Reklama

Wiara

drogi świętości

Siostra mnie jeszcze zaskoczy

Życie w zakonie – czy może być ciekawe? Zastanawiają się niektórzy. Takie życie – jak wskazywał o. dr Bernard Jarosław Marciniak OFM, prowincjał franciszkanów z Poznania – w opinii tego świata nieraz uważane jest za stracone, jakoby miało ono przekreślać plany i marzenia człowieka, który obrał tę drogę. Nic bardziej mylnego. To właśnie życie w pełni miłości z Jezusem daje niezwykłe możliwości rozwoju, pozwala na nowo odkrywać pasje i talenty, a przywdzianie habitu wcale nie stoi temu na przeszkodzie. Pasje pomagają w odkrywaniu powołania i obecności Pana Boga w życiu człowieka. Przykładem są Siostry Jezusa Miłosiernego z Bledzewa, które na łamach "Niedzieli Młodych" opowiedziały nam swoje historie.

Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 52-53

[ TEMATY ]

młodzi

Niedziela Młodych

Zdjęcia: archiwum Sióstr Jezusa Miłosiernego

Siostry Jezusa Miłosiernego z Bledzewa z diecezji ziolonogórsko-gorzowskiej opowiadają o pasjach w powołaniu

Siostry Jezusa Miłosiernego z Bledzewa z diecezji ziolonogórsko-gorzowskiej opowiadają o pasjach w powołaniu

Koszykarka w habicie

S. Eliza, mistrzyni nowicjatu, przełożona Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego w Bledzewie, pochodzi ze Szprotawy. W bardzo młodym wieku zaczęła trenować koszykówkę. Urodziła się w sportowej rodzinie, bo – jak mówi – jej rodzice są wuefistami. Początkowo trenowała ją mama, a później tato, który jest trenerem koszykówki, obecnie już na emeryturze. S. Eliza jako zawodniczka występowała w trzecioligowym Klubie Sportowym „Szprotavia” Szprotawa w rozgrywkach makroregionu dolnośląskiego. Koszykówka to była jej pasja. – Moje życie kręciło się wokół sportu. Był on dużą częścią mojego życia. Wiem, że sport bardzo mocno kształtuje charakter. Na pewno cenne jest zmaganie się z sobą, ze swoimi słabościami i dawanie z siebie po prostu wszystkiego, żeby zwyciężyć, chociaż sport uczy także przegrywać; uczy szacunku i gry fair play na boisku, żeby podać rękę tej osobie, z którą się gra; uczy pracy nad sobą i pracy w grupie, co – jak zauważyłam – przenosi się również na życie duchowe i życie we wspólnocie, które dzisiaj jest moim udziałem – opowiada s. Eliza. – Był taki moment w czasie liceum, że zastanawiałam się, co dalej robić. Pamiętam, że w czasie jednego meczu, kiedy biegłam od jednego kosza do drugiego, pomyślałam sobie: za czym ja tak biegam? To było takie pytanie, które bardzo mocno we mnie wybrzmiało. Dzisiaj, po kilkunastu latach, dalej mam tego ducha sportowego we wszystkim, co robię. Lubię wysiłek, lubię zmaganie i dobre zmęczenie; lubię współdziałać z siostrami w jakiejś dobrej sprawie. Myślę, że teraz są to takie Boże zawody, o których mówił św. Paweł, tylko dzisiaj jak dla mnie Pan Bóg nadał temu bardzo głęboki, duchowy sens. Wtedy nie wiedziałam, za czym biegam od kosza do kosza, ale teraz już wiem, za czym biegnę. Pan Jezus mówił, jak czytamy w „Dzienniczku” św. Siostry Faustyny – że każdy nawet „najdrobniejszy czyn oblubienicy Mojej ma wartość nieskończoną, dusza czysta ma moc niepojętą przed Bogiem” (Dz. 534). Dlatego robiąc proste rzeczy, mamy poczucie sensu, że czynimy to z Jezusem dla zbawienia ludzi i własnego uświęcenia. Teraz to jest dla mnie taka najgłębsza motywacja w tym, co robię, a wykorzystuję tu to wszystko, czego się nauczyłam od moich rodziców, i to, czego nauczył mnie sport – dzieli się s. Eliza, która dzisiaj docenia wartość sportu, chociażby w pracy z dziećmi. – Pracując w szkole, czasami miałam zastępstwa na wuefie. Pamiętam, jak kiedyś stałam na korytarzu i kręciłam piłkę na palcu, podszedł do mnie taki malutki chłopczyk i mówi: „Siostra mnie jeszcze wiele razy zaskoczy”. Pomagało mi to w pracy z dziećmi, a sport jest zawsze dla mnie frajdą. Z radością wracam do niego, chociaż teraz w habicie trudniej. Ale jest to możliwe – śmieje się s. Eliza, której obecną pasją jest szukanie Boga w drugim człowieku, a z bardziej przyziemnych rzeczy – muzyka i gra na instrumentach.

Improwizacja na skrzypcach

Z centrum Wilna – najpierw do Myśliborza, a następnie do Bledzewa – przyjechała nowicjuszka s. Dorota. Wychowała się w polskiej rodzinie. Przez ponad rok jako wolontariuszka posługiwała w Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie prowadzonym przez Siostry Jezusa Miłosiernego, gdzie bardzo mocno doświadczyła charyzmatu Zgromadzenia, czyli działania Bożego Miłosierdzia. Zafascynowana zaczęła stawiać sobie pytania o swoją przyszłość i powołanie. Plany związane ze studiami zastąpiło głębokie pragnienie wstąpienia do zgromadzenia. S. Dorota gra na skrzypcach. Muzykę ma we krwi, bo – jak mówi – jej mama przez 30 lat była nauczycielką muzyki. – Mama jest po konserwatorium muzycznym, tata gra na fortepianie. Moi bracia i siostra też grają na akordeonie, pianinie i skrzypcach. Dlatego wyrosłam w takim klimacie muzycznym – opowiada siostra. W wieku 12 lat dołączyła do wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej, gdzie doświadczyła, że z Bogiem można mieć żywą relację. Wspomina, że bardzo wielu ludzi we wspólnocie grało na gitarach, na skrzypcach, a opiekunowie zachęcali do gry na instrumentach. Mówili, że muzyka jest nieodłączną częścią liturgii i formą wielbienia Pana Boga.

Reklama

– W swoim życiu doświadczam piękna i obecności Pana Boga w muzyce. Jednak kiedy zaczynałam grać na skrzypcach, to nie miałam do tego szczególnej pasji. Dopiero z czasem zaczęłam odkrywać, że skoro mam ten dar, to chciałabym się odwdzięczyć Panu Bogu, grając i służąc tym, co mam – dzieli się s. Dorota.

– W Zgromadzeniu dostałam jeszcze jeden dar – umiejętność improwizacji. Zobaczyłam, że potrafię dostosowywać swoją grę do gry innych instrumentów – dodaje. S. Dorota lubi słuchać i grać utwory wykonawców muzyki klasycznej. Jej ulubieni muzycy to: Johann Pachelbel, Tomaso Albinoni, a także Ludwig van Beethoven, Johann Sebastian Bach i Wolfgang Amadeus Mozart.

LaMontagne, Hillsong i Chopin

Zza Oceanu, z Kanady do Polski przyleciała s. Christina, nowicjuszka. Jej historia jest o tyle ciekawa, że zanim powróciła do komunii z Kościołem katolickim, przeżyła niecodzienne doświadczenie. Jeszcze jako studentka dorabiała sadząc drzewa w lesie. Pewnego dnia, kiedy była sama, zobaczyła niedźwiedzia grizzly – matkę z dwójką małych niedźwiadków. Niedźwiedź wyjadał jedzenie siostry, a następnie w poszukiwaniu kolejnego pożywienia bardzo powoli zaczął ją okrążać. – Położyłam się na ziemi i udawałam, że nie żyję. Zaczęłam odmawiać „Zdrowaś Maryjo”, prosząc o pomoc, bo myślałam, że to mój ostatni moment. Kiedy kończyłam modlitwę, mój szef przyjechał samochodem, co przestraszyło grizzly. Maryja mi pomogła – wspomina z dreszczykiem siostra. Jej pasją jest przede wszystkim muzyka. Gra na fortepianie i gitarze. – Bardzo lubię w wolnym czasie, a są to przeważnie niedziele, kiedy gramy na naszych instrumentach i śpiewamy – głównie pieśni religijne, ale lubimy też pop – śmieje się s. Christina. Jej ulubionymi wykonawcami są amerykański folkowy muzyk Ray LaMontagne, zespół Hillsong United, a szczególnie utwór „Captain” z albumu „Empires” oraz... Fryderyk Chopin. Kolejną pasją siostry jest sport. W przeszłości grała w hokeja oraz koszykówkę, a jej tata, podobnie jak s. Elizy, był trenerem w tej dyscyplinie. Dlatego marzeniem siostry jest boisko, by spędzając na nim wolny czas, móc realizować swoje pasje. – Myślę, że mamy dużo różnych, pięknych rzeczy tutaj, na ziemi. Zwłaszcza muzyka jest takim pięknym darem od Pana Boga i można w niej Go spotkać. Bardzo ważne jest również doświadczenie wspólnoty – wspólne dzielenie się muzyką i uwielbianie Boga – kończy s. Christina.

2018-03-28 10:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. John Bashobora na jubileuszu młodych w Legnicy

[ TEMATY ]

młodzi

spotkanie

Legnica

Bashobora

Monika Łukaszów

Diecezja legnicka świętuje 25. rocznicę istnienia i 20. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Legnicy. Gościem obchodów jest o. John Baschobora, który w sobotę 3 czerwca 2017 r. spotkał się z młodzieżą.

Ojciec John Bashobora, to znany charyzmatyk z Ugandy. Przyjechał do Legnicy już w poniedziałek 29 maja. Pierwsze ze spotkań z odbyło się w sanktuarium św. Jacka, w miejscu cudu eucharystycznego. Tam spotkał się z mieszkańcami Legnicy i okolic. Podczas wygłoszonej homilii zachęcał, aby nie koncentrować się jedynie na własnym grzechu, ale na Bogu, który zbawia. - W naszym złamaniu, pośród naszych słabości Jezus zaprasza abyśmy pili ze studni Jego radości - mówił o. John. Przekonywał, że tym, czego mamy oczekiwać i co mamy podziwiać jest krzyż Jezusa Chrystusa, który jest znakiem nieskończonej miłości Jezusa do nas. Po Eucharystii gość z Ugandy odmawiał modlitwę o uzdrowienie. - Przed nami wielkie wyzwanie, aby spełniać wolę Boga. Jeśli się nawrócimy, Bóg nam przebaczy.

CZYTAJ DALEJ

Msza św. krok po kroku

Rozumienie znaków i symboli, gestów i postaw pozwala nam świadomie i owocnie uczestniczyć we Mszy św.

Każdy, kto poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo, wie, że we Mszy św. należy uczestniczyć. Ale nie wszyscy zadają sobie pytanie, czym owo uczestnictwo jest i co należy zrobić, aby stało się ono świadome, czynne i owocne, czyli właśnie takie, jakie powinno być. Na pewno odpowiednie uczestnictwo nie ogranicza się jedynie do wypełnienia pierwszego przykazania kościelnego, czyli do fizycznej obecności w kościele w każde niedzielę i święto nakazane. Aby prawdziwie uczestniczyć we Mszy św., nie wystarczy także być tylko skupionym i pobożnym oraz gorliwie się modlić. To zbyt mało, a nawet można powiedzieć, że nie do końca o to by chodziło. Warto więc przyglądnąć się naszemu uczestnictwu we Mszy św. i spróbować odnaleźć, co w niej jest naprawdę ważne.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: nie ma kapłanów na próbę

2021-09-25 16:31

[ TEMATY ]

Jasna Góra

abp Wacław Depo

pielgrzymka kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

Potwierdzamy drogę Chrystusa wejścia w nasze życie i sprawę wolności i wierności łasce, którą otrzymaliśmy nie tylko dla siebie, ale i dla drugich – powiedział abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 25 września przewodniczył w bazylice jasnogórskiej Mszy św. podczas 40. Pielgrzymki Kapłanów Archidiecezji Częstochowskiej. Odbyła się ona pod hasłem: „Słudzy Jedności” i była dziękczynieniem za beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

Pielgrzymka rozpoczęła się nabożeństwem Drogi Krzyżowej na wałach, po której kapłani zgromadzili się na Eucharystii w bazylice.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję