Reklama

Polityka

Zło szaleje, dobro zwycięża

O potrzebie i sensie niesienia pomocy syryjskim uchodźcom wojennym z min. Beatą Kempą rozmawia Wiesława Lewandowska

Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 22-23

[ TEMATY ]

rozmowa

Grzegorz Boguszewski

Beata Kempa

Beata Kempa

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Czy ma Pani dostatecznie grubą skórę, Pani Minister?

BEATA KEMPA: – W polityce trzeba ją mieć, a jeśli polityk jej nie ma, to w ogóle nie powinien zaczynać swojej działalności.

– Niemal na każdym kroku od dawna doświadcza Pani Minister wyjątkowo bolesnych uderzeń wrogów politycznych– niedawno podpalono Pani biuro w Sycowie. To naprawdę nie boli?

– Boli, zwłaszcza gdy przekraczane są – co, niestety, zdarza się coraz częściej – wszelkie możliwe granice cywilizowanej walki politycznej. Ale już do tego przywykłam – podobnie jak moi koledzy z Solidarnej Polski i PiS – bo przecież przez 8 lat rządów koalicji PO-PSL bez przerwy nas atakowano. Krzepiące jest jednak to, że mimo tej nieustannej agresji wygraliśmy wybory. Im głośniej więc teraz krzyczą, tym bardziej utwierdza mnie to w przekonaniu, że trzeba czynić dobro, na przekór zawiści, która nas otacza.

– Urząd, który Pani Minister niedawno objęła w Kancelarii Premiera – departament ds. polskiej pomocy humanitarnej na świecie, z definicji ma służyć dobru, tymczasem już samo jego istnienie, jak zresztą każde z Pani przedsięwzięć, spotyka się z atakiem wściekłej furii opozycyjnej czarnej propagandy...

– Niestety. Gdy obejmowałam ten urząd, jedna z zaprzyjaźnionych sióstr zakonnych ostrzegła mnie: Niech pani pamięta, że pomoc humanitarna to samo dobro, jeśli pani będzie czyniła to dobro, to zły będzie szalał, robił zamieszanie, podnosił krzyk bez przyczyny. I niestety, nie pomyliła się. Ja jednak wiem, że służę dobrej sprawie i pragnę się skupić przede wszystkim na pomocy najbardziej potrzebującym. To jest mój cel.

– Nie obawia się Pani Minister skuteczności złego? W końcu zawsze objawia się po to, by unicestwić dobro.

– Nie, nie obawiam się. Po mojej stronie stanęła spora część tzw. normalnego świata. Właśnie na skutek pełnego oszczerstw ataku w związku z moją wizytą w Jordanii zgłosiło się bardzo wiele osób gotowych do wspierania misji, którą mam do spełnienia. Mogłam się dzięki temu przekonać, że w Polsce jest bardzo wielu ludzi potrafiących czynić dobro bez wielkiego krzyku i szumu w mediach. Mamy w sobie wiele dobroci i trzeba tylko, byśmy się wszyscy spotkali w pół drogi.

– Mamy nadzieję, że tym miejscem będzie właśnie Pani urząd?

– Tak. Wierzę, że w jego ramach uda nam się wypracować właściwą filozofię pomagania, przede wszystkim w kontekście ogólnoeuropejskiego problemu z uchodźcami, do którego podejście jest obecnie tak bardzo zróżnicowane. Chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że nikt nie jest w stanie poróżnić mnie w tej sprawie – co próbuje się już także robić – z hierarchami Kościoła. Deklaruję, że moje zaufanie do przedstawicieli Kościoła, szacunek do nich i dobra współpraca z nimi nie zachwieją się, choćby nie wiem, jakie złe moce działały.

– Jaki jest mechanizm i cel działania departamentu ds. pomocy humanitarnej? Czy ma to być przede wszystkim instytucja sprawiedliwie i efektywnie dystrybuująca pomoc humanitarną państwa polskiego?

– Chciałabym, aby nie był to wyłącznie urząd dysponujący większymi lub mniejszymi funduszami na wielkie akcje charytatywne, ale miejsce spotkania ludzi i środowisk dobrej woli, po to, by polska pomoc humanitarna była w świecie bardziej znacząca i coraz lepiej skoordynowana. Z problemami polskich organizacji pomocowych spotykałam się często w ciągu minionych dwóch lat jako szef Kancelarii Premiera; razem szukaliśmy rozwiązań, które mogłyby być choć w części odpowiedzią na kryzys migracyjny, czyli chcieliśmy przede wszystkim ulżyć ofiarom wojny na Bliskim Wschodzie. Teraz moim pierwszym zadaniem jest rozeznanie najpilniejszych kierunków pomocy, zinwentaryzowanie możliwie wszystkich sił organizacyjnych oraz środków, którymi już dziś dysponujemy, a następnie – połączenie wszystkich naszych organizacji pomocowych na jednym forum dyskusyjnym. Chciałabym udowodnić, że państwo będzie je traktować poważnie i w sposób partnerski. Chodzi o to, żeby uwaga państwa nie ograniczała się wyłącznie do prostej dystrybucji skromnych środków, do rozpisywania konkursów.

– Na czym zatem ma polegać to zwiększenie roli państwa polskiego w niesieniu pomocy humanitarnej w świat?

– Przede wszystkim na poszerzeniu bazowej oferty państwa dla sprawnie działających organizacji pozarządowych. Abyśmy jako państwo mogli nieść pomoc, musimy skorzystać z rozeznania i praktyki tychże organizacji. Wiele z nich dotychczas nawet nie zabiegało o wsparcie państwa, a mimo to znakomicie spełniało swą misję w różnych zakątkach świata. Najwyższy już czas, by połączyć wszystkie siły, bo przed nami – przed Europą – stoi dziś naprawdę wielki problem efektywnej pomocy uchodźcom. Państwo polskie deklaruje bardzo konkretną pomoc humanitarną – naszym zdaniem, bardziej efektywną niż przyjmowanie uchodźców w Polsce. To pomoc skierowana wprost do miejsc dotkniętych wojną, do poszkodowanej ludności, która nie zamierza uciekać jak najdalej od swych zniszczonych domów, lecz przeniosła się do sąsiednich krajów. W ostatnim roku z budżetu państwa wydaliśmy 200 mln zł na tego rodzaju pomoc.

– Jedni mówią, że to niewiele, a drudzy, że za dużo, bo przecież u siebie mamy też wielu potrzebujących...

– Jestem przekonana, że Polacy mają wielkie serca i są gotowi do pomagania innym, jednakże zawsze trzeba pokazywać, na co konkretnie przeznaczamy pieniądze, w jaki sposób realizujemy naszą pomoc humanitarną. Jak bardzo ważne jest każde wsparcie, mogłam się przekonać, gdy odwiedzałam obozy syryjskich uchodźców wojennych w Jordanii. Problem jest tam tak głęboki i tak duży, że Jordania sama sobie z nim nie poradzi. Bez pomocy z zewnątrz z tamtejszych terenów będą wypływać fale emigrantów w kierunku Europy. Wszyscy – myślę tu zarówno o Europejczykach, jak i o nas, Polakach – powinniśmy wreszcie zdać sobie z tego sprawę i dołożyć starań, aby ta nasza pomoc mogła zaspokoić najbardziej prozaiczne problemy ludzi skupionych w obozach dla uchodźców. Każde z europejskich państw powinno rozważyć, w jaki sposób – kierując się roztropnością oraz dobrze pojętą troską o własnych obywateli – może skutecznie ulżyć ludziom cierpiącym z powodu wojny, aby nie musieli uciekać jak najdalej od własnych domów. Pomoc można świadczyć na różne sposoby, a jako państwa możemy się tu znakomicie uzupełniać.

– Jednak nie uzupełniamy się...?

– Sądzę, że zaczyna się już jakieś wspólne myślenie na ten temat. Jestem po spotkaniu z węgierskim dyplomatą – powołanym przez Viktora Orbána specjalnym przedstawicielem Węgier ds. pomocy humanitarnej – ambasadorem Péterem Heltai, który podobnie jak ja stara się wizytować obszary wymagające pilnej pomocy humanitarnej. Mam nadzieję, że uda nam się wypracować wspólne projekty.

– Jak może Pani Minister opisać tę dzisiejszą polską pomoc humanitarną? Jaka mogłaby być?

– W najbliższym czasie zamierzam zaproponować Radzie Ministrów konkretne rozwiązania oraz przedstawić wybrane kierunki pomocy. Z pewnością polska pomoc humanitarna będzie się kierowała formułą otwartości, od dawna z powodzeniem stosowaną przez charytatywne organizacje katolickie. Bardzo liczę na ożywioną współpracę kompetentnych w tym zakresie osób oraz organizacji, współpracę, wokół której może się stworzyć naprawdę wartościowa wspólnota Polaków.

– Jest Pani niepoprawną marzycielką, Pani Minister!

– Bynajmniej! W tej akurat sprawie widzę naprawdę realną szansę na narodową zgodę. W naszej Polsce powiatowej rozmawiałam z wieloma osobami, które po obejrzeniu relacji z mojej wizyty w obozach dla uchodźców w Jordanii zarzuciły mnie nie tylko pytaniami o to, jak można pomóc, ale nawet już pewnymi propozycjami organizacyjnymi. Każdą taką inicjatywę zamierzam wspierać.

– Jaki rejestr konkretnych potrzeb przywiozła Pani Minister z Jordanii?

– Ogromny! Tamtejsze dwa obozy dla syryjskich uchodźców to skupisko ludzi najbardziej biednych i najbardziej pokrzywdzonych, jak to tylko można sobie wyobrazić. Moim zdaniem, rozsądnego wsparcia ze strony europejskich krajów potrzebują przede wszystkim sama Jordania oraz inne kraje tego regionu, które goszczą wojennych uchodźców. Jordański rząd robi, co może, by sobie poradzić z kryzysem uchodźczym, jednak tamtejsza gospodarka jest coraz mniej wydolna. Na miejscu rozmawiałam na ten temat z jordańskim ministrem ds. planowania i współpracy międzynarodowej Imadem Fakhourym, a po powrocie do Polski podejmuję wspólne rozmowy i działania z naszymi ministrami odpowiedzialnymi za współpracę w obszarze gospodarczym.

– Jakiego wsparcia udziela świat obecnie tamtejszym uchodźcom z Syrii? Jakie są ich najpilniejsze potrzeby?

– Znaczącą pomoc niesie bardzo wiele międzynarodowych organizacji charytatywnych, wśród których bardzo wysoko cenione są Caritas Polska czy Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Duże wrażenie zrobiły też na mnie działania UNICEF-u, zwłaszcza w zakresie edukacji. Przekonałam się, jak bardzo ważne jest organizowanie szkolnictwa w obozach dla uchodźców, w co jako Polska moglibyśmy się już natychmiast włączyć. W liczącym 80 tys. uchodźców obozie w Zaatari przebywa ok. 45 tys. dzieci w wieku szkolnym, a tygodniowo rodzi się tam ok. 80 dzieci, zaś w obozie Azraq przebywa ok. 34 tys. Syryjczyków, a prawie 20 tys. z nich to dzieci. Już mówi się tam o tzw. straconym pokoleniu, zatrzymanym w rozwoju, pozbawionym możliwości edukacyjnych. Szeroko rozumiana pomoc edukacyjna jest więc pilnie potrzebna. Tak samo jak niezbędna jest pomoc medyczna.

– Jak się domyślam, Pani Minister podjęła już w tej sprawie energiczne działania...

– Jak najbardziej! Na dobry początek w obozie dla syryjskich uchodźców w Zaatari otworzyliśmy polskie centrum szkoleniowe dla kadry medycznej. Obecnie wspólnie rozważamy złożenie wniosku do budżetu państwa o wsparcie syryjskich uchodźców w Jordanii w zakresie organizacji szkolnictwa zawodowego. Tego rodzaju wsparcie byłoby naprawdę znaczące dla powstrzymania migracji młodych ludzi na Zachód. Gdy rozmawiałam z nimi w jordańskich obozach, wielokrotnie słyszałam, że bardzo czekają na koniec wojny i powrót do kraju, żeby odbudowywać swoje domy. Tworzenie szkolnictwa w obozach dla uchodźców nie byłoby dla Polski wielkim wydatkiem, a byłaby to naprawdę ogromna praca u podstaw, fundamentalna pomoc, bez której te społeczności, poszkodowane przez wojnę, mogą się już nigdy nie podnieść. W dodatku poziom frustracji w tego rodzaju zamkniętych obozach jest tak duży, że z łatwością może prowadzić do różnego rodzaju złych zjawisk...

– ...które rykoszetem odbijają się na społeczeństwach sytego i zadowolonego z siebie Zachodu.

– Otóż to! Dlatego moją rolą, rolą mojego urzędu jest jak najbardziej dogłębne rozeznanie kryzysowych sytuacji, nie tylko po to, by szybko i celnie reagować na ludzkie potrzeby, ale także po to, by spokojnie i rzeczowo móc rozmawiać w gronie europejskich państw o tym, co razem możemy zrobić, jak możemy się uzupełniać w niezbędnych działaniach u samych źródeł kryzysu humanitarnego – dla rzeczywistego bezpieczeństwa Europy.

Beata Kempa, prawnik, wiceprezes partii Solidarna Polska, poseł na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości (2006-07), od 2015 r. minister – członek Rady Ministrów w rządach Beaty Szydło oraz Mateusza Morawieckiego, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (2015-17), od grudnia 2017 r. minister – członek Rady Ministrów odpowiedzialny za sprawy pomocy humanitarnej.

2018-02-07 10:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiceszef MSZ: Białoruś głównym tematem polsko-litewskich konsultacji międzyrządowych

2020-09-15 16:37

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Białoruś

rozmowa

Litwa

Adobe Stock

Sytuacja na Białorusi będzie głównym tematem polsko-litewskich konsultacji międzyrządowych - powiedział we wtorek wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Rolą Polski, Litwy i całej UE jest zagwarantowanie narodowi białoruskiemu respektowania jego głosu w wyborach - podkreślił.

W pierwszym w historii wspólnym posiedzeniu rządów Litwy i Polski, które odbędzie się w czwartek w Wilnie weźmie w nim udział ponad 20 ministrów Litwy i Polski. Będą mu przewodniczyć szefowie rządów Saulius Skvernelis i Mateusz Morawiecki.

"Jeśli chodzi o jutrzejsze spotkanie na Litwie (...) tak naprawdę zasadniczą kwestią, najważniejszą w tym momencie jest oczywiście sytuacja na Białorusi" - powiedział Jabłoński, pytany na konferencji prasowej o tematy planowanych konsultacji.

Wiceminister spraw zagranicznych podkreślił, że rządy Polski i Litwy są jednymi z najbardziej zaangażowanych, jeśli chodzi o "kwestie przypominania i dbania o to, żeby to prawo Białorusinów do tego, by sami mogli zdecydować o swojej przyszłości, było gwarantowane". Zaznaczył, że to prawo musi być respektowane przez społeczność międzynarodową, przez Unię Europejską.

"To w żadnym razie nie jest tak, jak próbuje zarzucać nam i jeszcze kilku innym państwom propaganda białoruska czy propaganda rosyjska, że to jest mieszanie się w wewnętrzne sprawy Białorusi. Wręcz przeciwnie. W wewnętrzne sprawy Białorusi jasno swój zamiar interweniowania deklaruje rząd rosyjski" - oświadczył Jabłoński.

"Rolą Polski, rolą Litwy, rolą każdego innego państwa Unii Europejskiej, rolą UE jako całości jest zagwarantowanie narodowi białoruskiemu, który domaga się prawa do decydowania o swojej przyszłości, by głos wyrażony w wyborach był respektowany i aby - jeśli naród białoruski chce zmiany - by ta zmiana mogła zaistnieć. Naszą rolą jest zagwarantowanie, by to prawo mogło zostać zrealizowane" - wskazywał.

Podkreślił, że rozmowy podczas konsultacji będą dotyczyły nie tylko aspektu polsko-litewskiego, ale przede wszystkim aspektu "koordynacji naszej polityki, naszych działań w ramach UE".

"Oczywiście, jeśli chodzi o agendę unijną tych tematów jest znacznie więcej - jest kwestia budżetowa, jest także kwestia migracyjna, bo to również jest tematem w Unii Europejskiej. Natomiast najważniejszym w tej chwili bez wątpienia tematem jest sprawa sytuacji na Białorusi i tego, jak Unia Europejska może zareagować, co UE może zaoferować w tej sytuacji, by była rzeczywiście obecna i na to wyzwanie, niewątpliwie wyzwanie międzynarodowe tuż przy naszych granicach mogła skutecznie odpowiedzieć" - powiedział.

Premier Litwy Saulius Skvernelis, którego we wtorek cytuje komunikat litewskiego rządu, powiedział że "wspólne posiedzenie jest podkreśleniem znaczenia dwustronnej współpracy we wszystkich dziedzinach". Premier wskazał, że "jest to nowa karta w rozwoju stosunków między obu krajami". "Rozmawiamy i zgadzamy się absolutnie we wszystkich kwestiach stosunków dwustronnych i polityki sąsiedzkiej" - podkreślił Skvernelis.

Podczas wspólnej sesji oraz zaplanowanych dwustronnych rozmów premierów i ministrów zostanie podsumowany postęp w rozwoju partnerstwa strategicznego. Wiele uwagi zamierza się poświęcić umacnianiu więzi kulturowych i wspólnej polityce pamięci historycznej, a także ścisłej współpracy w dziedzinie oświaty. Ministrowie zdrowia omówią kwestie zarządzania pandemią Covid-19.

Planowane jest omówienie realizacji strategicznych projektów infrastruktury transportowej i energetycznej, w szczególności dotyczących rozwoju rafinerii Orlen Lietuva oraz współpracy przedsiębiorstw kolejowych obu krajów. Tematem dyskusji mają być też m.in. odpowiedzialność regionalna Litwy i Polski i mobilizacja poparcie społeczności międzynarodowej dla narodu białoruskiego.

Na Białorusi od kilku tygodni trwają protesty po wyborach prezydenckich 9 sierpnia, w których według oficjalnych danych ubiegający się o reelekcję Alaksandr Łukaszenka miał zdobyć 80,1 proc., a kandydatka opozycji Cichanouska - 10,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki zostały sfałszowane.
(PAP)

Autorki: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka, Aleksandra Akińczo

sdd/ aki/ kar/ mhr/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Watykan: papież pobłogosławił dzwon z Polski – symbol prawa do życia nienarodzonych dzieci

2020-09-23 19:31

[ TEMATY ]

Franciszek

dzwon

Włodzimierz Rędzioch

Głos Nienarodzonych – to nazwa dzwonu, ufundowanego przez podkarpacką fundację Życiu Tak, który pobłogosławił papież Franciszek podczas środowej audiencji generalnej na dziedzińcu Pałacu Apostolskiego. Ważący blisko tonę symbol, będzie odtąd towarzyszył wydarzeniom promującym niezbywalne prawo do życia każdego poczętego dziecka.

- Kiedy na początku roku przeczytałem, że rocznie 42 mln dzieci na świecie zostaje zabitych wskutek aborcji, przyszedł czas refleksji: co możemy zrobić w ramach fundacji, powołanej do upominania się o prawo do życia dla wszystkich dzieci poczętych. Tak powstał pomysł odlania dzwonu, który udało się zrealizować dzięki pomocy ludzi dobrej woli – mówi w rozmowie z KAI Bogdan Romaniuk, wiceprezes Fundacji Życiu Tak i zarazem pomysłodawca dzwonu „Głos Nienarodzonych” – Dzwon ze swej natury ma budzić, pobudzać. Historycznie był uruchamiany także w trakcie nieszczęść i zagrożeń. Poprzez nasz dzwon chcemy przemawiać do sumień Polaków, a także osób na całym świecie.

Dzwon „Głos Nienarodzonych”, odlany w znanej pracowni ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu, pobłogosławił papież Franciszek podczas środowej audiencji generalnej. Waży blisko tonę, a jego zdobienia posiadają głęboką symbolikę, która sama w sobie wyjaśnia podstawy niezbywalnego prawa do życia każdego poczętego dziecka.

- Na kolejnych płaszczyznach tego dzwonu widnieje następujące przesłanie. Najpierw postaci dwóch cherubinów, którzy strzegą poczętego dziecka, widocznego na zdjęciu USG i słowa proroka Jeremiasza: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki znałem cię i poświęciłem cię”. To przypomina, że każde życie powstaje w łączności z Bogiem. Na następnej płaszczyźnie są dwie tablice kamienne, symbolizujące Dekalog. Na jednej wyryte jest piąte przykazanie „Nie zabijaj”, a na drugiej słowa Chrystusa „Nie sądźcie, że przyszedłem zmienić prawo”. W ten sposób chcemy przypomnieć światu, że prawo do życia jest niezbywalne dla każdego człowieka poczętego. Na kolejnej płaszczyźnie znajdują się natomiast słowa bł. ks. Popiełuszki, że życie dziecka zaczyna się pod sercem matki – proste i mówiące o wszystkim – wyjaśnia pomysłodawca dzwonu. Jak dodaje, papież Franciszek, podczas krótkiego spotkania, potwierdził, że słyszał o tej inicjatywie i jej błogosławi.

Dzwon będzie stacjonował w parafii Wszystkich Świętych w Kolbuszowej, miejscu wybranym przez fundację wspólnie z ordynariuszem rzeszowskim bp. Janem Wątrobą – Parafia jest nieprzypadkowa. Oddajemy ten dzwon pod opiekę wszystkich świętych. I stamtąd będzie wyruszał na marsze dla życia, na które zostanie zaproszony. Już teraz mamy zaproszenie do Warszawy na 24 marca 2021 r., kiedy obchodzony jest Dzień Świętości Życia – dodaje Romaniuk – Ważne jest też to, że podczas tych uroczystości nie każdy będzie mógł w niego uderzyć. Jedynie osoby pełnoletnie, które wypełnią deklarację, że będą bronić życia od poczęcia. Będzie to symbol powziętego zobowiązania.

Fundacja Życiu Tak im. Niepokalanego Poczęcia NMP została założona trzy lata temu przez prof. Bogdana Chazana, Bogdana Romaniuka i Jacka Kotulę. Jej celem jest upominanie się o niezbywalne prawo do życia wszystkich poczętych dzieci. Więcej informacji na temat działalności fundacji można znaleźć na stronie zyciutak.com

CZYTAJ DALEJ

Dzieło Ojca Pio ma 16 lat!

2020-09-23 21:27

archiwum

23 września – liturgiczne wspomnienie świętego z Pietrelciny to dzień wyjątkowy dla krakowskiego Dzieła Pomocy św. Ojca Pio.

To dzień 16 urodzin Dzieła! Dwa Centra Pomocy, 9 mieszkań wspieranych dla osób bezdomnych, dziesiątki tysięcy konsultacji specjalistycznych, kąpieli i wizyt w garderobie, a nade wszystko setki historii osób bez domu, które udało się zmienić na lepsze – to krótki bilans szesnastolecia działalności organizacji.

Dróg prowadzących do życia na ulicy jest wiele…

W fabryce przepracowałam kilkadziesiąt lat. W pewnym momencie mój zakład pracy przekształcono, a potem zamknięto. Pani w średnim wieku trudno było odnaleźć się w nowej rzeczywistości, nowego zatrudnienia nie było, a rachunki same nie chciały się opłacić. I tak w 2015 r. zostałam bez dachu nad głową.

Hela, bez domu

Trudno powiedzieć, które z moich przeżyć było najgorsze… śmierć mojego 18-letniego syna, który miał raka… wypadek samochodowy, który spowodował trwały uszczerbek na moim zdrowiu i wyglądzie, śmierć mamy czy rozwód z żoną po kilkunastu latach małżeństwa. Może to za dużo jak na jednego człowieka?

Robert, bez domu

…wszystkie jednak splatają się w Dziele Pomocy św. Ojca Pio, które 16 lat temu powstało z myślą o Heli, Robercie i wielu, wielu innych, którzy domu nie mają.

I w dniu urodzin nie może być inaczej – Dzieło w centrum stawia swoich podopiecznych i ich marzenia i… ogłasza urodzinową zbiórkę na ich spełnienie.

Na facebookowym profilu organizacji i stronie www Dzieła czytamy: Dziś wspomnienie św. Ojca Pio i… 16 urodziny Dzieła Pomocy! Z wdzięcznością patrzymy na każdy miniony dzień z osobami bez domu. Zapraszamy do wspólnego świętowania! Niech to będzie wyjątkowy dzień również dla każdego z Was. Pewnie zapytacie o prezenty… chętnie je przyjmiemy :) i przekażemy osobom bezdomnym. Ogłaszamy urodzinową zbiórkę dla osób potrzebujących, by spełniać ich marzenia. Jakie? Na przykład takie jak pani Teresy:

„Mam proste marzenia, aby mieć gdzie się umyć, uprać i wyprasować swoje ubrania. Chciałabym bardzo, aby na nowym miejscu odwiedzał mnie mój najmłodszy syn – to moja największa duma!”

Cel – 6 tysięcy złotych

Start – 23 września 2020

Meta – 30 września 2020

Każdego, który chciałby podarować urodzinowy prezent osobom bez domu, zapraszamy: https://www.facebook.com/donate/644690076441587/

DZIEŁO POMOCY ŚW. OJCA PIO jest organizacją pożytku publicznego, która powstała szesnaście lat temu z myślą o ludziach, którzy utracili swój dom. W miejscu tym w prawdzie i równości pracownicy, bracia kapucyni i wolontariusze towarzyszą osobom bezdomnym w ich drodze do samodzielnego życia. Fachowe i wszechstronne wsparcie udzielane ponad 2000 podopiecznym odbywa się w prowadzonych przez Dzieło Centrach Pomocy – przy ul. Loretańskiej 11 i ul. Smoleńsk 4 w Krakowie. Oprócz pomocy doraźnej – możliwości kąpieli, wymiany i wyprania odzieży – w Centrach udzielane jest również wsparcie specjalistyczne: socjalne, zawodowe, prawne i duchowe. Dodatkowo Dzieło Pomocy św. Ojca Pio prowadzi 9 mieszkań wspieranych, w których schronienie i profesjonalną pomoc otrzymuje ponad trzydzieści osób bezdomnych.

Dzieło Pomocy św. Ojca Pio od wielu lat angażuje się również w akcje społeczne mające na celu zwrócenie uwagi otoczenia na problem, jakim jest bezdomność. Staje się tym samym głosem zapomnianych, zepchniętych na margines i uwięzionych w krzywdzących stereotypach osób bez domu.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję