Reklama

Niedziela Małopolska

Tu cuda i łaski były i są wypraszane

– Każde miejsce w tym kościele; ta architektura, te zabytki, pochodzące w różnych historycznych epok noszą ślady pobożności kolejnych pokoleń parafian – mówi „Niedzieli” ks. dr Dariusz Guziak, proboszcz wspólnoty Świętego Krzyża w Krakowie, gdzie już 14 września nastąpi inauguracja osiemsetlecia parafii

Niedziela małopolska 36/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

jubileusz

archiwum

– Chciałbym bardzo, aby w naszej świątyni została wprowadzona wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu – mówi ks. dr Dariusz Guziak

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Księże Proboszczu, jak postrzega Ksiądz to miejsce?

KS. DR DARIUSZ GUZIAK: – Najpierw trzeba sięgnąć do korzeni. To osiem wieków ewangelizacji; dorobek wielu pokoleń. To potężne drzewo, które rośnie i się rozwija. To drzewo ma też zapewne suche gałęzie, które trzeba poobcinać, ale ono ciągle wypuszcza nowe pędy, gałęzie i owocuje. Święty krzyż jest w centrum duchowości chrześcijańskiej, a w naszej świątyni znajduje się na tle okna z witrażem. Gdy wczesnym rankiem wchodzę do kościoła, krzyż jest opromieniony, cały w blasku. Postrzegam go jako krzyż chwalebny, który mówi nie tylko o męce Chrystusa, o Jego śmierci, ale też o zmartwychwstaniu, o zwycięstwie. Dla mnie osobiście to jest bardzo ważne, żeby widzieć krzyż w perspektywie paschy, przejścia Chrystusa.

– Współczesny człowiek boi się krzyża...

– Teologia krzyża jest niezwykle głęboka, bogata. Spotykamy się z nim, kiedy mówimy o osobistym cierpieniu, gdy dotykają nas lub naszych bliskich trudne, bolesne doświadczenia. Krzyżem może być choroba, samotność, wszystko to, co boli, co jest dla nas trudne. A Pan Jezus mówi, abyśmy wzięli krzyż i poszli za Nim. To jest to; wziąć krzyż, czyli przyjąć chorobę, odpowiedzieć na głos powołania, zrealizować wyznaczone zadania. I wtedy ten krzyż staje się krzyżem chwalebnym, który nas poprowadzi do zmartwychwstania, do życia wiecznego, do życia z Bogiem. Jeśli natomiast go nie przyjmiemy, jeśli się buntujemy, to szybko się zorientujemy, że krzyż nas niszczy, przygniata. Jesteśmy rozdarci, odczuwamy wewnętrzny bunt.

– I co wtedy?

– Nie unikniemy cierpienia. Ono nas dopada. I jeśli nie mamy pogłębionej teologii krzyża, to nie rozumiemy chrześcijaństwa, nie widzimy sensu życia. Nie rozumiemy tego, co nas spotyka i stąd wynika ucieczka, wycofanie się, zamknięcie. Myślę, że w rozpoczynającym się roku jubileuszowym trzeba w parafii postawić na duchowość i teologię krzyża. Zwłaszcza że jest w nas oczekiwanie, żeby Pan Bóg nam dawał takie rozwiązania, jakie my zaplanujemy dla siebie, a w teologii krzyża chodzi o to, abyśmy zrobili krok do przodu i zaakceptowali krzyż.

– Jak to uczynić?

– W ciągu minionego roku rozpoznałem, że aby krzyż zajaśniał w blasku, aby sam Pan Jezus zajaśniał, to potrzebne są m.in. nabożeństwa. Udział w nich ma wpływ na duchowość i na rozwój parafian oraz pielgrzymów nawiedzających naszą świątynię.

– Jakie to nabożeństwa?

– Pierwsze – ku czci św. Charbela. Jego relikwie ks. Paweł Kubani (były proboszcz parafii Świętego Krzyża – przyp. red.) sprowadził z Libanu, jest też ikona św. Charbela. Każdego 30. dnia miesiąca kościół jest wypełniony modlącymi się za wstawiennictwem tego świętego. Z kolei nabożeństwo ku czci Ducha Świętego jest sprawowane w każdy 2. poniedziałek miesiąca. Rozpoczynamy o godz. 18 Mszą św. wotywną w Duchu Świętym, a następnie trwa czuwanie połączone z uwielbieniem Ducha Świętego. Mała Arabka, mistyczka i stygmatyczka, święta Kościoła katolickiego, przekonywała księży, aby przynajmniej raz w miesiącu odprawiali Mszę wotywną o Duchu Świętym i zapewniała, że to nabożeństwo przyniesie światło Boże i pokój w życiu wspólnoty.
Natomiast w 1. soboty miesiąca jest u nas sprawowane nabożeństwo wynagradzające. Uczestniczą w nim przede wszystkim dzieci z rodzicami, na czym bardzo mi zależało, bo pomyślałem, że przecież w Fatimie Matka Boża ukazała się właśnie dzieciom. W parafii jest grupa ok. 30 osób (rodziny z dziećmi), która to nabożeństwo pierwszych sobót animuje. Rozpoczynamy o 10.30 od spotkania w kościele, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu, a dzieci z rodzicami modlą się na różańcu. Potem maluchy udają się do salki. Tam są pod opieką dyżurujących rodziców, a dorośli adorują Najświętszy Sakrament. O godz.12 wszyscy uczestniczą w Mszy św., a następnie – w agapie. Zaś czwarte nabożeństwo jest u nas zakorzenione od wieków.

– Czyli?

– Ono ma związek z zabytkową figurą Pana Jezusa Frasobliwego. To przy nim codziennie od godz. 8 do 18 trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, a w niedzielę od godz. 14 do 18. W tym czasie Pan Jezus nigdy nie jest sam. A z lektury księgi, do której są wpisywane intencje; prośby, podziękowania, można wywnioskować, jak wiele się tutaj dzieje. W tym kościele łaski i cuda były wypraszane przez wieki i tak jest nadal.

– 14 września nastąpi inauguracja jubileuszu parafii, w który wpisują się jeszcze dwa srebrne jubileusze.

– W wielki jubileusz osiemsetlecia parafii wpisuje się 25-lecie sakry biskupiej bp Antoniego Długosza oraz 25-lecie mojego kapłaństwa. Będziemy dziękować za te rocznice. Rozpoczynamy Mszą św. o godz. 17. Po Eucharystii w parafialnych ogrodach będzie agapa. O godz. 21 zgromadzimy się w kościele na apelu jasnogórskim, a po nim rozpocznie się koncert „Nie ma kapłaństwa bez krzyża”, w którym wystąpią znani artyści.

– A co będzie dalej?

– Każde miejsce w tym kościele; ta architektura, te zabytki pochodzące w różnych historycznych epok noszą ślady pobożności kolejnych pokoleń parafian. Kaplice ufundowane przez krakowskie cechy, nagrobki rodu Pollerów, obrazy rodziny Lubiczów, to tylko niektóre przykłady ofiarności krakowian od wieków związanych z tym kościołem, ale też, a może przede wszystkim, ich wyznanie wiary i dowód trwania przy Kościele (zarys historii parafii można przeczytać na stronie: www.krzyzkrakow.pl). W związku z tym w roku jubileuszowym przewidujemy m.in. sympozjum naukowe, które będzie łączyło wymiar historyczny i teologiczny ze św. Krzyżem. W to wydarzenie zdecydował się zaangażować Uniwersytet Papieski Jana Pawła II. Ustaliliśmy też z komitetem organizacyjnym, że trzeba przygotować jubileuszowy album. W maju odbędą się trzydniowe rekolekcje połączone z peregrynacją cudownej figury św. Michała Archanioła z Gargano. Także zaplanowane już rekolekcje wielkopostne wpisują się w rocznicowe wydarzenia. Ale modlę się również o inne owoce tego jubileuszu…

– Zdradzi Ksiądz jakie?

– Chciałbym bardzo, aby w naszej świątyni, tu na Starym Mieście, została wprowadzona wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Byłem ostatnio w parafii, gdzie taka wieczysta adoracja trwa. I sam widziałem, a osoby, z którymi rozmawiałem, to potwierdzają, że adoracja zmienia wspólnotę parafialną. Odnowa zaczyna się od modlitwy, od adoracji Najświętszego Sakramentu.

– A kolejny owoc?

– Myślimy o tym, aby w naszej świątyni został wprowadzony w konfesjonale dyżur, w godzinach późnowieczornych.

– Istnieje taka potrzeba?

– Już kilka razy się zdarzyło, że ktoś w piątek między godz. 21 a 22 zastukał na plebanię i prosił o spowiedź. Najpierw z pewnym sceptycyzmem do tych próśb podchodziłem, jednak okazywało się, że to były spowiedzi, powiedziałbym, generalne. Stąd wniosek, że jeśli byśmy mieli wieczystą adorację w kościele, to można by uruchomić w nocnych godzinach taki konfesjonał, gdzie czeka kapłan na pragnących pojednać się z Panem.

– Z rozmowy wynika, że jubileusz to nie tylko czas dziękczynienia, ale i dobry sposób na ożywienie wspólnoty…

– W takim kierunku zmierzamy. Chciałbym, żeby nasza wspólnota, gromadząca się wokół pięknej, zabytkowej świątyni, stawała się żywym Kościołem. Żebyśmy nie mieli w Krakowie kolejnego muzeum. Oczywiście, cieszymy się, gdy do naszego kościoła przychodzą także turyści, żeby zobaczyć np. wspaniałą architekturę, piękne freski. To także może być formą katechizacji, ale zależy nam przede wszystkim na tym, żeby tu, na Starym Mieście, istniał i rozwijał się, z Bożym błogosławieństwem, żywy Kościół. Mamy nadzieję, że świętowanie jubileuszu pomoże w realizacji tych planów.

2019-09-03 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Historia dzieje się w Mnichowie

2020-08-12 08:35

Niedziela kielecka 33/2020, str. IV

[ TEMATY ]

jubileusz

kościół drewniany

T.D.

Modrzewiowy kościół w Mnichowie obchodzi 250 lat

Przed parafią w Mnichowie historyczne wydarzenie: 250 lat kościoła parafialnego oraz koronacja wizerunku Matki Bożej Mnichowskiej. Główne uroczystości odbędą się w niedzielę 30 sierpnia br. o godz. 12, pod przewodnictwem biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego.

Na uroczystość serdecznie zaprasza ks. proboszcz Wiesław Kita. – Chcemy dziękować Bogu za ten Boży dom i za wszelkie łaski, jakie spłynęły na parafian mnichowskich i pielgrzymów szukających ratunku i pomocy u Matki Bożej w tym dwustupięćdziesięcioleciu – mówi ksiądz proboszcz.

CZYTAJ DALEJ

Ordo Iuris: pacjenci umierają w szpitalach bez sakramentów

2020-08-11 12:03

[ TEMATY ]

koronawirus

Daan Stevens / unsplash.com

Problemem wielu polskich szpitali jest ograniczanie prawa pacjentów do korzystania z opieki duszpasterskiej. Utrudnienie to stanowi naruszenie art. 53 Konstytucji RP gwarantującego każdemu wolność sumienia i religii - alarmuje instytua Ordo Iuris.

Wprowadzony stan epidemii stał się dla dyrekcji wielu placówek medycznych i domów opieki społecznej pretekstem do zaostrzania tych ograniczeń. Dochodziło do sytuacji, że rodzin zmarłych pacjentów nie informowano o tym, że przed śmiercią bliskiej im osoby uniemożliwiono jej przyjęcie sakramentów. Do Instytutu Ordo Iuris spływają zawiadomienia z całej Polski dotyczące utrudniania pacjentom możliwości skorzystania z posługi duchownego.

Pierwsze interwencje w obronie wolności religijnej w placówkach medycznych Instytut Ordo Iuris podjął na przełomie 2019 i 2020 r. Wtedy to pacjentka Szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie alarmowała, że w placówce zakazano obchodu kapelana po oddziałach szpitalnych, a posługa duszpasterska może odbywać się tylko po indywidualnym wezwaniu księdza przez pacjenta.

Powodem zmiany zasad pracy duchownego w szpitalu był artykuł, jaki ukazał się w jednej z gazet po donosie pacjentki oburzonej widokiem księdza na oddziale. Instytut wykazał wówczas w analizie przesłanej do dyrekcji szpitala oraz Rzecznika Praw Pacjenta, że tego rodzaju ograniczenie posługi duszpasterskiej jest sprzeczne z art. 53 Konstytucji RP.

Pandemia wirusa SARS-CoV-2 dała dyrekcjom szpitali pretekst do dalej idącego naruszania praw pacjentów. Prawnicy Ordo Iuris udowadniali wówczas, że prawo do kontaktu pacjenta z osobami bliskimi może być ograniczane ze względów sanitarnych, ale nie można tego kontaktu całkowicie zakazać. Tym bardziej, zakaz taki nie może obowiązywać w kontaktach pacjentów z kapelanem, który jest pracownikiem szpitala.

W kolejnych miesiącach napływały do Instytutu Ordo Iuris liczne zgłoszenia z województw pomorskiego, mazowieckiego czy podkarpackiego, w których wskazywano na coraz większe ograniczenia nakładane przez dyrekcje szpitali na kapelanów. W niektórych placówkach kapelani otrzymali nawet kategoryczny zakaz wstępu na teren szpitala czy domu pomocy społecznej.

Dyrekcji tych placówek nie interesowało, że pacjenci umierają bez dostępu do sakramentów. Fakt ten był niekiedy wręcz ukrywany przed rodziną zmarłego. W rozmowach z pacjentami dyrekcja wskazywała, że mogą oni obejrzeć Mszę św. w telewizji albo wysłuchać jej w radiu i to miała być odpowiednia realizacja przez szpital ich wolności religijnej. W niektórych sytuacjach osoby wstawiające się za pacjentami umierającymi bez sakramentów doświadczały szykan ze strony dyrekcji.

Tego rodzaju stanowisko władz placówek jest niezgodne z przepisami, bowiem w sytuacji pogorszenia się stanu zdrowia tak dalece, że powoduje ono odczucie zagrożenia życia, pacjent ma prawo, aby to szpital niezwłocznie zawiadomił duchownego wyznawanej przez pacjenta religii i umożliwił z nim kontakt. Uprawnienie to rodzi obowiązek szpitala do podjęcia aktywnych działań w celu stworzenia możliwości spotkania pacjenta z duchownym jego wyznania.

W związku z coraz powszechniejszą praktyką naruszania przepisów w zakresie posługi duszpasterskiej w szpitalach, Instytut Ordo Iuris podjął regularne działania na rzecz ochrony konstytucyjnych praw pacjentów. Prawnicy interweniują w każdej placówce, w której dochodzi do łamania prawa. O sprzecznych z przepisami praktykach informują Rzecznika Praw Pacjenta, który prowadzi własne dochodzenie we wskazanych szpitalach.

Tam, gdzie sytuacja tego wymaga, Instytut oferuje też pacjentom bezpłatną pomoc prawną, aby nad ochroną interesu prawnego pacjenta czuwał adwokat z Centrum Interwencji Procesowej. Ordo Iuris przygotowuje także raport o naruszeniach prawa do opieki duszpasterskiej w szpitalach oraz instrukcję dla kapelanów, która dostarczy kapłanom argumentów prawnych do walki o realizację praw pacjentów.

„Instytut Ordo Iuris podejmuje liczne interwencje na rzecz ochrony praw pacjentów, w tym przede wszystkim prawa do opieki duszpasterskiej oraz należytej realizacji przez szpital wolności sumienia i religii pacjenta. Okazujemy wsparcie każdej osobie, która zgłosi się do Instytutu. Jednocześnie podjęcie działań na ogólnopolską skalę, w tym przeprowadzenie odpowiednich zmian legislacyjnych, wymaga zebrania ogromnego materiału faktograficznego. Dlatego prosimy o zgłaszanie naruszeń praw pacjentów, abyśmy wspólnie przeciwstawili się łamaniu prawa w placówkach medycznych” – zaznacza Łukasz Bernaciński z Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: dotarła warszawska pielgrzymka piesza - kard. Nycz: zrobiliśmy pewne możliwe minimum

2020-08-14 16:43

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pielgrzymki 2020

Pielgrzymka 2020

Sztajner/Niedziela

- Zachowaliście ciągłość pielgrzymki. Ta pielgrzymka tym się chlubiła, że mimo najgorszych sytuacji jakie bywały w historii, nigdy nie została przerwana. I także w tym trudnym czasie dla Polski i świata, pielgrzymka odbyła się, dziękuję wam za to - powiedział dziś na Jasnej Górze kard. Kazimierz Nycz, witając 309. Warszawską Pielgrzymkę Pieszą. Z konieczności respektowania rygorów sanitarnych przyszło w niej tylko 61 osób.

- Zrobiliśmy pewne możliwe minimum, żeby nikogo nie narazić, żeby nie daj Boże ktoś powiedział, że zaraził się na pielgrzymce – mówił metropolita warszawski. Prosił, by do tego minimum się nie przyzwyczajać. - Mamy nadzieję i pewność wiary, że w przyszłym roku Pan Bóg nam pozwoli wrócić do pełnego, normalnego pielgrzymowania, oby się tak stało, bo to jest potrzebne nie tylko dla pielgrzymki, ale dla duchowego życia ludzi - mówił ze szczytu kard. Nycz.

Prowadzona przez paulinów warszawska pielgrzymka przez dziewięć dni drogi fizycznej, ale przede wszystkim duchowej, rozważała słowa Prymasa Wyszyńskiego „Ten zwycięża kto miłuje”.

- Bóg chciał powiedzieć to Polakom, wówczas w 1966 r. i Pan chce to dzisiaj poprzez przypomnienie, uaktualnienie nawet, nie tyle samej postaci Prymasa, ile jego słów, słów zresztą zakorzenionych w Ewangelii, też nam powiedzieć - zauważył o. Krzysztof Wendlik, nowy kierownik pielgrzymki. Przypomniał, że „chodzi o miłość, która ukonstytuowała się i została nam dana w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym”.

W warszawskiej pielgrzymce uczestniczyli tym razem tylko przewodnicy niektórych grup i przedstawiciele różnych służb, którzy w specjalnym plecaku nieśli wszystkie przekazane im intencje a nawet więcej.

- Zupełnie inne odczucie, brak pielgrzymów, ale jesteśmy wdzięczni Panu Bogu i Matce Najświętszej, że mogliśmy iść - mówił ze łzami w oczach brat Szczepan, który od lat prowadzi czołówkę pielgrzymki.

O. Michał Gawryluk, przedstawiciel „15” niebieskiej dodał, że to i dla kapłanów była inna pielgrzymka. - Mogliśmy poczuć się jak pielgrzymi, poprzez słuchanie konferencji, miałem okazję nieść tubę, znak pielgrzymkowy - zauważył paulin.

S. Michalina podkreślała, że w drodze trwała wielka modlitwa za wszystkich.

- Każdy kto nas mijał, kogo spotykaliśmy na drodze, nawet nie musiał prosić o modlitwę, po prostu tych ludzi nieśliśmy tutaj - powiedziała elżbietanka

Tradycyjnie ostatnie kilometry pielgrzymki warszawskiej Alejami NMP przemierzyli generał Zakonu Paulinów i przeor Jasnej Góry.

- To jest piękny moment, kiedy można od kościoła św. Zygmunta iść razem z pątnikami, czuć tę atmosferę wielkiej radości, gorliwej modlitwy i wdzięczności za to, że choć warunki mamy trudne, ale mogliśmy pielgrzymować - mówił o. Samuel Pacholski, przeor.

Także o wdzięczności Bogu mówił o. Arnold Chrapkowski, przełożony generalny Zakonu Paulinów. - Trzeba dziękować Bogu, że pozwolił nam dochować tradycji i po raz 309. Warszawa mogła przyjść na Jasną Górę. Łączy się z nami ogromna rzesza duchowych pielgrzymów, którzy są z nami we wspólnocie wiary i za nich także pragniemy Bogu dziękować - powiedział o. Generał.

Grupy duchowych pielgrzymów zostały zorganizowane m.in. przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie, gdzie trwały rekolekcje „Jak rozkochać się we Mszy św.” i przy Radiu Jasna Góra, które cały czas towarzyszyło pątnikom zmierzającym na Jasną Górę.

Intencją Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej było przebłaganie za grzechy m.in.: pychy, podziału, nieposzanowania życia najsłabszych, zniewagi, jakich doznała Maryja w ostatnim czasie w naszej Ojczyźnie, w ufności, że Miłosierdzie Boże objawia się wszędzie tam, gdzie serce jest skruszone.

***

Warszawska Pielgrzymka Piesza nazywana także paulińską, początkami sięga XVIII w. i jest najstarszą wyruszającą ze stolicy. W 1711 r. Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie poprowadziło pielgrzymkę na Jasną Górę w imieniu miasta prosząc o ocalenie przed szalejącą epidemią. Do dziś w częstochowskim Sanktuarium przechowywana jest srebrna tablica - wotum mieszkańców Warszawy, złożone z prośbą o oddalenie zarazy.

Bractwo organizowało i odbywało pielgrzymki aż do połowy XX wieku, nawet w czasach zaborów. W 1792 r. wojska zaborcze na odcinku trasy z Woli Mokrzeskiej do Krasic wymordowali wszystkich uczestników pielgrzymki. Pątnicy do dziś w trakcie wędrówki zatrzymują się przy ich zbiorowej mogile.

Do niedawna panowało przekonanie, że lata okupacji niemieckiej stanowiły przerwę w tradycji pielgrzymkowej sięgającej 1711 r. Wydawało się wprost niepodobieństwem, aby w latach narodowej nocy zdołano utrzymać ciąg pątniczej tradycji.

Okazało się jednak, że było inaczej. Nawet Powstanie Warszawskie nie przerwało tradycji pielgrzymowania. We wszystkich wypowiedziach i przekazach dotyczących tamtego okresu można zaobserwować pewną prawidłowość. Uczestnicy tych pielgrzymek posiadali głęboką świadomość kontynuowania istniejącej od dawna tradycji, poczuwali się do obowiązku podtrzymywania jej mimo niebezpieczeństw, jakie istniały w tamtych czasach. W pisemnym oświadczeniu p. Irena J. zdążająca na Jasną Górę w 1944 r. stwierdza: Szłam tą samą trasą i od ludzi po drodze dowiadywałam się, że pielgrzymka idzie do Częstochowy, lecz w małych grupkach, po kilka osób. Świadectwo to zasługuje na szczególne podkreślenie, gdyż kobieta ta do 1974 r. uczestniczyła w pielgrzymce 50 razy. Nadto jako młoda wtedy osoba zapewniała, że podczas Powstania Warszawskiego nie przerwano pątniczych tradycji. Cennym świadectwem są także wypowiedzi Stanisława Żaboklickiego, który przejął kierownictwo pielgrzymki od 1940 r., a od 1930 r. aż do ostatnich lat brał w tych pielgrzymkach udział. Szedł on także w latach 1940,1941,1942,1943. Według jego relacji podczas okupacji pielgrzymka zawsze wychodziła z kościoła paulińskiego Świętego Ducha i każdorazowo liczyła ok. 60-80 osób.

W 1963 r. władze nie zgodziły się na wyruszenie warszawskich grup, motywując swoją decyzję epidemią ospy, na niektórych obszarach Polski. Mimo to do Częstochowy wyruszyła ,,nielegalna pielgrzymka", którą na Jasnej Górze przywitał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

W czasach komunistycznych pielgrzymka była okazją do manifestacji wiary, przywiązania do Kościoła i narodowych tradycji związanych z Jasną Górą, wyrażała miłość do Kościoła i Ojczyzny. Np. w 1982 r. w proteście wobec trwającego stanu wojennego, uczestnicy pielgrzymki wkraczali na ulice Częstochowy w milczeniu (niektóre grupy odmawiały różaniec). Po zniesieniu stanu wojennego, miesiąc po wizycie papieskiej, na Jasną Górę przybyła rekordowa liczba, 53 tys. pątników, z czego połowę stanowiła młodzież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję