Reklama

Niedziela Kielecka

Dzień Ubogich

Ubogich mamy i mieć będziemy

Mottem przewodnim obchodów III Światowego Dnia Ubogich było hasło: „Ufność nieszczęśliwych nigdy ich nie zawiedzie” (Ps 9, 19)

Niedziela kielecka 49/2019, str. VII

[ TEMATY ]

Msza św.

Kielce

ubodzy

Światowy Dzień Ubogich

TD

Mieszkańcy Schroniska na agapie z bp. Janem Piotrowskim

W Kielcach i w Kaczynie obchody Dnia Ubogich zorganizowała kielecka Caritas. Odbyły się warsztaty formacyjne dla członków Parafialnych Zespołów Caritas, była wspólna modlitwa, Msze święte, spotkania z osobami szerzącymi dzieło miłosierdzia, agapa z bp. Janem Piotrowskim w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn w Kielcach.

– Ojciec Święty Franciszek zachęca nas do tego, byśmy na osoby ubogie patrzyli z miłością, by nie świadczyć im tylko pomocy materialnej, ale i duchową. Módlmy się nie tylko za ubogich, ale z ubogimi – mówił w kaplicy św. Brata Alberta w Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn ks. Krzysztof Banasik – wicedyrektor Caritas kieleckiej Mszy św. tam sprawowanej przewodniczył bp Jan Piotrowski, a homilię wygłosił ks. Jacek Krzemień ze Wspólnoty Chleb Życia. Bezdomnych i ubogich nazwał „starszymi braćmi w cierpieniu”.

– Bóg istnieje, niebo istnieje. Tu nic się nie kończy, tu dopiero się zaczyna. Bóg stał się człowiekiem i pokazał, jak należy żyć, nie udawajmy, że tego nie wiemy – mówił w homilii. Podkreślał powinność wzajemnej miłości i miłosierdzia wobec siebie, jak i obowiązek „głoszenia Boga miłosiernego”. Mówiąc do mieszkańców Schroniska podkreślił: – To wy dajecie nam szansę stawania się człowiekiem, bycia wyrocznią Boga, który jest miłością (...). Jesteście nam bardzo potrzebni – może to dzięki wam Bóg nie zamknął jeszcze księgi dziejów – zaznaczył. – Przestańcie mówić, że to wy nam coś zawdzięczacie, bo to my wam zawdzięczamy choćby to, że dajecie nam szansę stawania się człowiekiem i bycia katolikiem – podkreślał ks. Krzemień.

Reklama

Z kolei bp Jan Piotrowski zwrócił uwagę na zmieniające się, ale jednak wciąż obecne sfery ubóstwa.

– Choć żyjemy w Polsce w pewnym komforcie, rzeczywistość ubóstwa duchowego wciąż istnieje, wciąż jeszcze są różne braki. Pan Jezus miał rację, gdy mówił: „Ubogich zawsze mieć będziecie” – zauważył bp Jan Piotrowski.

Po Eucharystii mieszkańcy schroniska, wolontariusze, pracownicy – spotkali się na wspólnej agapie z biskupem kieleckim, przy pięknie nakrytym stole. Panowała luźna, ciepła atmosfera.

Reklama

Grzegorz Gruba, kierownik, zauważa, że dzisiaj główna przyczyna bezdomności to podeszły wiek i jednocześnie brak poprawnych relacji rodzinnych, niskie dochody, czasami alkoholizm.

W Schronisku przebywa 36 osób, w czynnej przez cały rok Noclegowni, tuż przy Schronisku – 15. W jednej i drugiej placówce (w drugiej poł. listopada) były jeszcze wolne miejsca.

Schronisko dysponuje 42 miejscami dla mężczyzn powyżej 18. roku życia.W okresie pobytu w Schronisku pensjonariusze mają zabezpieczone utrzymanie, opiekę lekarską i terapię. Personel pomaga w ewentualnym uregulowaniu ich spraw osobistych, mieszkaniowych i zatrudnienia oraz w powrocie do samodzielnego funkcjonowania w środowisku. 15 osób korzysta także z 10 mieszkań wspieranych. – Mamy jedną panią, która przepisała córce mieszkanie, a potem straciła dach nad głową – mówią pracownicy. Przyczyną bezdomności lub trudnej sytuacji są w ostatnich latach długi i kredyty.

W ramach obchodów Światowego Dnia Ubogich w podkieleckim ośrodku Caritas w Kaczynie odbywały się warsztaty dla parafialnych zespołów Caritas z całej diecezji. Były one m.in. kontynuacją programu unijnego. – Bardzo ciekawe i budujące było spotkanie z s. Małgorzatą Chmielewską ze Wspólnoty Chleb Życia, sporo można było skorzystać z warsztatów dotyczących sposobów realizacji dzieł miłosierdzia, ale i poszanowania godności ludzkiej – mówią Elżbieta Bomba i Mirosława Micek, uczestniczki spotkania w Kaczynie. Analizowano także orędzie papieża Franciszka na Święto Ubogich, odbyły się projekcje filmowe. Wspólnie modlono się podczas Mszy św. w kościele w Kaczynie.

Caritas kielecka, odpowiadając na orędzie Ojca Świętego Franciszka, zachęca do solidarności z ubogimi, ale i do konkretnej współpracy w niesieniu nadziei potrzebującym. – Propozycją Caritas jest akcja „Torba Miłosierdzia”. Jej ideą jest przekazanie z okazji Dnia Ubogich tych toreb wiernym i zachęta do podzielenia się produktami spożywczymi, ewentualnie też środkami czystości. Następnie wypełnione torby powinny być przyniesione do parafii i za pośrednictwem księży i Parafialnych Zespołów Caritas przekazane osobom potrzebującym – mówi ks. Krzysztof Banasik. Przygotowano 1000 sztuk papierowych toreb. Papierowe torby mogą wypełnić rodziny, grupy znajomych, wspólnoty parafialne i inne. To konkretny gest miłosierdzia, znak naszej pamięci o ubogich i solidarności z nimi. Cenny nie tylko w Adwencie.

2019-12-04 07:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ubodzy nas potrzebują

Niedziela sandomierska 48/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

Sandomierz

Światowy Dzień Ubogich

Ks. Wojciech Kania

Wiele osób przybyło do Sandomierza

– Ktoś powiedział żartobliwie, że jeśli usunęlibyśmy z Ewangelii strony, gdzie mówi się o ubogich, pozostałyby same okładki – powiedział bp Krzysztof Nitkiewicz na rozpoczęcie Światowego Dnia Ubogich w Sandomierzu

W kościele Ducha Świętego w Sandomierzu odbyła się Msza św. na rozpoczęcie diecezjalnych obchodów Światowego Dnia Ubogich. Eucharystii przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali: bp pomocniczy senior Edward Frankowski, wikariusz generalny ks. Jerzy Dąbek, dyrektor diecezjalnej Caritas ks. Bogusław Pitucha, kanclerz kurii ks. Roman Janiec oraz księża kierownicy ośrodków Caritas. We Mszy św. udział wzięli ludzie ubodzy i potrzebujący z terenu naszej diecezji.

Słowo biskupa

Nawiązując do słów Pana Jezusa z przeczytanej Ewangelii, bp Nitkiewicz mówił o atmosferze grozy, która udziela się nawet osobom głęboko wierzącym. – Uczeń Chrystusa musi się z tym wszystkim zmierzyć, doświadczyć strachu, zdrady, cierpienia, bólu aż po fizyczną śmierć. Nie powinien jednak tracić ducha, desperować, gdyż w Bogu ma obronę i ratunek. W Nim możemy otrzymać potrzebną mądrość i siłę. „Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić” – mówi Pan Jezus. I dalej: „Włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” – powiedział ordynariusz.

– Pan Jezus pragnie nas w ten sposób nie tyle uspokoić, wprawić w dobry humor, co raczej zachęcić do dawania świadectwa w każdym miejscu i czasie, bez względu na okoliczności dobre lub złe, korzystne i niekorzystne. Nie możemy czekać na lepszą chwilę, jak się czeka na zmianę pogody – kontynuował.

– Jedną z takich okoliczności utrudniających dawanie chrześcijańskiego świadectwa jest duch świata, w którym liczą się sukces, bogactwo, komfort psychiczny i fizyczny. Koncentrujemy się na sobie i zamykamy na innych. Obchodzony dzisiaj z woli papieża Franciszka Światowy Dzień Ubogich kieruje natomiast naszą uwagę na siostry i braci, którzy cierpią z powodu niedostatku w dziedzinie dóbr doczesnych. I nie ma znaczenia, co było tego przyczyną, kto zawinił. Oni potrzebują ciebie i mnie, potrzebują naszej obecności oraz pomocy – mówił.

– Nie jest to bynajmniej relacja jednokierunkowa. Św. Augustyn uważa, że Bóg stworzył zarówno bogatego, jak i ubogiego. Posługuje się bogatym, aby pomóc biednemu i biednym, żeby wypróbować bogatego. „Weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata” – mówi Pan Jezus, gdyż: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Miłość do ubogich jest więc warunkiem dostąpienia wiecznej chwały w niebie, a także źródłem radości już tu na ziemi, bo kiedy jesteśmy blisko nich, jesteśmy z Chrystusem jak apostołowie albo jak Marta i Maria – przekonywał.

– Ktoś nawet powiedział żartobliwie, że jeśli usunęlibyśmy z Ewangelii strony, gdzie mówi się o ubogich, pozostałyby same okładki. Podobnie jest z naszym Kościołem. On ma nie tylko twarz biskupa, księży, sióstr zakonnych, działaczy katolickich, ale również twarz biednych, głodnych, spragnionych, bezdomnych, odrzuconych. Byłby bez nich uboższy, niekompletny. Dlatego powinniśmy utożsamiać się z każdym cierpiącym ubóstwo, także to duchowe, i nigdy nikogo nie wykluczać. W ten sposób będziemy prawdziwie wspólnotą zgromadzoną wokół Chrystusa, napełnioną Duchem Świętym i „ocalimy nasze życie” pomimo różnych utrapień, jakich dostarcza świat. Musimy być jednak wytrwali w modlitwie i w miłości – podsumował biskup.

Dalsza część obchodów

Po Mszy św. zebrani mogli wysłuchać koncertu Olgi Szomańskiej, a następnie zjeść obiad w budynku Caritas. We wtorek, 19 listopada, w kuchni Caritas odbyły się zmagania kulinarne i wspólne gotowanie osób, które zamieszkują placówki Caritas. W wydarzeniu wzięły udział osoby ze schroniska dla bezdomnych mężczyzn w Sandomierzu, schroniska dla bezdomnych kobiet w Rudniku nad Sanem, schroniska dla bezdomnych mężczyzn im. św. Brata Alberta w Stalowej Woli, noclegowni dla mężczyzn przy parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu oraz podopieczni Wspólnoty Chleb Życia z Zochcina i Jankowic oraz z Domu Opieki św. Brata Alberta „Nasze Gospodarstwo” z Nowego Skoszyna.

W środę, 20 listopada, rozegrano turniej gier planszowych. We czwartek, 21 listopada, wolontariusze Caritas byli z wizytą studyjną w Towarzystwie Ducha Świętego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Krakowie. Uczestniczyli w spotkaniu i rozmowach z „duchakami” pod hasłem: „ Posługa ubogim w duchu bł. Gwidona z Montepellier”.

Zakończeniem obchodów Światowego Dnia Ubogich w diecezji sandomierskiej była niedziela 24 listopada. Tego dnia wspólnoty parafialne i wszyscy ludzie dobrej woli mogli zaprosić na wspólny obiad ludzi ubogich i potrzebujących z terenu parafii.

Jak mów ks. Bogusław Pitucha, dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej: – Zachęcamy parafialne zespoły Caritas, szkolne koła Caritas oraz wszystkie grupy parafialne, aby zainteresowali się ludźmi ubogimi z terenu parafii i zaprosili ich na wspólne świętowanie, wspólny posiłek. Chodzi o nawiązanie relacji, aby ubodzy nie czuli się samotni. Może uda się nawiązać relacje, aby częściej zapraszać tych ludzi albo wspierać w różny sposób.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś: człowiek jest ważniejszy niż przepisy prawne czy instytucje

2020-07-05 08:25

[ TEMATY ]

list

abp Grzegorz Ryś

youtube.com/archidiecezjalodzka

Dobro osoby jest najwłaściwszym uzasadnieniem poddania się najpierw Bożym przykazaniom, a potem także wszystkim przepisom i regulacjom ustanowionym przez Kościół - napisał administrator apostolski abp Grzegorz Ryś w liście skierowanym do wiernych diecezji kaliskiej.

Jak podkreślił, człowiek jest ważniejszy niż przepisy prawne czy instytucje. - Najpierw osoba i jej rzeczywiste dobro! Zwłaszcza osoba skrzywdzona i wykorzystana. Zwłaszcza osoba, która nie ma możliwości dochodzenia i ochrony swoich praw - zaznaczył w liście, który zostanie w niedzielę odczytany w kościołach całej diecezji.

W specjalnym słowie do diecezjan abp Grzegorz Ryś odwołał się do Ewangelii św. Mateusza o rozterkach św. Jana Chrzciciela i wskazał na problemy Kościoła we współczesnych czasach.

- Myślę, że w ostatnim czasie wielu z nas znalazło się w podobnej do Jana sytuacji. Konfrontowani raz po raz z czynami ludzi Kościoła, musimy się zmagać z narastającymi w nas wątpliwościami, a na usta ciśnie się Janowe pytanie: „Czy to naprawdę ty? Czy nie innego mamy prawo oczekiwać?!”

Nasze pytanie jest pewnie nawet boleśniejsze: Jan zmagał się z niezrozumieniem jakoś kontrowersyjnych, ale dobrych czynów Jezusa. My zderzamy się z grzechem - ciężkim i skrywanym, dramatycznie uderzającym w dzieci i młodzież, gorszącym i deprawującym Kościół „od środka” – zaznacza administrator apostolski diecezji kaliskiej.

Arcybiskup przekonuje, że wierni mają prawo zadawać pytania dotyczące Kościoła. - Macie więc prawo pytać: „Kościele Święty, czy to naprawdę Ty?”. Macie to prawo zwłaszcza Wy, którzy podobnie jak Jan postawiliście w życiu wszystko na Kościół, utrzymujecie go swoją ofiarnością, budujecie gorliwością i radykalizmem wiary, świadczycie o chrześcijaństwie w świecie, który mu wcale nie sprzyja, a nie rzadko czyni przedmiotem drwin i ataków – czytamy w liście.

Abp Ryś wskazuje na Jezusa, który pokrzepia i daje pokój. - Jezus mówi: przyjdźcie do Mnie! To nie zachęta do zdystansowania się do Kościoła, tylko mocne wskazanie na to, po co jest Kościół! „Żyjąc w Kościele - przyjdźcie do Mnie!” Na nowo odkryjcie Mnie w Kościele, i skupcie się wokół Mnie. Więcej, „weźcie na siebie Moje jarzmo!”, to znaczy uznajcie we Mnie Pana i bądźcie mi posłuszni! To wezwanie do nas wszystkich: przyznać w Kościele pierwszeństwo Jezusowi! Oddać Mu je na nowo! Być może, za dużo w Kościele jest nas, a za mało Jezusa – zaznacza.

Administrator apostolski podkreśla, że człowiek jest ważniejszy niż przepisy prawne czy instytucje. - To drugi klucz, który otrzymujemy w dzisiejszej Ewangelii od Jezusa: skupić się na dobru osoby. Przyznać pierwszeństwo osobie przed przepisem, prawem i instytucją. Najpierw osoba i jej rzeczywiste dobro! Zwłaszcza osoba skrzywdzona i wykorzystana. Zwłaszcza osoba, która nie ma możliwości dochodzenia i ochrony swoich praw. Dobro osoby jest najwłaściwszym uzasadnieniem poddania się najpierw Bożym przykazaniom, a potem także wszystkim przepisom i regulacjom ustanowionym przez Kościół - w szczególności tych także, które są zawarte w motu proprio papieża Franciszka "Vos estis lux mundi" – akcentuje hierarcha.

Arcybiskup wyjaśnia, że 27 czerwca objął w diecezji kaliskiej władzę biskupią jako administrator z nadania Ojca Świętego Franciszka. - Tak długo, jak długo będzie to potrzebne, jestem do waszej dyspozycji. Wyznaczyłem do końca grudnia br. 16 dni, kiedy będę w Kaliszu - tu proszę o zrozumienie: na co dzień muszę pozostawać w archidiecezji łódzkiej, która przygotowuje się właśnie do Jubileuszu 100-lecia powstania. Oczywiście, w ciągu tych 16 dni będę przyjmował wszystkich, którzy potrzebują się ze mną spotkać; w sprawach bardzo pilnych zawsze można także poprosić o takie spotkanie w Łodzi – czytamy w liście.

Abp Ryś informuje także, że w najbliższym czasie wystąpi do Nuncjatury apostolskiej w Polsce o przywrócenie mu kompetencji w sprawach oskarżeń o nadużycia seksualne, wysuwanych wobec duchownych diecezji kaliskiej.
Duchowieństwo diecezji kaliskiej zaprasza na rekolekcje, które wygłosi w dniach 21-23 września w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

- Ufam - jak zapewne Wy wszyscy - iż moja nadzwyczajna posługa w Kaliskim Kościele nie potrwa długo, i że w niedługim czasie Kościół ten na nowo będzie się cieszył swoim diecezjalnym biskupem. Znam swoją rolę z natury przejściową; w tej jednak mierze, jaka jest mi wyznaczona chcę Wam wszystkim posłużyć. I takim mnie przyjmijcie – napisał do wiernych.

List zostanie odczytany w niedzielę 5 lipca we wszystkich kościołach i kaplicach diecezji kaliskiej.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Ravasi: Morricone miał żywą wiarę, dlatego zależało mu na muzyce religijnej

2020-07-06 14:31

[ TEMATY ]

muzyka

muzyka chrześcijańska

morricone

Włodzimierz Rędzioch/Niedziela

Ennio Moricone

Wymiar duchowy stanowił istotny aspekt twórczości Ennia Morricone – przypomina kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Włoski kompozytor zmarł w Rzymie w 91. roku życia.

Znany jest przede wszystkim z muzyki filmowej. Stworzył muzykę do ponad 500 filmów, między innymi do „Misji”, „Nietykalnych” czy „Dawno temu w Ameryce”. W swym dorobku ma też liczne utwory sakralne. Za pontyfikatu Benedykta XVI usilnie zabiegał o powrót chorału gregoriańskiego.

W rozmowie z Radiem Watykańskim kard. Ravasi wspomina ubiegłoroczne z nim spotkanie, kiedy to za swą twórczość Morricone otrzymał od papieża Franciszka złoty medal pontyfikatu. Włoski kompozytor przyjmował też zaproszenia na sesje Papieskiej Rady ds. Kultury. „Kiedy przygotowywał oratorium dedykowane Janowi Pawłowi II, udał się wraz ze mną na kilka dni do Polski. Wszystko to świadczyło o jego wierze, a on otwarcie się do niej przyznawał” – mówi kard. Ravasi.

„Bez wątpienia bardzo mu zależało na komponowaniu również muzyki sakralnej, religijnej. Mówił mi o tym wielokrotnie. Bo wymiar duchowy, wiara, były w nim bardzo żywe – powiedział purpurat. – Z drugiej strony przejawem tego wymiaru duchowego była również muzyka sama w sobie, tak jak on ją wyraził, w ogromnej różnorodności stylów, wręcz niewyobrażalnej, jeśli pomyślimy o takich filmach jak «Za garść dolarów» Sergia Leone, potem «Bitwę o Algier», «Ptaki i ptaszyska» Pasoliniego, «Dawno temu w Ameryce», filmy Felliniego, a nawet Hitchcocka. A zatem ogromna panorama filmów, wielka różnorodność twórczości, ale jemu zawsze chodziło o wielką muzykę. Bo wierzył, że wielka muzyka jest sama w sobie, zgodnie z jej wielką tradycją, językiem transcendencji. Jest to język, w którym przejawia się tajemnica, również wtedy, gdy jest to muzyka świecka. Piękno muzyki prowadzi nas stopniowo do wieczności i nieskończoności”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję