Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Nie martwcie się o swoje życie

Niedziela szczecińsko-kamieńska 44/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

Wszystkich Świętych

Bogdan Nowak

Salezjanskie groby w Wielgowie

Salezjanskie groby w Wielgowie

Leszek do dziś nie może pogodzić się z odejściem ukochanej żony Lidii. Codziennie rano jest na Mszy św. w parafialnym kościele, do którego przez tyle lat to bezdzietne małżeństwo przychodziło, by umacniać się w swoim prywatnym i zawodowym życiu. Leszek co miesiąc w dniu śmierci Lidii zamawia Mszę św. w intencji żony, która była dla niego najważniejsza. Życzliwie wspominają ją parafianie, bo była cenioną sanitariuszką PCK. Leszek ma rodzeństwo, ale oni żyją swoimi sprawami, więc on teraz jest włączony w rozmaite grupy parafialne. W ten sposób ma wypełniony dobrymi uczynkami swój wdowi czas.

Ryszard za życia największego z Polaków – Jana Pawła II mawiał do swoich kolegów z branży samochodowej jako znakomity zawodowy kierowca: „Nie bądź mądrzejszy od papieża”. Czcił znacznie wcześniej niż został świętym mądrego, pokornego i charyzmatycznego Ojca Świętego, który pozostał dla niego niekwestionowanym autorytetem moralnym do końca swego 79-letniego życia, zakończonego rok temu. Ryszard nikomu nie odmawiał swej pomocy, ciesząc się, że Bóg dał mu chrześcijański optymizm i dar służenia innym, często nieznanym. Wzajemny uśmiech był dla niego zapłatą.

Reklama

Jesienną porą, kiedy polska przyroda przygotowuje się do przeżycia zimy, ogołacając nawet drzewa i krzewy z zielonych liści, spieszymy na cmentarze. Stajemy w zadumie nad grobami naszych bliskich i znajomych, których życie dobiegło końca. Na ich rozmaitych mogiłach, coraz częściej na drogich marmurowych nagrobkach, kładziemy kwiaty i zapalmy znicze.

Myślimy o tych, z którymi byliśmy związani małżeńskimi, rodzinnymi czy przyjacielskimi więzami. Nierzadko z naszych oczu spływają łzy świadczące, iż dopiero tutaj, w ten listopadowy Dzień Zaduszny, uświadamiamy sobie, jak ograniczone w czasie jest nasze, nieraz bardzo pogmatwane życie. Teraz pochyleni nad grobami tych, których kochaliśmy, przekonujemy się, że w naszym istnieniu liczy się nie bogactwo materialne, ale bezinteresowna miłość wobec bliźnich. Oni już swego biegu dokonali. Nic już nie są w stanie zmienić. Odchodzimy od ich miejsc wiecznego spoczynku spokojni o nich, ale coraz bardziej zaniepokojeni o siebie i swoich bliskich, czy dalej można żyć w świecie pełnym rozmaitych walk, trosk i obaw.

Na Prawobrzeżu Szczecina było kiedyś kilkanaście cmentarzy, które z upływem czasu zostały zlikwidowane w ramach powojennego porządkowania mogił, przeważnie z terenów przykościelnych; inne zapełniły się grobami i Zakład Usług Komunalnych musiał je zamknąć. Obecnie mamy czynne cztery cmentarze komunalne, na których grzebani są nasi zmarli: w Dąbiu, w Zdrojach, w Płoni i w Wielgowie.

Reklama

Największy przy ul. Goleniowskiej w Dąbiu został założony w 1930 r., otoczony młodnikiem sosnowym. Jego powierzchnia wynosi ponad 10 hektarów. Każdego roku odbywa się tam ok. 200 pochówków. Od 1945 r. do obecnej chwili pogrzebano tam blisko 10 tys. zmarłych. Po lewej stronie, tuż przy wejściu do tej nekropolii, znajduje się niewielki pomnik poświęcony poległym w walkach o wyzwolenie Dąbia. Wprawdzie od kilku lat nie ma tu już nowych miejsc pod bieżące pochówki, ale pogrzeby odbywają się do wcześniej zakupionych kwater rodzinnych oraz w groby po upływie 20 lat. Mają tutaj też swoją kwaterę księża diecezjalni, służący tej maryjnej parafii. Pomyślano też o kolumbarium na urny z prochami zmarłych, bo coraz mniej miejsca na ziemne groby na obszarze rozległego Szczecina.

Cmentarz w Zdrojach, podobnie jak w Dąbiu, był dawniej ewangelicki. Powstał w 2. poł. XIX wieku na wzgórzu przy ul. Poległych. Ma obszar 3,4 ha. Nawet w 1937 r. zbudowano tutaj kaplicę wykorzystywaną do przeprowadzania ceremoniału pogrzebowego, ale po roku 1945 została rozebrana. Nad mogiłami rosną dostojnie brzozy, klony, dęby i jesiony, a wiewiórki i ptaki dyskretnie strzegą byłych szczecinian.

Niewiele mniejszy jest także poewangelicki cmentarz w Płoni przy ul. Uczniowskiej. Został założony w 2. poł. XIX wieku niedaleko lasów i pól uprawnych. Była tu również kaplica cmentarna, po której pozostały jedynie ślady fundamentów. Natomiast zachował się pomnik poświęcony mieszkańcom Płoni poległym w czasie I wojny światowej, który został postawiony w 1924 r. Zmarłych otaczają świerki, sosny, akacje i brzozy. Prawie dwuhektarowy cmentarz w Wielgowie otoczony jest łąką. Powstał w 1888 r. na obszarze równinnym przy ul. Urodzajnej w otoczeniu pól uprawnych. W środku tej podmiejskiej nekropolii rośnie okazały dąb, pod którym były celebrowane Msze św. 27 października 1992 r. mieszkańcy Wielgowa postawili krzyż, pod którym odprawiane są wszelkie uroczystości religijne za tutejszych zmarłych. Księża salezjanie, którzy od zakończenia II wojny światowej służą tej parafii oraz chorym i personelowi szpitala w Zdunowie, mają tu też swoją kwaterę wiecznego spoczynku. Wśród nich widzę płytę ze szlachetnego kamienia wielokrotnie przeze mnie odwiedzanego księdza – muzykologa Jacka Kochańskiego, który dożył prawie stu lat.

Żyjemy w tzw. cywilizacji śmierci, kiedy nieustannie na ekranach telewizorów, kin, w Internecie i na ringach toczy się psychiczna i fizyczna walka, gdzie tryumfuje przemoc i cierpienie, gwałt i zabijanie. Świat ogarnia coraz bardziej kult rzeczy i gromadzenia pieniędzy, które wcale szczęścia nie przynoszą. Zresztą w Ewangelii mamy wyraźny przekaz Boży: „Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?” (Mt 6,25). A jednak kochamy życie, dlatego w ciągu całego roku stajemy nad grobami tych, którzy nas opuścili.

2019-10-29 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: święci wołają dziś do nas, byśmy spróbowali żyć jak oni żyli

„Wszyscy święci świadczą, że nasza nadzieja i wiara w przemianę tego świata ma sens. Wszyscy święci mówią nam, że nie dokonuje się to i nigdy nie dokona w sposób spektakularny. Wszyscy święci, w to święto świętości, wołają do nas, byśmy spróbowali żyć tak, jak oni żyli” – mówił 1 listopada w Gnieźnie Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył procesji za zmarłych i Mszy św. na cmentarzu św. Piotra – najstarszej gnieźnieńskiej nekropolii, gdzie spoczywają m.in. biskupi pomocniczy, zasłużeni kapłani i powstańcy wielkopolscy. W homilii, przypominając o sensie obchodzonej 1 listopada uroczystości Wszystkich Świętych Prymas podkreślił, że odsłania ona przed nami także prawdę o życiu doczesnym i umieraniu. Tak naprawdę bowiem – mówił – dopiero śmierć pokazuje, jakie było nasze życie.

CZYTAJ DALEJ

O. Leon Knabit: Jeszcze raz o kobietach i mężczyznach

2021-09-16 14:16

[ TEMATY ]

duchowość

rodzina

Karol Porwich

Ostatni artykuł o. Leona Knabita cieszył się dużym zainteresowaniem, odbiorem zarówno pozytywnym, jak i tym mniej. W odpowiedzi głos zabiera sam benedyktyn.

Słyszałem głosy, że mój artykuł „Miłość musi być wymagająca” (Zobacz) był stronniczy – przeciw mężczyznom. Jeśli tak zostałem zrozumiany, to tutaj stwierdzam, że jest bardzo wielu wspaniałych mężczyzn – mężów i ojców, żyjących długie lata w szczęśliwym małżeństwie, kochanych szczerze przez swoje dzieci, widzące w nich wzór do naśladowania i gwarancję bezpieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Tak dla życia i rodziny

2021-09-19 21:02

[ TEMATY ]

Częstochowa

abp Wacław Depo

marsz dla życia i rodziny

Karol Porwich/Niedziela

– Dar życia otrzymujemy od Boga jako akt współpracy między miłością ludzką a miłością Boga, Stwórcy i Odkupiciela. Dziś dziękujemy Bogu za dar życia i stajemy się wyznawcami Boga, który jest życiem – mówił abp Wacław Depo 19 września na zakończenie Marszu dla Życia i Rodziny w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

„Młodzi za życiem”, „Dziękujemy za rodzinę”, „Dziękujemy, że jesteś Mamą” czy „Dziękujemy, że jesteś Tatą” – to tylko wybrane hasła, które nieśli ubrani na biało uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję