Reklama

Niedziela Małopolska

Zbudowana z mocnych kamieni

– Dziękujemy Bogu za ten dom święty, za naszą wspólnotę parafialną, w której się rodzimy dla Boga przy chrzcielnicy – mówił ks. Paweł Bartula, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Muchówce, rozpoczynając Eucharystię, w czasie której dziękowano Bogu za 70 lat trwania parafii.

Niedziela małopolska 2/2020, str. IV

[ TEMATY ]

parafia

rocznica

bp Salaterski

Maria Fortuna-Sudor

Delegacja dziękuje bp. Salaterskiemu za wspólną modlitwę

Muchówka to wioska położona na obszarze Pogórza Wiśnickiego. Tu, przy skrzyżowaniu dróg z Bochni do Limanowej i z Wieliczki do Tymowej, stoi kościół zbudowany w latach 1933-42.

– 20 grudnia 1949 r. biskup tarnowski Jan Stepa erygował, jak czytamy: „Z Bożego miłosierdzia i z łaski stolicy apostolskiej na wiecznej rzeczy pamiątkę parafię Najświętszego Serca Pana Jezusa w Muchówce” – przypomniał ks. Paweł Bartula. Dodał, że świątynia została wybudowana za pozwoleniem bp. Franciszka Lisowskiego, a pierwszym rektorem kościoła był ks. Bronisław Pałys, który 7 sierpnia 1941 r. poświęcił, wspólnie z ks. dziek. Józefem Kozieją, sakralny budynek.

Świątynia

Proboszcz przywołał słowa, które ks. Bronisław Pałys zapisał przed laty: „Dla chwały Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, własnego zbawienia, lepszego wychowania przyszłych pokoleń w wierze Jezusa Chrystusa i nauce świętego Kościoła Katolickiego powstała ta świątynia, a później parafia. Na życzenie ludności kościół oddano w opiekę Najświętszemu Sercu Jezusowemu, aby dla każdego przechodnia ta świątynia była drogowskazem do nieba (…). Zbudowana z mocnych kamieni, by przetrwała wieki, jak wieczny jest Bóg i Jego wiara. A w razie, nie daj Boże, gdy ktoś by odstąpił od wiary, by ta świątynia była dla niego wyrzutem sumienia.”

Reklama

Ks. Bartula przypomniał kolejnych proboszczów parafii: śp. ks. Kazimierza Kalicińskiego, śp. ks. Władysława Łosia, śp. ks. Stanisława Wójcika (wikariusza) oraz żyjących: ks. Stanisława Piecha, ks. Władysława Mrówkę, ks. Ryszarda Pietrasika i ks. Andrzeja Peckę. Podkreślił, że aktualnie posługę pełni 11 kapłanów z Muchówki i 4 siostry zakonne. Powitał przybyłych na jubileusz gości, w tym reprezentującego tarnowską kurię bp. Stanisława Salaterskiego, księży z dekanatu z dziekanem ks. Ryszardem Kołodziejem, księży rodaków i siostrę zakonną.

Świadectwo

Jeden z pierwszych kapłanów z Muchówki, ks. Andrzej Dźwigaj, proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Siennej, przyznaje, że kościół parafialny i proboszcz mieli wpływ na jego powołanie kapłańskie. Wspomina: – Mój dom rodzinny sąsiaduje z plebanią. Pamiętam, że od dziecka pomagałem na plebanii, w ogrodzie, a z tatą obrabialiśmy plebańskie pole. Ks. Władysław Łoś cały czas modlił się o powołania kapłańskie i zakonne, a pośród młodzieńców szukał kandydatów na kapłanów. Pamiętam, że nie tylko ja byłem wysyłany do Tarnowa, gdzie przy kurii prowadzono dzieło powołaniowe, w miejsce dawnego małego seminarium. Myśmy tam jechali raz w miesiącu w sobotę, aby w grupie spotykać się z kapłanami, którzy pomagali nam odkryć powołanie. Były wyjazdy na rekolekcje do Ciężkowic. Nie zapomnę też prowadzonych przez ks. Łosia lekcji religii, jak roztaczał przed nami wizję piekła. Myślałem wtedy, że księdzu jest łatwiej dostać się do nieba (uśmiech). Gdy już się zdecydowałem na wybór drogi życiowej, to miałem świadomość, że nie mogę zawieść proboszcza, a Pan Bóg czynił swoje.

Ks. Andrzej przyznaje, że od dziecka jest mu bliski kult Najświętszego Serca Pana Jezusa, wyniesiony z parafii. Podkreśla aktywny udział wiernych w Mszy św. i rolę, jaką w rozśpiewaniu parafian odegrał ks. Stanisław Wójcik. Zaznacza zwyczaj wspólnej modlitwy różańcowej przed niedzielną Eucharystią.

Reklama

Kult

O kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa mówił w homilii bp Stanisław Salaterski. Zwracając się do licznie zebranych parafian oraz gości, podkreślił: – Dziękujemy Panu Bogu za to wielorakie dobro, które stało się udziałem lokalnej społeczności, dzięki współpracy z łaskami płynącymi z Bożego Serca. Zaznaczył rolę kościoła wybudowanego z wielkim poświęceniem i zauważył: – Jak on pięknieje, to dostrzegacie i wy sami, mając na swoich rękach ślady pracy, troski o nią. Ale widzą to także ci, którzy przejeżdżają obok tego kościoła i z podziwem, szacunkiem, zadumą patrzą, jak tu ludzie dbają o dom Boży, a i znak krzyża często na sercu wykonują, przyzywając Bożej pomocy, Bożej opieki…

Hierarcha zaznaczył: – Znakiem duchowego wzrostu i współdziałania z łaskami płynącymi z Bożego Serca są wasze rodziny, żyjące w małżeństwach szanujących się i wspierających wzajemnie, wychowujących w wierze dzieci, kultywujących lokalne tradycje, dzięki którym jest tu widoczny Chrystusowy Kościół i Polska. Mówił o szczególnej roli sakramentu pokuty i Bożego miłosierdzia w pokonywaniu słabości, pokus i przeciwności. Nauczał: – To wszystko jest możliwe dlatego, że jest między nami Boże Serce, że bije ustawicznie, promieniuje miłością, a my ją przyjmujemy i staramy się ją odwzajemniać, próbujemy ją pokazać następnym pokoleniom, ufając, że to jeszcze nie ostatnie słowo, które Bóg powiedział naszej wspólnocie w tej świątyni Jemu dedykowanej.

Ślady

Podziękowanie za sprawowanie Mszy św. jubileuszowej złożył bp. Salaterskiemu reprezentujący parafię Mieczysław Wojtas, zauważając:

– Są na tej ziemi ślady, które zostawiają ludzie. Tych śladów, zapisanych w niebie, nie zatrze czas.

Taka jest pamięć Boga. Taka powinna być nasza pamięć o przodkach, którzy początkiem lat 30. ubiegłego stulecia, podjęli myśl zbudowania domu Pańskiego, zawiązali wspólnotę i mimo różnych historycznych uwarunkowań i trudności zaufali Panu.

Helena Fortuna, jedna z najstarszych parafianek, tak wspomina to zaufanie: – Wracaliśmy ze szkoły całą gromadą i zatrzymaliśmy się na placu budowy. Jeden z pracujących tam gospodarzy powiedział do nas: „Dzieci, uklęknijcie i pomódlmy się, żeby Pan Bóg nam błogosławił, żebyśmy zbudowali tu kościół”. Pamiętam, że wspólnie zmówiliśmy „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo” i „Chwała Ojcu”.

Więcej zdjęć: krakow.niedziela.pl/zdjecia/3572/Muchowka-Swietowali-70-lecie-trwania

2020-01-08 08:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Być jak najbliżej ołtarza

2020-06-30 12:26

Niedziela świdnicka 27/2020, str. IV

[ TEMATY ]

parafia

bp Marek Mendyk

poświęcenie

100‑lecie

Marek Zygmunt

Bp Marek Mendyk kropi ołtarz wodą święconą

W 100. rocznicę ustanowienia parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarowie biskup świdnicki poświęcił nowy kamienny ołtarz.

Początek budowy kościoła w Żarowie datowany jest na 1909 r. Okazała świątynia, utrzymana w stylu neogotyckim, została wzniesiona z czerwonej, nieotynkowanej cegły. Autorzy projektu, dwaj znani wrocławscy architekci Overhoff i Föhe, nadali budowli formę trójnawowego kościoła halowego. W tym samym roku pod świątynię położono kamień węgielny, a po 16 miesiącach prac budowlanych i wykończeniowych kościół został uroczyście poświęcony.

CZYTAJ DALEJ

Jeden dzień z kampanii

2020-06-17 11:08

Niedziela Ogólnopolska 25/2020, str. 12-13

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

Katarzyna Woynarowska

Jedziemy śladem Dudabusa – najbardziej znanego dziś autobusu w Polsce. Plan jest taki: zobaczyć kampanię w terenie, uchwycić nastrój chwili i porozmawiać ze spotkanymi po drodze ludźmi o wyborach i o Polsce.

Mawia się, że trzeba uścisnąć trzy dłonie, by zyskać jeden wyborczy głos. Kampania prezydencka nabiera więc tempa i rumieńców, szczególnie po przerwie spowodowanej epidemią. Jest piątek 12 czerwca 2020 r., przez Polskę przechodzi upalny i burzowy front atmosferyczny, a my – podobnie jak Dudabus – obieramy kierunek na Dolny Śląsk. Andrzej Duda często powtarza, że w ciągu minionych 5 lat zjechał Polskę, był w każdym powiecie. W kampanii, walcząc o reelekcję, powtarza trasę, bo jak wielu przyznaje, z tych spotkań czerpie swoją siłę.

Rolnik znalazł żonę

Zjeżdżamy z imponującej A4 i zmierzamy do Uniejowic – wsi leżącej w środku rolniczego serca regionu, gdzie zaplanowano pierwsze spotkanie. Doganiamy Dudabus i nieco rozczarowani stwierdzamy, że to tylko skromny autosan. Na pokładzie, obok Andrzeja Dudy, grupa młodych ludzi oraz prezydencki rzecznik Błażej Spychalski. W obstawie jedzie kilka aut służb chroniących głowę państwa.

Dlaczego właśnie Uniejowice wybrał sztab Andrzeja Dudy? Tutaj swoje ponad 100-hektarowe gospodarstwo prowadzi bodaj najbardziej znane obecnie małżeństwo rolników: Anna i Grzegorz Bardowscy, para znana z telewizyjnego show Rolnik szuka żony. Młodzi prowadzą nie tylko duże rolnicze przedsiębiorstwo, ale także własną stronę internetową, na której doradzają m.in., jak zarządzać gospodarstwem w XXI wieku. – Kiedy kilkanaście dni temu dostaliśmy telefon z propozycją takiego spotkania, byłam w szoku i pomyślałam, że Grzesiek mnie wkręca – komentowała okoliczności spotkania Anna Bardowska. – Oczywiście, zgodziliśmy się na przyjęcie pana prezydenta. Nie patrząc na to, jak wiele dzieli nas, Polaków, jak różne są nasze poglądy, potrzeby, uważamy, że głowie naszego państwa należy się szacunek. Dla nas to ogromny zaszczyt mieć takiego gościa. Od chwili kiedy wizyta została potwierdzona, całą rodziną zabraliśmy się do przygotowań. Porządki trwały kilka dni, staraliśmy się, jak tylko potrafimy.

Dom Bardowskich stoi niedaleko pięknego kościoła, w samym sercu wsi. Zadbany i zasobny od frontu, z tyłu otwiera się przestrzeń imponującego gospodarstwa, po którym właśnie oprowadzany jest prezydent. W oczekiwaniu na koniec spotkania rozmawiamy z miejscowymi – o tym, o czym dyskutuje teraz cała Polska: o polityce i wyborach. Okazuje się, że prezydent ma we wsi sporo zwolenników. – Większość zagłosuje na Dudę, bo on dotrzymuje słowa. Kocha Polskę i dba o rodzinę – mówi starszy pan. – Mnie się nigdy lepiej nie żyło niż teraz – dopowiada drugi. Obaj spaleni słońcem, ze spracowanymi, grubymi jak bochny chleba rękami. – To najlepszy prezydent, jakiego mieliśmy – wtrąca młodszy mężczyzna z rumianym dzieciaczkiem na rękach. – Bardowscy to mądrzy ludzie, będą gadać z prezydentem o rolnictwie, że nie wszystko jest tak, jak być powinno. Epidemia i susza mogą nas zniszczyć. Dobrze, żeby tam, na górze, o tym wiedzieli – dodaje.

Jak się później okazało, Grzegorz Bardowski nie zawiódł oczekiwań ziomków. – Prezydent dopytywał, co należy zmienić w polskim rolnictwie. Moim zdaniem, kluczowy jest temat znakowania polskiej żywności. Do tego zmagamy się z suszą, są niskie ceny skupu płodów rolnych i kilka innych spraw, które sprawiają, że zyski wcale nie są takie duże – opowiadał dziennikarzom.

Czekanie w czerwcowym skwarze się opłacało. Pojawianie się prezydenta wzbudza natychmiastowe poruszenie. Andrzej Duda znany jest z tego, że z łatwością potrafi nawiązywać kontakt z ludźmi. Tak jak teraz w Uniejowicach, gdy energicznie podchodzi do naszej niewielkiej grupki, wita się, zagaduje, bez cienia zniecierpliwienia pozuje do zdjęć. Nie unika i dłuższych rozmów, nie spieszy się, mimo że w oddalonej o kilka kilometrów Złotoryi ma zaplanowany udział w wiecu. – Niech pan obieca, że wygra! – domagają się ludzie. – Robię, co mogę – odpowiada prezydent.

Liczy się konkret

W Złotoryi wrze. Uczestnicy spotkania czekają w dolnej części rynku, koło skweru Siedmiu Mieszczan, zwanego „Lipkami”. W powietrzu łopoczą gęsto biało-czerwone flagi, ludzie wachlują się planszami z hasłem „Duda 2020”. W górę wędruje wielki baner z napisem: „Andrzej musisz”, który 5 lat temu, podczas poprzedniej kampanii, także witał mało znanego wówczas polityka w Złotoryi.

– Przyniósł mu wtedy szczęście, przyniesie i dziś – mówi z radością p. Stanisława, która od kilku godzin okupuje strategiczne miejsce w cieniu złotoryjskiego rynku. – Nie mogłam opuścić takiej okazji. W Polsce się mówi, że Dolny Śląsk nie lubi Dudy, a to nieprawda. Proszę zobaczyć, jest piątek, czyli dzień pracy, a ile osób przyszło! Po twarzach widzę, że część nietutejsza, pewnie przyjechali z całego powiatu. Ludziom żyje się teraz dostatnio i spokojnie. I chcemy, żeby tak zostało. Nie ma co kombinować, skoro maszyna dobrze działa. Prawda jest taka, że jak się na górze zaczynają kłócić, to najbardziej obrywają ci na dole.

Dudabus przeciska się wąskimi uliczkami w kierunku rynku. Ludzie zrywają się z ławek, coraz głośniej skandują hasła. W górę wystrzeliwują flagi i kampanijne plakaty, emocje sięgają zenitu. Prezydent obchodzi zebranych niespiesznie, podobnie jak w Uniejowicach. Rozdaje autografy, żartuje, ściska dziesiątki rąk, pozuje do kolejnych selfie. Za chwilę jednak, gdy stanie na środku tego zgromadzenia, będzie mówił już bardzo poważnie. O realizacji obietnic sprzed 5 lat i planach na przyszłość. Na moment robi się cicho. Owacje zagłuszą głos prezydenta dopiero, gdy powie o rodzinie, w której „jest tata i mama”. – Rodzina, w której jest macierzyństwo i rodzicielstwo. Rodzina, która wymaga ochrony ze strony państwa. To wsparcie od polskiego państwa zostało przekazane przez program 500+. To dla mnie wielki powód do dumy. Ja tych programów, które wspierają rodzinę, nie pozwolę ruszyć! Ani pogorszyć, ani zlikwidować! Nigdy mojego podpisu pod zmianami nie będzie – podkreśla. Brawa i skandowane: „dziękujemy!”.

– Ja się nie boję tego, że ci, co podwyższali wiek emerytalny Polakom, kiedy ja go obniżam i podpisuję się pod ustawą, będą mnie nazywali „długopisem”. Ja dla moich rodaków pracuję. Nie boję się wyzwisk. Kiedy składam podpis pod ustawą, która reformuje polski Sąd Najwyższy, to oni będą mnie obrzucali wyzwiskami. Trudno. Ważne, że robię to, czego państwo oczekują, co jest potrzebne Polsce – zaznacza. Brawa i skandowanie: „dziękujemy!”.

Największy entuzjazm wzbudza jednak obietnica zlikwidowania wykluczenia komunikacyjnego Złotoryi, czyli przywrócenia połączenia kolejowego. – Widzi pani? Konkret, a nie górnolotne obietnice, które potem gdzieś się rozmywają i nikt już nie pamięta, o co chodziło – p. Aneta 5 lat temu zagłosowała na Andrzeja Dudę, gdy usłyszała, jak podczas spotkania wyborczego w hali „Tęcza” mówił, o jakiej Polski marzy.

Szansa na kontynuację

W rozkładzie jazdy Dudabusa jest jeszcze niedaleka Trzebnica. Choć to niewielkie miasto, na rynku pojawia się jakieś 3 tys. ludzi, w większości zwolennicy, ale przyszli także ci, którzy na Andrzeja Dudę nie zagłosują. Kampania wyborcza to przecież również starcia z przeciwnikami. – Cieszę się, że mogę być tutaj, by rozmawiać o Polsce i o tym, co trzeba zrobić, żeby nam z powrotem nie psuli Polski ci, którzy poza krzykiem nie mają nic do zaoferowania – tak prezydent skomentował okrzyki przeciwników. – Ja chcę kontynuować pracę dla Rzeczypospolitej, pracę dla państwa, którą rozpocząłem w 2015 r., gdy na moich spotkaniach słuchałem tego, co mieli państwo do powiedzenia, i starałem się później, przez całe te 5 lat, do dziś to realizować.

Na dzisiaj koniec. Nazajutrz, czyli w sobotę 13 czerwca, Dudabus pojedzie na Opolszczyznę. W rozkładzie jazdy: Opole, Brzeg i Głogówek...

CZYTAJ DALEJ

Wręczenie nagrody "Arbor bona"

2020-07-05 17:08

ks. Wojciech Kania

W Domu Katolickim w Sandomierzu odbyło się wręczenie diecezjalnej nagrody „Arbor bona”– Dobrego drzewa.

Podczas uroczystości obecni byli: biskup ordynariusz Krzysztof Nitkiewicz, biskup pomocniczy senior Edward Frankowski, poseł na Sejm RP Agata Wojtyszek, burmistrz Marcin Marzec, przedstawiciele instytucji sandomierskich, kapituła nagrody i jej laureaci, duchowni oraz świeccy.

Uroczystą galę wręczenia nagród poprowadziła pani redaktor Grażyna Szlęzak – Wójcik.

Rozpoczynając tegoroczną, drugą edycję nagrody, bp Nitkiewicz, zaznaczył iż ma ona szczególny charakter z racji na pandemię, która uniemożliwiła realizację wielu planów.

ks. Wojciech Kania

Bp Krzysztof Nitkiewicz przemawia na rozpoczęcie uroczystej gali

- Dobre drzewo przynosi jednak dobre owoce niezależnie od okoliczności. Jeśli widać czasami jedynie liście, czy puste gałęzie, to przecież w pniu i w gałązkach tętni życie, żeby objawić się we właściwym czasie oraz formie. Można to odnieść do wielu naszych sióstr i braci, dających w ten sposób świadectwo swojej wierności Chrystusowi. Świadectwo składane „W porę i nie w porę”, jak powiedziałby św. Paweł apostoł. W wymiarze duchowym i materialnym, w sposób widzialny i niewidzialny dla ludzkiego oka. Przez ich kreatywność, odwagę, poświęcenie i wytrwałość, Ewangelia – Dobra Nowina rozlega się donośnie i staje się rzeczywistością. W sercach ożywa nadzieja, a każdy rok jest rokiem łaski od Pana (por. Łk 4,18) – powiedział biskup. Wyraził wdzięczność laureatom oraz wszystkim, którzy angażują się ofiarnie w diecezji.

Laureatem nagrody w kategorii ewangelizacji została pani dr Ewa Sęk, za poświęcenie na rzecz Katolickiego Domu Kultury „Arka”, Zespołu Pieśni i Tańca Racławice, Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej „Eutrapelia”, promowanie wartości chrześcijańskich, kultury polskiej na arenie międzynarodowej, kształtowanie postaw religijnych i patriotycznych u dzieci, młodzieży i starszych.

ks. Wojciech Kania

dr Ewa Sęk nagrodzona w kategorii ewangelizacja

Nagrodę w tej samej dziedzinie otrzymała grupa katechetów, którzy od początku pandemii opracowują katechezy multimedialne. Były one szeroko wykorzystywane nie tylko w diecezji sandomierskiej ale również w innych regionach Polski i wśród duszpasterstwa polonijnego. W skład trzech zespołów weszli: ks. Maciej Charabin, ks. Radosław Koterbski, ks. Krzysztof Nowak, ks. Paweł Dobrowolski oraz Andrzej Kasperski (operator kamery), którzy nagrywali katechezy skierowane do szkół średnich. Drugą grupę katechetów tworzyli: ks. Marek Kuliński, ks. Stanisław Gurba, ks. Adam Kopeć, br. Piotr Kucharzewski, Urszula Sroka, Grażyna Ufniasz, Piotr i Magdalena Wolan, Iwona Hebda – przygotowywali katechezy skierowane do klas od V do VIII szkoły podstawowej. Trzecia grupa, to: ks. Damian Szypuła, ks. Łukasz Kołodziej, ks. Mateusz Machniak, ks. Grzegorz Słodkowski, s. Barbara Żydek, s. Ewa Kitlińska, Małgorzata Łabuz oraz Beata Kocur – przygotowywali katechezy dla dzieci najmłodszych od przedszkola do klasy IV.

ks. Wojciech Kania

Drugą nagrodę w kategorii ewangelizacja otrzymał zespół katechetów przygotowujący katechezy multimedialne.

W kategorii świadectwo życia chrześcijańskiego, nagrodę otrzymała dr n. med. Anna Paszkiewicz ze Stalowej Woli, za poświęcenie się na rzecz otwarcia i działalności Oddziału Okulistyki w Szpitalu Powiatowym w Stalowej Woli, pomoc osobom represjonowanym przez komunistów i obronę życia nienarodzonych.

W trzeciej kategorii, działalność charytatywno – społeczna, kapituła przyznała nagrodę ks. kan. Pawłowi Aniołowi, za poświęcenie się na rzecz niesienia pomocy ubogim, chorym, samotnym, utworzenie Domu Ulgi w cierpieniu im. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim oraz zorganizowanie jadłodajni dla bezdomnych i wykluczonych społecznie.

ks. Wojciech Kania

ks. Paweł Anioł odbierający nagrodę w kategorii działalność charytatywno - społeczna.

Na zakończenie zebrani mogli wysłuchać występu kwartetu muzycznego w składzie: Magdalena Kotarska – sopran, Maciej Przestrzelski – skrzypce, Damian Mart – trąbka, Monika Polaczek-Przestrzelska – fortepian.

ks. Wojciech Kania

 

Nagroda „Arbor bona” – Dobrego drzewa, ma formę umieszczonych obok siebie na bordowym tle dwóch medali z brązu. Pierwszy, z herbem Diecezji Sandomierskiej, nosi na obwodzie jej łacińską nazwę „Dioecesis Sandomiriensis”. Drugi, przedstawiający Bazylikę Katedralną w Sandomierzu, opisany jest cytatem z Ewangelii w języku łacińskim: „Arbor bona fructus bonos facit” (Dobre drzewo wydaje dobre owoce, por. Mt 7,17).

Osoby nagrodzone wyłania Kapituła spośród propozycji i zgłoszeń otrzymanych od osób i instytucji, które wskazują szczególnie zasłużone osoby i uzasadniają kandydaturę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję