Reklama

Kościół

Kościół pielęgnuje polskość

100-lecie odzyskania niepodległości, synod nt. młodzieży, małżeństwo i rodzina oraz relacje polsko-żydowskie – to główne tematy poruszone podczas 378. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w dniach 13-14 marca 2018 r.

Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 9

[ TEMATY ]

Kościół

episkopat

BP KEP

W sali plenarnej Sekretariatu KEP

Podczas zebrania biskupów w Warszawie podkreślono rolę obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości oraz wielki wkład Kościoła katolickiego w podtrzymywanie ducha narodu w czasach zniewolenia. „Podjęto refleksję historyczną nad rolą Kościoła w rozwoju duchowości Polaków i pielęgnowaniu polskości w okresie niewoli narodowej. Zwracano uwagę na znaczenie wspólnoty Kościoła katolickiego w zachowaniu wartości narodowych w czasach niewoli oraz z uznaniem wspominano przywiązanie Polaków do wiary” – czytamy w komunikacie.

Zdaniem biskupów, trudno przecenić zasługi Kościoła w procesie odzyskiwania niepodległości, a zwłaszcza w przygotowaniu Polaków do tego wydarzenia. – Polska utraciła swoją państwowość, ale to, że naród polski się ostał, to właśnie dlatego, że z tym narodem był bardzo blisko Kościół katolicki. Właśnie wtedy pojawiła się taka zbitka, że Polak to katolik, tymczasem protestant kojarzył się z Niemcami, a prawosławny z Rosją – powiedział abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

Synod młodzieży i duszpasterstwo rodziny

Księża biskupi omówili również inicjatywy duszpasterskie związane z synodem nt. młodzieży oraz stan przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Panamie. – Synod jest po to, aby we wspólnocie Kościoła był czas na to, żeby w sposób wyjątkowy posłuchać młodych ludzi. Usłyszeć, kim są, czym żyją, w jaki sposób przeżywają swoją wiarę i swoje miejsce w Kościele – podkreślił bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży.

Reklama

Kolejnym ważnym punktem obrad była dyskusja nad formami troski o małżeństwo i rodzinę w świetle adhortacji „Amoris laetitia”. W kontekście nauczania Kościoła hierarchowie zwrócili uwagę na konieczność towarzyszenia małżeństwom – zarówno na drodze ich wierności sakramentalnej, jak i w rozeznawaniu ich nieregularnych sytuacji. Episkopat Polski pracuje nad dokumentem w świetle papieskiej adhortacji. – Nie będzie on wykładnią „Amoris laetitia”, bo Ojciec Święty wprowadza kategorię towarzyszenia, a zwłaszcza rozeznawania, które ma być procesem – wyjaśnił bp Jan Wątroba, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny. – Niczego nie dekretujemy, aczkolwiek wiemy dobrze, że absolutnie nie ma mowy o zmianie doktryny Kościoła, która dotyczy trzech sakramentów: pokuty, eucharystii i małżeństwa.

Na forum Episkopatu mówiono również o relacjach polsko-żydowskich. Księża biskupi podkreślili konieczność kontynuowania dialogu opartego na prawdzie i wzajemnym szacunku, jak również przypomnieli, że wszelkie formy antysemityzmu są sprzeczne z zasadami chrześcijańskiej miłości bliźniego. – Potrzeba modlitwy w intencji przyszłości relacji polsko-żydowskich, aby nie zostało zatracone wszelkie dobro wypracowane wspólnym wysiłkiem ludzi dobrej woli, Polaków i Żydów – podkreślił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

Hierarcha przypomniał, że o wiele więcej nas łączy, niż dzieli. – Przecież cała tradycja Pisma Świętego jest integralną częścią życia religijnego zarówno wspólnoty żydowskiej, jak i Polaków – wskazał.

Reklama

Dziękczynienie za papieża Franciszka

Zebranie Plenarne KEP zostało zwołane dokładnie w 5. rocznicę wyboru papieża Franciszka. Z tej okazji biskupi i wierni modlili się w intencji Ojca Świętego w Świątyni Opatrzności Bożej. Episkopat wyraził wdzięczność Franciszkowi za stałą troskę o Kościół w Polsce, za kanonizację Jana Pawła II, za wizytę w Polsce, Światowe Dni Młodzieży w Krakowie oraz za jego pasterskie nauczanie. – Dziś w Świątyni Opatrzności Bożej dziękujemy Panu Bogu za dar Ojca Świętego. Za jego inspirujący sposób prowadzenia Kościoła – powiedział kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Mszy św. przewodniczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, a kazanie wygłosił metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda.

Zakończenie obrad biskupów zbiegło się natomiast w czasie z powtórnym pogrzebem abp. Stanisława Galla, pierwszego biskupa polowego Wojska Polskiego z czasów II RP. W ramach obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości oraz zbliżającej się 100. rocznicy powstania ordynariatu polowego szczątki biskupa zostały przeniesione z Powązek do krypty w katedrze polowej WP. – Życie abp. Stanisława Galla przypadło na czasy niezwykle burzliwe: zaborów, I wojny światowej, odzyskania niepodległości w 1918 r., budowania struktur odrodzonego państwa polskiego i kolejnej wojny z bolszewickim agresorem, aż po II wojnę światową – przypomniał podczas pogrzebu bp Józef Guzdek, ordynariusz polowy WP. – Pomimo różnych propozycji, a nawet nacisków, zachował on godność i wewnętrzną wolność. Do końca swego życia pozostał wierny wartościom, które najpełniej wyrażają trzy słowa wypisane na wojskowych sztandarach: „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

2018-03-21 09:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczący episkopatu dziękuje nauczycielom, uczniom i rodzicom za rok szkolny

Nauka poza szkołą okazała się być nieplanowanym egzaminem dojrzałości, który – jak ufam – wszyscy zdali, dzięki uczciwej pracy, zaangażowaniu, wytrwałości i samodyscyplinie – napisał przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki w komunikacie na zakończenie roku szkolnego.

"W kontekście kończącego się roku szkolnego, w imieniu Konferencji Episkopatu Polski, chciałbym jak najserdeczniej podziękować wszystkim nauczycielom i wychowawcom za trud wkładany w wychowywanie, przekazywanie wiedzy oraz kształtowanie umiejętności dzieci i młodzieży w Polsce" – napisał abp Gądecki.

Przewodniczący episkopatu podkreślił, że "praca nauczyciela – która dla wielu stanowi prawdziwe, życiowe powołanie – jest jedną z najbardziej odpowiedzialnych i trudnych misji społecznych. Od ukształtowania serc i umysłów młodego pokolenia zależy przyszłość naszej Ojczyzny, Europy i świata".

Zawrócił uwagę na wielką rolę pracy nauczycieli. "Ufam, że Wasz trud – Drodzy Nauczyciele – często niedoceniany społecznie, przyniesie dobre owoce w postaci ludzi wykształconych i światłych, odważnych w poszukiwaniu prawdy, zdolnych do szerokiego oglądu na świat, a jednocześnie dojrzałych i ugruntowanych w swoim człowieczeństwie" – napisał.

Wyraził także wdzięczność katechetom za ich pracę pełną poświęcenia.

"Dziękuję szczególnie katechetom, którzy 30 lat po powrocie religii do polskich szkół – wyrzuconej z nich wcześniej przez władze stalinowskie – ofiarnie troszczą się o przekazywanie dzieciom i młodzieży tych wartości, na których zbudowana została cywilizacja europejska".

W kontekście epidemii koronawirusa, a co się z tym wiąże nauczania zdalnego, abp Gądecki podkreślił, że "miniony rok stanowił szczególne i niecodzienne wyzwanie zarówno dla uczniów, nauczycieli, jak i dla rodziców. Wyrażam moje uznanie dla podjętego trudu, ufając, że przyniesie on oczekiwane owoce. Uczniom gratuluję pracy wykonanej w minionym roku szkolnym. Nauka poza szkołą okazała się być nieplanowanym egzaminem dojrzałości, który – jak ufam – wszyscy zdali, dzięki uczciwej pracy, zaangażowaniu, wytrwałości i samodyscyplinie".

Złożył także życzenia wszystkim uczniom, nauczycielom i rodzicom bezpiecznych i udanych wakacji.

"Niech będzie to czas wytchnienia fizycznego, psychicznego i duchowego, czas wypoczynku oraz nabierania sił do dalszej pracy i nauki. Niech w czasie wakacji nie zabraknie modlitwy, zwłaszcza uczestnictwa w Mszy Świętej, przy zachowaniu należytych środków bezpieczeństwa sanitarnego" - podsumował.
(PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Jeden dzień z kampanii

2020-06-17 11:08

Niedziela Ogólnopolska 25/2020, str. 12-13

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

Katarzyna Woynarowska

Jedziemy śladem Dudabusa – najbardziej znanego dziś autobusu w Polsce. Plan jest taki: zobaczyć kampanię w terenie, uchwycić nastrój chwili i porozmawiać ze spotkanymi po drodze ludźmi o wyborach i o Polsce.

Mawia się, że trzeba uścisnąć trzy dłonie, by zyskać jeden wyborczy głos. Kampania prezydencka nabiera więc tempa i rumieńców, szczególnie po przerwie spowodowanej epidemią. Jest piątek 12 czerwca 2020 r., przez Polskę przechodzi upalny i burzowy front atmosferyczny, a my – podobnie jak Dudabus – obieramy kierunek na Dolny Śląsk. Andrzej Duda często powtarza, że w ciągu minionych 5 lat zjechał Polskę, był w każdym powiecie. W kampanii, walcząc o reelekcję, powtarza trasę, bo jak wielu przyznaje, z tych spotkań czerpie swoją siłę.

Rolnik znalazł żonę

Zjeżdżamy z imponującej A4 i zmierzamy do Uniejowic – wsi leżącej w środku rolniczego serca regionu, gdzie zaplanowano pierwsze spotkanie. Doganiamy Dudabus i nieco rozczarowani stwierdzamy, że to tylko skromny autosan. Na pokładzie, obok Andrzeja Dudy, grupa młodych ludzi oraz prezydencki rzecznik Błażej Spychalski. W obstawie jedzie kilka aut służb chroniących głowę państwa.

Dlaczego właśnie Uniejowice wybrał sztab Andrzeja Dudy? Tutaj swoje ponad 100-hektarowe gospodarstwo prowadzi bodaj najbardziej znane obecnie małżeństwo rolników: Anna i Grzegorz Bardowscy, para znana z telewizyjnego show Rolnik szuka żony. Młodzi prowadzą nie tylko duże rolnicze przedsiębiorstwo, ale także własną stronę internetową, na której doradzają m.in., jak zarządzać gospodarstwem w XXI wieku. – Kiedy kilkanaście dni temu dostaliśmy telefon z propozycją takiego spotkania, byłam w szoku i pomyślałam, że Grzesiek mnie wkręca – komentowała okoliczności spotkania Anna Bardowska. – Oczywiście, zgodziliśmy się na przyjęcie pana prezydenta. Nie patrząc na to, jak wiele dzieli nas, Polaków, jak różne są nasze poglądy, potrzeby, uważamy, że głowie naszego państwa należy się szacunek. Dla nas to ogromny zaszczyt mieć takiego gościa. Od chwili kiedy wizyta została potwierdzona, całą rodziną zabraliśmy się do przygotowań. Porządki trwały kilka dni, staraliśmy się, jak tylko potrafimy.

Dom Bardowskich stoi niedaleko pięknego kościoła, w samym sercu wsi. Zadbany i zasobny od frontu, z tyłu otwiera się przestrzeń imponującego gospodarstwa, po którym właśnie oprowadzany jest prezydent. W oczekiwaniu na koniec spotkania rozmawiamy z miejscowymi – o tym, o czym dyskutuje teraz cała Polska: o polityce i wyborach. Okazuje się, że prezydent ma we wsi sporo zwolenników. – Większość zagłosuje na Dudę, bo on dotrzymuje słowa. Kocha Polskę i dba o rodzinę – mówi starszy pan. – Mnie się nigdy lepiej nie żyło niż teraz – dopowiada drugi. Obaj spaleni słońcem, ze spracowanymi, grubymi jak bochny chleba rękami. – To najlepszy prezydent, jakiego mieliśmy – wtrąca młodszy mężczyzna z rumianym dzieciaczkiem na rękach. – Bardowscy to mądrzy ludzie, będą gadać z prezydentem o rolnictwie, że nie wszystko jest tak, jak być powinno. Epidemia i susza mogą nas zniszczyć. Dobrze, żeby tam, na górze, o tym wiedzieli – dodaje.

Jak się później okazało, Grzegorz Bardowski nie zawiódł oczekiwań ziomków. – Prezydent dopytywał, co należy zmienić w polskim rolnictwie. Moim zdaniem, kluczowy jest temat znakowania polskiej żywności. Do tego zmagamy się z suszą, są niskie ceny skupu płodów rolnych i kilka innych spraw, które sprawiają, że zyski wcale nie są takie duże – opowiadał dziennikarzom.

Czekanie w czerwcowym skwarze się opłacało. Pojawianie się prezydenta wzbudza natychmiastowe poruszenie. Andrzej Duda znany jest z tego, że z łatwością potrafi nawiązywać kontakt z ludźmi. Tak jak teraz w Uniejowicach, gdy energicznie podchodzi do naszej niewielkiej grupki, wita się, zagaduje, bez cienia zniecierpliwienia pozuje do zdjęć. Nie unika i dłuższych rozmów, nie spieszy się, mimo że w oddalonej o kilka kilometrów Złotoryi ma zaplanowany udział w wiecu. – Niech pan obieca, że wygra! – domagają się ludzie. – Robię, co mogę – odpowiada prezydent.

Liczy się konkret

W Złotoryi wrze. Uczestnicy spotkania czekają w dolnej części rynku, koło skweru Siedmiu Mieszczan, zwanego „Lipkami”. W powietrzu łopoczą gęsto biało-czerwone flagi, ludzie wachlują się planszami z hasłem „Duda 2020”. W górę wędruje wielki baner z napisem: „Andrzej musisz”, który 5 lat temu, podczas poprzedniej kampanii, także witał mało znanego wówczas polityka w Złotoryi.

– Przyniósł mu wtedy szczęście, przyniesie i dziś – mówi z radością p. Stanisława, która od kilku godzin okupuje strategiczne miejsce w cieniu złotoryjskiego rynku. – Nie mogłam opuścić takiej okazji. W Polsce się mówi, że Dolny Śląsk nie lubi Dudy, a to nieprawda. Proszę zobaczyć, jest piątek, czyli dzień pracy, a ile osób przyszło! Po twarzach widzę, że część nietutejsza, pewnie przyjechali z całego powiatu. Ludziom żyje się teraz dostatnio i spokojnie. I chcemy, żeby tak zostało. Nie ma co kombinować, skoro maszyna dobrze działa. Prawda jest taka, że jak się na górze zaczynają kłócić, to najbardziej obrywają ci na dole.

Dudabus przeciska się wąskimi uliczkami w kierunku rynku. Ludzie zrywają się z ławek, coraz głośniej skandują hasła. W górę wystrzeliwują flagi i kampanijne plakaty, emocje sięgają zenitu. Prezydent obchodzi zebranych niespiesznie, podobnie jak w Uniejowicach. Rozdaje autografy, żartuje, ściska dziesiątki rąk, pozuje do kolejnych selfie. Za chwilę jednak, gdy stanie na środku tego zgromadzenia, będzie mówił już bardzo poważnie. O realizacji obietnic sprzed 5 lat i planach na przyszłość. Na moment robi się cicho. Owacje zagłuszą głos prezydenta dopiero, gdy powie o rodzinie, w której „jest tata i mama”. – Rodzina, w której jest macierzyństwo i rodzicielstwo. Rodzina, która wymaga ochrony ze strony państwa. To wsparcie od polskiego państwa zostało przekazane przez program 500+. To dla mnie wielki powód do dumy. Ja tych programów, które wspierają rodzinę, nie pozwolę ruszyć! Ani pogorszyć, ani zlikwidować! Nigdy mojego podpisu pod zmianami nie będzie – podkreśla. Brawa i skandowane: „dziękujemy!”.

– Ja się nie boję tego, że ci, co podwyższali wiek emerytalny Polakom, kiedy ja go obniżam i podpisuję się pod ustawą, będą mnie nazywali „długopisem”. Ja dla moich rodaków pracuję. Nie boję się wyzwisk. Kiedy składam podpis pod ustawą, która reformuje polski Sąd Najwyższy, to oni będą mnie obrzucali wyzwiskami. Trudno. Ważne, że robię to, czego państwo oczekują, co jest potrzebne Polsce – zaznacza. Brawa i skandowanie: „dziękujemy!”.

Największy entuzjazm wzbudza jednak obietnica zlikwidowania wykluczenia komunikacyjnego Złotoryi, czyli przywrócenia połączenia kolejowego. – Widzi pani? Konkret, a nie górnolotne obietnice, które potem gdzieś się rozmywają i nikt już nie pamięta, o co chodziło – p. Aneta 5 lat temu zagłosowała na Andrzeja Dudę, gdy usłyszała, jak podczas spotkania wyborczego w hali „Tęcza” mówił, o jakiej Polski marzy.

Szansa na kontynuację

W rozkładzie jazdy Dudabusa jest jeszcze niedaleka Trzebnica. Choć to niewielkie miasto, na rynku pojawia się jakieś 3 tys. ludzi, w większości zwolennicy, ale przyszli także ci, którzy na Andrzeja Dudę nie zagłosują. Kampania wyborcza to przecież również starcia z przeciwnikami. – Cieszę się, że mogę być tutaj, by rozmawiać o Polsce i o tym, co trzeba zrobić, żeby nam z powrotem nie psuli Polski ci, którzy poza krzykiem nie mają nic do zaoferowania – tak prezydent skomentował okrzyki przeciwników. – Ja chcę kontynuować pracę dla Rzeczypospolitej, pracę dla państwa, którą rozpocząłem w 2015 r., gdy na moich spotkaniach słuchałem tego, co mieli państwo do powiedzenia, i starałem się później, przez całe te 5 lat, do dziś to realizować.

Na dzisiaj koniec. Nazajutrz, czyli w sobotę 13 czerwca, Dudabus pojedzie na Opolszczyznę. W rozkładzie jazdy: Opole, Brzeg i Głogówek...

CZYTAJ DALEJ

Morawiecki: w najbliższym czasie powołamy fundusz patriotyczny

2020-07-05 17:38

[ TEMATY ]

premier

PAP

W najbliższym czasie powołamy fundusz patriotyczny, który będzie służył budowaniu postaw patriotycznych i będzie wspierał pasjonatów historii, młodych naukowców oraz fundacje i stowarzyszenia - powiedział w niedzielę w Czarnem (woj. pomorskie) premier Mateusz Morawiecki.

"W najbliższym czasie powołamy fundusz patriotyczny, który będzie służył budowaniu postaw patriotycznych, który będzie wspierał pasjonatów historii, pasjonatów, którzy biorą udział w grupach rekonstrukcyjnych" - zapowiedział Morawiecki.

Dodał, że ten fundusz ma wspierać też fundacje i stowarzyszenia o "profilu patriotycznym". "Dodatkowo też chcemy wspierać młodych naukowców, którzy będą szerzyli myśli patriotyczne, którzy będą odszukiwali z przeszłości ślady polskości, ale będą też budowali na tym fundamencie naszą wielką przyszłość" - powiedział szef rządu. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję