Reklama

Wywiady

Bastion chrześcijańskich wartości

Bronimy podstawowych praw i wartości

Czy Polska powoli staje się krajem, w którym katolik to ten gorszy? Kto może wtedy pomóc i interweniować? Z mec. Jerzym Kwaśniewskim, prezesem Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”, rozmawia Artur Stelmasiak

Niedziela Ogólnopolska 31/2019, str. 14-15

[ TEMATY ]

Kościół

wiara

Artur Stelmasiak/Niedziela

Mec. Jerzy Kwaśniewski

Mec. Jerzy Kwaśniewski

ARTUR STELMASIAK: – Ostatnio głośno o „Ordo Iuris” zwłaszcza za sprawą wyrzuconego z IKEA katolika, który nie chciał propagować postulatów LGBT. Jak trafiają do Was tacy ludzie?

MEC. JERZY KWAŚNIEWSKI: – Mamy już swoją renomę. Polacy wiedzą, że mogą liczyć na nasze prawnicze wsparcie i opiekę podczas procesu.

– Co IKEA może teraz zrobić, by do reszty nie stracić swojego wizerunku dobrego pracodawcy?

– Rozwiązanie jest proste. Wyrzucony pracownik wraca do pracy z dobrym odszkodowaniem, a IKEA organizuje wewnętrzne szkolenia i zewnętrzne kampanie promujące szacunek dla chrześcijan.

– Ta sprawa i wiele innych prowadzonych przez Was dobitnie wskazują, że „Ordo Iuris” jest potrzebne. Czy instytut zwiększa potencjał?

– Przybieramy na sile, w ostatnim roku udało nam się zwielokrotnić liczbę projektów analitycznych i interwencji procesowych w sprawach rodzinnych. Zatrudniamy prawie dwukrotnie więcej ekspertów niż rok wcześniej. Także nasz budżet się podwoił. Mamy coraz większą liczbę darczyńców, którzy dostrzegają potrzebę naszej działalności. Jako prezes „Ordo Iuris” mogę się tylko cieszyć, że jesteśmy Polakom potrzebni.

– Jaka jest różnica między zwykłymi korporacjami prawniczymi a Instytutem „Ordo Iuris”?

– Jesteśmy konserwatystami, ale pracujemy tak jak duża korporacja prawnicza. Mamy audyty, spotkania, rozprawy, czas pracy koncepcyjnej itd. Różnimy się jednak od innych misją, którą jest obrona najważniejszych wartości. No i o godz. 12 spotykamy się na wspólną modlitwę „Anioł Pański”.

– Modlitwa na szczycie budynku PAST-y przypomina mi czasy Powstania Warszawskiego. Czy nowa siedziba „Ordo Iuris” celowo jest symboliczna?

– Budynek został wybudowany w 1910 r., to przykład architektury nawiązującej do średniowiecznej rycerskiej twierdzy. Kolejna symbolika to historia z 1944 r. Dobrze się czujemy w tym „bastionie”, broniąc chrześcijańskiej cywilizacji przed narastającymi zagrożeniami.

– Bronicie bardzo ważnych dla Polaków wartości, za które niegdyś walczyli powstańcy warszawscy.

– Nie chcę rościć sobie praw do pięknej tradycji Powstania Warszawskiego. Tu raczej należałoby spytać samych powstańców, czy popierają naszą działalność.

– Powstańcy bronili Polski przed dwoma totalitaryzmami. Wy też to robicie, tylko w inny sposób i w innych czasach.

– Powiedziałbym, że występujemy przeciwko temu samemu duchowi, który zrodził te dwa totalitaryzmy. Socjalizm międzynarodowy na Wschodzie i socjalizm narodowy na Zachodzie wyrosły z tego samego pnia, z którego wyrastają obecne zagrożenia dla cywilizacji i kultury łacińskiej.

– Powstańcy walczyli o Polskę i o polskość. Nowi wrogowie też są zagrożeniem dla polskości?

– „Ordo Iuris”, działając w obszarze prawa, broni także tożsamości narodowej Polaków. Przykładem tego może być nasza pomoc prawna dla tych, którzy na własną rękę przeprowadzali dekomunizację pomników, zanim została uchwalona specjalna ustawa. Także nasze działania w obronie uczuć religijnych wpisują się w obronę polskości, bo przecież Kościół katolicki jest wpisany w naszą tożsamość, a obraz Matki Bożej Częstochowskiej jest narodowym symbolem w wymiarach zarówno religijnym, jak i państwowym.

– Jak powstał Instytut na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”?

– W 2012 r. w dużej grupie prawników pojawiła się koncepcja stworzenia konserwatywnego think tanku prawniczego. Na początku zorganizowaliśmy konferencję na UW nt. międzynarodowych aspektów prawnych ochrony życia nienarodzonego. Konferencja okazała się sukcesem i szybko pojawił się pomysł, by powołać fundację, która połączy naszą działalność akademicką z działem interwencji procesowej. W naturalny sposób obecny sędzia Sądu Najwyższego prof. Aleksander Stępkowski powołał część akademicką, a ja część procesową. Dziś częścią akademicką zajmuje się dr Tymoteusz Zych, a częścią procesową – adw. dr Bartosz Lewandowski, który kiedyś był moim aplikantem. „Ordo Iuris” z kanapowej instytucji kilku prawników stał się poważnym głosem w polskiej debacie publicznej. Obecnie instytut to zarówno zespół pracowników, jak i wielki krąg przyjaciół, którzy wspierają nas swoimi ekspertyzami oraz darowiznami.

– Sporo pisałem o sprawie Silje Garmo, która razem ze swoją córeczką uzyskała azyl w RP. Teraz w Skandynawii krąży opinia, że „Ordo Iuris” rozdaje azyle prześladowanym rodzinom. Czy to prawda?

– (Śmiech) To prawda, że była fala zgłoszeń bezpośrednio do nas, musimy je zawsze starannie weryfikować. Nie wszystkie sprawy są tak ewidentnie oczywiste jak sprawa Silje. O tej sprawie jest głośno w całej Europie, bo matka z córką są pierwszymi uchodźcami z Norwegii od czasów II wojny światowej.

– Przed godziną Pan Prezes przyleciał ze Strasburga. Czy tam też potrzebują „Ordo Iuris”?

– W Radzie Europy prezentowaliśmy raport o sprawie Silje Garmo na zaproszenie deputowanych mołdawskiego i ukraińskiego oraz norweskiego pastora. Przyszli do nas posłowie z Holandii, Włoch, Hiszpanii, Francji i Niemiec. Wszyscy znali sprawę Norweżki i byli pełni uznania, że RP udzieliła tej rodzinie ochrony. Obecnie w Europie widzimy zderzenie dwóch systemów opieki nad dziećmi. Na protestanckiej północy ingerencja państwa w sprawy rodzinne jest posunięta zbyt daleko, a w krajach katolickich to rodzice mają pierwszeństwo przed państwem w wychowywaniu dzieci. Na północy państwo wyznacza model wychowawczy i jeżeli rodzice naruszają ten model, to tracą dzieci.

– Czy południowy system opiekuńczo-wychowawczy może wygrać w Europie?

– Teraz mamy krytyczny raport Rady Europy, wyrok Trybunału Praw Człowieka i azyl w Polsce. Obecna dyskusja może się okazać bardzo ważna dla całej Europy, bo za sprawą nagłaśniania takich przypadków udaje się przekonać, że północne systemy opieki nad dziećmi są równoznaczne z łamaniem praw człowieka i rodziny.

– Głos „Ordo Iuris” coraz bardziej słychać nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Czy przełamujecie lewicowy monopol na instytucjonalny lobbing?

– Staramy się. Jesteśmy np. jedyną konserwatywną organizacją z Polski akredytowaną przy ONZ, bo aktywiści proaborcyjni przegapili nasz akces. Teraz przy każdej ważnej dla nas sprawie jesteśmy konsultowani i możemy wysyłać swoje ekspertyzy do ONZ. Poza tym próbujemy eksportować nasz pomysł na prawniczy think tank do innych państw. W ostatnim czasie został zarejestrowany Instytut „Ordo Iuris” w Chorwacji.

– Wróćmy na polskie podwórko. Ostatnio pisałem o Samorządowej Karcie Praw Rodzin. Coraz więcej samorządów ją uchwala. Czy mamy już w Polsce „efekt Trzaskowskiego”?

– To oddolna odpowiedź na ideologiczną politykę Warszawy. Spotkaliśmy się w szerokim gronie organizacji prorodzinnych i opracowaliśmy Samorządową Kartę Praw Rodzin, która jest mocnym potwierdzeniem konstytucyjnych zasad i szczególnych praw rodziny. To dokument, który zabezpiecza rodziców i ich dzieci przed coraz bardziej niebezpiecznymi pomysłami lewicowych aktywistów.

– W wielu miejscach ta karta jest uchwalana ponad politycznymi podziałami...

– Rzeczywiście samorządy bardzo pozytywnie podchodzą do Samorządowej Karty Praw Rodzin. Marszałkowie zapraszają nas na spotkania ze starostami powiatów, a starostowie – na spotkania z burmistrzami i wójtami gmin. Najbardziej cieszy fakt, że SKPR bardzo często przyjmowana jest jednogłośnie. Czasami się śmiejemy, że mamy coraz więcej normalnych biało-czerwonych samorządów, a tylko Warszawa pozostaje samotną wyspą w kolorach ideologicznej tęczy.

– Filary działalności „Ordo Iuris” to ochrona życia i rodziny.

– My to określamy językiem prawniczym: stoimy na straży konstytucyjnych praw podstawowych.

– Ale chodzi o to samo?

– Tak. Ochrona życia, rodziny i jeszcze ochrona wolności. Oczywiście, wolności w klasycznym rozumieniu.

– Który z tych filarów jest obecnie w Polsce najmocniej atakowany?

– Od kilku miesięcy mamy frontalny i zaplanowany atak na gwarancje życia rodzinnego. Gdy chodzi o ochronę życia, mamy bardzo złą sytuację ustabilizowania obecnej ustawy aborcyjnej. Ponad tysiąc dzieci jest corocznie zabijanych na koszt polskich podatników. Blokując pełną ochronę życia, rządząca partia niszczy sumienia Polaków, którzy ją wspierają.

– Ale w zakresie obrony rodziny jej przedstawiciele mają zdecydowanie więcej odwagi...

– Trzeba przyznać, że stanęli mocno w obronie rodziny. To widać też na poziomie lokalnym, na którym często bezpartyjni samorządowcy czują wsparcie rządu np. w sprawie Samorządowej Karty Praw Rodzin.

– „Ordo Iuris” dostarcza prawne narzędzia i upowszechnia dostęp do wymiaru sprawiedliwości.

– Prawie codziennie rozsyłamy komunikaty do prasy. Gdy ktoś będzie szukał informacji np. na temat pochówku dzieci nienarodzonych, prawa do życia czy obrony dziecka przed edukacją seksualną według standardów WHO, to znajdzie nasze analizy oraz gotowe pisma. Obok edukacji prowadzimy pomoc prawną na bardzo dużą skalę. To są akty oskarżenia przeciwko urzędnikom, którzy przekroczyli swoje kompetencje, a ostatnio także sprawy obrazy uczuć religijnych. Ogromna praca przy procesach obrońców życia. Corocznie interweniujemy w ponad 600 sprawach.

– Na zakończenie – czego należy życzyć „Ordo Iuris”?

– Z jednej strony może trzeba życzyć, byśmy mieli mniej pracy, bo to oznaczałoby, że zaczęliśmy powszechnie szanować życie i rodzinę. Ale na to się nie zanosi, bo ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Przede wszystkim potrzeba nam wielu zaangażowanych w nasze działania ludzi – prawników, darczyńców i członków Kręgu Przyjaciół „Ordo Iuris”. Wtedy nasza służba przyniesie najlepsze owoce.

2019-07-31 10:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Błogosławieni, którzy pytają

2020-09-23 09:43

Niedziela Ogólnopolska 39/2020, str. 19

[ TEMATY ]

wiara

Howgill/Fotolia.com

Jezus Chrystus jest pytającym, pytanym i pytaniem. Ale On jest także odpowiedzią.

Rok szkolny, mimo niepewności, rozpoczął się w miarę normalnie, zajęcia od 1 września nareszcie odbywają się w szkole. Miejmy nadzieję, że tak już pozostanie. Wkrótce również wyższe uczelnie będą mogły funkcjonować w sposób klasyczny. Choć – pomijając koronawirusa – dynamika życia oraz postęp techniczny stawiają nas wobec nowych wyzwań i możliwości, do tego stopnia, że zajęcia, które uchodzą jeszcze za klasyczne, być może za jakiś czas będą traktowane jako relikt przeszłości. Ale bezpośredni kontakt nauczyciela z uczniami czy wykładowcy ze studentami – mimo że nie jest bezwzględnie konieczny – trudno zastąpić światem wirtualnym.

Czas nauki to, obok zdobywania wiedzy i umiejętności, szkoła zadawania pytań oraz szukania na nie odpowiedzi. Istotne jest, kogo i o co pytamy, a także to, czy jesteśmy gotowi przyjąć odpowiedź. Zwłaszcza wtedy, gdy wyzwanie, jakie ze sobą niesie, jest trudne w realizacji. Gdy sięgamy do Pisma Świętego, już od pierwszych stron możemy dostrzec w nim wiele pytań. Pytającym, a także pytanym jest zarówno człowiek, jak i Bóg. Również diabeł zadaje pytania, choć czyni to w sposób specyficzny, czyli podstępnie manipulując człowiekiem. Właśnie dlatego nie należy prowadzić z nim żadnego Dialogu.

Po grzechu prarodziców Bóg ich szuka i pyta: „Adamie, gdzie jesteś?”. Odpowiedź nie jest potrzebna Bogu, bo On ją zna. Jest za to potrzebna Adamowi, aby zdał sobie sprawę ze skutku grzechu, którym jest ukrywanie się przed Bogiem. W Starym Testamencie znajdziemy jeszcze wiele innych pytań. W Nowym – Maryja z pełną ufnością pyta archanioła Gabriela, jak to się stanie, że pocznie i porodzi Syna, pozostając dziewicą. Jezus pyta uczniów, w okolicach Cezarei Filipowej, za kogo ludzie Go uważają oraz za kogo uważają Go sami uczniowie. Także oni często zadają pytania Jezusowi. Pytają o przyczynę dramatu człowieka niewidomego od urodzenia, o swoją bezsilność wobec złego ducha, którego nie mogli wypędzić, o to, skąd wziąć bochenki chleba, żeby nakarmić tysiące ludzi, czy o czas ponownego przyjścia Jezusa. O Jezusa pytają też samych siebie uczniowie, choćby wówczas, gdy pełni zdumienia są świadkami uciszenia przez Niego burzy na jeziorze. „Kim On jest, że nawet wicher i jezioro są mu posłuszne?”. Jezus Chrystus jest pytającym, pytanym i pytaniem, ale jest też odpowiedzią, którą odnajdujemy w spotkaniu z Nim oraz gdy słuchamy Ewangelii. Wiara powinna być pielęgnowana także przez szukanie odpowiedzi na ważne dla nas i naszych bliźnich pytania. Choć wielu z nas już dawno zakończyło szkolną edukację, to jednak wciąż powinniśmy pozostać uczniami w szkole Ewangelii. Dobrą okazją do rozwoju wiary są pytania, jakie rodzicom, dziadkom oraz nauczycielom zadają same dzieci. Warto z tej sposobności skorzystać.

W swoim kapłańskim życiu miałem okazję uczyć małe dzieci, a także studentów teologii (kleryków i świeckich). Dostrzegam pewne podobieństwo u tych, którzy – bez względu na wiek – z pasją szukają odpowiedzi na pytania o Boga, człowieka i życie. Kiedyś jedna dziewczynka, której dziadkowie zmarli przed jej narodzeniem, zapytała mnie, czy po śmierci rozpoznają, że są rodziną. Dodała, że wie, jak wyglądali jej dziadkowie, ponieważ ma w domu ich zdjęcia i nagrania filmowe, ale czy oni rozpoznają, że jest ich wnuczką? Po chwili namysłu odpowiedziałem, że skoro i oni, i ona są zaprzyjaźnieni z Panem Jezusem, to On w wieczności wzajemnie ich sobie przedstawi. Dorośli często zadają pytania trudniejsze niż dzieci. I bardzo dobrze. Trudności, a nawet wątpliwości w wierze są dla nas szansą. Zgodnie z nauczaniem św. Anzelma z Canterbury – żyjącego na przełomie XI i XII wieku – człowiek wierzący musi pracować nad swoją wiarą, szukać jej zrozumienia: Fides quaerens intellectum...

CZYTAJ DALEJ

Trump do ONZ: chrońcie dzieci nienarodzone i religijne mniejszości

2020-09-23 10:32

[ TEMATY ]

ONZ

Donald Trump

Wikipedia

O kontynuacji wysiłków na rzecz ochrony dzieci nienarodzonych zapewnił prezydent USA Donald Trump we wtorkowym przemówieniu do Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W nagranym wcześniej w Białym Domu wystąpieniu prezydent wskazał też na, jego zdaniem, realne problemy świata, którym należy stawić dziś czoła: walkę z terroryzmem, handel ludźmi i niewolnictwo seksualne, prześladowania religijne oraz czystki etniczne mniejszości religijnych.

„Ameryka zawsze będzie liderem w dziedzinie praw człowieka” – zapewnił Trump, przypominając, że jego administracja zaangażowana jest w rozwijanie wolności religijnej, podnoszenie szans dla kobiet, dekryminalizację homoseksualizmu, zwalczanie handlu ludźmi i ochronę nienarodzonych dzieci. Prezydent wezwał ONZ do „skoncentrowania się na rzeczywistych problemach świata”.

Jak zauważają obrońcy życia, słowa Trumpa, który nie po raz pierwszy podnosi na forum międzynarodowym temat prawa nienarodzonych do życia, są kolejnym etapem wojny, jaka toczy się między amerykańską administracją a promującą aborcję ONZ. Wcześniej w tym miesiącu sekretarz generalny ONZ António Guterres oświadczył, że kierowana przez niego organizacja będzie „walczyć” z rządami, takimi jak administracja Trumpa, które zdecydowały o „dalszym ograniczeniu dostępu do aborcji” podczas wybuchu pandemii Covid-19.

Administracja Trumpa w ramach konkretnych działań w celu zwalczania aborcji na świecie przywróciła i rozszerzyła tzw. politykę Mexico City, która obecnie uniemożliwia przekazanie przez USA 8,8 mld dolarów pomocy zagranicznej podmiotom związanym z przemysłem aborcyjnym. W ubiegłym tygodniu administracja zaproponowała dodatkową zasadę, która umożliwia zastosowanie „polityki Mexico City” do umów międzynarodowych, grantów i umów o współpracy.

Na konieczność poszanowania prawa do życia i wolności religijnej wskazał też w swoim wystąpieniu sprzed kilku dni z okazji 75. rocznicy utworzenia ONZ sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin.

„ONZ stara się bronić powszechnych praw człowieka, które obejmują również prawo do życia i wolność wyznania, ponieważ są one niezbędne do tak bardzo potrzebnej promocji świata, w którym godność każdej osoby ludzkiej jest chroniona i rozwijana” – stwierdził kard. Parolin.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: rozpoczęła się Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin

2020-09-26 19:54

[ TEMATY ]

rodzina

pielgrzymka

Karol Porwich

O tym, że siła Kościoła i narodu zależy przede wszystkim od kondycji rodziny przypomniał za kard. Stefanem Wyszyńskim bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny. Na Jasnej Górze rozpoczęła się Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin. Oprócz modlitwy zaplanowano też dyskusję na temat zadań duszpasterstwa rodzin na najbliższe lata; wśród poruszanych tematów znajdą się m.in. kwestie bioetyczne jak aborcja, poronienie czy zapłodnienie in vitro.

  • Bp Śmigiel przypomniał za kard. Stefanem Wyszyńskim, że siła Kościoła i narodu zależy przede wszystkim od kondycji rodziny
  • Za św. Janem Pawłem II przypomniał, że nie sposób pogodzić ekologii z zabijaniem nienarodzonych dzieci.

W homilii bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny nawiązał do obrazu trzech stołów z programu formacyjnego rodzinnej gałęzi Ruchu Światło – Życie: stołu eucharystycznego, stołu rodzinnego i stołu małżeńskiego czyli łoża, wspólnoty miłości. – Każdy z tych stołów jest ważny i razem umacniają małżeństwo i rodzinę oraz dają siłę do chrześcijańskiego świadectwa – przekonywał kaznodzieja.

Twitter/Jasna Góra

Nawoływał do rodzinnego uczestnictwa w niedzielnej i świątecznej Eucharystii, która jest obowiązkiem życia chrześcijańskiego; prowadzi do dojrzałości w wierze, jest wyznaniem wiary, umacnia, pozwala doświadczyć wspólnoty, jedności, daje siłę do codziennego życia. – Bez tej jedności nie obronimy się przed duchem współczesności, który niesie podziały, rywalizacje, spory, kłótnie i wywyższanie jednych kosztem drugich – uczył kaznodzieja.

Karol Porwich

Duchowny, odnosząc się do potrzeby pielęgnowania wspólnoty stołu, wspólne zasiadanie rodziny do posiłków nazwał naturalną lekcją miłości i radości, a „dziś bardzo potrzeba nam powrotu do źródeł chrześcijańskiej radości”- podkreślił bp Śmigiel.

Przypomniał za kard. Stefanem Wyszyńskim, że siła Kościoła i narodu zależy przede wszystkim od kondycji rodziny

Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny zwrócił uwagę na potrzebę katechezy w rodzinie. – Parafia i szkoła nie są w stanie zastąpić katechezy mamy i taty, babci i dziadka, rodziców chrzestnych – zauważył.

Bp Śmigiel ukazując prawdę, że „pierwszym zadaniem chrześcijańskich małżonków jest tworzenie nierozerwalnej jedności w miłości, a drugim służba życiu”, stąd - podkreślił - wynika ważne zadanie tworzenia małżeństwom takiego środowiska, aby były otwarte na życie, budzenie klimatu szacunku dla życia. – Dlatego rodziny otwarte na życie, również wielodzietne, domagają się uznania, szacunku, gdyż nie tylko dbają o swoje szczęście, ale też budują przyszłość następnych pokoleń. Zapaść demograficzna to potężny i wielowymiarowy problem, który doprowadzi, a właściwie już prowadzi, do jeszcze większego kryzysu – przekonywał przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny.

- Wydaje się, że już jesteśmy na tyle dojrzałym społeczeństwem. Mamy tyle odwagi i roztropności, by z większą wrażliwością spojrzeć na takie rodziny. Dotyczy to nas wszystkich, ale zwłaszcza pracodawców, przełożonych, również tych, którzy stanowią prawo – uwrażliwiał kaznodzieja.

Za św. Janem Pawłem II przypomniał, że nie sposób pogodzić ekologii z zabijaniem nienarodzonych dzieci – Dzisiaj tyle dyskusji wokół tego zagadnienia, trzeba nam o tym pamiętać.

Bp Śmigiel podziękował za piękne, otwarte na życie małżeństwa i rodziny. – Sprzed tego tronu matki Bożej zabierzemy do naszych domów przesłanie troski o życie duchowe, życie słowem Bożym i sakramentami, troski o relacje rodzinne, wspólne rozmowy, bycie razem w modlitwie i działaniu, że w naszych rodzinach potrzeba głębokich więzi, miłości, która zakłada bliskość, czułość, pomoc, wrażliwość i otwarcie na życie.

Uczestnicy 36. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin będą też zgłębiać przesłanie o rodzinie zawarte w nauczaniu Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, stąd hasłem pielgrzymki jest jego przekonanie, że „największym skarbem narodu jest rodzina”.

W ramach pielgrzymki odbywa się też jesienna Sesja Duszpasterstwa Rodzin, podczas której podjęte zostają zadania na najbliższe lata; wśród poruszanych tematów są m.in. kwestie bioetyczne jak aborcja, poronienie czy zapłodnienie in vitro. Spotkanie służy wypracowaniu strategii duszpasterstwa rodzin uwzględniającej specyfikę religijną poszczególnych diecezji, zwracana jest uwaga na potrzebę zwiększenia liczby katolickich poradni służących profesjonalną pomocą w kwestiach bioetycznych.

Rada KEP do Spraw Rodziny koordynuje duszpasterstwa rodzin na terenie Polski; jest pomysłodawcą wielu projektów i przedsięwzięć mających na celu wsparcie małżeństwa i rodziny. Organem wykonawczym Rady jest Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin (KODR).

Poradnictwo rodzinne stanowi uprzywilejowaną dziedzinę apostolatu świeckich, zwłaszcza małżonków. Stąd poradnie parafialne życia rodzinnego są pierwszoplanowym wymogiem duszpasterstwa oferującego pomoc w różnych problemach, (poradnictwo psychologiczne, pedagogiczne, prawne, medyczne, duszpasterskie). Powinny one znajdować się w każdej większej parafii, a tam, gdzie to niemożliwe, w przynajmniej każdym dekanacie.

Dyrektora takiej poradni powołuje biskup diecezjalny, a jej pracami kieruje diecezjalny duszpasterz rodzin.

Potrzeba pomocy rodzinom poprzez tworzenie specjalistycznych poradni powstała w Polsce jako efekt narastających po drugiej wojnie światowej zagrożeń małżeństwa i rodziny (rozwody, zabijanie dzieci nienarodzonych) i coraz trudniejszych nowych wyzwań stających przed rodzinami. Ważne stało się przygotowywanie narzeczonych i małżonków do realizacji odpowiedzialnego rodzicielstwa.

Pierwsze Katolickie Poradnie Rodzinne w Polsce powstawały już na początku lat 50-tych. Dynamiczny ich rozwój przypadł jednak na okres po wprowadzeniu w Polsce w 1956 r. ustawy dopuszczającej zabijanie nienarodzonych dzieci.

Wśród szerokiego zakresu zadań, jakie stoją przed Katolickimi Poradniami Rodzinnymi, należy wymienić szczególnie: ukazywanie właściwego wymiaru miłości małżeńskiej i rodzinnej, w tym czystości przedmałżeńskiej i małżeńskiej; uwrażliwianie na godność każdego człowieka od chwili poczęcia do naturalnej śmierci; kształtowanie postaw prorodzinnych; nauczanie zasad odpowiedzialnego rodzicielstwa, w tym metod diagnostycznych rozpoznawania okresów płodności małżeńskiej; pomoc w rozwiązywaniu konfliktów małżeńskich, rodzinnych oraz problemów wychowawczych i religijnych. Służy bezpłatną pomocą młodzieży, małżonkom, rodzicom, osobom samotnym poprzez posługę wolontariuszy świeckich (pedagogów, psychologów, prawników i lekarzy oraz przedstawicieli stowarzyszeń i organizacji pozarządowych), młodzieży i kapłanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję