracowały w Watykanie oraz w Nuncjaturze Apostolskiej w Boliwii i w Polsce. Obecnie zgromadzenie prowadzi działalność apostolską, zarówno w Polsce jak i poza jej granicami: we Francji, Włoszech, w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej oraz na terenach misyjnych: w Boliwii, na Jamajce, w Argentynie i na Ukrainie.

Sercanki w Rzeszowie

Siostry rozpoczęły posługę w Rzeszowie w piątym roku istnienia zgromadzenia, czyli w październiku 1899 r. Przez 10 lat prowadziły kuchnię w internacie Seminarium Nauczycielskiego. Od 1914 r. do 1923 r. posługiwały jako pielęgniarki w szpitalu Czerwonego Krzyża. W 1953 r. podjęły pracę w kancelarii Zakładu Specjalnego, ale zostały stamtąd usunięte przez władze komunistyczne. Po raz czwarty siostry wróciły do Rzeszowa na zaproszenie ordynariusza diecezji rzeszowskiej – bp. Kazimierza Górnego. W październiku 2000 r. przeniesiono siedzibę Prowincji Zgromadzenia pw. św. Józefa z Zakopanego do Rzeszowa. Od początku siostry rozpoczęły posługę w Domu Samotnej Matki i Interwencji Kryzysowej jako Caritas Diecezji Rzeszowskiej, a później, 25 marca 2009 r., założyły Okno Życia.

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

O zawierzeniu w życiu św. Maksymiliana i kard. Wyszyńskiego. Uratowało Polskę

2020-05-29 14:18

[ TEMATY ]

zawierzenie

Prymas Tysiąclecia

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

św. Maksymilian

MJscreen

O. prof. Grzegorz Bartosik OFMConv mówił w Harmężach o zawierzeniu Maryi.

– Zawierzenie Maryi doprowadziło tych dwóch wielkich Polaków na szczyty świętości, stało się źródłem i przyniosło błogosławione owoce w ich pracy kapłańskiej i biskupiej, z czego do dziś korzystamy. Zawierzenie Maryi przez tych dwóch wielkich Polaków uratowało Polskę przed błędami komunizmu – mówił o. prof. Grzegorz Bartosik OFMConv w Harmężach w wykładzie wygłoszonym na 39. Sesji Kolbiańskiej.

Prorokom wielkiego zawierzenia: św. Maksymilianowi M. Kolbe i Słudze Bożemu kard. Stefanowi Wyszyńskiemu był poświęcony wykład o. prof. Grzegorza Bartosika OFMConv z Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Wykład wygłosił w ramach 39. Sesji Kolbiańskiej zorganizowanej w 79. rocznicę osadzenia św. Maksymiliana Marii Kolbego w KL Auschwitz. Wysłuchali go obecni na sesji oraz osoby łączące się przez transmisję internetową.

Poprzedziła go Msza św. w kościele Matki Bożej Niepokalanej w Harmężach, po której zgromadzeni udali się do sali konferencyjnej na wykład.

O Mszy św. w ramach sesji piszemy w artykule: „Od niewoli do wolności. Sesja Kolbiańska”.

Prelegent w swoim wystąpieniu najpierw wyjaśnił, co to znaczy zawierzyć się Panu Bogu i Maryi. Następnie ukazał św. Maksymiliana jako proroka zawierzenia Panu Bogu i Niepokalanej oraz kard. Wyszyńskiego jako proroka wielkiego zawierzenia Panu Bogu i Najświętszej Maryi Pannie.

Dlaczego nazywamy tych wielkich świętych prorokami zawierzenia? Wydaje mi się, że tak, jak prorocy potrafili odczytywać to, co Pan Bóg chce przez nich przekazać ludziom, tak i oni potrafili odczytać wolę Bożą w stosunku do nich i do świata, potrafili odczytać także znaki czasu. Dlatego stali się narzędziami w rękach Pana Boga i Matki Bożej. Wiemy, że prorocy wzywali do nawrócenia, powrotu do Boga i zapowiadali konsekwencje działania – błogosławieństwo bądź karę. Zarówno działalność o. Maksymiliana, jak i kard. Wyszyńskiego, ich życie i duszpasterstwo, działalność apostolska wpisują się w tę misję prorocką, w której uczestniczy każdy kapłan, każdy ochrzczony: misję przekazywania woli Bożej, ukazywania nam ludziom współczesnym, jak ważną rolę odgrywa nabożeństwo zawierzenia, oddania się Panu Bogu i Matce Bożej – wyjaśniał o. prof. Grzegorz Bartosik OFMConv.

Zauważył, że zwyczaj oddawania się w szczególną opiekę Matce Bożej powstał w Kościele od VII i VIII w., i rozwijał się z biegiem czasu. Polska nieraz była zwierzana Matce Bożej, stąd rodzi się pytanie, czy zatem potrzebne jest indywidualne oddanie się Maryi? Zdaniem o. G. Bartosika – tak, dlatego że każdy musi to oddanie przeżyć indywidualnie. Nie wystarczy, że ktoś za kogoś tego dokona. – Mamy wolną wolę i każdy z nas odpowiada za swoje życie. Mamy być świętymi, a najpiękniejszą i najprostszą drogą jest oddanie się Maryi, by ona nas wychowywała, by Ona nami kierowała i pomagała być dobrymi uczniami Chrystusa – stwierdził.

W odniesieniu do osoby o. Kolbego, prelegent zauważył, że u źródeł zawierzenia św. Maksymiliana Bogu i Maryi legły własne doświadczenia przyszłego świętego. Oddał się Maryi już jako mały chłopiec, obiecując walczyć w obronie ojczyzny. A kiedy wstąpił do zakonu, całe życie oddał Matce Bożej. Zakładając Rycerstwo Niepokalanej w 1917 r., jako główny element istotowy dla członków Rycerstwa wskazał Akt oddania się Matce Bożej. – Ten akt jest uznaniem wielkiej mądrości i mocy Niepokalanej oraz własnej słabości i grzeszności. To jest pierwszy aspekt zawierzenia Maryi – uświadomienie sobie swojej słabości i grzeszności, że bez Pana Boga i pomocy Maryi nic nie możemy. To jest to prorockie przesłanie dla naszych czasów, które zostawia każdemu z nas. Dziś w dobie pandemii człowiek sobie uświadomił, jak bardzo jest słaby, że niewidzialny wirus może zdestabilizować życie poszczególnych ludzi i całego świata. Uświadamiamy sobie, jak bardzo potrzebujemy Boga, żeby On nam pomógł – mówił o. G. Bartosik.

Wskazał również na drugi aspekt zawierzenia Maryi, jakim jest prośba do Matki Bożej, aby przyjęła nas na swoją własność, pomogła przejść przez życie. A trzecim elementem zawierzenia jest cel oddania. – To oddanie ma czemuś służyć, nie tylko mojemu uświęceniu, ale i temu, abym stał się użytecznym narzędziem w rękach Niepokalanej, po to, żeby budować królestwo Najświętszego Serca Jezusowego i głosić chwałę Niepokalanej w ludzkich sercach, w duszach zbłąkanych i obojętnych, by oni wracali do Boga. To zawierzenie Matce Bożej ma służyć do mojego uświęcenia, wyrwania się z mojej grzeszności, ale ma też służyć innym, dziełom apostolskim, głoszeniu chwały Bożej i zbawieniu innych ludzi. To zawierzenie przyniosło błogosławione owoce w życiu Maksymiliana, który stał się jednym z największych świętych na świecie. Pociągnął tyle milionów ludzi do Boga i Niepokalanej poprzez przykład własnego życia i szerzenie aktu całkowitego zawierzenia Maryi. Niepokalana wyprosiła mu też odwagę w oddaniu życiu za bliźniego. W tym sensie o. Maksymilian jest prorokiem dla naszych czasów – żebyśmy potrafili oddać swoje życie Maryi tak, aby Ona posługiwała się nami właśnie w budowaniu cywilizacji miłości, w przebaczaniu i przypominaniu, że Stwórcą i Panem naszym jest Bóg w Trójcy Świętej Jedyny – mówił kapłan.

Wreszcie o. G. Bartosik nawiązał do osoby kard. Wyszyńskiego, który wskazuje na przykład rodziców, na wychowanie jako fundament jego zawierzenia Matce Bożej. – Całe jego życie i posługa kapłańska odbywały się pod płaszczem Maryi. Jej zawierzył swoje życie i posługę. Budowanie osobistej relacji z Maryją szczególnie dokonało się w jego życiu w okresie stalinowskiego uwięzienia w latach 1953-56 – mówił, dopowiadając że w Stoczku Warmińskim na początku uwięzienia 8 grudnia 1953 r. napisał osobisty akt oddania. Zaś ukoronowaniem oddania narodowego zawierzenia Polski Matce Bożej był Akt milenijny z roku 1966, kiedy kard. Wyszyński wraz z Episkopatem Polski, dziękując za dar chrztu, oddał całą Polskę Maryi, po to, by stała się narzędziem w rękach Maryi. – To nie tylko prośba, by Maryja nie tylko zachowała wiarę narodu w czasach przymusowej ateizacji i demoralizacji, ale także oddanie narodu na całkowitą własność Maryi – powiedział, podkreślając że owocami tego oddania jest nie tylko to, że Polska zachowała wiarę i nie było takiego prześladowania, jak w innych krajach, lecz również to, że zrodziło się w Polsce wiele powołań kapłańskich, zakonnych, a nawet powołanie na papieża. Zauważył przy tym, że szczególną troską kard. Wyszyńskiego było oddanie całego świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Prosił o to papieży. – Jego zawierzenie miało potrójny wymiar: indywidualny prowadzący ku świętości, zawierzenie Polski i ustrzeżenie przed skutkami komunizmu oraz troska o zawierzenie całego świata, co zrealizował ostatecznie Jan Paweł II i też położył tamę rozprzestrzeniającemu się komunizmowi.

Na koniec o. Grzegorz Bartosik podsumował: – Zawierzenie Maryi doprowadziło tych dwóch wielkich Polaków na szczyty świętości, stało się źródłem i przyniosło błogosławione owoce w ich pracy kapłańskiej i biskupiej, z czego do dziś korzystamy. Zawierzenie Maryi przez tych dwóch wielkich Polaków uratowało Polskę przed błędami komunizmu. Zawierzenie Maryi, jakiego dokonali i którym żyli, jest także wzorem dla nas dzisiaj, dla naszego życia i dojrzewania w świętości, by pozostać wiernymi Bogu w tych czasach zamętu. Ale jest również ratunkiem dla dzisiejszego świata i ojczyzny. W dobie pandemii poszczególne episkopaty w świecie, także 3 maja w Polsce, zawierzały się niejako na nowo Matce Bożej – Matce Kościoła. Owoce tego wydarzenia stają się coraz bardziej wyraźne, nie tylko w tym, że zaraza powoli ustępuje, ale przede wszystkim najważniejszym owocem zawierzenia jest przemiana ludzkich serc. Na te owoce czekamy i za nie już dziękujemy Panu Bogu, św. Maksymilianowi i i kard. Wyszyńskiemu.

Sesję Kolbiańską zorganizowało Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” i Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Przebiegała pod patronatem: Starosty Powiatu Oświęcimskiego, Prezydenta Miasta Oświęcim, Rektora Małopolskiej Uczelni Państwowej im. rtm. W. Pileckiego w Oświęcimiu i Związku Gmin Związanych z Życiem św. Maksymiliana Marii Kolbego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję