Reklama

Wiadomości

O krok od emerytury

Od października 2017 r. przybędzie w Polsce emerytów. I to sporo, bo ocenia się, że do 1 września br. z kalkulatora emerytur na stronach ZUS-u i z pomocy doradców emerytalnych skorzystało ponad 400 tys. osób. Nawet jeśli tylko część z nich zdecyduje się zakończyć pracę, to i tak mamy rekord

Będzie więc tłok, będą nerwy, będą też błędy – czego obawiają się nawet pracownicy ZUS-u, którzy nasze dane będą wprowadzać do systemu komputerowego ręcznie. I tu pierwsza rada – należy dokładnie przeczytać wszystkie dokumenty, które trafią do naszych rąk z ZUS-u. To jedna z wielu wskazówek, które zebraliśmy, by podpowiedzieć, jak spokojnie przebrnąć przez całą procedurę przechodzenia na emeryturę.

Zazwyczaj w procedurze tej pomaga nam zakład pracy, w którym jesteśmy akurat zatrudnieni. Ważny jest termin. Nasz wniosek powinien trafić do ZUS-u nie później niż na 30 dni przed zamierzonym terminem przejścia na emeryturę.

Najpierw wniosek

Wszelkie wnioski można dostać w każdej placówce ZUS-u w kraju albo ściągnąć ze strony internetowej: www.zus.pl . Pobieramy wniosek EMP lub drukujemy go ze swojego komputera. Możemy też napisać wniosek własnoręcznie, ale pamiętajmy o wszystkich ważnych informacjach, które muszą się w nim znaleźć. Lepiej więc wybrać gotowy formularz.

Reklama

Wypełniamy wniosek czytelnie, najlepiej drukowanymi literami, starannie, by nie popełnić błędu, np. w numerze PESEL lub dowodu osobistego. Dane te muszą się zgadzać z naszymi dokumentami. Jeśli wypełniamy wniosek sami, a nie robi tego za nas zakład pracy, trzeba najpierw uważnie przeczytać informacje znajdujące się w końcowej części wniosku.

Osoby, które pracowały nie tylko w Polsce, ale także za granicą – w państwach nienależących do Unii Europejskiej/Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub Szwajcarii (Polskę łączą z nimi umowy międzynarodowe w dziedzinie ubezpieczeń społecznych), muszą pobrać kwestionariusz EMZ. Jeśli ktoś pracował w Polsce oraz w państwach Unii Europejskiej/Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub Szwajcarii, potrzebny jest formularz unijny „Informacje dotyczące przebiegu ubezpieczenia osoby ubezpieczonej” (E 207 PL).

Uwaga! Wniosek należy podpisać ręcznie! Inaczej nie będzie ważny.

Reklama

Kapitał początkowy – i co dalej?

Od 1 stycznia 1999 r. każdy pracujący ma w ZUS-ie indywidualne konto, na którym gromadzone są jego składki. Za okres pracy do końca 1998 r. należało ustalić kapitał początkowy – czyli zebrać wszystkie dokumenty potwierdzające nasz staż pracy wraz z wysokością zarobków do 31 grudnia 1998 r. Chodzi o okresy zarówno składkowe, jak i nieskładkowe. Jeśli ktoś tego nie zrobił, powinien najpóźniej razem z wnioskiem o emeryturę ustalić sobie ten kapitał. Zakłady pracy, w których pracowaliśmy, są zobowiązane wystawić nam stosowne dokumenty.

We wniosku ERP-6 wpisujemy chronologicznie – zaczynając od kapitału początkowego – daty początku i końca zatrudnienia w poszczególnych miejscach pracy oraz rodzaj posiadanego zaświadczenia potwierdzającego ten fakt – może to być świadectwo pracy lub potwierdzenie z akt osobowych, m.in. dokumenty mianowania na jakieś stanowisko, może być legitymacja ubezpieczeniowa zawierająca stosowne wpisy o czasie zatrudnienia, zarobkach, zajmowanym stanowisku, zaświadczenie o studiach dziennych itd.

Jeśli firma, w której pracowaliśmy, już nie istnieje, bo np. splajtowała albo ją rozwiązano – można uzyskać takie zaświadczenie, pomagając sobie spisem znajdującym się w bazie zlikwidowanych zakładów. Znajdziemy tę bazę na stronach internetowych ZUS-u (www.zus.pl/swiadczenia/emerytury/baza-zlikwidowanych-lub-przeksztalconych-zakladow-pracy).

Choć wysokość zarobków można potwierdzać różnymi dokumentami, najlepiej jednak mieć je w formie zaświadczenia wystawionego przez pracodawcę, i to na zusowskim formularzu ZUS Rp-7.

I tutaj ważna uwaga: Należy sprawdzić, czy zaświadczenie ma wszystkie niezbędne pieczątki postawione równo w odpowiednich, przeznaczonych do tego miejscach na formularzu.

Jeśli pracowaliśmy w szczególnych warunkach lub staramy się o ustalenie rekompensaty za taką pracę, musimy dołączyć dokument potwierdzający takie zatrudnienie lub posiadać odpowiednie wpisy w świadectwie pracy.

Uwaga! Pamiętajmy, że trzeba zgromadzić wszelkie dokumenty potwierdzające fakt naszego zatrudnienia. Nie tylko zaświadczenia o pracy, ale także umowy agencyjne, zlecenia, zaświadczenia o pracy nakładczej, w rolniczych spółdzielniach produkcyjnych. Osoby przebywające na urlopach wychowawczych składają odpowiednie oświadczenie wraz z kopiami aktów urodzenia dzieci.

Wszystkie te dokumenty – oryginały – dołączamy do zusowskiego wniosku. Uznawane są także dokumenty poświadczone notarialnie, wypisy i kserokopie.

Przy zbieraniu dokumentacji potwierdzającej przebyty staż możemy poprosić o pomoc naszego obecnego pracodawcę.

Emerytura minimalna i ochrona

Według nowych przepisów, emerytura minimalna po osiągnięciu wymaganego wieku wynosi 1000 zł brutto. Kobiety mają ją zagwarantowaną po 20 latach pracy, mężczyźni – po 25.

Pracodawca nie może zwolnić osoby, której do emerytury brakuje 4 lat – czyli 56-letniej kobiety i 61-letniego mężczyzny. Wyjątkiem jest tzw. zwolnienie dyscyplinarne.

Składanie wniosku

Tak przygotowany wniosek składamy we właściwej jednostce ZUS-u w miejscu naszego stałego zameldowania. Może to zrobić za nas i za naszą zgodą pracodawca, ale trzeba go do tego upoważnić.

Jeśli mieszkamy poza granicami kraju, w państwie, które nie ma z Polską podpisanych odpowiednich umów, wniosek składamy w ZUS-ie w miejscu ostatniego stałego zameldowania w kraju. Jeśli mieszkamy w którymś z krajów UE albo innym, z którym Polska ma podpisane stosowne umowy, wniosek wraz z niezbędną dokumentacją wysyłamy do jednostki organizacyjnej ZUS-u wyznaczonej przez prezesa ZUS-u (wykaz jednostek na www.zus.pl).

Ważna informacja: ZUS sam nie przyzna nam emerytury.

Choć w lipcu br. rozesłano powiadomienia do 500 tys. osób uprawnionych do świadczeń emerytalnych, nie oznacza to, że sprawa jest załatwiona. Konieczne jest zebranie wymienionych wyżej dokumentów, wypełnienie wniosku i złożenie całości w ZUS-ie.

Wniosek składamy osobiście lub przez pełnomocnika, wysyłamy pocztą albo przekazujemy przez polski urząd konsularny. Jeśli zdecydujemy się na formę dokumentu elektronicznego, musimy założyć sobie na www.ZUS.pl profil PUE. Większości z nas wygodniej będzie przejść się do ZUS-u osobiście, tym bardziej że i tak musimy dostarczyć do urzędu oryginały zebranych dokumentów.

Kto może pomóc

W placówkach ZUS-u pracuje od 1 lipca br. blisko 600 doradców emerytalnych, którzy pomagają przejść przez całą procedurę. Na pełnych obrotach pracują także konsultanci z Centrum Obsługi Telefonicznej. Warto skorzystać z tych usług, ale ostrzegamy, że są to osoby oblegane przez interesantów. Warto więc, o ile okoliczności na to pozwolą, poprosić o pomoc kogoś z księgowości w naszym obecnym zakładzie pracy.

Chcę dalej pracować

Aby ZUS wypłacił emeryturę, trzeba rozwiązać umowę o pracę – nie dotyczy to tylko emerytur z urzędu. Wyłącznie na skutek rozwiązania umowy o pracę ZUS zacznie nam wypłacać emeryturę. Pamiętajmy, żeby zanieść do ZUS-u świadectwo pracy.

Jeśli chcemy na emeryturze nadal pracować, wystarczy dzień później znów się zatrudnić – albo w starym zakładzie pracy, albo w nowym miejscu. Z pewnością wszystkich zainteresowanych ucieszy informacja, że emeryta, który osiągnął powszechny wiek emerytalny, nie obowiązują ograniczenia zarobków.

Warto też wiedzieć, że efektem opóźnienia przejścia na emeryturę jest wyższe świadczenie. Każdy przepracowany rok to o 8 proc. wyższa emerytura.

W razie wątpliwości – korzystaj z infolinii ZUS-u: tel. 22 560 16 00.

Więcej informacji w kolejnym numerze „Niedzieli”.

2017-09-13 11:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zasłużony Emeryt

2020-06-24 09:57

Niedziela wrocławska 26/2020, str. I

[ TEMATY ]

proboszcz

emerytura

Ks. Wincenty Tokarz

Agnieszka Bugała

Ks. Wincenty Tokarz przez 35 lat był proboszczem w parafii św. Andrzeja na wrocławskich Stabłowicach

– Stanęliśmy dziś wokół kapłana, który kończy swoją posługę duszpasterską w parafii. Przeżył 52 lata jako prezbiter, z tego aż 35 lat posługiwał w misji proboszczowskiej na wrocławskich Stabłowicach – mówił w homilii ks. Aleksander Radecki.

Msza św. sprawowana z racji pożegnania ks. Wincentego Tokarza 21 czerwca w kościele św. Andrzeja zgromadziła tłumy wiernych, a słowa podziękowań kierowanych przez przedstawicieli grup parafialnych trwały ponad godzinę i wywołały wiele wzruszeń. Przy ołtarzu stanęli m.in: przechodzący na emeryturę budowniczy świątyni ks. Wincenty, jego brat ks. Wojciech Tokarz, wikariusze parafii, a także ks. Przemysław Vogt i ks. Andrzej Pańczak. W homilii ks. Radecki przypomniał zawołanie, które 52 lata wcześniej ks. Wincenty umieścił na prymicyjnym obrazku: „Pan jest moim pasterzem i nie brak niczego” i pytał jubilata o plany i marzenia, jakie miał, stojąc przy prymicyjnym ołtarzu. Podkreślił, że materialnym pomnikiem wiary, ofiarnej służby i pracy jest wybudowany przez niego kościół św. Andrzeja. – Jest to także dowód twojej współpracy z parafianami – mówił ks. Radecki. – Ileż mogłaby powiedzieć o waszym zaangażowaniu każda cegła, szyba, obraz, schodek, a nawet świeca czy kwiat?

CZYTAJ DALEJ

Wybory: Duda na debacie TVP w Końskich, Trzaskowski na "Arenie prezydenckiej" w Lesznie

2020-07-06 07:20

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

red/um.warszawy/KPRP

W poniedziałek, na niecały tydzień przed II turą wyborów, nie będzie jednej debaty prezydenckiej z udziałem obu kandydatów, prezydenta Andrzej Duda weźmie udział w debacie organizowanej przez TVP w Końskich, a Rafał Trzaskowski będzie debatował podczas "Areny prezydenckiej" w Lesznie.

Sztaby obu kandydatów startujących w drugiej turze wyborów, zaplanowanej na 12 lipca, nie porozumiały się dotąd, co do formuły debaty, w której Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski zgodziliby się wziąć udział. Sztabowcy prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadają jego udział w debacie organizowanej przez TVP w Końskich, w której nie chce wziąć udziału Trzaskowski.

Z kolei Rafał Trzaskowski zaprosił prezydenta Andrzeja Dudę na debatę organizowaną w poniedziałek w Lesznie. Sztab PiS ocenił tę propozycję jako "niepoważną".

I tak w poniedziałek mają być dwie osobne debaty prezydenckie - w Końskich z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i w Lesznie, w której będzie uczestniczył kandydat KO Rafał Trzaskowski.

Radosław Fogiel, członek sztabu Andrzeja Dudy powiedział PAP, że formuła debaty w Końskich jest nowatorska, ponieważ zakłada, że ubiegający się o reelekcję prezydent będzie odpowiadał na pytania bezpośrednio od mieszkańców. "Po drugie (ta debata) ma szanse wyjść poza utarte ramy rytualnych dyskusji polityków i dziennikarzy" - stwierdził Fogiel.

Pytany, czy skoro w Końskich będzie tylko jeden kandydat - prezydent Andrzej Duda - nadal możemy mówić o debacie, odparł: "oczywiście lepiej się debatuje, kiedy ma się kontrkandydata".

"Pytanie, czy w ostatniej chwili Rafał Trzaskowski nabierze odwagi. Chcielibyśmy, żeby wykazał się odwagą i zamiast organizować jakieś quasi debaty przez własny sztab po prostu pojawił się w Końskich i odpowiedział na pytania. Prezydent Duda nigdy nie bał się spotkań z Polakami i cały czas mamy nadzieję, że nasz kontrkandydat również pojawi się" - zaznaczył Fogiel.

PAP zapytała też Fogla, czy sądzi, że przed II turą wyborów dojdzie jednak do bezpośredniej debaty dwóch kandydatów na prezydenta. "Cały czas jest propozycja, którą złożył Andrzej Duda, żeby wszystkie wiodące stacje telewizyjne w Polsce porozumiały się, odłożyły na bok partykularne interesy autopromocyjne i po prostu zorganizowały wspólną debatę" - powiedział Fogiel.

Z kolei "Arena prezydencka", czyli debata wyborcza organizowana przez sztab Rafała Trzaskowskiego, odbędzie się w poniedziałek w Lesznie.

O zamiarze jej organizacji poinformował w niedzielę rano na konferencji prasowej sam Trzaskowski. "Zapraszamy dziennikarzy od lewa do prawa, będą mogli zadawać pytania na dowolne tematy, ja na te pytania będę odpowiadał, mam nadzieję, że obok mnie będzie pan prezydent Andrzej Duda i również w takiej otwartej formule będzie odpowiadał na pytania" - powiedział kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Debata ma rozpocząć o godz. 20.30. Każdą redakcję będzie reprezentował jeden dziennikarz, który będzie mógł zadać dwa pytania. Na zadanie pytania przewidziano 30 sekund, zaś na odpowiedź - 2 minuty. Kolejność zabierania głosu przez redakcje będzie losowana bezpośrednio przed spotkaniem.

Cezary Tomczyk, szef sztabu Rafała Trzaskowskiego, przekazał PAP, że do tej pory prezydent Andrzej Duda nie potwierdził swojej obecności na debacie.

W związku z tym PAP zapytała, czym będzie różnić się debata od konferencji prasowej. "Chcemy pokazać, że nie wolno bać się dziennikarzy, że trzeba odpowiadać nawet na najtrudniejsze pytania. W związku z tym skierowaliśmy zaproszenia do właściwie wszystkich ogólnokrajowych redakcji" - odpowiedział Tomczyk. "Z drugiej strony będziemy mieć Andrzeja Dudę, który będzie odpowiadał na pytania TVP. Tam nie są zaproszone inne media, nikt inny nie może zadać pytania Andrzejowi Dudzie" - mówił Tomczyk, odnosząc się do debaty organizowanej w poniedziałek przez TVP w Końskich.

"Trzeba pokazać, że prawdziwa debata to debata wielu redakcji. My od początku chcieliśmy - i mówił o tym Rafał Trzaskowski - żeby odbyła się debata telewizyjna trzech stacji. Mówił też o tym Andrzej Duda. Ale dziwnym trafem jest tak, że telewizja Polsat się zgadza, telewizja TVN się zgadza, ale nie zgadza się TVP. A wiadomo, kto rządzi TVP. Uważamy, że po prostu Andrzej Duda boi się debaty" - podkreślił szef sztabu Trzaskowskiego.

W I turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 28 czerwca Andrzej Duda uzyskał 43,5 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski - 30,46 proc. Frekwencja wyniosła 64,51 proc. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Papież odprawi Mszę w rocznicę wizyty na Lampedusie

2020-07-06 18:13

[ TEMATY ]

papież

Franciszek

PAP

W siódmą rocznicę swej wizyty na Lampedusie papież Franciszek odprawi 8 lipca o 11.00 Mszę św. w kaplicy Domu sw. Marty w Watykanie. W związku z ograniczeniami antypandemicznymi w liturgii uczestniczyć będą jedynie pracownicy Sekcji ds. Migrantów i Uchodźców w Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka.

Wizyta na Lampedusie 8 lipca 2013 r. była pierwszym pozarzymskim wyjazdem nowo wybranego papieża (nie licząc krótkiej wizyty u papieża seniora Benedykta XVI przebywającego wówczas w Castel Gandolfo). Ta włoska wyspa stała się bramą do Europy dla setek tysięcy uchodźców z Afryki. Franciszek pojechał tam, by uczcić pamięć osób, które chcąc dostać się do Europy, utonęły w Morzu Śródziemnym.

Podczas odprawionej na Lampedusie Mszy św. prosił Boga o wybaczenie obojętności wobec losu imigrantów. Papież przybył tam, by uczcić pamięć osób, które chcąc dostać się do Europy, utonęły w Morzu Śródziemnym. - Prosimy o przebaczenie dla tych, którzy wygodnie zamknęli się we własnym dobrobycie, który znieczula serce; prosimy o wybaczenie dla tych, którzy przez swoje decyzje na poziomie światowym stworzyli sytuacje, które prowadzą do tych dramatów - mówił Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję