Reklama

Franciszek

Blisko świata ludzi ubogich

Niedziela Ogólnopolska 10/2018, str. 20-21

[ TEMATY ]

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Papież Franciszek dociera do świadomości zmanipulowanych ludzi, otwiera im oczy, przytula ich, wyciska łzy grzesznikom, dodaje otuchy

Z miłości do człowieka „za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”, jednym z członków rodziny ludzkiej. Bóg obleka się w człowieczeństwo, staje się naszym bratem...

Człowiek jest istotą jedyną w układach gwiezdnych, która ma świadomość siebie, może śmiało powiedzieć: ja jestem, ale także: ja chcę. Jest istotą wolną i rozumną. Przede wszystkim człowiek jest istotą stworzoną na podobieństwo Pana Boga. Jest tak głęboko związany z Bogiem, że wielu do siebie odnosi słowa: „bogami jesteście” (por. Ps 82, 6). Bóg tak bardzo włącza nas w swoje Boskie życie, że człowiek otrzymuje jakby barwy samego Boga.

Wierny naśladowca Chrystusa

Wydaje się, że bardzo mocno zrozumiał to i przyjął za wzór swego postępowania jako zastępca i wikariusz Chrystusa na ziemi papież Franciszek. Jak zauważamy, jest on człowiekiem, który swoją wierność ideałom przeżywa w sposób głęboki i dynamiczny. Jest pewne, że kocha ludzi – wszystkich, bez wyjątku. Miłość do człowieka jest przez niego realizowana w sposób bezpośredni, bez większego zastanawiania się czy analiz. Ze wszystkich sił stara się docierać do wnętrza serc ludzi nie tylko dobrych, ułożonych, poprawnych moralnie, ale także tych, którzy są wewnętrznie pogubieni, bezradni, którym dzieje się krzywda. To charyzmatyczny sposób widzenia człowieka, dziś – mimo wielu słów o pomocy ubogim – realizowany przez świat marginalnie lub tylko na pokaz.

Reklama

Pomyślałem sobie, że Ojciec Święty mógłby stanąć jako lider troszczących się o świat ludzi ubogich, biednych i źle się mających. Gdybyśmy chcieli w tym momencie przenieść się nad Jezioro Galilejskie i zobaczyć Chrystusa, który rozmawia z ubogimi i z ich powodu znajduje się praktycznie w nieustannym sporze z faryzeuszami, moglibyśmy w tym obrazie ujrzeć jak w lustrze wody teraźniejszość. Papież też jest tak krytykowany, niekiedy wręcz napiętnowany. Bo często także my, ludzie Kościoła, przymierzamy wszystko do kodeksu prawa, do przepisów, obowiązujących reguł, które bywają dość surowe, a nie bierzemy pod uwagę zwyczajnej miłości do człowieka. W wypowiedziach wielu ludzi nierzadko przecież poruszana jest kwestia przywrócenia kary śmierci lub pada zimne stwierdzenie, że każdy jest panem swojego losu i jakby chciał, toby mu się żyło lepiej. Wspomnę przy tej okazji pewnego senatora, który wyznał kiedyś, że jest żebrakiem, bo nie ustaje w prośbach o pomoc dla swoich biednych. Tenże człowiek jest dziś traktowany jak złodziej, bo sprzeniewierzył się przepisom, które mogą mu zafundować więzienie.

A Jezus powiedział, że „szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk 2, 27). Normy, przepisy uchwalone przez prawo to narzędzie, które bywa czasami bezlitosne. Zresztą spór Pana Jezusa z faryzeuszami doprowadził Go na Golgotę. Cały czas był On śledzony, prowokowany i wciąż szukano sposobu, żeby Go oskarżyć i wydać na śmierć. Bo faryzeusze to ludzie, którzy się odczłowieczyli. Ustanowili całą masę przepisów dotyczących życia własnego i społecznego, powołując się na autorytet samego Boga. Chrystus pokazał, że nie tędy droga. On – Bóg, który stał się człowiekiem – pokazał człowieczeństwo w stopniu takim, o jaki chodzi Bogu. Nie było ono podobne do człowieczeństwa faryzeuszy. Zauważmy obraz niewiasty przyłapanej na cudzołóstwie. Kiedy faryzeusze chcieli skazać ją na ukamienowanie, Jezus dał im do zrozumienia, że żaden z nich nie jest bez winy, a do kobiety powiedział: „Idź i odtąd już nie grzesz” (J 8, 11). To przykład, który powinniśmy dobrze zapamiętać. Wydaje się, że papież Franciszek w swoim postępowaniu upodabnia się do Tego, który stał się człowiekiem.

Opatrznościowy pontyfikat

Tymczasem często słyszymy różne opinie o Papieżu, niekiedy dość kontrowersyjne, stawiane są pytania, czy powinien tak mówić i czynić. Wiele jego decyzji budzi polemikę i znaki zapytania, a u niektórych nawet zgorszenie – zarówno świeckich, jak i duchownych. Na przykład podczas ostatniej podróży apostolskiej w czasie lotu samolotem udzielił sakramentu małżeństwa. Trzeba nam jednak bardziej wgłębić się w tajemnicę tego niezwykłego ojca chrześcijaństwa. Mieliśmy w Kościele wielu znakomitych papieży, byli męczennicy, wielcy teologowie, był kochany przez cały świat Jan Paweł II, który zachwycał swoją świętością i pięknym człowieczeństwem. Pontyfikat Franciszka także jest opatrznościowy. Pan Bóg chce nam przez niego zwrócić uwagę na nasze człowieczeństwo.

Reklama

Jesteśmy stróżami prawa i tradycji. To ważne, bo jest to kwestia zachowania naszej tożsamości i porządku, kwestia zachowania doktryny chrześcijańskiej. Ale w tym wszystkim należy sięgnąć głębiej. Trzeba dokładniej analizować nauczanie Jezusa Chrystusa i Jego postawę i uważnie się Mu przyglądać. Bo to On jest tutaj wyrocznią i znakiem. Jego przykład przez wieki przyświecał Jego uczniom i wyznawcom. Jednak każdy czas przynosi nowe okoliczności i nowe potrzeby, a także rodzi nowe wyzwania. Wiek XXI to czasy bardzo skomplikowane i trudne dla naszego człowieczeństwa. Nastaje świat sztucznej inteligencji, wchodzą nowe propozycje cybernetyczne, przychodzi zupełnie nowy świat informatyczny, następuje wielkie zderzenie cywilizacyjne, które stawia człowieka z jego ludzką naturą przed nowymi wyzwaniami, tym bardziej że w tej nowej już rzeczywistości rodzą się nowe pokolenia.

Dlatego trzeba sięgać do głębi zamyśleń ludzi, którzy dani są ludzkości i Kościołowi na nowe czasy. Zapewne Duch Święty kieruje papieżem Franciszkiem, by nauczył współczesny Kościół Boży szczególnego spojrzenia na człowieczeństwo, na ludzką naturę – Chrystusowego, czyli Bożego. Bo ciągle trzeba zachowywać stan równowagi między ludzką naturą, rozumem i wolnością a tym wszystkim, co przynoszą nowe czasy, aby uratowany był człowiek.

W ogniu Ducha Świętego

Nie mam wątpliwości, że papież Franciszek jest człowiekiem wielkiego charyzmatu, który jest dziś bardzo potrzebny w Kościele. Bo mamy świadomość, że trzeba pilnować pryncypiów i tego, co się nazywa chrześcijańskim dziedzictwem. Ojciec Święty musi przeprowadzić łódź Kościoła przez wzburzone fale życia ludzkości XXI wieku.

I widzimy, że mu się to udaje. Trzeba tylko bardziej dostrzegać działanie Ducha Świętego, który jest żywo obecny w papieskim przekazie. Ludzie potrzebują największego, Bożego – oparcia, nadziei i miłości. Franciszek ma tu stągwie wypełnione po brzegi. Jego oferta jest nad wyraz przekrojowa. Wydaje się, że czasami nie zauważa pewnych szczegółów dotyczących praw stanowionych przez ludzi, ale wie, że obowiązuje go dyrektywa Ducha Świętego: „Idąc, nauczajcie” (por. Mt 28, 19). Toteż idzie i naucza, jest – jeśli można tak powiedzieć – powszechnym katechetą. Jego sposób życia i postrzegania działań Kościoła jest niejako zielonoświątkowy. Zauważmy, jak się zachowuje podczas swoich pielgrzymek apostolskich – jest w tym bardzo podobny do św. Jana Pawła II: nawiązuje żywy i dynamiczny kontakt z wiernymi, stara się dogłębnie wchodzić w sytuację każdego człowieka mieszkającego na danym terenie. Przykładem jest jego niedawna podróż do Chile i Peru. Takiego reprezentanta Chrystusa świat potrzebuje! Nie dadzą mu tego, co daje Kościół, prądy neomarksistowskie i ateistyczne, które opanowały świat, w tym Europę, które posługują się sloganem nowoczesności i postępu, a de facto wypełniają życie wewnętrzną pustką. Tak się dzieje m.in. z opcją na rzecz zabijania nienarodzonych, która jest przykładem, jak można manipulować ludźmi, przedstawiać zło jako wielkie dobro. Są zresztą całe listy słów, które mają już całkiem inne znaczenie. Niebagatelną rolę odgrywają tu media, w których kwitną ateizm i bezbożnictwo.

Papież Franciszek dociera do świadomości zmanipulowanych ludzi, otwiera im oczy, przytula ich, wyciska łzy grzesznikom, dodaje otuchy i jak Chrystus powtarza: Ufajcie Bogu, proście Go, a będzie wam dane, trzymajcie się Go za rękę.

W tym zmaganiu z ateizmem, z życiem tak, jakby Boga nie było, chce na swój sposób wspomagać Ojca Świętego Ruch „Europa Christi”, który przez organizowanie międzynarodowych kongresów poświęconych chrześcijaństwu pragnie budzić świadomość uśpionych chrześcijan, że tylko w Chrystusie są siła i ocalenie człowieka. Musimy czym prędzej wrócić do Chrystusa, do naszego zakorzenienia. Wszyscy bierzmy zatem przykład z pełnej dynamiki postawy papieża Franciszka, którego nauczanie jest pełne uszanowania Boga i całego dzieła stworzenia, z człowiekiem na czele.

***

Ważna wielkanocna inicjatywa

Potrzebni wolontariusze

Instytut Myśli Schumana poszukuje wolontariuszy pragnących włączyć się w dzieło „Wielkanoc bez Granic”. Chcemy w ten sposób pomóc cudzoziemcom studiującym lub pracującym w Polsce w lepszym poznaniu naszej polskiej kultury, tradycji i religii przez zaproszenie ich do naszych domów, do stołu wielkanocnego. Mamy nadzieję, że dzięki temu cudzoziemcy szybciej odnajdą się w naszym społeczeństwie, lepiej się zasymilują i poczują się jak w rodzinie.

Ponieważ projekt „Wielkanoc bez Granic” obejmuje wszystkie większe miasta w Polsce, poszukujemy wolontariuszy, którzy współpracując z nami u siebie, na miejscu, pomogą nam w rozreklamowaniu tego dzieła w mediach, na uczelniach, w parafiach i instytucjach. Planowaną formą reklamy będzie również przyklejanie przechodniom na ulicach czy studentom na uczelniach naklejek w kształcie jajka-pisanki z zaproszeniem do udziału w „Wielkanocy bez Granic”.

Zapisy i szczegóły na stronie internetowej: www.WielkanocbezGranic.com i pod numerem telefonu: 570 990 686.

2018-03-07 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież powiedział, że jest bardzo zasmucony decyzją w sprawie Hagii Sophii w Stambule

2020-07-12 12:44

[ TEMATY ]

Franciszek

youtube.com/vaticannews

Papież Franciszek powiedział w niedzielę, że jest "bardzo zasmucony" decyzją o przekształceniu muzeum Hagia Sophia w meczet. Do decyzji władz Turcji odniósł się podczas spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański.

Papież podkreślił, że myśli o Hagii Sophii. "I jestem bardzo zasmucony" - wyznał. (PAP)

Przeczytaj także: Turcja: Bazylika stanie się meczetem. Ból chrześcijan, UNESCO ostrzega

sw/ mars/

CZYTAJ DALEJ

Jak zrobić prezent Żonie? Heres w nowym utworze "Więcej Miłości"!

Jak zrobić nietypowy prezent dla żony? Kwiaty, czekoladki, a może biżuteria? Nie.. Chrześcijański raper Heres z grupy Wyrwani Z Niewoli, napisał dla swojej Żony list miłosny w formie piosenki i klipu ze wspomnień z podróży poślubnej. Zobaczcie sami!

Jak pisze Heres w opisie klipu: Z dedykacją kochanej Żonie Marlence i wszystkim małżeństwom, by Dobry Bóg wlewał w Nasze serca jeszcze WIĘCEJ MIŁOŚCI.

Jak dodaje Heres:

Szukamy, czekamy, tęsknimy za prawdziwą miłością i za kimś, kto zaakceptuje i pokocha nas z naszą historią życiową. Za kimś, kto odkryje i pomoże pomnożyć to dobro, które jest często ukryte na dnie serca.

Kochana Marlenko jesteś moim Aniołem, ogromnym wsparciem. Zobaczyłaś we mnie, czego nikt nie widział. Znasz moją historię i wiesz dobrze Skarbie, że przed nami Nieba jeszcze perspektywa ;)

Z dedykacją kochanej Żonie Marlence i wszystkim małżeństwom, by Dobry Bóg wlewał w Nasze serca jeszcze WIĘCEJ MIŁOŚCI ..

taki to nasz małżeński teledysk, który zmontowałem z różnych spontanicznych shotów z naszych podróży. To mój pierwszy klip który poskładałem samodzielnie, także wybaczcie wszystkie niedociągnięcia.

Pokój i dobro.

CZYTAJ DALEJ

Sudan: apostazja nie będzie już karana śmiercią

2020-07-12 18:49

Adobe Stock

Apostazja nie będzie już karana śmiercią w Sudanie. Chrześcijanie będą mogli pić kupować i sprzedawać alkohol – ogłosiły to tymczasowe władze tego w większości muzułmańskiego państwa we wschodniej Afryce. Zostało też całkowicie zakazane obrzezanie kobiet.

Oznacza to odchodzenie od islamskiego prawa szariatu, obowiązującego tam od 1983 roku. Władze zdecydowały się na te rewolucyjne zmiany, by dokonać demokratyzacji, wymaganej przez międzynarodowe instytucje finansowe jako warunek udzielenia Sudanowi pomocy, której ten kraj potrzebuje.

Od tej pory nikt już nie będzie mógł zostać skazany na śmierć za wyrzeczenie się wiary islamskiej. Najgłośniejszym w ostatnim czasie był przypadek lekarki, 27-letniej Mariam Yehya Ibrahim Ishag, którą w maju 2014 roku skazano z oskarżenia o apostazję. Jej matka była chrześcijanką i w tej wierze wychowała córkę. Jednak jej ojciec, nieobecny od dziecka w jej życiu, był muzułmaninem, dlatego także ona w świetle islamskiego prawa była uważana za muzułmanką. Ponieważ wyszła za mąż za chrześcijanina, została uznana za apostatkę.

Choć była w ósmym miesiącu ciąży, Ishag została aresztowana, skazana i miała być powieszona. Po międzynarodowych protestach, w czerwcu 2014 r. uwolniono ją, jednak już następnego dnia została ponownie aresztowana na lotnisku w Chartumie, gdy chciała wyjechać z kraju. Po 48 godzinach została ostatecznie zwolniona. Po kilku tygodniach, dzięki staraniom m.in. dyplomacji włoskiej, mogła wyjechać z mężem i dziećmi do Rzymu, gdzie spotkała się z papieżem Franciszkiem, a następnie wyemigrowała do USA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję