Reklama

Wiadomości

Życie warte jest rozmowy

Działania samobójcze dotyczą właściwie każdej grupy społecznej i wiekowej. Niezależnie od miejsca zamieszkania czy wyznawanej religii. Możemy im przeciwdziałać. 10 września na całym świecie obchodzony jest Dzień Zapobiegania Samobójstwom

Temat tak trudny, jak delikatny. Dotyczący najgłębszych przestrzeni życia. Według statystyk WHO, co 40 sekund z powodu samobójstwa ginie na świecie jedna osoba, czyli 800 tys. ludzi w ciągu roku. To jedna z 20 najczęstszych przyczyn śmierci w każdej grupie wiekowej na całym świecie. Większość samobójców stanowią mężczyźni. W Polsce codziennie odbiera sobie życie 15 osób, z czego 12 to właśnie mężczyźni. Jesteśmy na drugim miejscu w Europie pod względem samobójstw nieletnich. Każdy taki akt dotyka średnio 135 osób, które żyją obok – rodziców, małżonków, rodzeństwo, przyjaciół, znajomych. Cierpią miliony. Tyle statystyki.

Przyczyny

Co prowadzi do tak dramatycznego aktu? Co powoduje, że tracimy wiarę w sens życia? Przyczyny są bardzo złożone. Każdy samobójczy czyn to inna historia. To kwestia zarówno czynników genetycznych, psychologicznych, klimatycznych (choćby silne wiatry) czy geopolitycznych (konflikty, sytuacja finansowa), jak i przeżytej traumy czy straty. Chodzi tu o stratę szeroko pojętą – kogoś bliskiego, pracy, sensu życia. W przypadku nastolatków i młodych ludzi to najczęściej choroba, brak oparcia w rodzinie, zawód miłosny, brak możliwości awansu, a w przypadku seniorów – alienacja, brak wsparcia rodziny i środków do życia. Osoby podejmujące zachowania samobójcze myślą negatywnie o sobie i swoich osiągnięciach. Czują się bezwartościowe, nie wierzą w możliwość uzyskania pomocy, a śmierć postrzegają jako jedyny sposób zakończenia swojego cierpienia. To wszystko jest spotęgowane tempem życia, przeciążeniem obowiązkami, informacjami, dążeniem do sukcesu, brakiem czasu na nicnierobienie.

Ponieważ odsetek mężczyzn uciekających się do samobójstwa jest tak duży, Polskie Towarzystwo Suicydologiczne tegoroczny dzień przeciwdziałania samobójstwom poświęciło właśnie im. Jak więc wygląda przybliżony portret mężczyzny, który targnął się na swoje życie? – Wiek 35/40-60 lat, bezrobotny, mający problem z alkoholem, mieszkający na wsi lub w małym miasteczku – wymienia Halszka Witkowska, suicydolog, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, koordynatorka i pomysłodawczyni kampanii „Życie warte jest rozmowy”. Należy zauważyć, że jeżeli chodzi o statystyki dotyczące samobójców, to 80 proc. z nich stanowią mężczyźni; zupełnie odwrotna tendencja dotyczy prób samobójczych – w tym przypadku zauważamy znaczną przewagę kobiet. Dlaczego mężczyźni umierają częściej? Znów zjawisko jest złożone. Suicydolog podkreśla, że nie można przykładać jednego wzorca do wszystkich sytuacji, i wymienia podstawowe elementy, które składają się na ten problem. Są to:

Reklama

• poczucie odpowiedzialności,

• presja społeczna,

• utrudniona komunikacja.

Reklama

W naszej kulturze, jak tłumaczy Halszka Witkowska, mężczyzna ma w sobie poczucie odpowiedzialności za dom, rodzinę, pracę, utrzymanie. Jeśli zawodzi na którymś z tych pól, to ma do siebie żal, czuje silną presję społeczną. Poza tym mężczyźni niechętnie mówią o swoich problemach, emocjach, trudniej się otwierają. Nie wypada im mówić o tym, co ich trapi, muszą sobie radzić, nie wypada im płakać. Cierpią więc w samotności.

Sygnały ostrzegawcze

80 proc. prób samobójczych i samobójstw jest poprzedzonych konkretnymi sygnałami. Co zatem może niepokoić? Specjalistka z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego podpowiada, że naszą czujność powinny wzbudzić:

• Zmiana sposobu zachowania
Ktoś np. był energiczny, aktywny, spontaniczny, otwarty na ludzi, a zamknął się w sobie; osoba o bardzo dużej tuszy nagle schudła, przestała o siebie dbać; ktoś – co może być też wynikiem chorób, depresji – przestaje dbać o wygląd, toaletę, jedzenie, pojawiają się zmiany w emocjonalności.

• Porządkowanie życia
Ktoś zaczyna rozdawać majątek, oddawać długi, robić porządki w sprawach formalnych, sporządzać testament, żegnać się z ludźmi itp.

• Mówienie o samobójstwie wprost lub w przenośni
Istnieje wokół nas bardzo wiele mitów dotyczących zjawiska samobójstwa. Jednym z nich jest przeświadczenie, że jeśli ktoś mówi o samobójstwie, to na pewno go nie popełni. Nieprawda. Przywołane powyżej statystyki alarmują, że samobójcy w większości mówili, iż zamierzają odebrać sobie życie, wprost albo używając zwrotów: co by było, gdyby mnie nie było; byłoby wam lepiej beze mnie; nie chce mi się żyć; trzeba skończyć z tym wszystkim; nikogo nie obchodzi, czy ja żyję czy nie.

• Wystąpienie sytuacji kryzysowych
Trzeba pamiętać, że każdy ma inną wytrzymałość psychiczną, każdy inaczej przeżywa te same wydarzenia: rozwód, wyrzucenie z pracy, śmierć kogoś bliskiego. Osoba, która znajduje się w takich czy podobnych sytuacjach, zawsze potrzebuje wsparcia, szczególnej uwagi.

• W przypadku dzieci czy młodzieży naszą uwagę powinny przykuć: izolacja; zwłaszcza nagłe zmiany w zachowaniu – kiedy np. dziecko nagle przestaje się interesować tym, co do tej pory zajmowało wiele jego uwagi; nadmierne zainteresowanie tematyką śmierci; częsta obecność w internecie na stronach poświęconych tej tematyce.

Jak pomóc?

Warto wiedzieć, że samobójstwo jest procesem. Że żyjąc obok, możemy mu przeciwdziałać. Należy jednak pamiętać, że istnieje grupa osób, w przypadku których możemy czuć się bezradni. Niezależnie od tego zawsze trzeba próbować. Być, rozmawiać, wspierać, okazywać zrozumienie. Nie uciekać.

Co możemy zrobić?

Halszka Witkowska wymienia:

• otoczyć taką osobę empatią,

• powiedzieć: jesteś dla mnie ważny, mam dla ciebie czas, jestem przy tobie,

• nie oceniać czyjegoś problemu,

• nie bagatelizować i nie mówić: nie jest tak źle, inni mają gorzej, będzie lepiej,

• wysłuchać, dać swoją obecność, przestrzeń do mówienia na ten temat,

• w sytuacji załamania trzeba zapytać wprost o myśli samobójcze.

Wiele osób boi się zadać pytanie o myśli samobójcze bądź podjąć rozmowę na ten temat, żeby nie pchnąć kogoś do tego czynu. – A to często działa odwrotnie – przekonuje psychoterapeuta Natasza Maźniewska. – Nasze pytanie może otworzyć tę osobę, przekonać ją, że nie jest sama ze swoimi problemami, z cierpieniem. Może również spowodować, że kiedy to usłyszy, zacznie szukać innych rozwiązań.

Dobrą formą pomocy osobie w kryzysie, obok szczerej rozmowy, jest podzielenie się z nią odpowiedzialnością, przy zaangażowaniu rodziny i bliskich przyjaciół. Warto też pomóc takiej osobie skoncentrować się na jej możliwościach i mocnych stronach zamiast na słabościach.

– Bardzo często sygnały, które wysyłają dzieci i nastolatkowie, nie są traktowane poważnie, rodzice nie dostrzegają powodów, dla których dziecko miałoby się posunąć do takiego czynu, zaprzeczają, że ono cierpi, nie dopuszczają myśli, że ma trudne przeżycia – mówi Ewa Wesołowska, psycholog i psychoterapeuta. Kiedy pojawia się temat śmierci, w kontekście obniżonego nastroju czy zmian w życiu dziecka (rozstanie z chłopakiem czy zmiana szkoły, konieczność zaadaptowania się do zmiany, stany depresyjne), kiedy pojawia się sygnał, że dziecko nie chce żyć, trzeba reagować natychmiast: rozmawiać z dzieckiem, skonsultować się ze specjalistą – dopowiada psycholog.

Narzędzia

Gdy widzimy niepokojące sygnały wysyłane przez kogoś zagrożonego samobójstwem, musimy reagować. Eksperci podkreślają, że osoby, które nie chcą dłużej żyć albo czują się ciężarem dla innych, często usuwają się w cień. Wtedy nie można nie reagować w myśl zasady: nie będę się narzucać. Właśnie w takiej sytuacji trzeba być, pytać i słuchać, ale pamiętać przy tym o delikatności i wyczuciu. Jeśli jednak nasze rozmowy, sugestie dotyczące wizyty u specjalisty, poświęcony czas nie będą wystarczające, warto skorzystać z pomocy specjalistów, choćby z numerów pomocowych – telefonu zaufania czy 112 w przypadku skonkretyzowanej informacji o planie danej osoby odebrania sobie życia. – Nie mamy chwili do stracenia – apeluje Halszka Witkowska. – Nigdy nie wolno traktować takich deklaracji jako nieistotne. Trzeba wiedzieć, że to walka o czyjeś życie. Trzeba je otoczyć troską i opieką. Nie wolno bagatelizować sytuacji! To najważniejsze.

W Polsce funkcjonuje całodobowe Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym. Można tam uzyskać pomoc przez 7 dni w tygodniu (www.liniawsparcia.pl). Pod nr. tel. 800 70 22 22 dyżurują specjaliści, którzy odpowiadają też na maile: porady@liniawsparcia.pl i prowadzą czat. – O każdej porze dnia i nocy można zwrócić się do nas o pomoc i radę – mówi Izabela Jezierska-Świergiel, specjalistka Fundacji ITAKA, która jest organem założycielskim Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym. – Kompleksowej pomocy udzielają specjaliści: psychologowie, psychiatrzy, prawnicy. Bo często kryzys psychiczny jest wywołany np. kłopotami finansowymi czy problemami z prawem i trzeba go rozwiązać z innej strony niż psychologiczna. Czasem dzwonią do nas ludzie, którzy stoją na krawędzi. Wtedy przeprowadzamy interwencję – powiadamiamy policję o zaistniałej sytuacji, a nasz psycholog, który rozmawia z daną osobą, czeka na linii do momentu, kiedy w słuchawce usłyszy głos policjanta czy ratownika medycznego informujący o przejęciu sprawy. W taki sposób udało nam się uratować wiele osób!

Istotne jest, że zarówno ten, jak i inne telefony zaufania są przeznaczone również dla rodzin i bliskich osób w kryzysie. Tu mogą oni uzyskać wskazówki, jak pomóc, ale też gdzie konkretnie szukać pomocy w pobliżu swojego miejsca zamieszkania.

Zapotrzebowaniu na wiedzę o tym, jak zapobiegać samobójstwom, wychodzi naprzeciw kolejna odsłona wykładów otwartych, które odbywają się w ramach kampanii społecznej „Życie warte jest rozmowy”. Równolegle do wykładów każdy potrzebujący rozmowy uczestnik będzie mógł skorzystać z konsultacji u dyżurujących specjalistów w Pokojach Wsparcia (informacje – obok).

Okiem kapłana

– Trudne doświadczenia czy kryzysy stawiają nas przed wyzwaniem, czy my to wpiszemy w całą resztę życia jako bolesny fragment czegoś naprawdę dobrego – mówi ks. Rafał Kowalski, duszpasterz, psycholog i terapeuta w ośrodku dla osób uzależnionych „Betania”. – Jeśli człowiek wie, po co, to będzie wiedział, jak. To jest coś, co się czasem nazywa „filozofią jednoczącą”, kiedy człowiek ma w miarę spójny obraz świata, zadał sobie parę pytań i znalazł odpowiedzi. Wie, jakim chce być człowiekiem, jak się chce zachować w obliczu cierpienia; że ludzie są dobrzy, a on umie prosić o pomoc. To ostatnie otwiera najbardziej praktyczną myśl – jest parę umiejętności, które pomagają przejść trudne doświadczenia: umiejętność wyrażania swoich uczuć, mówienia o swoim strachu, wykonania telefonu do przyjaciół, umiejętność obca wielu mężczyznom – pójścia do lekarza (czasem jest to kardiolog, a czasem terapeuta), umiejętność modlitwy – i nie mam na myśli znajomości modlitw, ale świadomość, że patrzę w oczy Komuś, dla kogo nie ma na ziemi sytuacji bez wyjścia...

* * *

Na stronie suicydologia.org można przeczytać: „Uratować życie to uratować ciało, ale żeby uratować człowieka, trzeba uratować jego chęć życia. To nie tylko problem profesjonalnej pomocy, ale zwykłej ludzkiej życzliwości. Tam, gdzie jest niebezpieczeństwo, jest także możliwość ratunku”. Nie pozostajmy obojętni na tych, którzy żyją obok nas. Bądźmy wrażliwi, wspierajmy, dawajmy nadzieję. Kiedy jest taka potrzeba – podejmijmy konkretne działanie.

* * *

Pomoc dla osób będących w kryzysie oraz ich bliskich

Centrum Wsparcia: 800 70 22 22

Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111

Czat i e-mail: www.liniawsparcia.pl, porady@liniawsparcia.pl

W sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia: 112

* * *

Dzień Wykładów Otwartych „Życie warte jest rozmowy”

10 września 2019 godz. 10-15

Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, ul. Dobra 55/66

W ramach wydarzenia: prelekcje i forum dyskusyjne; możliwość rozmowy ze specjalistą

Udział wezmą: prof. Brunon Hołyst, Michał Czernecki, Magdalena Juszczyk, dr hab. Adam Czabański, prof. Agnieszka Gmitrowicz, mgr Jolanta Palma, mgr Małgorzata Łuba

www.suicydologia.org

2019-09-03 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bohaterowie naszych czasów - weź udział w konkursie

[ TEMATY ]

społeczeństwo

konkurs

Organizator

Centrum Weterana, działające przy Stowarzyszeniu Szkoła Ewangelizacji Sursum Corda zaprasza do udziału w ogólnopolskiego konkursu BOHATEROWIE NASZYCH CZASÓW, którego patronem medialnym został Tygodnik Katolicki Niedziela.

Przkazujemy informacje Organizatorów:

Jeśli w swoim środowisku znasz osobę szczególnie odznaczającą się uczciwością albo odwagą, albo wiernością, a może twórczo inicjującą przedsięwzięcia, które niosą pożytek społeczeństwu, nie czekaj! Zgłoś ją, przedstawiając krótko jej historię i zasługi.

Zapraszamy do nadsyłania prawdziwych historii, dotyczących bohaterów codzienności, w jednej z czterech kategorii opisanych w regulaminie w dowolnej formie od 1.06. do 30.09.2020 roku.

Więcej informacji na stronie: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Wniebowzięcie Matki Bożej - 15 sierpnia: święcenie ziół – zwyczaj stary i ciągle żywy

[ TEMATY ]

Wniebowzięcie NMP

Graziako

Przypadająca 15 sierpnia uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wiąże się nierozłącznie ze święceniem ziół, toteż w pobożności ludowej nosi ona nazwę święta Matki Boskiej Zielnej lub Korzennej. W kościołach święci się wówczas zioła, kwiaty i snopy dożynkowe. W sanktuariach maryjnych gromadzą się wielkie rzesze pielgrzymów.

Zwyczaj obchodzenia tego święta sięga V wieku i jest rozpowszechniony w całym chrześcijaństwie. Jednocześnie należy zaznaczyć, że Nowy Testament nigdzie nie wspomina o ostatnich dniach życia, śmierci i o Wniebowzięciu Matki Bożej. Nie ma Jej grobu ani Jej relikwii.

W Kościele katolickim tajemnicę wzięcia Maryi do nieba z ciałem i duszą ogłosił jako dogmat wiary 1 listopada 1950 r. Pius XII. Uroczystość tę obchodzi zarówno Kościół katolicki na Zachodzie, jak i chrześcijaństwo wschodnie, w którym nosi ona nazwę Zaśnięcia Matki Bożej.

Święcenie ziół ma podkreślać, że człowiekowi potrzebna jest ozdrowieńcza moc natury. Człowiek powinien być doskonały, zbawiony i zdrowy, czego uosobieniem jest Maryja. Według starej tradycji, w bukiet do poświęcenia w tym dniu wiązano siedem lub 77 różnych ziół i zbóż, później także kwiatów. Siódemka już w Starym Testamencie jest symbolem doskonałości. Tych siedem ziół to rumianek, mięta, melisa, bazylia, rozmaryn, lubczyk i nasturcja.

Zwyczaj święcenia ziół sięga jeszcze czasów pogańskich. Wiele z wymienionych powyżej i podobnych ziół składali na ołtarzach ofiarnych Germanie. W okolicach sierpnia (według obecnej rachuby czasu) mieli oni dni postu przed wielkim świętem żniw. Wiele do dziś stosowanych ziół odgrywało też ważną rolę w medycynie Egipcjan, Rzymian i Greków. Nasi pogańscy przodkowie wiedzieli, że rośliny te mogły dać ludziom zdrowie, spokój i dobre samopoczucie. Również czarownicy używali ziół, by dzięki nim zaklinać złe duchy i demony. Wiedza o roślinach miała też duże znaczenie dla osób nawróconych na chrześcijaństwo. W czasie różnych uroczystości dawali oni zioła do poświęcenia, dziękując Bogu za dar natury. Od czasu, gdy Karol Wielki (742-814 r.) kazał zakładać wzorcowe ogrody zielne, mnisi i zakonnice zakładali je również masowo przy swoich klasztorach.

Dominikanin św. Albert Wielki z Kolonii ok. 1230 r. znał już ok. 200 ziół leczniczych. Odkrywana dziś na nowo św. Hildegarda z Bingen (1098-1179) znała wiele sposobów na „leczenie ciała i duszy” i np. przepisywała dziewannę jako środek "na słabe i smutne serce". A wnuczka królowej Bony – Anna Wazówna była autorką pierwszego w Polsce zielnika. W swoich ogrodach, m.in. w Golubiu-Dobrzyniu, przez wiele lat uprawiała liczne rośliny lecznicze. Z ziół sporządzała lekarstwa i leczyła nimi mieszkańców zamku oraz okoliczną ludność. Mało kto pamięta, że to ona właśnie sprowadziła do Polski tytoń, którego wtedy się jeszcze nie paliło.

W Polsce ta uroczystość maryjna wiązała się z zakończeniem zbioru plonów, toteż mówiono, że „na Wniebowzięcie zakończone żęcie”. Stało się więc zwyczajem święcenie plonów, przede wszystkim tego, co rosło na własnych polach i w przydomowych ogródkach. Owa „dożynkowa wiązanka” musiała zawierać pokruszone kłosy pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa – tzw. próżankę. Obowiązkowe były też len i groch, bób i marchew z natką, gałązka z gruszką lub jabłko, makówka i orzechy. Ale razem z „wiązanką” święciło się także różne zioła lecznicze.

Kwiaty, zioła i zboża święci się w kościołach przy różnych okazjach w roku, ale najbardziej popularna jest Matka Boska Zielna – 15 sierpnia. Nie tylko dlatego, że w tym czasie kwitną prawie wszystkie zioła, lecz także przez nawiązanie do samego święta maryjnego. Już wczesne chrześcijaństwo znało legendę o tym, że Syn Boży wziął swoją Matkę do nieba, a apostołowie, otworzywszy Jej grób, znaleźli w nim tylko róże.

Już wówczas Maryję nazywano Patronką plonów, a pora sierpniowa była uważana za błogosławiony czas żniw. Tradycja ludowa nadaje duże znaczenie nie tylko uroczystości Jej Wniebowzięcia. Okres 30 dni od 15 sierpnia bywał nazywany „kobiecą trzydziestką”. Według ludowej tradycji, ale potwierdza to także nauka, dokładnie w tym czasie zioła kwitną najpiękniej, mają intensywny zapach i największą moc. Dlatego właśnie w tych dniach należy zbierać zioła, których – wiedząc o ich leczniczym działaniu – będziemy używali w zimie.

Wniebowzięcie Matki Boskiej w tradycjach innych narodów

W południowych Niemczech, podobnie jak w Polsce, święci się w tym dniu zioła. Wierni przynoszą do kościołów artystycznie ułożone, barwne bukiety. Liczba ziół waha się w nich od siedmiu do 77; najczęściej są wśród nich dziurawiec, rumianek, przywrotnik, oset, kozłek lekarski (waleriana) i lawenda, ale zdarzają się też koper, mięta i szałwia. W środku, niczym berło, umieszczana jest często dziewanna.

Podczas obrzędu poświęcenia śpiewa się pieśni, sławiące Maryję jako „lilię dolin” i „kwiat pól”. Bukiety poświęconych roślin zanosi się do domów i zasusza. Mają one chronić przed chorobami i przynosić błogosławieństwo domostwu. Po poświęceniu ziół często rzuca się za siebie przez lewe ramię jabłka i gruszki, wyrażając w ten sposób nadzieję na dobre zbiory, zaczynające się właśnie wtedy; od niepamiętnych czasów również zbiorom owoców patronuje Matka Boża. 15 sierpnia jest dla rolników dniem szczególnym.

Niemieckie przysłowie mówi, że „gdy w dzień Wniebowstąpienia świeci słońce, można spodziewać się obfitego owocobrania i słodkich winogron”, co miało oznaczać, że Maryja błogosławi niebo i ziemię, faunę i florę. Ok. 1700 r. sklepienie kościoła św. Michała w Bambergu pokrył wielobarwny ogród niebieski. Doliczono się w nim ponad 600 roślin.

Pielęgnowany jest też zwyczaj tzw. trzydziestki maryjnej, rozpoczynającej się 15 sierpnia. Od tego dnia przez 30 dni w kościołach, głównie z tytułami maryjnymi, wierni uczestniczą w nabożeństwach i procesjach ku czci Matki Bożej. W tym czasie przypadają także dwa inne święta: Jej Narodzenia – 8 września i Jej Imienia – 12 września.

W Sienie, we włoskiej Toskanii, 15 sierpnia odbywa się święto zwane palio – wyścigi zaprzęgów konnych wokół głównego rynku. Organizuje się je na pamiątkę 1260 roku, gdy miasto, przeżywające wielkie nieszczęścia, oddało się w opiekę Najświętszej Maryi Pannie i zwyciężyło w walce o uniezależnienie się od Florencji. Zwycięzca palio otrzymuje szarfę z wymalowanym wizerunkiem Matki Bożej.

Uroczystość Matki Bożej Wniebowziętej ma swoje początki w Kościele wschodnim, który wprowadził ją w 431 roku. Kościół prawosławny obchodzi ją razem z katolikami, z tym, że jeśli trzyma się kalendarza juliańskiego („starego stylu”), który różni się od gregoriańskiego („nowy styl”) o 13 dni, uroczystość ta wypada 28 sierpnia. Kościół łaciński obchodzi Wniebowzięcie (Assumptio) Maryi od VII wieku. Pisma teologiczne potwierdzają, że liczni święci, m.in. Grzegorz z Tours, Albert Wielki, Tomasz z Akwinu i Bonawentura często rozważali wzięcie Maryi z duszą i ciałem do nieba.

Tradycja przedstawia ciało Matki Bożej, unoszone w promienistym świetle przez aniołów do nieba. W taki sposób Wniebowzięcie ukazuje większość dzieł sztuki. W Niemczech tematyka ta pojawia się przede wszystkim na barokowych freskach kościołów Bawarii. Często w sklepieniach można zobaczyć freski ukazujące Maryję, otoczoną aniołami i unoszącą się na obłoku. Hiszpański malarz okresu baroku Bartolomé Esteban Murillo (1617-82) poświęcił temu tematowi w 1675 r. dzieło, którego oryginał znajduje się obecnie w petersburskim Ermitażu. „Wniebowzięcie Maryi” Petera Paula Rubensa z 1626 r. znajduje się w Narodowej Galerii Sztuki w Waszyngtonie.

Do najpiękniejszych obrazów o tej tematyce zalicza się „Assunta” (Wniebowzięta) Tycjana (1488-1576) w kościele Santa Maria Gloriosa (Matki Bożej Chwalebnej) w Wenecji. Ten wielki obraz w głównym ołtarzu, namalowany w latach 1516-18, należy do mistrzowskich dzieł wielkiego malarza, w późniejszym okresie również wziętego portrecisty papieskiego. Ukazuje on Maryję jako piękną, powabną kobietę – nawet zbyt piękną i zbyt zmysłową dla zamawiających go franciszkanów. Dopiero po długich targach i długotrwałym procesie oswajania się z obrazem, przywykli do ascetycznego życia zakonnicy weneccy zgodzili się przyjąć pracę i zapłacić za nią Tycjanowi.

CZYTAJ DALEJ

W stulecie przełomowej bitwy

2020-08-14 15:52

[ TEMATY ]

Częstochowa

Bitwa Warszawska

Beata Pieczykura/Niedziela

Biało-czerwone flagi. Kwiaty i znicze. Modlitwa. Były znakiem pamięci i wdzięczności częstochowianom walczących w Bitwie Warszawskiej.

W setną rocznicę Bitwy Warszawskiej różne środowiska, organizacje i stowarzyszenia upamiętniły 18. przełomową bitwę w dziejach świata. 14 sierpnia w kościele św. Jakuba w Częstochowie zgromadzili ci, którzy z wdzięcznością pamiętają o walczących o wolną Polskę. Z tej okazji Mszy św. przewodniczył ks. Zbigniew Krawczyk, prokurator WSD w Częstochowie, a homilię wygłosił ks. Ryszard Umański, kapelan NSZZ „Solidarność” w Częstochowie. Przypomniał w niej losy Bitwy Warszawskiej, przebiegającej pod kierunkiem naczelnego wodza Józefa Piłsudskiego, oraz bohaterską postawę ks. Ignacego Skorupki. – Patrząc na te wydarzenia oczami wiary, można dostrzec wstawiennictwo Maryi. Było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich. To zwycięstwo było poprzedzone żarliwą modlitwą całego narodu. 15 sierpnia to dzień chwały polskiego oręża, w którym odczuwamy dumę. Dziś ważny jest obowiązek podtrzymywania pamięci tamtego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu – podkreślił kaznodzieja.

Druga część uroczystości odbyła się przy pomniku marszałka Polski Józefa Piłsudskiego na pl. Biegańskiego. Tam m.in. Adam Kurus z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN przedstawił krótki rys historyczny z uwzględnieniem udziału częstochowian w Bitwie Warszawskiej, czyli żołnierzom VII Dywizji Piechoty.

Uroczystość pod honorowym patronatem metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo zorganizowali: Stowarzyszenie „Solidarność i Niezawisłość”, NSZZ „Solidarność” Regionu Częstochowskiego, Miejska Komenda Policji, Miejska Komenda Straży Pożarnej, Centralna Szkoła Straży Pożarnej oraz ks. Ryszard Umański. Wzięli w niej udział również przedstawiciele Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych, władz samorządowych, parlamentarnych, wojewódzkich oraz jednostki Ochotnej Straży Pożarnej w Przyrowie, Kruszynie, Lgocie Małej, Opatowie, Truskolasach oraz Rycerze Kolumba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję