Reklama

Kościół

O świętości jako gorszącym skandalu

Niedziela Ogólnopolska 41/2018, str. 30

[ TEMATY ]

Bł. Oskar Romero

pl.wikipedia.org

Oscar Romero

W historii zdarzali się ludzie, dla których Ewangelia sprowadzała się jedynie do wysterylizowanej i stroniącej od kontrowersji teorii wyjaśniającej sens świata. Najlepiej by jeszcze było, gdyby owa „ewangeliczna” teoria miała neutralny społecznie odcień. Takich ludzi nie brakuje również dzisiaj. Dołączają do nich ci, którzy swoją religijność redukują do jakiejś duchowej techniki radzenia sobie z życiowymi dylematami. Nie ma w niej miejsca na zgorszenie Jezusem Ukrzyżowanym. Został On bowiem zneutralizowany, sprowadzony do sentymentalnego elementu wielowiekowej tradycji. Tymczasem Ewangelia, ta prawdziwa, jeśli jest traktowana z należytą powagą, musi budzić niepokój i sprzeciw, musi – jeśli jest to konieczne – wywołać skandal. Dlaczego? Ponieważ nie jest ona jakąś abstrakcją, ale dotyka życia konkretnych ludzi i narodów. Ewangelia się uwiarygadnia, jeśli powoduje fermentowanie historii, tej w wymiarze osobistym, społecznym, ale i kościelnym. Jestem głęboko przekonany, że właśnie w takiej perspektywie trzeba widzieć nie tylko samą postać abp. Oscara Arnulfa Romera, ale i proces wyniesienia go na ołtarze, który 14 października br. zostanie uwieńczony jego kanonizacją.

Dzieląc los Mistrza

Kiedy Jezus wraz z uczniami udawał się na górę Oliwną, zapowiedział im, że zbliżająca się noc będzie dla nich czasem, kiedy w Niego zwątpią, bo jak zostało to już zapisane: „Uderzę pasterza, a rozproszą się owce ze stada” (Mt 26, 31). Kard. Gerhard Ludwig Müller całkiem niedawno odniósł tę Jezusową zapowiedź do męczeństwa abp. Oscara Romera. Arcybiskup San Salwadoru został zastrzelony 24 marca 1980 r., kiedy po skończonej homilii, stojąc przy ołtarzu, przygotowywał dary ofiarne – chleb i wino, aby stały się ciałem i krwią Chrystusa. Podobnie jak to było w przypadku Jezusa – abp Romero stał się dla wielu przyczyną zgorszenia. Zdawało się, że jego śmierć tylko potwierdza skandaliczność jego posługi i usprawiedliwia gwałtowne odrzucenie jej społecznych i eklezjalnych konsekwencji. To zgorszenie było (i nadal jest?) udziałem ludzi, którzy uważali się za religijnych i przywiązanych do tradycyjnych katolickich wartości. Potwierdzają to słowa, które wypowiedział papież Franciszek

30 października 2015 r. do uczestników pielgrzymki dziękczynnej za beatyfikację abp. Romera. Stwierdził on wtedy, że męczeństwo arcybiskupa San Salwadoru było rozłożone w czasie. Doświadczał go boleśnie na długo przed swoją gwałtowną śmiercią i miało ono także swoją kontynuację już po jego zabójstwie. Oczerniano go bowiem i zniesławiano. Przykre jest to, jak stwierdził Papież, że za tą brudną kampanią stało również wielu biskupów i księży. Przypięta do sutanny abp. Romera etykieta lewaka czy nawet komunisty miała gwarantować, że jego przesłanie powoli zostanie zneutralizowane, a czasy, w których żył, będą szybko zapomniane albo zinterpretowane w taki sposób, żeby kolejne pokolenia już nie mogły jasno stwierdzić, gdzie było dobro, a gdzie zło; taka salwadorska gruba kreska.

Reklama

Umiał słuchać głosu swojego ludu...

Kiedy Oscar Romero został w 1977 r. arcybiskupem, Salwador wchodził w kolejny etap społecznego konfliktu, który nabierał coraz ciemniejszych kolorów. Nie było to jednak odosobnione doświadczenie tego jednego narodu. Przemoc i brutalność kładły się cieniem na całej Ameryce Środkowej. Lewicowe grupy, zachęcane sukcesem rewolucji na Kubie i wspierane z różnych kierunków, znajdowały coraz podatniejszy grunt dla swoich idei. Radykalizacji nastrojów sprzyjało wołające o pomstę do nieba ubóstwo olbrzymiej większości ludzi. Poziom frustracji rósł z powodu zaciekłej obrony swoich ekonomicznych interesów przez wąską elitę tych najbogatszych. Torpedowali oni wszelkie próby reformy rolnej, która dałaby chłopom jakiekolwiek szanse na godne życie. Choroby pasożytnicze masowo dotykały dzieci, wśród których niedożywienie było aż nazbyt widoczne. Odsetek analfabetów w społeczeństwie też był wysoki. Jednym słowem – skutki ubóstwa nie oszczędzały prawie nikogo. Pewien ksiądz opowiadał, że kiedy udał się z nowo mianowanym arcybiskupem do ubogiej wioski, jeden z chłopów poczęstował go połową pomidora. Nieco skonfundowany Romero zapytał szeptem towarzyszącego mu kapłana o powód tego dziwnego poczęstunku. Ten mu odpowiedział, że to było wszystko, czym mogli się z nim podzielić.

...i uczył Kościół wrażliwości

W takich okolicznościach Kościół, któremu przewodził abp Romero, nie mógł i nie chciał skorzystać z okazji, aby siedzieć cicho. Gdyby to zrobił, być może uniknąłby przynajmniej części bolesnych i stygmatyzujących oskarżeń. Oznaczałoby to jednak sprzedanie Boga i ludzi za owe judaszowe trzydzieści srebrników. W swoim wystąpieniu z okazji nadania mu tytułu doktora honoris causa na Uniwersytecie w Louvain w lutym 1980 r. abp Romero mówił, że ci, którym Kościół głosi Ewangelię, nie są jakąś abstrakcyjną masą. Są nimi ubodzy mający konkretne twarze i swoją historię życia. Doświadczenie życia tych właśnie ubogich stało się dla tego Kościoła zasadniczym wezwaniem Ewangelii. Było to wyjątkowo radykalne wezwanie do nawrócenia, do stania się Kościołem ubogich. Chodziło bowiem o najwyższą stawkę. Było nią życie w jego najbardziej pierwotnej formie, tej wręcz biologicznej. Dlatego właśnie abp Romero jest kontynuatorem misji takich postaci jak Bartolomé de las Casas czy Antonio de Montesinos, którzy u początków ewangelizacji kontynentu latynoamerykańskiego stanęli po stronie Indian, by bronić nie tylko ich godności, ale również – a może przede wszystkim – ich prawa do biologicznej egzystencji. Była to także obrona wiarygodności misji Kościoła, który chcąc zachować wierność Jezusowi, musiał pachnieć owcami, a nie wilkami. Abp Romero w Louvain powiedział: „Wierzymy w Jezusa, który przyszedł dać życie w obfitości, wierzymy w Boga żywego, który to życie przekazuje ludzkim istotom i pragnie, aby one rzeczywiście to życie posiadały. Te zasadnicze prawdy wiary stają się prawdą realną, prawdą radykalną dopiero wtedy, kiedy Kościół bez żadnego udawania dzieli życie i śmierć swojego ludu. (...) Tu nie ma miejsca na żadne neutralne postawy. Albo służymy życiu Salwadorczyków, albo jesteśmy współwinni ich śmierci”.

Takie jednoznaczne zaangażowanie Kościoła budziło sprzeciw i gwałtowne reakcje z wielu stron. Opcja na rzecz ubogich w kontekście zaostrzającego się sporu oznaczała dla wielu kapłanów archidiecezji San Salwador realne uczestnictwo w cierpieniu ludu. Wielu z nich było torturowanych i mordowanych przez te same grupy, które likwidowały niepogodzonych z biedą Salwadorczyków. Herodowa podejrzliwość i lęk elit, aby nie utracić przywilejów, skutkowały wrzucaniem do jednego worka księży, którzy stanęli po stronie ubogich z motywów ewangelicznych, wraz z tymi, którzy działając w przestrzeni politycznej, posługiwali się hermeneutyką marksistowską (przypadki duchownych oczarowanych marksizmem też się, niestety, zdarzały). Było to myślenie powszechne i dla wielu środowisk bardzo wygodne. Mówił o tym kard. Jorge Mario Bergoglio w 2010 r., kiedy stanął przed Sądem Federalnym w Buenos Aires, aby opowiedzieć o bolesnej historii Kościoła i Argentyny w czasach dyktatury wojskowej z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Dzisiaj oskarżenia ludzi Kościoła zaangażowanych na rzecz ubogich o komunizowanie papież Franciszek nazwałby z pewnością myśleniem ideologicznym, które okalecza samo serce Ewangelii („Gaudete et exsultate”, 101).

O. dr Dariusz Pabiś CSsR, pracował w Argentynie i USA (archidiecezja chicagowska) dla wiernych języka hiszpańskiego. Obecnie prowadzi działalność misyjną i rekolekcyjną. Jest wykładowcą teologii pastoralnej w WSD Redemptorystów w Tuchowie.

Nowość
O. Dariusz Pabiś CSsR, „Oscar Romero, czyli teologia wyzwolenia w praktyce duszpasterskiej”, Wydawnictwo Homo Dei, 2018
Książka jest refleksją nad teologią wyzwolenia w nauczaniu abp. Oscara Romera. Choć jest to studium historyczno-pastoralne, to publikacja ta ma znaczenie również dla misjologii. Stanowi bowiem istotny wkład w poznanie życia Kościoła w Ameryce Łacińskiej. Gdy czyta się tę książkę, widać bogaty i dobrze opanowany warsztat naukowy. Jej treść nabiera zaś aktualności w świetle zapowiedzianej przez papieża Franciszka kanonizacji metropolity San Salwadoru.
Ks. prof. dr hab. Jan Górski, WT UŚ, Katowice

2018-10-10 11:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Panama: Franciszek poświęcił ołtarz z relikwiami świętych Jana Pawła II i Oskara Romero

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

ŚDM w Panamie

Bł. Oskar Romero

Lazaro Gutierrez/Flickr.com

Franciszek odprawił 26 stycznia Mszę św., podczas której poświęcił ołtarz z relikwiami świętych Jana Pawła II i Oskara Romero w panamskiej archikatedrze pw. Matki Bożej Starszej (Santa María la Antigua). Zwracając się do zgromadzonych kapłanów, osób konsekrowanych i przedstawicieli ruchów świeckich wskazał na konieczność powrotu do źródeł swego powołania jako lekarstwa na „znużenie nadziei”. A nawiązując do renowacji świątyni podkreślił, że "piękno dnia wczorajszego staje się podstawą do budowania piękna jutra".

Na wstępie papież pogratulował arcybiskupowi Panamy - José Domingo Ulloa Mendieta, że "po prawie siedmiu latach może się spotkać tutaj ze swoją «małżonką», tym kościołem-wdową, która czekała tyle lat i która dzisiaj przestała być wdową, gdyż spotkała się ze swoim oblubieńcem - arcybiskupem". "Chcę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do odnowy katedry, władzom, wiernym i tym, którzy pomogli aby arcybiskup mógł spotkać się ze swoim ludem nie w jakimś pożyczonym domu, ale we własnym domu - katedrze" - powiedział Franciszek, a jego słowa wywołały gromkie brawa.

W homilii nawiązał do czytanego podczas tej Mszy opisu dialogu Pana Jezusa z Samarytanką przy studni w Sychar (J, 4). Kaznodzieja zauważył, że w scenie tej widzimy Jezusa utrudzonego chodzeniem, który musiał zaspokoić i ugasić pragnienie, odświeżyć swe kroki, odzyskać siły, by kontynuować misję. Podobnie utrudzenie mogą przeżywać narody i ludy, wspólnoty i poszczególne osoby, w tym kapłani. Jego przyczyny mogą być wielorakie. Papież podkreślił, że w każdej z sytuacji wypalania się osób konsekrowanych konieczne jest znalezienie „studni, która mogłaby zaspokoić i ugasić pragnienie oraz zmęczenie po przebytej drodze. Wszystkie domagają się, jak milczące wołanie, jakiejś studni, od której można zacząć od nowa”.

W tym kontekście Ojciec Święty wskazał na zjawisko „znużenia nadziei”, kiedy w obliczu przyszłości „rzeczywistość «wymierza policzki» i podważa siły, środki i wykonalność misji w tym tak zmieniającym się i stawiającym pytania świecie”. Zauważył, że jest to zmęczenie paraliżujące a rodzi się ono z patrzenia w przyszłość, nie wiedząc, jak zareagować na intensywność i niepewność przemian, które przeżywamy jako społeczeństwo a także subiektywnego poczucia, jakby Bóg był daleko i opuścił swój Kościół. Grozi to zadomowieniem się w życiu duchownych szarego pragmatyzmu, ale także przekonania, że Bóg i Kościół nie mają nic do powiedzenia ani dania temu nowemu rodzącemu się światu. „A wówczas zdarza się, że to, co pewnego dnia zrodziło się jako sól i światło świata, w ostateczności oferuje swoją najgorszą wersję” – przestrzegł Franciszek.

Zwrócił uwagę, że lekarstwem na to znużenie nadziei jest powrót do źródła, odczytanie na nowo charyzmatów, jakimi Bóg obdarzył swój Kościół. „Chodzi o to, by nie tylko spoglądać z wdzięcznością na przeszłość, ale iść w poszukiwaniu korzeni: źródła inspiracji i pozwolić, by ponownie mocno zabrzmiały pośród nas” – stwierdził Ojciec Święty. Dodał, że pozwala nam to żyć bez lęku. „To ważne, by żyć bez lęku, odpowiadać życiu z entuzjazmem osoby zaangażowanej w historię, osadzonej w niej. Chodzi o entuzjazm osoby zakochanej” – powiedział mówca.

Zachęcił, by powracać do miejsca pierwszej miłości oraz dziedzictwa poprzedników, nie użalając się nad sobą, „aby spotkać oczy, którymi dzisiaj Chrystus nadal nas poszukuje, wzywa i zachęca do misji”.

Nawiązując natomiast do odnowienia katedry i konsekracji ołtarza Ojciec Święty podkreślił, że świątynia ta nie należy już tylko do przeszłości, ale jest pięknem teraźniejszości, staje się podstawą dla budowania piękna jutra. „Bracia, nie pozwólmy, by ukradziono nam piękno, które odziedziczyliśmy po naszych ojcach! Niech będzie ono żywym i owocnym korzeniem, który pomoże nam nadal czynić piękną i proroczą historię zbawienia na tych ziemiach” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

Następnie po odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych Franciszek umieścił w ołtarzu relikwie czworga świętych: Marcina de Porresa i Róży z Limy - pierwszych rodzimych świętych ziemi amerykańskiej, Oskara Romero - arcybiskupa-męczennika z Salwadoru oraz patrona młodzieży i ŚDM - Jana Pawła II. Relikwie świętego papieża Polaka, podarowane przez kard. Stanisława Dziwisza, przywiózł do Panamy jego następca, metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Papież namaścił ołtarz olejami świętymi i okadził. Potem klerycy i inne osoby posługujące w kościele (w tym kobiety) nałożyły na mensę ołtarzową kilka warstw obrusów, po czym uroczyście go oświetlono i zapalono świece.

Dziękując Ojcu Świętemu abp Ulloa Mendieta zwrócił uwagę, że "dziś otwieramy nową kartę w dziejach ludu Bożego w Panamie, w tej bazylice katedralnej, poświęconej Maryi «La Antigua», w której działy się ważne wydarzenia życia kościelnego i krajowego". Podkreślił, że Kościół katolicki mocno się wpisał w historię narodu a ta świątynia była świadkiem tej drogi, na której "doznaliśmy wiele radości i smutków, ale przede wszystkim nadziei".

Biskupi jako następcy biskupów w łączności z Wikariuszem Chrystusa "są przekonani i zobowiązani do towarzyszenia mu w tym procesie nawrócenia, którego potrzebuje Kościół, aby odzyskać oblicze prawdziwego Kościoła Jezusowego: miłosiernego, bliskiego, przyjmującego, służącego, ubogiego dla ubogich, aby był domem przyjęcia i wspólnoty dla wszystkich, bez wykluczania kogokolwiek" - mówił dalej arcybiskup.

Podkreślił, że "w tej bazylice katedralnej Matki Bożej «La Antigua» jest obecny Kościół katolicki, będący wyrazem ludu, który przyjął wiarę 505 lat temu z rąk Maryi Panny. Jest to wiara, którą chcemy odnowić przed Następcą Piotra, Wikariuszem Chrystusa, aby powiedzieć jak Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Słowa Twego»".

Arcybiskup zapewnił papieża, że nie jest sam "w tym procesie odnowy i nawrócenia" i może liczyć na wierność i modlitwy Panamczyków. Na zakończenie wręczył mu w darze obraz argentyńskiego kardynała kurialnego Eduardo Pironio (1920-98).

Obok arcybiskupa Panamy Mszę św. koncelebrowali kardynałowie: Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga, arcybiskup Tegucigalpy w Hondurasie i Leopoldo José Brenes, arcybiskup Managui w Nikaragui.

W uroczystej Eucharystii uczestniczyli m. in.: prezydent Panamy, Juan Carlos Varela z rodziną, przedstawiciele rządu i władz miasta.

Z katedry papież pojechał do archidiecezjalnego seminarium św. Józefa, gdzie zje obiad wspólnie z młodymi reprezentantami wszystkich kontynentów, uczestników Światowych Dni Młodzieży.

Archikatedra w Panamie, zadedykowana Matce Bożej Starszej (Santa María la Antigua), jest pierwszą katedrą wybudowaną na stałym lądzie obu Ameryk. Znajduje się w historycznej dzielnicy miasta - Casco Antiguo. Przechowywana jest w niej słynąca łaskami figura Matki Bożej Starszej - patronki Panamy.

Czynna od 1688 r. świątynia jest jedną z największych katedr w Ameryce Środkowej i została wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. W ostatnich latach przeszła gruntowny remont zarówno wnętrza, jak i na zewnątrz. Według urzędu prezydenckiego Panamy koszt prac remontowych oraz wystroju świątyni wyniósł ok. 10,5 mln euro. Kolejne ok. 4 mln euro musiał zapłacić komitet ds. remontu i Kościół.

CZYTAJ DALEJ

Dyrektor Caritasu Polska otrzymał Złoty Krzyż Zasługi

2020-07-01 16:51

[ TEMATY ]

Caritas

Archiwum KEP

Ks. Marcin Iżycki

Za zasługi w działalności na rzecz osób potrzebujących pomocy prezydent Andrzej Duda przyznał dyrektorowi Caritasu Polska ks. Marcinowi Iżyckiemu Złoty Krzyż Zasługi – podał w środę na Twitterze Caritas Polska.

Decyzją biskupów zebranych na 376. Sesji Plenarnej Konferencji Episkopatu Polski 6 czerwca 2017 roku ks. Marcin Iżycki został wybrany na funkcję dyrektora Caritasu Polska, instytucji charytatywnej KEP, koordynującej pracę 44 caritasów diecezjalnych i archidiecezjalnych w Polsce. Organizacja udziela pomocy doraźnej i długofalowej, materialnej i finansowej bezrobotnym, bezdomnym, chorym, starszym, a także imigrantom i uchodźcom. Pomaga także ofiarom wojen, kataklizmów i nieszczęść naturalnych poza granicami Polski.

"Dyrektor Caritasu Polska ks. Marcin Iżycki został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę złotym Krzyżem Zasługi. Został on wręczony przez ministra Andrzeja Derę oraz Zdzisława Sokala, doradcę prezydenta. Odznaczenie przyznano za zasługi w działalności na rzecz osób potrzebujących pomocy" – podał na swoim Twitterze Caritas Polska.

Ks. Iżycki jest kapłanem diecezji warszawsko-praskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja 1998 r. z rąk bp. Kazimierza Romaniuka. Studiował na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie, na UKSW, gdzie ukończył studia doktoranckie z misjologii, i w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

W latach 2006-2008 organizował Dzieło Pomocy "Ad Gentes" i był pierwszym jego dyrektorem. W latach 2007-2008 był konsultorem Komisji Misyjnej Konferencji Episkopatu Polski.

W latach 2007–2017 sprawował funkcję dziekana Służby Celnej w Ministerstwie Finansów i kapelana Izb Celnych w Warszawie, Łodzi i w Białej Podlaskiej. Ma stopień młodszego inspektora celnego. W 2016 r. został odznaczony brązową odznaką Zasłużony dla Służby Celnej, a w 2017 r. medalem Milito pro Christo.

W latach 2010-2017 był delegatem abp. Henryka Hosera (SAC) ds. misji, diecezjalnym dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych i dyrektorem Wydziału Misyjnego w w warszawsko-praskiej kurii biskupiej. W latach 2011–2017 r. pełnił funkcję dyrektora Dzieła Misyjnego diecezji warszawsko-Praskiej.

Prezydent Andrzej Duda 11 września 2017 r. powołał ks. Iżyckiego w skład Komitetu Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.

Krzyż Zasługi to polskie cywilne odznaczenie państwowe nadawane za zasługi dla państwa lub obywateli, ustanowione na mocy ustawy z 23 czerwca 1923 r. Dzieli się na trzy stopnie: Złoty Krzyż Zasługi, Srebrny Krzyż Zasługi i Brązowy Krzyż Zasługi. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Ewangelizacja w Beskidach w zmienionej formie. Pierwszy szczyt już w najbliższą sobotę

2020-07-02 10:30

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

ewangelizacja

franciszkanie

Beskidy

Monika Jaworska

Wielka Racza jest jednym ze szczytów wyznaczonych w ramach Ewangelizacji w Beskidach.

Sytuacja epidemiczna związana z zagrożeniem zakażeniem koronawirusem COVID-19 spowodowała również zmiany w organizacji tegorocznej już 8. edycji Ewangelizacji w Beskidach.To popularne wśród miłośników górskich wędrówek przedsięwzięcie w tym roku będzie miało nieco inny charakter.

Wzorem ubiegłych lat organizatorzy wyznaczyli 8 szczytów na cztery soboty lipca i pierwsze cztery soboty sierpnia:

04.07.2020 Barania Góra – "Źródło"

11.07.2020 Leskowiec – "Zdumienie"

18.07.2020 Wielka Czantoria – " Rozmowa ojca z synem"

25.07.2020 Pilsko – "Praca"

01.08.2020 Mędralowa – "Obraz i podobieństwo"

08.08.2020 Polica – "Sąd"

15.08.2020 Romanka – "Posłowie"

22.08.2020 Wielka Racza – "Bóg przymierza"

Ewangelizacja przebiega pod hasłem: „Z Janem Pawłem II zdobywamy szczyty”. Dlatego takie hasło, ponieważ w 2020 r. przypadają ważne rocznice papieskie, a oprócz tego Karol Wojtyła był miłośnikiem gór i przeszedł niejeden szlak. Hasła dla poszczególnych szczytów organizatorzy zaczerpnęli z „Tryptyku Rzymskiego”.

Co będzie innego? W związku z sytuacją epidemiczną w tym roku nie będą celebrowane Msze św. o godz. 12 na szczytach. W zamian za to w każdą sobotę o godz.11.00 będzie transmitowana Msza św. z sanktuarium w Rychwałdzie na Facebooku i YouTube – można więc na wybranym przez siebie szczycie łączyć się w modlitwie z franciszkanami z Rychwałdu.

Jeśli na szczycie spotkasz innego uczestnika ewangelizacji powiedz mu: „Dobrze, że Jesteś” i ciesz się jego obecnością – zachęcają organizatorzy.

Tym razem na szczycie, a nie przy schronisku, w godzinach od 11.00 do 13.00 będzie czekała grupa osób ze wspólnoty. Będziemy wbijać pieczątkę do Książeczek Górskiego Ewangelizatora oraz wręczać bilecik z cytatem z Tryptyku Jana Pawła II. Na tym bileciku na każdej górze będą zaznaczone jedna lub dwie litery, z których po 8 górach (będzie 12 liter) należy ułożyć hasło, którego szablon będzie umieszczony na każdym bileciku. Hasło należy przesłać do Franciszkańskiego Domu Formacyjno-Edukacyjnego w Rychwałdzie do recepcji, telefonicznie lub mailem. Dla tych, którzy prawidłowo ułożą hasło przewidziane są nagrody – dopowiada Stefan Targosz, który wraz z małżonką koordynuje Ewangelizację.

Pomysł zrodził się kilka lat temu u oo. franciszkanów w Rychwałdzie na czele z kustoszem tutejszego sanktuarium maryjnego o. Bogdanem Kocańdą OFMConv. – Akcją Ewangelizacji w Beskidach chcemy odpowiedzieć Bogu na wezwanie głoszenia Dobrej Nowiny. I tak, zdobywając górskie szczyty, chcemy zdobywać i zapalać ogień miłości Bożej w sercu bliźniego – mówią franciszkanie. W przygotowania wydarzenia rokrocznie włączają się wspólnoty z Rychwałdu oraz wspólnoty z innych parafii z terenu diecezji bielsko-żywieckiej i spoza niej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję