Reklama

Edukacja

Nowe wyzwania katechezy

Braki kadrowe, wypisywanie się uczniów z lekcji religii, ograniczanie w niektórych szkołach liczby godzin katechezy do jednej tygodniowo... O przyczyny tych problemów i próby ich rozwiązania zapytaliśmy ekspertów

Niedziela Ogólnopolska 36/2019, str. 10-12

[ TEMATY ]

szkoła

religia

©Africa Studio – stock.adobe.com

Czy katechizowanie w szkole jest zagrożone? Takie pytanie coraz częściej zadają ludzie zaniepokojeni sytuacją katechezy w polskiej szkole. Obok nich są tacy, którzy próbują znów dyskutować nad jej zasadnością i sugerują powrót nauczania religii do salek parafialnych. Jedno jest pewne: nowe czasy stawiają nowe wyzwania, także przed szkolną katechezą.

Miejsce katechezy w szkole

– Odkąd nauczanie religii w szkole zostało przywrócone, w 1990 r., raz po raz pojawiają się sygnały i działania z różnych stron i środowisk, które próbują podważyć zasadność szkolnej katechezy. Dzisiaj mówienie o jakiejś próbie zamachu jest pewnym nadużyciem – przekonuje bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, biskup pomocniczy diecezji legnickiej. – Patrzymy na katechezę z perspektywy prawie 30 lat jej obecności w szkole w kategoriach Bożego błogosławieństwa i działania Bożej Opatrzności. Katecheza wpisała się w system szkolny, czasami tylko na niej młodzi mogą usłyszeć o Bogu, mogą zadawać trudne pytania, mogą też szukać odpowiedzi na różne egzystencjalne problemy, które ich dotyczą – zaznacza. Z kolei ks. dr hab. Andrzej Kiciński, profesor i prorektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dodaje, że śmiało można stwierdzić, iż nauczanie religii w polskiej szkole jest dobrze zorganizowane, wzbogacane coraz to nowymi programami i podręcznikami, a katecheci są dobrze wykształceni. Nie oznacza to jednak, jak podkreślają obaj kapłani, że nie pojawiają się różne problemy.

Wypisywanie się uczniów z katechezy

– Na czerwcowym spotkaniu z dyrektorami wydziałów katechetycznych podejmowaliśmy to zagadnienie i szukaliśmy przyczyn – mówi bp Mendyk. Dlaczego tak się dzieje? – Nierzadko bywa tak, że źle zorganizowane zajęcia w szkole powodują, iż młodzi ludzie wypisują się z katechezy. Myślę tu głównie o nagminnych przypadkach, kiedy nauczanie religii organizowane jest na pierwszej i ostatniej godzinie zajęć w szkole. Dotyczy to zwłaszcza młodzieży, która pochodzi ze środowisk wiejskich – do szkoły trzeba dojechać, a później z niej wrócić, co jest uciążliwe – mówi ksiądz biskup. Młodzi nie uświadamiają sobie jeszcze, czym te zajęcia są i jak one skutkują na przyszłość. – Jest też prawdą, że coraz większa grupa młodzieży po prostu traci wiarę. To widać w dużych miastach. Problemem jest również alternatywa, którą daje szkoła, czyli wybór tzw. nic. To jest kwestia do rozwiązania na poziomie ministerialnym. Od kilku lat próbujemy przekonać Ministerstwo Edukacji Narodowej, że najwyższy czas tę sprawę uporządkować. Wrócić do początków, tak jak to było w zamyśle organizatorów powrotu nauczania religii do szkoły: albo religia, albo etyka. O takie prawo dopominają się też dyrektorzy szkół, gdyż wprowadzenie „nic” sprawia, że szkoła jest zdezorganizowana – mówi bp Mendyk. Wielu dyrektorów podkreśla, że nie ze złej woli, ale ze względów organizacyjnych ustawiają katechezę na pierwszych i ostatnich godzinach. Istnieje też niebezpieczeństwo, że „nic” może być wkrótce inaczej wykorzystane, np. przez wprowadzenie tzw. zajęć z edukacji seksualnej.

Reklama

Oczekiwania uczniów

Słyszy się opinie, że powodem wypisywania się młodzieży z katechezy jest osoba katechety, a właściwie jego wymagania względem ucznia. Katecheci zwracają uwagę, że często muszą godzić dwie rzeczy: realizację wytycznych programowych i wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom młodzieży. A te ostatnie są różne. W jednym z częstochowskich liceów katecheci przeprowadzili ankietę wśród uczniów nt. ich wizji nauczania religii. Wielu pisało, że katecheza powinna być lekcją bezstresową, odskocznią od natłoku zajęć, lekcją, na której panuje przyjazna atmosfera, zachęcająca do dyskusji. Uczniowie oczekują od katechety, że będą mogli razem szukać odpowiedzi na pytania dotyczące bieżących wydarzeń w świecie, konfrontować wiadomości przeczytane na portalach społecznościowych z nauką Kościoła. Chcą lekcji, która pomoże im zrozumieć problemy swoje i rówieśników. Chcą zobaczyć wspólnie dobry, wartościowy film. Cenią sobie to, że mogą wyrazić własne zdanie, porozmawiać z kimś dorosłym. Nie chcą klasówek, kartkówek, długich prac domowych, słabych ocen.

Jednak nawet jeśli katecheta stara się sprostać tym oczekiwaniom, znajdą się tacy, którzy rezygnują z katechizacji, bo np. mają korepetycje. Katechetów często obarcza się odpowiedzialnością za to, że uczniowie mimo obecności na katechezie nie praktykują wiary. Dlaczego nie praktykują? – Często wynika to z pragmatycznego podejścia rodziców do lekcji religii: zapisują swoje dzieci na katechezę w szkole podstawowej, bo pragną, by przystąpiły one do Pierwszej Komunii św. oraz do bierzmowania. Zgodnie bowiem z wytycznymi KWK KEP tylko te dzieci, które chodzą na lekcje religii, mogą przystąpić do tych sakramentów. Frekwencja dzieci i młodzieży w kościele jest odzwierciedleniem religijności w rodzinie. Jeśli rodzice nie chodzą na Mszę św., to i nie posyłają na nią swoich dzieci. Jest to znaczna część polskiego społeczeństwa, bo prawie 64 proc. – mówi ks. dr hab. Roman Ceglarek, wikariusz biskupi do spraw przekazu wiary, nauczania i wychowania katolickiego Kurii Częstochowskiej.

Katecheci próbują dotrzeć do swoich podopiecznych ze słowem Bożym na różne sposoby, przede wszystkim przez modlitwę. W Częstochowie np. katecheci i studenci Wyższego Instytutu Teologicznego podjęli od lipca br. modlitwę wstawienniczą za uczniów szkół archidiecezji, zarówno tych gorliwych, jak i przeszkadzających na lekcji i wątpiących. Inicjatorką tego przedsięwzięcia jest dr Beata Stypułkowska, która prowadzi zajęcia z katechetyki.

Reklama

Brakuje katechetów

Pojawiły się też kłopoty z kadrą. Jakie są tego konsekwencje? Ks. Ceglarek tłumaczy: – Problemy kadrowe wynikają z faktu, że jest coraz mniej powołań do kapłaństwa i życia zakonnego. Zauważamy też, że coraz mniej osób świeckich pragnie studiować teologię. Skutkuje to tym, że co roku coraz mniej osób chce podjąć pracę katechetyczną. Niedobory kadrowe sprawiają, że trudniej jest obsadzić wszystkie etaty katechetyczne. W niektórych przypadkach musimy się liczyć z ewentualną redukcją liczby lekcji religii do jednej tygodniowo – podkreśla.

Faktem jest, że w ogóle brakuje nauczycieli, w tym katechetów. Co z tym zrobić? – Mamy świadomość, że za kilka lat może to być naprawdę wielki problem dla całej Polski – zauważa bp Mendyk. Ci, którzy weszli do szkoły w 1990 r., niedługo przejdą na emeryturę. Próbujemy temu zaradzić, m.in. w czerwcu br. podpisaliśmy z Ministerstwem Edukacji Narodowej porozumienie w sprawie możliwości nauczania religii przez osoby z uprawnieniami pedagogicznymi, które ukończyły studia podyplomowe katechetyczno-teologiczne. Apelujemy też do księży biskupów, żeby przy uczelniach katolickich uruchamiać kierunki studiów, na których przyszli katecheci zdobywaliby kwalifikacje do nauczania religii. Samych kandydatów na katechetów nie jest za dużo. Brakuje ich w dużych miastach, np. w Warszawie, we Wrocławiu, w Łodzi. Ale na szczęście są też takie miejsca w Polsce, gdzie jest ich w nadmiarze, np. w południowych regionach. Rozwiązaniem w przypadku braku nauczycieli nie może być redukcja zajęć do jednej godziny tygodniowo. Dlatego zachęcamy nauczycieli innych przedmiotów – dobrych, mądrych, roztropnych – aby wyrażali gotowość podjęcia odpowiednich studiów, by w przyszłości mogli uczyć religii. W Polsce mamy naprawdę sporo dobrych nauczycieli, prawdziwych mistrzów – podkreśla bp Mendyk.

Historia nauczycielką

Gdy widzimy pojawiające się problemy, warto dmuchać na zimne. Historia uczy nas przewidywać różne zjawiska i im zapobiegać. Paradoksem jest to, że dziś jeszcze niektórzy dyskutują nt. obecności katechezy w szkole, choć Kościół katolicki ma niepodważalne zasługi w szerzeniu oświaty. Zwraca na to uwagę ks. dr Paweł Kostrzewski, wykładowca historii Kościoła w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie. – Przez długie wieki system szkolnictwa opierał się na prowadzonych przez osoby duchowne szkołach parafialnych, klasztornych i katedralnych, z których wyłoniły się pierwsze uniwersytety – podkreśla. Warto też przypomnieć sobie metody rugowania katechezy ze szkoły w czasie II wojny światowej przez Niemców, a także w okresie PRL-u. Ksiądz historyk tłumaczy: – W XX wieku w ramach represji wobec Kościoła podjęto walkę ze szkolną katechezą. Zanim zamknięto dla niej drzwi szkół, pomniejszano jej rolę przez umieszczanie na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, sprowadzenie jej do statusu przedmiotu nieobowiązkowego, wyrzucenie ze świadectw itp. Niestety, i dziś, kiedy przykłada się przesadną wagę do wyników egzaminacyjnych, a spycha na drugi plan wychowanie młodego pokolenia, mamy do czynienia z analogicznymi praktykami, dezawuującymi nie tylko katechezę, ale też wszystkie przedmioty humanistyczne, które poza tym, że dają określoną porcję wiedzy, kształtują określone postawy. Czy rzeczywiście chcemy iść drogą prowadzącą do wykształcenia wyspecjalizowanego, choć moralnie i duchowo zagubionego społeczeństwa, dla którego jedynym celem będą dobra materialne i zabawa? – przestrzega ksiądz doktor.

Nowe wyzwania

W 2018 r. Konferencja Episkopatu Polski zatwierdziła nową Podstawę programową katechezy Kościoła katolickiego w Polsce. Nawiązuje ona do podstawy programowej ogólnej, przygotowanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w związku ze zmianami systemu oświaty w Polsce. – Zdaniem psychologów i socjologów, co pięć lat do szkoły przychodzi nowe pokolenie młodych ludzi. Chcieliśmy więc tę podstawę urealnić i dostosować do czasów, w których żyjemy, a także do środowiska młodych – podkreśla biskup pomocniczy diecezji legnickiej. Nowa podstawa programowa katechezy zastąpi dotychczasowy dokument, powstały w 2010 r. Na jej bazie są opracowywane poszczególne programy nauczania dla lekcji religii, a także nowe podręczniki. Trafią one do uczniów we wrześniu 2020 r. Ksiądz Ceglarek także widzi potrzebę ciągłego poszukiwania sposobów na to, by treści głoszone na katechezie miały realny wpływ na styl życia uczniów. – Bycie autentycznym świadkiem, wiarygodnym głosicielem Ewangelii, który żyje tym, czego naucza, i który pociąga własnym przykładem, to zadania dla katechety – mówi. Takich świadków Bożej miłości, gotowych podjąć wyzwanie Chrystusa, zapraszają uczelnie katolickie, m.in. Wyższy Instytut Teologiczny w Częstochowie zlokalizowany u stóp Jasnej Góry. – Dzisiaj w świecie cierpiącym na deficyt miłości potrzebni są głosiciele miłości Boga i zarazem narzędzia Jego miłości wobec ludzi. Właśnie takich świadków wiary usiłuje kształcić i formować nasza uczelnia w ramach studiów magisterskich, podyplomowych i okołoinstytutowych – mówi ks. dr Mikołaj Węgrzyn, dyrektor WIT w Częstochowie.

Misja: katecheza

Rola katechezy w szkole, jak mówią eksperci do spraw wychowania katolickiego, jest nie do przecenienia, jeśli chodzi o ochronę przed deprawacją dzieci i młodzieży. – Może przez to jesteśmy w niektórych środowiskach tacy nielubiani, ośmieszani, wykpiwani, lekceważeni, sekowani, że podejmujemy z dziećmi i młodzieżą tematy, które dla wielu są często niewygodne. To, co dzisiaj idzie przez Europę, a właściwie już jest w Polsce, a w Europie już się dokonało – atak na rodzinę, na najświętsze wartości – ma na celu odciągnąć młodego człowieka od Kościoła, nie dać mu narzędzia, które by go motywowało do życia, do działania, do służby na rzecz innych. Patrzymy na to w kategoriach działania Bożej Opatrzności i myślimy, że jako Kościół w Polsce katecheci, nauczyciele wiary w szkołach, mamy jakąś misję do spełnienia – mówi bp Mendyk. – To, że urodziliśmy się w tym czasie – nie za 50 lat, nie 100 lat temu – oznacza, iż Pan Bóg stawia właściwych ludzi na właściwym miejscu we właściwym czasie. Musimy robić wszystko, aby ochronić wiarę i ocalić chrześcijański model rodziny – podkreśla.

15 września rozpoczyna się w Polsce 9. już Tydzień Wychowania. – Ten tydzień został pomyślany po to, aby się modlić o ducha chrześcijańskiego wychowania w polskich domach, w polskich szkołach, środowiskach wiary. Każdego roku podejmowane są różne tematy. W tym roku chcemy zwrócić uwagę na relacje nauczyciel – uczeń, a właściwie mistrz – uczeń. Będziemy wskazywać na osobę Jezusa Chrystusa jako tego pierwszego Nauczyciela. Zachęcamy, aby otworzyć się na tę inicjatywę i podejmować tak dobrze rozumianą współpracę środowisk wychowawczych, żeby odnowić przymierze, o którym mówi się w dokumencie Kongregacji do spraw Edukacji Katolickiej pt. „Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Z myślą o drodze dialogu na temat kwestii gender w edukacji”, który został ogłoszony 10 czerwca br. Razem możemy wiele, a co dopiero kiedy będzie nam towarzyszyła nasza osobista i wspólnotowa modlitwa, zwłaszcza jeżeli będziemy pamiętać, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.

2019-09-03 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szkoła we wrześniu 2020. Warunki i zasady

2020-08-13 09:09

[ TEMATY ]

szkoła

Adobe.Stock

W Ministerstwie Edukacji Narodowej odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli: Dariusz Piontkowski Minister Edukacji Narodowej i Izabela Kucharska Zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego.

Co do zasady, od pierwszego września uczniowie rozpoczną edukację w szkołach stacjonarnie, z zachowaniem ogólnych wytycznych GIS, MZ i MEN. Natomiast na obszarach, w których zostały wyodrębnione strefy z uwagi na większe ryzyko zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 przygotowaliśmy dodatkowe zalecenia, które dyrektor placówki może zastosować uwzględniając specyfikę swojej szkoły – powiedział Dariusz Piontkowski Minister Edukacji Narodowej.

Zalecenia dla dyrektorów szkół ze stref żółtej i czerwonej

MEN wspólnie z GIS przygotował dodatkowe zalecenia dla dyrektorów publicznych i niepublicznych szkół i placówek, które znajdują się w strefie żółtej i czerwonej. Kilka dni temu zostały wydane ogólne wytyczne dla dyrektorów publicznych i niepublicznych szkół i placówek.

Zalecamy, by dyrektor szkoły, placówki z terenu objętego strefą żółtą, czerwoną organizował pracę szkoły z uwzględnieniem wytycznych MEN, MZ i GIS dla publicznych i niepublicznych szkół i placówek od 1 września 2020 r., w zakresie - higieny, czyszczenia i dezynfekcji pomieszczeń i powierzchni, gastronomii, organizacji pracy burs/internatu, postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia u pracowników szkoły/internatu/bursy. Warto przypomnieć, że wytyczne te są zbieżne z zaleceniami międzynarodowych organizacji działających w tym zakresie.

Dodatkowo dyrektor może ustalić elastyczne godziny przychodzenia klas do szkoły, np. co 5-10 minut.

Ponadto, dyrektor może ograniczyć do minimum przychodzenie i przebywanie osób trzecich, w tym w strefach wydzielonych, wprowadzić obowiązek zachowania dystansu między uczniami w przestrzeniach wspólnych szkoły lub stosowanie przez nich osłony ust i nosa (korytarze, szatnia). Podobne obostrzenia mogą być zastosowane w przypadku pracowników szkoły, jak np. ochrona ust i nosa, np. w pokojach nauczycielskich czy na korytarzach.

Zaprezentowane wskazówki dają również możliwość wyznaczenia stałych sal lekcyjnych, do których przyporządkowana zostanie jedna klasa czy wprowadzenia zakazu organizowania wyjść grupowych i wycieczek szkolnych. Wskazówki te pozwalają także na zorganizowanie zajęć wychowania fizycznego na powietrzu, tj. w otwartej przestrzeni terenu szkoły.

Możliwe warianty zawieszenia zajęć przez dyrektora szkoły

Minister Dariusz Piontkowski podkreślił, że standardowym sposobem organizacji zajęć będą zajęcia tradycyjne, w szkole. Dyrektor szkoły będzie mógł zawiesić prowadzenie zajęć w formie stacjonarnej i wprowadzić kształcenie mieszane (hybrydowe) – wariant B lub zdalne – wariant C. Możliwe to będzie po uzyskaniu zgody organu prowadzącego i pozytywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Warto zaznaczyć, że wprowadzenie żółtej lub czerwonej strefy na terenie danego powiatu nie oznacza automatycznego przechodzenia pracy szkół w tryb mieszany czy zdalny. W takich wypadkach powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna może zalecić tylko ograniczone działania, jak np. obowiązek zasłaniania ust i nosa w przestrzeniach wspólnych szkoły lub placówki. W przypadku funkcjonowania placówki w trybie mieszanym lub zdalnym okres ten nie powinien być dłuższy niż zwyczajowo 14 dni przeznaczone na czas kwarantanny, a dyrektor może w tym czasie ograniczyć realizację materiału szkolnego.

Warunki wprowadzenia kształcenia w wariancie B i C

Wariant B

Dyrektor szkoły będzie mógł podjąć decyzję o wprowadzeniu Wariantu B, czyli kształcenia mieszanego, gdy państwowa powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna, na poziomie ilości i charakteru zachorowań na danym terenie uzna za konieczną taką organizację nauki. Kształcenie mieszane (tzw. hybrydowe) będzie dot. pojedynczych lub niewielkich grup uczniów, zajęć w mniejszych grupach lub dla części klas (np. klasy I-III – zajęcia stacjonarne, a starsze klasy zajęcia zdalne). Dyrektor szkoły będzie zobowiązany zorganizować kształcenie zdalne np. dla uczniów pozostających na kwarantannie, dla uczniów przewlekle chorych, na podstawie opinii lekarza sprawującego opiekę zdrowotną nad uczniem, dla uczniów, którzy mają orzeczenie o indywidualnym nauczaniu z poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Wariant C

Dyrektor szkoły będzie mógł podjąć decyzję o wprowadzeniu Wariantu C czyli zawieszeniu wszystkich zajęć stacjonarnych i przejściu na nauczanie zdalne dla wszystkich uczniów. Kluczowa przy podejmowaniu takiej decyzji będzie zgoda organu prowadzącego i pozytywna opinia państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarno-Epidemiologicznego, która zostanie podjęta gdy będzie duże zagrożenie epidemiczne w powiecie lub będą przypadki zachorowań lub kwarantanny grupy osób w danej placówce.

Kto rozpoczyna działania z uwagi na sytuację epidemiologiczną

Informacja do senepidu, np. o zachorowaniu wśród uczniów lub personelu, może pochodzić od lekarza, ale – w zależności od sytuacji – również od rodziców lub pełnoletniego ucznia, dyrektora szkoły, placówki lub innych pracowników szkoły, którzy uzyskali informację o zachorowaniu. Informacja taka podlega weryfikacji i ocenie ryzyka przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Przeprowadza on dochodzenie epidemiologiczne, a następnie, w razie potrzeby, podejmuje czynności, które mają na celu zapobieganie szerzeniu się zakażeń i zachorowań.

Procedury w sytuacji podejrzenia zakażenia SARS-CoV-2

Podczas konferencji zostały zaprezentowane również procedury postepowania w sytuacji zagrożenia zakażenia oraz schemat postępowania. W przypadku podejrzenia zakażenia na terenie szkoły lub placówki dyrektor lub nauczyciel musi odizolować ucznia w wyznaczonym wcześniej do tego pomieszczeniu, a następnie poinformować o tym fakcie rodziców, którzy muszą odebrać dziecko ze szkoły. Jeśli będzie taka potrzeba, rodzic z dzieckiem powinni udać się do lekarza.

Jeżeli objawy wskazują na możliwość zarażenia SARS-CoV-2 (infekcja górnych dróg oddechowych, wysoka gorączka, kaszel), należy o tym fakcie poinformować najbliższą powiatową stację sanitarno-epidemiologiczną i postępować według jej dalszych zaleceń. Jeśli wynik testu dziecka będzie pozytywny, będzie wszczynane dochodzenie epidemiczne, którego celem jest ustalenie kręgu osób potencjalnie narażonych. Dyrektor szkoły powinien stosować się do zaleceń inspektora sanitarnego. Osoby z bliskiego kontaktu mogą zostać skierowane na kwarantannę (do 14 dni), a inne osoby, które nie miały bezpośredniego kontaktu lub kontakt krótkotrwały, mogą być poddane nadzorowi epidemiologicznemu i mogą nadal funkcjonować, np. uczyć się, przebywać w szkole. Osoby te jednak powinny stale monitorować stan swojego zdrowia, np. poprzez pomiar temperatury ciała.

Materiały informacyjne

Dziś również udostępniliśmy na stronie internetowej MEN najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi w związku z powrotem uczniów do szkół i placówek od 1 września 2020 r. To obszerny zbiór kilkudziesięciu pytań, które mogą być pomocne dla rodziców, dzieci i nauczycieli.

Przygotowaliśmy również plakaty informacyjne – wskazówki dla uczniów i rodziców, które pokazują podstawowe zasady zachowania bezpieczeństwa w szkole, w drodze do niej czy podczas spędzania wolnego czasu.

CZYTAJ DALEJ

Niedzielna Msza święta w sobotę

Niedziela łowicka 10/2004

[ TEMATY ]

Msza św.

Bożena Sztajner/Niedziela

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Wdzięczni Bogu za Maryję [Odpust w Ługach]

2020-08-15 20:53

ks. Łukasz Romańczuk

W całym kraju świętowano dziś Uroczystość Wniebowzięcia NMP, a także 100. rocznicę “Cudu nad Wisłą”. Z tej okazji w wielu miejscowościach odbywały się Msze św., apele, spotkania, odsłonięto pomniki czy organizowano koncerty. W wielu parafiach jest to dzień odpustu. Postanowiliśmy odwiedzić jedną z mniejszych miejscowości (92 mieszkańców) naszej archidiecezji, jaką są Ługi. Kościół tam się znajdujący jest filią parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Korzeńsku.

Uroczystościom odpustowym przewodniczył i słowo wygłosił ks. Emanuel Rus, salwatorianin z Obornik Śląskich.

W wygłoszonej homilii, kaznodzieja zaznaczył rangę uroczystości. Po zaznaczeniu lokalnego wymiaru święta, ks. Emanuel pokazał wielkość Matki Bożej, które chce nieustannie człowiekowi pomagać, tak jak uczyniła to w 1920 roku.

Maryja chce nieustannie pragnie nam pomagać, tak jak kiedyś pomogła Polsce, kiedy na przedpolach Warszawy odbyła się krwawa bitwa. Wojsko Polskie musiało przeciwstawić się wojskom bolszewickim - zaznaczył.

To, że o utrzymanie niepodległości Polski walczyli polscy żołnierze to jedno. Byli też tacy, którzy duchowo wspierali powodzenie tych zmagań wojskowych.

W nawiązaniu do Ewangelii opisującej wydarzenie Nawiedzenia św. Elżbiety, kaznodzieja mówił o słowach Elżbiety, “Błogosławionaś ty między niewiastami”, które każdego dnia wypowiadane są przez wiernych w modlitwie “Zdrowaś Maryjo”.

Zawsze, kiedy wypowiadamy te słowa, dziękujemy i błogosławimy Bogu, że przez Maryję dał nam Jezusa. Właśnie przez tę modlitwę wspominamy szczególne dary i łaski, które Pan Bóg udzielił jako jedynej - powiedział.

Na zakończenie, ks. Emanuel zaznaczył, że świętowanie odpustu ku czci Matki Bożej jest wyrazem wdzięczności za opiekę Maryi. Jest to także okazja do zawierzenia się Jej opiece.

Msza św. odpustowa połączona była z dziękczynieniem za tegoroczne plony. Po modlitwie wiernych poświęcony został kosz z owocami i warzywami oraz wieniec dożynkowy.

Po zakończonej Mszy św. odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem.

Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję