Reklama

Niedziela w Warszawie

Musi boleć

Ulicami miast, leśnymi duktami i bezdrożami, w dzień lub nocą, marszem albo biegiem. Tak wyglądają Drogi Krzyżowe, które wychodzą coraz dalej poza kościelny teren

Niedziela warszawska 12/2018, str. I

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

www.facebook.com/Warszawa.EDK

Wielu z nas ma przed oczami scenę z sienkiewiczowskich „Krzyżaków”, gdy pokutnicy idąc, biczują się po plecach. Wydawałoby się, że to zamierzchła przeszłość, ciemnogród i często ośmieszane średniowiecze. Nic z tych rzeczy. Okazuje się, że nabożeństwa pasyjne, które kosztują wiele wysiłku i cielesnych wyrzeczeń, mają coraz więcej „fanów” także w XXI wieku.

„Ekstremalna, bo trzeba pokonać trasę minimum 40 km w nocy. Samotnie lub w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, byś opuścił swoją strefę komfortu i powiedział Bogu: Jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, ale dlatego, bo chcę się z Tobą spotkać” – piszą w zaproszeniu organizatorzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.

Ten rodzaj nocnej pobożności pasyjnej został nieśmiało zainicjowany w 2009 r. przez niewielką grupę młodych ludzi z Krakowa i ks. Jacka Stryczka. Po dziewięciu latach na wielkopostny szlak EDK wyrusza ok. 100 tys. osób, czyli porównywalna liczba do pątników na Jasną Górę. Zapewne kilka tysięcy ochotników nocnych wędrówek wyruszy także z różnych rejonów Warszawy, by po kilkudziesięciu kilometrach wysiłku pokonać XIV stacji Drogi Krzyżowej i dotrzeć do celu.

Reklama

Pokonać własne ograniczenia

Uczestnicy tego nabożeństwa pasyjnego idą nocą, w milczeniu i samotności, by z prostym krzyżem w dłoni pieszo zmierzyć się z jedną z kilkuset tras liczących od 40 do 133 km.

Agnieszka Boboli, liderka EDK w Warszawie, wyruszy na trasę już po raz czwarty. Trafia do niej taka forma duchowości, która wymaga także dużego wysiłku fizycznego. – Nie mam żadnych wątpliwości, że sami nie damy rady, a z Bogiem wszystko jest możliwe. EDK jest moją ostatnią szansą na dobre przygotowanie się do Wielkiego Piątku, a także okazją do pokonywania własnych ograniczeń i słabości. Na trasie uczymy się ufności i wiary, że jeśli Bóg nam pomoże, to wszystko możemy zrobić – mówi Agnieszka Boboli.

EDK ma także wymiar ewangelizacyjny. Fakt, że idzie się w nocy, a mnóstwo ludzi niesie krzyże, powoduje, że przechodnie pytają, co tu się dzieje. Jest to świadectwo i odważne przyznanie się do Chrystusa wobec ludzi.

Reklama

– Jednak najpiękniejsze jest to, że mogę być sam na sam tak długo na modlitwie. Bo mało kiedy decydujemy się poświęcić tyle czasu na rozmowę z Bogiem – mówi Agnieszka Boboli. Z tego długiego nabożeństwa nie ma ucieczki. Jak się zacznie, trzeba dojść do końca. Nie podjedzie autokar, nikt nie poda herbaty, nie nakarmi. – Jesteśmy zdani tylko na Pana Jezusa i to jest w tym najwspanialsze – podkreśla liderka EDK.

Wyjść do ludzi

Drogą Krzyżową można nie tylko iść, ale także biec. Pokazali to uczestnicy Ekstremalnej Biegowej Drogi Krzyżowej, która wyruszyła spad kościoła Objawienia Pańskiego w Bliznem. Ponad 25-kilometrową trasę po Lesie Bemowskim biegacze pokonali w nocy na kilkunastostopniowym mrozie.

– Chcieliśmy, aby ten bieg był związany z duchowością i pomógł w ewangelizacji. Droga Krzyżowa odbyła się więc w nocy, gdy wszyscy wyszli już ze swoich biur i wypełnili swoje obowiązki domowe i rodzinne – wyjaśnia ks. Paweł Paliga, wikariusz parafii Objawienia Pańskiego w Bliznem, również uczestnik pasyjnego trailu.

Tego rodzaju Droga Krzyżowa jest odpowiedzią na wezwanie papieża Franciszka, który namawia do szukania ludzi będących na opłotkach, znajdujących się gdzieś na obrzeżach Kościoła. Ekstremalna Biegowa Droga Krzyżowa była dla uczestników wielkim przeżyciem. – Jest to łaska, która została mi dana. To pierwszy 25-kilometrowy dystans, który przebiegłam. O własnych siłach nie byłabym w stanie go pokonać. Czułam, że biegnę mocą Bożą, rozważając Jego mękę. Niepojęte są Jego dary i cuda – mówi Basia Grochocka z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa na Pradze.

Międzyparafialnie

Nabożeństwo Drogi Krzyżowej odprawiane na ulicach miast i osiedli nikogo już nie dziwi. Jednak w latach 90. XX wieku takie nabożeństwa w przestrzeni publicznej były nowością. Pierwsza Centralna Droga Krzyżowa została zorganizowana w 1994 r. przez ks. Zygmunta Malackiego z polecenia kard. Józefa Glempa.

Centralna Droga Krzyżowa w Wielki Piątek z roku na rok przyciąga coraz większą liczbę wiernych. Po tym, gdy tysiące osób przestało się mieścić na wąskich uliczkach Starego Miasta, kard. Kazimierz Nycz zdecydował o zmianie trasy wzdłuż Traktu Królewskiego, a jedną ze stacji jest Krzyż Papieski na pl. Piłsudskiego.

Obecnie Drogi Krzyżowe po ulicach miast i wsi oraz osiedlowych chodnikach są tradycją niemal każdej większej parafii. To ważne, by podczas tego nabożeństwa modlić się, ale również dać świadectwo wiary w miejscu, gdzie mieszkamy, uczymy się i pracujemy. Wyjście z nabożeństwem pasyjnym poza kościelną kruchtę jest publicznym świadectwem. I bardzo ważne jest, byśmy naszą wiarę pokazywali nie tylko w świątynnym zaciszu.

Przez pryzmat Krzyża

Takie Drogi Krzyżowe przyciągają ludzi w różnym wieku – od dzieci aż do osób starszych. Tak jest m.in. w Skolimowie, gdzie Karmelitańskie Duszpasterstwo „Drugi Brzeg” zorganizowało Pierwszą Międzyparafialną Drogę Krzyżową. Dwudziestokilometrowa trasa prowadzi spod kościoła św. Urszuli Ledóchowskiej w Chylicach do kościoła św. Bożej Rodzicielki Maryi w Klarysewie. – Liczba osób, które zainteresowały się Drogą Krzyżową, mocno przerosła nasze oczekiwania – mówi Adam Bogusz z duszpasterstwa „Drugi Brzeg”. Uczestnicy na początku trasy otrzymali dla bezpieczeństwa odblaski. Organizatorzy już myślą o drugiej międzyparafialnej drodze krzyżowej.

Przez Warszawę, oprócz wielu parafialnych, podążają również większe Drogi Krzyżowe, organizowane przez różne wspólnoty i duszpasterstwa. Z kościoła św. Klemensa Hofbauera przy ul. Karolkowej do grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki zmierza Droga Krzyżowa w intencji prześladowanych chrześcijan. Ulicami Żoliborza co roku idą tysiące osób w organizowanej przez NSZZ „Solidarność” Ogólnopolskiej Drodze Krzyżowej Ludzi Pracy.

Co sprawia, że w Wielkim Poście tysiące ludzi wychodzi z kościołów, uczestnicząc w mniej lub bardziej ekstremalnych Drogach Krzyżowych? Głębia, która wypływa z takich nabożeństw pasyjnych każe uczestnikom spojrzeć nieco inaczej na ich codzienność i pokazuje, jak bardzo człowiek potrzebuje spotkania z Bogiem i spojrzenia na tętniące życiem miasto przez pryzmat Krzyża.

2018-03-21 09:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Wielki Piątek przeżyj duchowo Ekstremalną Drogę Krzyżową

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

EDK

Archiwum organizatorów

Przeżyj w Wielki Piątek duchowo Ekstremalną Drogę Krzyżową. Medytacja Krzyża, rozważania stacji Drogi Krzyżowej i duchowa wędrówka okazją do jeszcze głębszego przeżywania EDK - zachęca rzecznik inicjatywy ks. Zbigniew Gełdon.

Kapłan przypomina, że tegoroczna Ekstremalna Droga Krzyżowa, jak wiele innych inicjatyw duszpasterskich na całym świecie, z powodu ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa przyjęła nową formę.

- Inna staje się wędrówka, bo w jeszcze większej samotności, skupieniu, we własnej „izdebce”. Tradycja Kościoła przypomina, jak cenna jest osobista medytacja Męki Pana Jezusa. Przypominają o tym święci, w tym m.in. św. Faustyna - podkreśla ks. Gełdon.

Kapłan zachęca, aby w Wielki Piątek Męki Pańskiej przygotować w swoim mieszkaniu specjalne miejsce na modlitwę. - Warto wyeksponować Krzyż lub obraz. Zapalić świecę. Duchowo przeżyć EDK, to znaczy na chwile zapomnieć o tym, czym żyje świat i całym sobą w duchowej drodze w medytacji pójść w rozmyślaniu za Jezusem. Pójdź z Nim i pomóż Mu dźwigać słabości swoje i innych ludzi - napisał rzecznik Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.

“Zachęcam do odwiedzenia strony edk.org.pl oraz naszych profili w mediach społecznościowych, gdzie przygotowane są materiały i propozycje formacyjne” - dodaje ks. Zbigniew Gełdon.

CZYTAJ DALEJ

Apostoł konfesjonału

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

św. Jan Maria Vianney

wikipdia.org

Święty Jan Maria Vianney był wzorem ewangelicznego ubóstwa i czystości oraz gorliwym apostołem konfesjonału. Jako prosty i pokorny kapłan dokonał duchowej rewolucji we Francji.

Najpiękniejsze radości, które obficie towarzyszyły początkom naszego kapłaństwa, są na zawsze związane w naszych wspomnieniach z głębokim przeżyciem, jakiego doświadczyliśmy 8 stycznia 1905 r. w Bazylice Watykańskiej, z okazji pełnej chwały beatyfikacji tego pokornego kapłana Francji, którym był Jan Maria Chrzciciel Vianney” – napisał św. Jan XXIII w encyklice Sacerdotii nostri primordia. Postać św. Jana Marii Vianneya stała się przykładem do naśladowania dla wielu kapłanów.

Jan Maria Vianney urodził się 8 maja 1786 r. w biednej rodzinie chłopskiej w miasteczku Dardilly. Do I Komunii św. przystąpił potajemnie w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej – w 1799 r. W dzieciństwie i młodości poświęcał swój czas na pracę w polu i wypas zwierząt, do tego stopnia, że jeszcze w wieku 17 lat był analfabetą. Znał jednak na pamięć modlitwy, których nauczyła go pobożna matka, i karmił się religijnością rodzinnego domu. Na kapłana został wyświęcony 13 sierpnia 1815 r. Przez pierwsze trzy lata był wikariuszem w Écully. Najważniejszą misję spełnił jednak, gdy był proboszczem w Ars. Centrum jego życia stanowiła Eucharystia. W Ars wyróżniał się jako doskonały i niestrudzony spowiednik oraz kierownik duchowy.

Zmarł 4 sierpnia 1859 r. Święty Jan Paweł II napisał o nim w Darze i Tajemnicy: „Od czasów kleryckich żyłem pod wrażeniem postaci Proboszcza z Ars, zwłaszcza po lekturze książki ks. Trochu. Święty Jan Maria Vianney zdumiewa przede wszystkim tym, że odsłania potęgę łaski działającej przez ubóstwo ludzkich środków. Byłem szczególnie wstrząśnięty jego heroiczną posługą konfesjonału. Ten pokorny kapłan, który spowiadał po kilkanaście godzin na dobę, odżywiając się niezwykle skromnie, przeznaczając na spoczynek kilka zaledwie godzin, potrafił w tym trudnym okresie dokonać duchowej rewolucji we Francji, i nie tylko we Francji. Tysiące ludzi przechodziło przez Ars i klękało przy jego konfesjonale. Na tle dziewiętnastowiecznego zeświecczenia i antyklerykalizmu, jego świadectwo było wydarzeniem dosłownie rewolucyjnym”.

Św. Jan Maria Vianney
ur. 8 maja 1786 r. zm. 4 sierpnia 1859 r.

CZYTAJ DALEJ

Liban: w Bejrucie miały miejsce dwie eksplozje, są dziesiątki rannych

2020-08-04 18:27

[ TEMATY ]

Liban

Dwie silne eksplozje wstrząsnęły we wtorek stolicą Libanu, Bejrutem - informuje agencja AFP, według której są dziesiątki rannych. Telewizja Al-Dżazira pokazuje ogromne płomienie i chmury dymu nad miastem.

Wcześniej agencje i lokalne media pisały o jednej eksplozji, która miała miejsce prawdopodobnie w porcie w Bejrucie, gdzie magazynowane są materiały pirotechniczne. Według tych informacji wybuch był słyszany w wielu częściach miasta.

Agencja AP przekazuje, że w centrum Bejrutu są poważne zniszczenia, w wielu budynkach wyleciały szyby z okien i posypały się sufity, a spod gruzów wyciągani są zakrwawieni ludzie.

Minister zdrowia Libanu Hamad Hasan poinformował, że w wyniku wtorkowej potężnej eksplozji w stolicy kraju Bejrucie jest wielu rannych; są też rozległe zniszczenia. Według agencji AFP doszło do dwóch silnych wybuchów.

Telewizja Al-Dżazira w relacji na żywo pokazuje ogromne płomienie i chmury dymu nad miastem. Do eksplozji doszło prawdopodobnie w porcie, gdzie magazynowane są materiały pirotechniczne.

"Siła wybuchu była ogromna - powiedziała Zeina Khodr z Al-Dżaziry, relacjonująca wydarzenia z Bejrutu. - Szłam ulicą i upadłam na ziemię. Wybuchła panika i zapanował chaos, wszędzie leży szkło".

Wcześniej agencje przekazywały, że w centrum Bejrutu są poważne zniszczenia, w wielu budynkach wyleciały szyby z okien i posypały się sufity, a spod gruzów wyciągani są zakrwawieni ludzie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję