Reklama

Niedziela Kielecka

60 lat Sióstr Karmelitanek w Kielcach

Niedziela kielecka 33/2018, str. I

[ TEMATY ]

Karmel

karmelitanki

TD

Eucharystia dziękczynna za 60 lat Karmelu w Kielcach

Żeński Karmel w Kielcach został ufundowany 16 lipca 1958 r. Karmelitanki zaprosił do Kielc bp Czesław Kaczmarek. Pięć mniszek przybyłych z Wrocławia do Kielc w połowie lipca dało przed 60 laty początek karmelitańskiej fundacji na ziemi świętokrzyskiej.

Do tych wydarzeń, ale przede wszystkim do charyzmatu i misji żeńskiego Karmelu, nawiązywał w homilii bp Jan Piotrowski, przewodnicząc uroczystej Eucharystii w kaplicy karmelitanek w Domu sióstr na kieleckim Baranówku.

Mszę św. Biskup Kielecki sprawował w asyście m.in. ojców karmelitów z sanktuarium w Piotrkowicach k. Chmielnika, księży z kieleckiej parafii Chrystusa Króla, na terenie której znajduje się klasztor karmelitański. Obecni byli członkowie Trzeciego Zakonu Karmelitańskiego, alumni oraz grupa osób z Kielc związana z duchowością Karmelu.

Reklama

– Istotę każdego klasztoru zrozumiemy głębiej dzięki Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, który przed laty mówił do sióstr klauzurowych: „W klasztorze wszystko jest skierowane na poszukiwanie Boga” – zauważył bp Piotrowski. Wspominał także przesłanie Prymasa Tysiąclecia dedykowane osiedlającym się w Kielcach karmelitankom: „Tak bardzo nam potrzeba Waszej cichej obecności w sercu Kościoła”.

– Kielecki Karmel od dziesiątków lat uczy nas, że konieczne jest poświęcenie czasu Bogu i tylko dla Niego. Dla św. Teresy z Avila modlitwa była głębokim nawiązaniem relacji z Bogiem – mówił Ksiądz Biskup. – Wasz czas nie przeminął, potrzebujemy waszej ewangelicznej czujności i ofiary czystych serc (…). Jesteście wciąż jak światło na górze, które daje nadzieję i miłość – stwierdził bp Jan Piotrowski.

Zakon karmelitański ma charakter klauzurowy. Sposobem kontaktu ze światem zewnętrznym pozostaje kaplica pw. Królowej Ozdoby Karmelu, z której mogą korzystać wszyscy chętni.

Reklama

Mniszki dzielą swój czas między modlitwę i pracę. Wykonują wszystkie typowe zajęcia domowe i ogrodowe, zajmują się haftem i szyciem paramentów liturgicznych, malowaniem, pisaniem ikon (to właśnie autorskie ikony pięknie zdobią kielecką kaplicę), wykonywaniem drobnych dewocjonaliów i różańców.

Karmelitanki bose, pełna nazwa: Mniszki Bose Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, powstały w XVI wieku w wyniku reformy zakonu karmelitańskiego przeprowadzonej przez św. Teresę z Avila. Za datę powstania zakonu przyjmuje się dzień zamknięcia klauzury pierwszego klasztoru reformowanego św. Józefa w Avila 24 sierpnia 1562 r.

Do Polski karmelitanki bose przybyły z Belgii 26 maja 1612 r. i osiadły w Krakowie przy kościele św. Marcina (ul. Grodzka). Obecnie w Polsce istnieje 29 klasztorów karmelitanek bosych będących na terenie polskich Prowincji. W ostatnich latach powstały też polskie fundacje poza granicami kraju: na Islandii, w Norwegii, na Ukrainie, w Rosji, na Słowacji, w Karagandzie i Kazachstanie.

2018-08-14 11:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus szyją maseczki dla szpitala w Zgierzu

[ TEMATY ]

Łódź

karmelitanki

maseczka

COVID‑19

szycie

ks. Paweł Kłys

Karmelitanki przy pracy

Od wczoraj w dwóch klasztorach Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus rozpoczęło się wielkie szycie. Wbrew pozorom nie jest to szycie habitów zakonnych, a… maseczek dla jednoimiennego szpitala zakaźnego w Zgierzu, gdzie przewożone są osoby zarażone koronawirusem Covid-19 z terenu województwa łódzkiego.

- Kilka dni temu zgłosiła się do naszego klasztoru jedna z zaprzyjaźnionych osób z zapytaniem, czy nie znamy kogoś, kto potrafi szyć na maszynie, bo potrzeba dla szpitala w Zgierzu uszyć dużą ilość maseczek ochronnych. – mówi s. Bogusława Wawrzyńczak. – Odpowiedziałam, że nasze siostry mogą zaradzić tej prośbie. I tak ruszyła całą machina dobra. – mówi z uśmiechem Siostra Karmelitanka.

Uszyć maseczkę, ale z czego? Przed tym pytaniem stanęły gotowe do pracy Karmelitanki. Nie trzeba było jednak długo czekać, bo gdy tylko siostry wyraziły swoją chęć do szycia maseczek, znaleźli się ludzie, którzy ofiarowali wszystko, co potrzeba.

Kilku ofiarodawców (wśród których były wspólnoty kościelne oraz osoby prywatne) skrzyknęło się i kupiło 100 -metrową belkę bawełny, ktoś inny ofiarował flizelinę, a jedna z łódzkich szwalni pocięła to wszystko na odpowiedniej wielkości kawałki.

ks. Paweł Kłys

Karmelitanka podczas szycia meseczek

- Każda maseczka ochronna musi mieć odpowiednią wielkość – 18,5 cm x 19 cm i składa się z trzech warstw - tłumaczy siostra Bogusława. - Pierwsza to warstwa bawełniana, kolejna to papier medyczny, a na koniec warstwa flizeliny. Te trzy warstwy łączymy w całość. Jest to niezbędne do ochrony tego, kto tę maseczkę będzie nosił. – zaznacza siostra.

Klasztorne szycie odbywa się na sposób taśmowy. Jedna siostra składa trzy warstwy materiału, druga przygotowuje na nim trzy zakładki, kolejna zszywa całość, a następna przyszywa – wcześniej pocięte przez inne siostry – gumki, które będą służyły do mocowania maseczek. Tak przygotowane maseczki trafią do zgierskiego szpitala, gdzie po odkażeniu, będą służyły personelowi tej wyjątkowej placówki.

ks. Paweł Kłys

Gotowa maseczka

- Obok łódzkiej wspólnoty do wielkiego szycia włączyły się siostry z naszego klasztoru w Ksawerowie. – podkreśla s. Bogusława. – W sumie mamy do uszycia 5 tys. maseczek. Każda z sióstr – gdy tylko ma chwilę poza swoimi zakonnymi obowiązkami - przychodzi i pomaga. W dwu klasztorach do tego naszego dzieła włączyło się w sumie ponad 40 sióstr. – dodaje.

Tak oto klasztorne mury zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Łodzi (ul. Złocieniowa 38) oraz w Ksawerowie (ul. Gwiezdna 16) zamieniły się w warsztaty krawieckie, gdzie Krawcowe w habitach szyją maseczki ochronne dla lekarzy i pielęgniarek ze zgierskiego szpitala, a przede wszystkim omadlają ich, by w swojej pracy Pan Bóg czuwał nad nimi i im błogosławił w tej niełatwej posłudze

Zobacz także: Karmelitanki szyją maseczki
CZYTAJ DALEJ

Wyznanie

Niedziela Ogólnopolska 28/2017, str. 33

Graziako/Niedziela

Brat Albert Chmielowski, „Wizja św. Małgorzaty” (fragment obrazu – XIX wiek)/Fot. Graziako

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. W tych słowach modlitwy i wyznania Chrystusa uderzają nas przedziwna naturalność i prostota mówienia do Boga i o Bogu.

Taka postawa Jezusa znajduje swoje potwierdzenie również w trudnej modlitwie Ogrójca i Golgoty. Mówienie Jezusa z Nazaretu skierowane ku Bogu – zdaniem Ladislausa Borosa – otworzyło swobodną przestrzeń nowemu rodzajowi modlitwy, stworzyło nową potęgę mówienia. Chrystus wypowiadał słowa bardzo proste, zwyczajne, a jednak ludzie, którzy Go słuchali, mówili ze zdumieniem: „Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia” (J 7, 46). Nauka Jezusa poruszała słuchaczy, budziła refleksję, choć nie brakowało i takich, którzy w Niego wątpili. Krótko mówiąc: odchodzili z powodu „twardości” tej mowy. Tym bardziej więc trzeba podkreślić – za św. Pawłem Apostołem – że każda forma wyznania wiary w posłannictwo Jezusa jest w nas dziełem Ducha Bożego.

To właśnie On, Duch Tego, „który Jezusa wskrzesił z martwych”, jest w nas Sprawcą owego pokrzepiającego „przyjścia wiary” i „podjęcia Jezusowego jarzma”. To On, Duch Prawdy, uczy nas ewangelicznej łagodności i pokory serca, abyśmy uzdolnieni Jego łaską odkrywali Chrystusową prawdę. Przypomniał nam o tym św. Jan Paweł II: „Chrystus «zadał» Kościołowi swoją prawdę, aby ją odkrył i przekazał każdemu człowiekowi. Prawda jest zadaniem i zobowiązaniem”.

Dzieje zbawienia pouczają nas jednak o pewnym sprzeciwie wobec prawdy ze strony samego człowieka. Może on bowiem wybrać „życie według ciała”, które prowadzi do śmierci. Człowiek może posunąć się aż tak daleko, że nie tylko nie przyjmuje głoszonej mu prawdy, ale też radykalnie i wprost zaprzecza obecności Boga jako Źródła wszelkiej prawdy. Tego rodzaju postawa wobec prawdy może być również ujęta w pewien system filozoficzny, jako forma myślenia i kształtowania ludzkich postaw i zachowań. Wtedy jednak – jak zaznacza św. Jan Paweł II – pojawiają się w świecie tzw. znaki i sygnały śmierci. Są nimi: wyścig zbrojeń i niebezpieczeństwo zagłady nuklearnej, praktyka zabijania istot ludzkich przed narodzeniem, zamachy na życie ludzkie ze strony terroryzmu, zorganizowanego na skalę międzynarodową (por. „Dominum et vivificantem”, 57).

Z pomocą więc Ducha Bożego musimy ciągle na nowo podejmować trud szukania i zdobywania Chrystusowej prawdy, aby w niej „znaleźć ukojenie dla dusz naszych” i według niej kształtować swoje „życie według Ducha”.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Działacze opozycji antykomunistycznej do naczelnego "Die Welt": Jesteśmy dotknięci i oburzeni

2020-07-06 20:34

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

youtube.com/turi2tv

Działacze opozycji antykomunistycznej w liście do redaktora naczelnego "Die Welt" Ulfa Poschardta, który opublikował w niedzielę felieton "Musimy porozmawiać, panie Duda" wyrazili "stanowczy sprzeciw wobec tak obcesowego traktowania Głowy Państwa Polskiego" - podał w poniedziałek portal niezalezna.pl.

"Czujemy się głęboko dotknięci i oburzeni Pana listem otwartym do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy. Pragniemy wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec tak obcesowego traktowania Głowy Państwa Polskiego przez jakiegokolwiek dziennikarza, a już na pewno reprezentującego medium zagraniczne, które winno powstrzymać się od najmniejszego nawet ingerowania w demokratyczne i wolne wybory odbywające się w Rzeczypospolitej Polskiej" - czytamy w liście podpisanym m.in. przez Andrzeja Gwiazdę, Joannę Gwiazdę, Adama Borowskiego, Mirosławę Łątkowską, Mirosława Chojeckiego, Józefa Śreniowskiego, Andrzeja Kołodzieja.

"Każdy z nas w czasach komunistycznego terroru i braku wszelkich wolności wziął na siebie ciężar walki o niepodległość Ojczyzny i wszystkich ciemiężonych przez komunistów państw Europy, o swobody obywatelskie, w tym swobodę wypowiedzi. Wielu z nas za swe zaangażowanie zapłaciło więzieniem, inwigilacją i prześladowaniami. Znamy zatem dużo lepiej niż Pan wartość wolności i rozumiemy konsekwencje jej braku. Czujemy głęboki niesmak, będąc przez Pana pouczanymi, czym jest swoboda wypowiedzi" - podkreślili sygnatariusze.

"Nasze zażenowanie jest tym większe, iż takich wykładni dokonuje przedstawiciel narodu, który jeszcze kilka dziesięcioleci temu niósł Polsce i innym krajom Europy bestialskie zniewolenie i brak jakiegokolwiek szacunku dla ludzkiej godności i praw człowieka" -dodali w liście opublikowanym przez Niezależną. "W Polsce ciągle są tysiące naocznych świadków i ofiar niemieckiego zdziczenia, zatem więcej pokory, Panie Poschardt" - zaapelowali.

"Polacy nie potrzebują od Pana lekcji, czym jest wolność prasy. Nie potrzebują tłumaczenia, czym jest propaganda. Doskonale rozumieją oba zjawiska, są w stanie je rozpoznać i odpowiednio ocenić. Niestety dostrzegamy od wielu lat, że manipulacje i dezinformacje stały się narzędziem wykorzystywanym przez media, w których obronie Pan staje. A wymienieni przez Pana dziennikarze w opinii wielu Polaków zachowują się jak partyjni aktywiści, a nie reprezentanci IV władzy" - napisano w liście.

Odnosząc się do wspomnianego w felietonie Poschardta "gestu niemieckiego polityka wobec Polaków" (kanclerza Willy'ego Brandta w Warszawie - PAP) napisali, że oceniają to wydarzenie pozytywnie. "Jednak przypominamy Panu, iż państwo niemieckie nie zapłaciło Rzeczypospolitej i jej obywatelom należytego zadośćuczynienia za niewyobrażalne zniszczenia, których na naszym terytorium dokonali Pana rodacy" - dodali. Podkreślili, że "nie da się wycenić bezmiaru ludzkich cierpień, nie da się oszacować śmierci, tortur i gwałtów – one zawsze pozostaną ciężarem na sumieniu obywateli Niemiec, ale za ukradzione mienie, zdewastowane domy, budynki użyteczności publicznej, infrastrukturę można zapłacić".

W ocenie autorów listu "to powinno być Pana misją i misją reprezentowanego przez Pana medium – tłumaczenie czytelnikom, że ludzie kulturalni i cywilizowani płacą swoje rachunki i nie przetrzymują w swoich zbiorach zrabowanych dzieł sztuki" - napisali zwracając się do Poschardta.

"Jeśli jest tak, jak Pan pisze, iż czuje się przyjacielem Polski, to zachęcamy, by przystąpił Pan do tego działania jak najszybciej. Jednocześnie apelujemy, by zachował Pan należyty szacunek dla osób reprezentujących Rzeczpospolitą Polską i zaprzestał stosowania protekcjonalnego tonu wobec naszych Współobywateli" - napisali.

Ich zdaniem, "to nie tylko po ludzku niegrzeczne, lecz także całkowicie nieuprawnione". "Wybory w Polsce nie są Pana sprawą, nie są sprawą niemieckich mediów. Proszę szanować suwerenność polskiego społeczeństwa i skoncentrować się raczej na studiowaniu polskiej historii, bo o umiłowaniu wolność i swobody wypowiedzi może się Pan z niej wiele nauczyć" - zakończono list. (PAP)

oloz/ wj/ pko/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję