Reklama

Wiara

To my, ludzie, wyrzuciliśmy Boga z Europy

Czy kryzys wiary dotarł już do Polski?
Czy doświadczamy go także w Kościele katolickim?
Dlaczego Europa odrzuca chrześcijańskie korzenie?

Niedziela Ogólnopolska 49/2019, str. 10-12

[ TEMATY ]

kryzys

kard. Robert Sarah

Ks. Jarosław Grabowski: – Wasza Eminencjo, coraz częściej da się słyszeć głosy o duchowym upadku Europy. Dlaczego Europejczycy odwracają się od wiary?

Kard. Robert Sarah: – Myślę, że przyczyną tego duchowego upadku Zachodu jest obojętność. Ludzie mówią: Bóg jest albo Go nie ma, to mnie nie interesuje. Wyrzuca się Go z życia społecznego – Boga nie ma w polityce, w ekonomii, w ludzkiej codzienności. Można też zaobserwować zjawisko humanizacji liturgii. Ludzie celebrują samych siebie: swoje działania, osiągnięcia, więzi, które ich łączą. Wymyślili swoją własną liturgię, w której nie ma już przestrzeni dla Boga, bo centralne miejsce zajmuje człowiek. Bóg przestał być potrzebny. Nietzsche powiedział: „Bóg umarł”. To my, ludzie, zabiliśmy Boga! Zabijając jednak Boga, zabijamy człowieka, co można zauważyć choćby w braku poszanowania dla życia poczętego.

Aborcja, wojny – to wszystko istnieje, bo ludzie zapomnieli o Bogu. A przecież jesteśmy z Nim nierozerwalnie związani, bo to On nas stworzył na swój obraz. W Europie nastąpił kryzys antropologiczny.

Nie ma już znaczenia, czy jest się chrześcijaninem, buddystą, muzułmaninem czy ateistą – wszyscy są równi, więc po co się angażować? Porzuciliśmy też modlitwę. Niedzielna Msza św., dotąd w powszechnym rozumieniu bezwzględnie obowiązkowa, zaczęła być traktowana jako coś dobrowolnego... Francuski pisarz Georges Bernanos powiedział, że Bóg oddala się od naszych serc dlatego, że to my się dechrystianizujemy, że świat nie przyjął Chrystusa. A zatem to my porzuciliśmy naszą chrześcijańskość. W świecie polityki oficjalnie odrzuciliśmy swoje chrześcijańskie korzenie. To my, ludzie, wyrzuciliśmy Boga z Europy.

Reklama

– Wszystko to opiera się na braku więzi z Bogiem. Aby jednak powrócić do tej więzi, potrzeba wiary przekazywanej przez rodziców, przynależności do wspólnot formacyjnych...

o. Waldemar Pastusiak

Kard Sarah z ks. Jarosławem Grabowskim

– Trzeba odnaleźć wiarę jako dar Boga i otworzyć nasze serce na ten dar. Odpowiedzialni są za to rodzice, którzy mają za zadanie komunikować dzieciom swoją wiarę. Mają żyć wiarą w rodzinie, dawać przykład w modlitwie – dlatego że ona jest znakiem tego, kto wierzy. Odpowiedzialni jesteśmy także my, kapłani. Mamy komunikować prawdziwą wiarę, a nie nasze opinie. Mamy nauczać wiary. Z szacunkiem traktować Komunię św., z godnością celebrować Mszę św. Jeśli zabraknie takiego podejścia, zniszczymy wiarę ludu. „Lex orandi, lex credendi” – norma modlitwy jest normą wiary. Niszcząc liturgię, niszczymy wiarę! Prawdziwy kryzys, upadek duchowy ma swój początek w zachowaniu kapłanów, którzy nie celebrują Mszy św. Za tym idzie przemiana społeczna, kulturowa. Ludzie zaczynają wyrażać pogląd, że wiara jest sprawą prywatną, dlatego trzeba Boga wyrzucić z przestrzeni publicznej. A zatem musimy ponownie zamanifestować wiarę, musimy katechizować. Od dłuższego czasu w wielu krajach dzieci i młodzież na katechezie niczego się nie uczą, zamiast tego wykonują rysunki. Porzuciliśmy to, co stanowi istotę, a co powinno być przekazywane, nauczane od dziecka.

– Wielki teolog Hans Urs von Balthasar już wiele lat temu pisał o zamęcie w Kościele. Czy Ksiądz Kardynał podziela tę opinię? W czym tkwi źródło owego zamętu?

– Chaos, zamęt stały się naszą codziennością. Wydaje się, że Kościół nie ma doktryny, brakuje podstaw nauczania moralnego. Istnieje doktryna, ale taka, w której każdy mówi to, co chce, według własnego uznania. Jedna konferencja biskupów mówi to, inna to neguje. Jeden ksiądz mówi to, a drugi co innego. Niedawno zwierzyła mi się pewna kobieta: Ojcze, spowiadałam się u księdza, który mi powiedział to, a drugi powiedział zupełnie co innego. Co mi powie trzeci?... Nie ma już jedności doktryny, jedności w nauczaniu. Jest całkowite zamieszanie.

– Co jest przyczyną tego stanu rzeczy?

– Chodzi o brak wiary. Gdy nauczam, muszę pamiętać, co powiedział Chrystus: „Moja nauka to nauka mojego Ojca” (por. J 7, 16). Nie jesteśmy posłani, aby głosić swoją własną doktrynę. Jeśli zatem nie nauczamy tego, co Pan nam powiedział, jeśli nie przekazujemy doktryny, to jak wierni mogą się czuć pewnie? W Niemczech każdego roku odchodzi z Kościoła ok. 200 tys. katolików i ok. 300 tys. protestantów. Z czego to wynika? Może z tego, że już nie interesują się religią... Może też chodzić o to, że nie chcą płacić podatków.

– W książce „Wieczór się zbliża i dzień już się chyli” mówi Ksiądz Kardynał o kryzysie tożsamości. Co jest największym niebezpieczeństwem dla dzisiejszej Europy, która najwyraźniej traci swoją tożsamość?

– Kapłaństwo weszło w głęboki kryzys – bo ksiądz często nie wie, dlaczego w ogóle nim jest. Tymczasem sprawa jest prosta: jestem księdzem, ponieważ powołał mnie Jezus. Mam się upodobnić do Niego, do Jego kapłaństwa, z Nim umrzeć. Jeśli kapłan nie żyje wiernością Chrystusowi, swojemu celibatowi, nie istnieje w nim wola umierania z Chrystusem i upodobnienia się do Niego – to kryzys przychodzi bardzo szybko. Objawia się on w sposobie życia kapłańskiego. Zobaczmy, jakiego kalibru są oskarżenia wobec kapłanów. Nigdy w historii ludzkości nie byli oskarżani o takie rzeczy, jakie zarzuca im się dzisiaj!

– Co możemy zrobić w tej sytuacji? Czy powinniśmy walczyć w obronie wiary, czy spokojnie, z ufnością powtarzać: „Jezu, Ty się tym zajmij!”?

– Jezus powierzył nas Kościołowi. Powiedział Piotrowi: „Ty jesteś Piotr, Opoka, i na tej Opoce zbuduję mój Kościół” (por. Mt 16, 18). Musimy walczyć, aby przywrócić Kościołowi jego piękno, i sprawić, by promieniował tym pięknem, czystością. Kościół nie został zburzony, jest święty i niepokalany! To my zanieczyszczamy i rujnujemy jego obraz. Musimy oczyszczać nas samych, być bardziej wierni Chrystusowi i Kościołowi. Kiedy nastała burza, Apostołowie byli całkowicie zalęknieni. Zatrzymali łódź i martwili się, bo nie wiedzieli, jak nią kierować. Krzyczeli do Jezusa: pomóż nam! Jednak kapłan, chrześcijanin nie może zostawić obrony Kościoła Jezusowi. On dał tę pracę nam, posłał nas na misje. Kościół misyjny musi nauczać! I my, którzy stanowimy ten Kościół, musimy ponownie odnaleźć jedność – doktrynę, jedność w nauczaniu. Zostaliśmy powierzeni Kościołowi, dlatego musimy pracować, angażować się, aby przybliżać innym ludziom doktrynę, Ewangelię, Objawienie.

– Mówi się, że dzisiejszy Kościół jest podzielony, ale to nie oznacza, że my, katolicy, jesteśmy podzieleni, że spieramy się jedni z drugimi. Jesteśmy niejako zjednoczeni w różnorodności. Różnimy się w opiniach, postawie...

– Oczywiście, jesteśmy różni. Ja jestem Afrykańczykiem, Ksiądz jest Europejczykiem. Różnimy się kolorem skóry, mówimy innymi językami – ale w doktrynie jesteśmy zjednoczeni. Eucharystia jest jedna. Nie mogę powiedzieć, że w jednym miejscu Bóg jest, a w innym Go nie ma. Albo w Niego wierzę, albo nie. Wiara jest jedna. Tak jak w małżeństwie: to związek kobiety i mężczyzny – i to jest jasne. Nie mogę powiedzieć, że mężczyzna może „poślubić” innego mężczyznę.

– Są jednak tacy, dla których opinia staje się ważniejsza od doktryny Kościoła...

– Mogę, oczywiście, mieć własną opinię na temat małżeństwa, jednak to nie jest opinia Boga czy doktryna Kościoła. Bóg naucza, a nie wyraża opinie. Naucza prawdy. A my mamy za zadanie przekazywać to, czego naucza Bóg. Jesteśmy posłani nie po to, by wydawać opinie, ale by głosić to, co mówi Ewangelia – a Ewangelia jest jedna. Oczywiście, trudno jest żyć Ewangelią, ale to, czego Bóg w niej naucza, jest jasne. Jest jeden Bóg, jest Jezus Chrystus – jedyny Odkupiciel. Może istnieć wiele religii, ale jedynym Odkupicielem jest Jezus Chrystus. Nie możemy mówić, że religie są równe, bo to nieprawda. Jeśliby były równe, to dlaczego Jezus przyszedł cierpieć i umrzeć za nas? Jeśli muzułmanin, buddysta mogą się zbawić bez Chrystusa, skoro każdy może się zbawić ze swoją kulturą, swoją religią, to po co On przyszedł...?

– To, o czym Ksiądz Kardynał teraz mówi, stanowi fundament naszej wiary. Czy w dzisiejszej Europie dotarliśmy do punktu, w którym trzeba bronić fundamentów Kościoła...?

– Wróćmy do tego, o czym mówiliśmy wcześniej: w ludziach nie ma już wiary w Jezusa Chrystusa. Jesteśmy chrześcijanami, ale przestaliśmy wierzyć, fundamenty Kościoła nie są już dla nas najważniejsze. Pierwsi chrześcijanie oddawali własne życie w obronie wiary, byli męczennikami. W Afryce, Azji są dziś jeszcze chrześcijanie prześladowani za wiarę. Tymczasem na Zachodzie ludzie nakazali Jezusowi odejść, uznają Go co najwyżej za proroka, jakich wielu.

– Jeśli zatem mamy wiarę, relację z Jezusem, to nie musimy się o nic martwić?

– Chrystus obiecał być ze swoim Kościołem aż do końca. Jeśli jednak my nie będziemy z Nim, to Kościół przestanie istnieć. Dzisiejszy świat jest jak Wielki Piątek. Chrystus został zabity, pogrzebany i postawiono straże, aby nie wyszedł z grobu. Ludzie, zniechęceni, powiedzieli: wracamy do domu, wszystko się skończyło. Myśleliśmy, że On będzie... A stało się tak dlatego, że zgubiliśmy naszą tożsamość i przestaliśmy wierzyć w słowa Jezusa, słowa proroków. Bóg chce nam wyjaśniać, kim jest, ale my musimy Mu na to pozwolić. Dlatego trzymajmy się Objawienia! Kiedy uczniowie przychodzą do Emaus, Jezus zasiada do stołu. Bierze chleb, błogosławi go, łamie i wtedy Go rozpoznają – i natychmiast wracają, by innym powiedzieć o tym, co się stało, opowiedzieć im o Kościele Chrystusa. Kościół był podzielony, ale go odbudowano i zjednoczono. Za każdym razem, kiedy Jezus objawia się po swoim zmartwychwstaniu, czyni to w środowisku eucharystycznym. A my poniżyliśmy Eucharystię. Dziś nie możemy odnaleźć wiary, bo wiary nie ma bez Eucharystii. Nie rozumiemy tego. Bóg troszczy się o odbudowę Kościoła, musimy Go jednak słuchać. On wyjaśnia siebie samego, swoją misję, cierpienie, krzyż. Bez krzyża nie ma Kościoła.

– Rozmawiamy tuż po Apelu Jasnogórskim. Jakie refleksje towarzyszą Waszej Eminencji w związku z wizytą na Jasnej Górze?

– Jestem u naszej Pani Jasnogórskiej. Modlę się za was przez wstawiennictwo Maryi, aby Ona was uczyła. To jest Nauczycielka i Matka. Niech Maryja pomoże wam żyć na nowo wiarą! Niech was uczy w wierze. Ufajcie Maryi. Ona jest naszą Matką, pomaga odkryć Chrystusa żyjącego w Eucharystii i stać przy krzyżu. Krzyż to znak chrześcijan. Bez krzyża nie ma chrześcijaństwa!

Rozmowę przeprowadzono na Jasnej Górze, dzięki życzliwości ojca kustosza Waldemara Pastusiaka.

2019-12-04 07:07

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Emilewicz: nowy oręż chcemy dać przedsiębiorcom branż szczególnie dotkniętych koronawirusem

2020-07-23 10:19

[ TEMATY ]

przedsiębiorca

kryzys

Jadwiga Emilewicz

wikipedia.org

Chcemy dostarczyć nowy oręż przedsiębiorcom branż szczególnie dotkniętych koronawirusem jak np. pilotom wycieczek, przewoźnikom turystycznym, czy kierowcom przewozów autokarowych; do końca wakacji będą gotowe projekty ustaw, by Sejm je przyjął do końca br.- powiedziała wicepremier Jadwiga Emilewicz.

"Chcemy dostarczyć przedsiębiorcom nowy oręż" - powiedziała w piątek w radiowej Trójce Polskiego Radia wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Jak mówiła, chodzi o rozwiązania, które zapewnią im dalsze funkcjonowanie "po miesiącach, tygodniach, kiedy były im udostępniane środki płynnościowe, które sprawiły, że te podmioty są na rynku, i miejsca pracy są zachowane".

Wśród tych rozwiązań wymieniła m.in. estoński CIT, czy ulgę robotyzacyjną, a także inne tzw. mikrotarcze.

"Mikrotarcze to są takie rozwiązania, które - biorąc pod uwagę specyficzne branże - wiemy, że pomimo odmrożenia gospodarki nie są w stanie podnieść się na nogi np. turystyka. Jeśli największe biura podróży oferujące wycieczki zagraniczne w ubiegłym roku miały w lipcu 300 czarterów, a w tym roku to jest 30 czarterów, to trudno sobie wyobrazić, że w takich warunkach te formy przetrwają" - tłumaczyła.

Emilewicz wymieniła także pilotów wycieczek, przewodników turystycznych, kierowców przewozów autokarowych. Jak mówiła, "to są te obszary, które są dotknięte spadkami ponad 80 proc. i dla nich mamy także przedłużenie rozwiązań tarczowych na kolejne miesiące".

"Do końca wakacji projekty ustaw będą gotowe. Będziemy chcieli nad nimi pracować w rządzie we wrześniu, tak, aby do końca tego roku zostały przyjęte przez Sejm i weszły w życie od początku przyszłego roku" - zapowiedziała.

Szefowa MR pytana była również o ustalenia na szczycie UE, w tym o kwestię neutralności klimatycznej.

"Przyjęcie neutralności klimatycznej - tak, jak zapowiedział pan premier Mateusz Morawiecki jeszcze w grudniu na szczycie UE - w przypadku Polski do 2050 roku jest przede wszystkim technologicznie niemożliwe. Zatem ta suma emisji będzie liczona - według Polski - w 2050 i w kolejnych latach, jeśli będziemy ją zliczać na poziomie europejskim. Te kraje, które są dziś, jak np. Francja w 80 proc. oparte na energii atomowej, zeroemisyjnej, wówczas się będą dzielić tą swoją nadwyżką" - tłumaczyła.

Jak mówiła, wszystkie fundusze, zwłaszcza fundusz odbudowy, Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, "są przeznaczone na transformację w stronę zazielenienia gospodarki". "Zatem produkcja energii elektrycznej w Polsce, ta dywersyfikacja będzie musiała następować, tylko będziemy to robić w naszym tempie i w zgodzie z naszymi możliwościami" - wyjaśniła.

Podkreśliła, że dodatkowe 600 mln euro wynegocjowane przez Morawieckiego dla regionów uboższych, a także duży zakres funduszu odbudowy, "to są środki, które przede wszystkim będą przeznaczone na transformację regionów, na których wydobywa się węgiel".

"Kiedy mówimy o neutralności klimatycznej w horyzoncie 2020-2050, mówimy (...) o horyzoncie, który jest pewnym wyznaczeniem kierunku. To, czy on zostanie osiągnięty - wszyscy eksperci w Europie patrzą na to z dużą dozą rezerwy" - powiedziała.

Premier Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek, że porozumienie zawarte na szczycie UE we wtorek nad ranem daje Polsce ponad 124 mld euro w bezpośrednich dotacjach, a razem z uprzywilejowanymi pożyczkami to 160 mld euro w cenach bieżących dla naszego kraju.

Przekazał, że w ostatniej nocnej rundzie rozmów wynegocjowaliśmy jeszcze 600 mln euro na regiony, które potrzebują najwięcej środków na rozwój. Porozumienie zakłada fundusz odbudowy liczący 750 mld euro, w tym 390 mld w grantach a 360 mld euro w pożyczkach. Fundusz odbudowy ma być odpowiedzią na kryzys spowodowany pandemią koronawirusa. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Tour de Pologne - szpital: Jakobsen jest przytomny

2020-08-07 16:14

[ TEMATY ]

wypadek

wypadek

kolarstwo

Tour de Pologne

PAP

Fabio Jakobsen

Holenderski kolarz Fabio Jakobsen, który uległ wypadkowi tuż przed metą pierwszego etapu Tour de Pologne, odzyskał przytomność - poinformował zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu Paweł Gruenpeter.

Do środowego wypadku doszło tuż przed metą pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Katowicach. Jakobsen, spychany przez swego rodaka Dylana Groenewegena na prawą stronę jezdni, uderzył z ogromnym impetem w barierki. Wyłamał je, zderzając się jeszcze z sędzią obsługującym fotokomórkę.

"Pacjent jest przytomny, spełnia polecenia, jest odłączony od respiratora. Ciśnienie jest prawidłowe. Jesteśmy dziś bardzo zadowoleni (z jego stanu zdrowia - PAP)" - powiedział Gruenpeter podczas konferencji prasowej. Ocenił, że kolarz może wyjść ze szpitala za dwa tygodnie.

„Zapytałem się go, czy mówi po angielsku. Kiwał głową, że tak. Potem wykonywał wszystkie polecenia, które mu wydawałem. Kiwał głową, zamykał oczy, unosił ręce, ruszał kończynami dolnymi".

Jego zdaniem Jakobsena czeka długa rehabilitacja, ale jeśli przeżył taki wypadek, to do sportu wróci na pewno.

Lekarz anestezjolog Rafał Kazanowski, który pracuje na oddziale intensywnej terapii sosnowieckiego szpitala, określił stan pacjenta jako „dobry”. Poinformował, że na razie kolarz nie może mówić, gdyż ze względu na odniesione obrażenia miał wykonaną tracheotomię. Jednak oddycha samodzielnie.

Zaprzeczył pojawiającym się w mediach informacjom, że pacjent był przez ponad godzinę reanimowany w szpitalu. "Pacjent był cały czas wydolny krążeniowo, miał zachowaną akcję serca".

Jakobsen w wyniku wypadku doznał poważnych urazów twarzoczaszki - okolic oczodołu, szczęki i żuchwy. (PAP)

autor: Rafał Czerkawski

rcz/ af/

CZYTAJ DALEJ

Oświęcim: konkurs na koncepcję wystawy polskiej w Muzeum

2020-08-08 10:52

[ TEMATY ]

Auschwitz

Mazur/episkopat.pl

Auschwitz-Birkenau

Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu ogłosiło konkurs na koncepcję plastyczną oraz architektoniczno-budowlaną wystawy, pt. „Polacy w KL Auschwitz. Mieszkańcy ziemi oświęcimskiej w czasie II wojny światowej”.

Dyrektor Muzeum dr Piotr M. A. Cywiński, wyjaśnił, że przyszła wystawa polska w bloku 15 będzie „istotnym rozszerzeniem przygotowywanej aktualnie nowej wystawy głównej”. „W KL Auschwitz było uwięzionych ponad 140.000 polskich więźniów. W ramach Zagłady Niemcy skierowali do obozu ok. 300.000 polskich Żydów. Wielu Romów, których tu zamordowano także pochodziło z przedwojennych terenów Rzeczypospolitej” – przypomniał dyrektor.

Łukasz Lipiński z biura prasowego Muzeum poinformował, że dotychczasowa wystawa stała prezentowana w bloku 15 byłego obozu Auschwitz I od 1985 roku, pt. „Walka i martyrologia narodu polskiego w latach 1939-1945”, jest obecnie jedną z najstarszych wystaw prezentowanych na terenie Miejsca Pamięci Auschwitz.

„Ekspozycja, która powstanie w ciągu najbliższych trzech lat, zajmie dwa piętra historycznego bloku 15 w byłym obozie Auschwitz I. Zostanie ona sfinansowana ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego” – dodał.

Lipiński zaznaczył też, że wystawa ma prezentować losy Polaków w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau, „traktując o początkach wojny i okupacji niemieckiej w Polsce, obrazując skalę prześladowań, planowość dokonywanych przez niemiecką policję aresztowań oraz towarzyszące im bezładne okrucieństwo”.

„Przedstawiać będzie historię pierwszych więźniów obozu – Polaków – w tym polskich Żydów, pełniąc funkcje wprowadzenia do narracji edukatorów Miejsca Pamięci o genezie KL Auschwitz oraz stanowiąc prolog do historii Zagłady” – dodał.

Więcej: http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/muzeum-oglasza-konkurs-na-koncepcje-nowej-wystawy-polskiej,2153.html

W obozie Auschwitz-Birkenau hitlerowcy niemieccy więzili ponad 1,3 mln osób. Życie tu straciło ponad 1,1 mln ludzi – w zdecydowanej większości polskich i europejskich Żydów, a także Polaków, Romów i jeńców radzieckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję