Reklama

Wiadomości

Wolni, by kochać

Gdyby Bóg nie dał nam wolności, to nie moglibyśmy kochać, gdyż miłości nie można nikomu narzucić ani nakazać. Nasza wolność jest prawdziwa i dlatego jedni ludzie kochają, a drudzy dręczą – z ks. dr. Markiem Dziewieckim, psychologiem i terapeutą uzależnień rozmawia Agnieszka Porzezińska

Niedziela Ogólnopolska 26/2017, str. 20-21

[ TEMATY ]

miłość

Catwoman/Fotolia.com

AGNIESZKA PORZEZIŃSKA: – Pierwsze skojarzenie z wolnością jest takie: mogę robić, co mi się żywnie podoba, nikt mi nie będzie niczego nakazywał...

KS. DR MAREK DZIEWIECKI: – Im więcej ludzi ulega temu naiwnemu przekonaniu, tym więcej jest wśród nas osób uzależnionych, nieszczęśliwych, niezdolnych do miłości, postępujących wbrew własnym pragnieniom i aspiracjom. Uzależniony to ktoś, kto robi to, czego już nie chce, gdyż wcześniej czynił to, co chciał, zamiast decydować się na to, co dobre, czyli kierować się Dekalogiem i stawiać sobie wymagania zgodne z Ewangelią. Gdy rozmawiam z tymi, którzy deklarują, że robią to, co chcą, to okazuje się, że dotąd nie zastanawiali się nad tym, kim są i po co żyją. W trakcie rozmowy sami przyznają, że w rzeczywistości nie robili tego, co chcieli, lecz to, co chciało ich ciało, ich popędy, instynkty czy emocje albo ich koledzy czy dominujące media. Wolność to coś zupełnie innego niż spontaniczność czy swawola. To zdolność do panowania nad wszystkim, co jest we mnie i wokół mnie, bym potrafił słuchać Boga i decydować się na to, do czego On mnie powołuje. Wolny jest ten, kto kocha i kto nie używa swojej wolności w żadnym innym celu! Człowiek wolny eliminuje ze swego repertuaru zachowań kłamstwo, wygodnictwo, nieczystość, egoizm, zazdrość i wszystko to, co przeszkadza kochać.

– A nakazy wewnętrzne, czyli sumienie? Czy to nie jest dobry przewodnik dla wolności?

– Każdy z nas jest w stanie wypaczyć poszczególne sfery swego człowieczeństwa, także sumienie. Wiemy, że są ludzie bez sumienia, którzy skutecznie zagłuszyli w sobie głos Boga. Są też tacy, którzy zniekształcili własne sumienie do tego stopnia, że nie wyrzuca im ono żadnego zła, albo przeciwnie – dręczy ich chorymi skrupułami, gdyż niemal każde zachowanie uznaje za grzeszne. Sumienie to pomoc Boga, bym słyszał Jego głos i wypełniał Jego wolę. Kto używa sumienia po to, by wmawiać sobie, że wszystko jest dobre, ten wchodzi na drogę utraty wolności. Stanie się niewolnikiem grzechu lub popadnie w uzależnienia.

– Czym się zatem kierujemy, gdy zagłuszamy sumienie?

– W takiej sytuacji kierujemy się zwykle tym, co łatwiejsze, zamiast tym, co wartościowsze. Zagłuszanie sumienia ma też miejsce wtedy, gdy decydujemy się czynić to, co daje nam choćby chwilę przyjemności, nawet jeśli dzieje się tak kosztem prawdy, miłości, wolności i świętości. Adam i Ewa wmówili sobie, że bez pomocy Boga odróżnią dobro od zła. Podobnie syn marnotrawny wmówił sobie, że będzie szczęśliwy bez solidnej pracy, bez małżeństwa i rodziny, bez miłości i odpowiedzialności. Tzw. ludzie nowocześni i postępowi, czyli ludzie szukający szczęścia tam, gdzie nie można go znaleźć, istnieją od początku historii ludzkości.

– Jan Paweł II mówił o wolności „od” oraz o wolności „do”...

– To bardzo trafne i potrzebne rozróżnienie! Już na początku Starego Testamentu Bóg stawia sprawę jasno. Przypomina nam, że dał nam prawdziwą wolność, a to oznacza, że możemy wybierać drogę błogosławieństwa i życia, ale też drogę przekleństwa i śmierci: „Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie” (Pwt 30, 19). Naszym pierwszym zadaniem jest wolność „od”, czyli niedopuszczanie do tego, bym używał wolności po to, by łamać przykazania, by grzeszyć, by krzywdzić samego siebie czy innych ludzi. Człowiek wolny od zła wie, że z miłości do bliźnich może poświęcić im czas, serce, troskę, a nawet zdrowie i życie. Nigdy natomiast nie poświęci nikomu własnej godności, czystości, świętości, przyjaźni z Bogiem, trwania na drodze zbawienia. Z kolei wolność „do” oznacza zdolność do przyjmowania całej prawdy o sobie, a także zdolność do uświadamiania sobie swoich przeżyć, by nad nimi panować i by wyciągać z nich wnioski. Dojrzały człowiek jest zdolny do budowania intensywnych więzi, ale też do wycofywania się z nich, gdy jest to rozsądne. Jest zdolny do mówienia, ale też do milczenia, w zależności od tego, co w danej sytuacji jest lepsze. Wolność „do” to ostatecznie zdolność do miłości, do bycia ofiarnym, bezinteresownym i mądrym darem dla innych. Kto kocha, ten używa wolności w sposób zgodny z wolą Boga i trwa na drodze błogosławieństwa nawet wtedy, gdy jakiś etap tej drogi okazuje się drogą krzyżową, drogą wyczerpania czy drogą, na której miłość wymaga heroicznej wręcz ofiarności.

– Kto czy co może być punktem odniesienia w mądrym korzystaniu z wolności?

– Początkiem wolności jest wolność w myśleniu, czyli wolność uznawania prawdy o nas, o naszych bliskich, o całej naszej sytuacji życiowej. Jezus twardo wyjaśnia, że prawda nas wyzwoli! Podstawą wolności jest prawda, a nie tolerancja, akceptacja czy tzw. pozytywne myślenie. Tę prawdę, która wyzwala, objawia nam sam Bóg. W Księdze Rodzaju Stwórca wyjaśnia, że stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, czyli że jesteśmy zdolni do tego, by przyjmować miłość od Niego i od Bożych ludzi, by coraz bardziej kochać i by osobiście wiązać się tylko z tymi, którzy też kochają. Innych ludzi mamy prawo kochać na odległość, podobnie jak ojciec kochał na odległość swego marnotrawnego syna dopóty, dopóki ów syn nie uznał prawdy o sobie i nie powrócił przemieniony. Ostatecznym punktem odniesienia dla naszej wolności jest Jezus, który także w Ogrójcu i na krzyżu z całym zaufaniem wiernie wypełniał wolę Ojca. W pełni wolny jest ten, kto z Bogiem uzgadnia wspólne pragnienia i kto Boga słucha bardziej niż samego siebie.

– Dlaczego sumienia ludzi są tak różne? Coś, co jednego boli, dla drugiego nie jest nawet draśnięciem?

– To wynika z naszych odmiennych sposobów postępowania. Kto trwa w łasce uświęcającej i wypełnia wszystkie – a nie tylko niektóre – przykazania, ten zachowuje wrażliwe sumienie i potrafi uznać, że czasem błądzi i że ciągle ma się nawracać. Kto przestaje kochać, kto nie decyduje się na nawrócenie, lecz samego siebie okrada z czystości, wolności, radości czy świętości, ten zaczyna drastycznie wypaczać własne sumienie. Sprawdza się zasada: powiedz mi, jak postępujesz, a ja powiem, jak działa Twoje sumienie i czy jest ono wypaczone. Człowiek neguje te prawdy o swoim postępowaniu czy te normy moralne, których nie chce lub nie jest w stanie respektować.

– Dlaczego mamy tak różne poglądy na te same kwestie, np. dotyczące życia poczętego, antykoncepcji, eutanazji czy partii politycznych?

– Tego typu różnice nie są przypadkowe. Wynikają one z faktu, że każdy z nas karmi się innymi relacjami, lekturami, bodźcami. Ważne jest to, by mieć wolność od natrętnego dążenia do natychmiastowego korygowania innych ludzi. Najpierw zajmijmy się sobą. Im bardziej jestem dojrzały i radosny, tym większą mam cierpliwość i pogodę ducha w kontakcie z ludźmi, których przekonania są sprzeczne z Dekalogiem, Ewangelią i oczywistymi faktami. Kto jest pewien swojej więzi z Bogiem i tego, że kocha, ten jest wolny od agresji wobec błądzących, a także od wewnętrznego przymusu, by ich natychmiast przemienić. Potrafi czekać i wpływać na innych ludzi najpierw przez własne szlachetne postępowanie. Człowiek, który używa wolności po to, by kochać, jest cierpliwy i pełny nadziei. Różni się od osób nieszczęśliwych, które nie są w stanie znieść faktu, że inni kochają, że inni postępują uczciwie i że są szczęśliwi. Nieszczęśliwi chcą natychmiast unieszczęśliwić wszystkich innych, a szczęśliwi nie mają przymusu, by natychmiast wszystkich uczynić mądrymi i szczęśliwymi.

– Dlaczego nawet wyznawcy tego samego Boga i tego samego Dekalogu tak bardzo różnią się w poglądach?

– Wiąże się to z faktem, że także nas, chrześcijan, różni nasza osobista historia, że każdy z nas miał inaczej postępujących rodziców i otrzymał inne wychowanie. Czasem diametralnie różnimy się naszą obecną sytuacją. Na Boga i świat, a także na wolność mamy tendencję patrzeć według własnego życiorysu...

– Czy mam być wolny także od postępowania mojego męża, od zachowania moich dzieci? Przecież to najbliżsi mi ludzie...

– Kto dojrzale kocha, ten bierze sobie do serca sytuację i postępowanie swoich bliskich, a mimo to zachowuje autonomię myśli, przeżyć i postaw. Pamiętajmy o tym, że każdy z nas jest odpowiedzialny za swoją postawę wobec innych ludzi, ale nie za ich sposoby reagowania na nasze zachowanie, np. za to, że są głusi na nasze słowa i czyny albo że reagują w sposób przewrotny czy zaburzony. Na końcu doczesności Bóg będzie mnie pytał o moje zachowanie, a nie o zachowanie moich bliskich.

– Jak stawać się wolnym od tego, na co nie mamy wpływu?

– Warunkiem jest mądrość, która w tym przypadku oznacza, że trafnie odróżniamy to, co w nas i wokół nas jesteśmy w stanie zmienić, od tego, co nie leży w naszej mocy. Jedną z ulubionych modlitw moich przyjaciół, a nawet ich dzieci, jest modlitwa o taką właśnie mądrość, która owocuje radością: „Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego”. Jeśli nie możemy zmienić rzeczywistości, to możemy zmienić nasz sposób jej przeżywania. Wolność to zdolność zajęcia postawy. To dlatego jedni ludzie są pogodni nawet w obliczu trosk i choroby, a drudzy narzekają na życie, mimo że są młodzi, zdrowi i opływają w dostatek.

– Jak z jednej strony nie przestać być wrażliwym człowiekiem, a z drugiej – nie załamać się pod ciężarem zła i okrucieństwa, którego pełno wokół?

– Trzeba trwać przy Bogu i wypełniać wszystkie Jego przykazania. Trzeba budować przyjaźń z takimi ludźmi, którzy są wrażliwi, a jednocześnie silni. Wrażliwość jest czymś dobrym, a dobra nigdy nie jest za dużo. Wrażliwość pomaga nam trafnie wczuwać się w sytuację innych ludzi i brać sobie do serca ich los. Nie ma wolności bez wrażliwości, i to nie tylko tej moralnej, lecz również tej emocjonalnej. Jezus był wielkim wrażliwcem, a jednocześnie mocarzem, którego nie złamały ani pokusy szatana, ani przewrotność ludzi przewrotnych, którzy Go otaczali. On upewnia nas o tym, że mamy prawo do radości i do cieszenia się ludźmi, którzy kochają, mimo że wokół nas jest jeszcze wielu biednych, uzależnionych, grzeszących i nieszczęśliwych. Gdy nasza wrażliwość skupiona jest na Bogu i na Jego miłości, wtedy przestaje być ona dla nas zagrożeniem czy ciężarem. Przeciwnie – pomaga nam w każdej sytuacji i za każdą cenę coraz lepiej poznawać wolę Boga i coraz wierniej ją wypełniać – na wzór Jezusa i Jego Matki.

* * *

Ks. dr Marek Dziewiecki
Duszpasterz rodzin i popularny rekolekcjonista, psycholog, terapeuta uzależnień

Agnieszka Porzezińska
Dziennikarka, scenarzystka, w TVP ABC prowadzi program „Moda na rodzinę”

2017-06-21 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Jeż: wzajemna miłość małżonków to najpiękniejsze świadectwo obecności Boga

[ TEMATY ]

miłość

małżeństwo

świadectwo

Ewa Biedroń

Biskup tarnowski Andrzej Jeż pobłogosławił uczestników wielkiego rodzinnego święta

Biskup tarnowski Andrzej Jeż pobłogosławił uczestników
wielkiego rodzinnego święta

„Wzajemna miłość małżonków jest najpiękniejszym świadectwem obecności Boga pośród nas” - powiedział biskup tarnowski Andrzej Jeż w Pasierbcu, gdzie trwa tygodniowy odpust. Dziś modlono się w intencji rodzin.

Jak mówił biskup w homilii, wzajemny szacunek, troska o wszystkich członków rodziny owocuje zawsze Bożym błogosławieństwem. „Rodzina jest tylko wtedy szczęśliwa kiedy wszyscy mają w niej czas dla siebie nawzajem. Taka szczęśliwa rodzina ma obowiązek dzielić się swoją radością i dawać świadectwo, że wychowanie do wartości, wzięcie odpowiedzialności za siebie nawzajem jest możliwe i daje szczęście” - mówił.

Bp Jeż dodał, że bywa jednak i tak, że pomimo włożonego wysiłku rodziców, ich dziecko – gdy dorasta lub staje się samodzielne – gubi się w życiu, buntuje, zrywa relacje z rodzicami, porzuca praktyki religijne, zapiera się wiary.

„Trzeba przyjąć i to, że nie można mieć kontroli nad wszystkimi sytuacjami, które mogą się zdarzyć dziecku, zwłaszcza, kiedy przechodzi ku dorosłości. Z pewnością jednak nawet wtedy pozostanie w nim to wszystko, co rodzice starali się mu przekazać poprzez dobre wychowanie, własny przykład, wspólne rozmowy, pracę nad kształtowaniem charakteru. Pozostanie również i to, co dokonało się w sferze życia religijnego i nieraz po wielu latach potrafi na nowo zbliżyć do Boga” - dodał.

Bp Jeż zaznaczył, że każda rodzina potrzebuje siły duchowej, a płynie ona m.in. poprzez codzienną modlitwę rodzinną. „Pielęgnujmy zatem w naszych domach i w naszych rodzinach wspólną modlitwę; powracajmy do wspólnie odmawianego pacierza. Taka modlitwa łączy i scala wszystkich członków rodziny, wygasza napięcia i nieporozumienia, rozpala na nowo wzajemną miłość” - podkreślił.

Tarnowski biskup mówił też w homilii, że nasze poznanie Boga, nasza relacja do Niego potrzebuje przede wszystkim żywego doświadczenia, musimy przekonać się osobiście, musimy sami wejść w spotkanie z Jezusem. „Mamy świadomość, że proces wychowania – także wychowania religijnego – nie odbywa się samoistnie. Potrzebna jest obecność, bliskość i przykład dojrzałych w wierze rodziców, którzy poprowadzą swoje dzieci drogą wiary i włączą je w życie wspólnoty Kościoła” - dodał bp Jeż.

Centralne uroczystości odpustowe w Pasierbcu odbędą się 30 sierpnia o 11.00 pod przewodnictwem abpa Mieczysława Mokrzyckiego Metropolity Lwowskiego, byłego sekretarza Jana Pawła II.

Pasierbiec to wioska leżąca blisko Limanowej. Znajduje się tam sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia z cudownym obrazem koronowanym w 1993 r.

Wierni odwiedzający Pasierbiec modlą się na dróżkach maryjnych rozsianych po pasierbieckim wzgórzu. Zatrzymują się przy Grocie Ocalenia, która upamiętnia ocalenie przed śmiercią żołnierza Jana Matrasa.

W Pasierbcu znajduje się także wyjątkowa Droga Krzyżowa. Przy poszczególnych stacjach są dwumetrowe rzeźby przedstawiające św. Jana Pawła II, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, ks. Franciszka Blachnickiego, Prymasa Stefana Wyszyńskiego, misjonarzy męczenników ks. Jan Czubę i o. Zbigniewa Strzałkowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Duda: rozmowa z premierem Włoch m.in. o inwestycjach rozwojowych w UE i polityce klimatycznej

2020-09-23 21:10

[ TEMATY ]

prezydent

Włochy

Andrzej Duda

PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Prezydent RP Andrzej Duda i premier Włoch Giuseppe Conte

Prezydent RP Andrzej Duda i premier Włoch Giuseppe Conte

Prezydent Andrzej Duda poinformował w środę, że rozmawiał z premierem Włoch Giuseppe Contem m.in. o współpracy gospodarczej, rozwoju infrastruktury w Polsce, przyszłości UE w kontekście inwestycji rozwojowych, sprawiedliwej transformacji i polityce klimatycznej.

"Dziękuję premierowi Giuseppe Contemu za owocne spotkanie” – napisał szef państwa na Twitterze.

W środę rozpoczęła się pierwsza wizyta zagraniczna prezydenta w nowej kadencji. Duda odwiedza Republikę Włoską, a w piątek wizytę złoży także w Watykanie. W środę spotkał się włoskim prezydentem Sergio Mattarellą. Następnie rozmawiał z marszałek włoskiego Senatu Marią Elisabettą Alberti Casellati, a w Palazzo Chigi rozmawiał w cztery oczy z premierem Conte.

Szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski powiedział dziennikarzom, że tematem rozmów prezydenta zarówno z Matarellą, jak i z Contem była przyszłość Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście wychodzenia ze skutków społecznych i gospodarczych pandemii koronawirusa.

„Wszyscy spodziewamy się, że ta sprawa nie jest zakończona, że druga fala nadchodzi. W związku z tym jej skutki społeczne i gospodarcze na pewno będą z nami na dłużej. Dlatego bardzo ważne jest dziś, by na poziomie europejskim działać wspólnie” – powiedział Szczerski.

Jak przekazał, Duda z szefem włoskiego rządu rozmawiał szczególnie o inwestycjach jako sposobie wyjścia z kryzysu, a także o inwestycjach publicznych i infrastrukturalnych.

„Prezydent bardzo podkreślał, że w Europie są potrzebne inwestycje także na osi Północ-Południe. My to realizujemy w ramach Inicjatywy Trójmorza, ale także Włochy powinny być częścią tego wielkiego planu inwestycji w Europie” – powiedział szef gabinetu prezydenta RP.

Według niego wychodzenie z kryzysu związanego z pandemią to szansa, by poprzez inwestycje zasypywać podziały między bogatą Północą i biednym Południem. Jak dodał, potrzebny jest wspólny wysiłek, zgodny z tym, co prezydent Duda pisał w kwietniu w swoim liście do przywódców UE wskazując, że „Europa musi być wielkim warsztatem produkcyjnym”, skrócić łańcuchy dostaw i inwestować w rozwój infrastruktury.

Szczerski dodał, że m.in. temu celowi mają służyć nowe instrumenty przewidziane w nowej perspektywie budżetowej UE. Zaznaczył, że Duda rozmawiał z włoskimi politykami o przebiegu negocjacji związanych z unijnym budżetem.

Jak przekazał, prezydent podkreślał potrzebę dbania o cele klimatyczne UE, „ale tylko na zasadzie sprawiedliwej transformacji, czyli takiej, która uwzględnia specyfikę gospodarczą i społeczną poszczególnych państw i ich potrzeby, by nie powodować powstawania nowych obszarów biedy, wykluczenia”.

Szef gabinetu prezydenta przekazał, że rozmowy polityczne polskiego przywódcy dotyczyły też brexitu i zawirowań w negocjacjach między UE a Wielką Brytanią. „Trzeba zrobić wszystko, by zgodnie z prawem, zgodnie z postanowieniami, jakie były pomiędzy Brukselą a Londynem, doprowadzić do tego, by po zakończeniu fazy przejściowej Wielka Brytania była ważnym partnerem gospodarczym dla Europy” – mówił Szczerski.

Jak poinformował, kolejny temat rozmów to sytuacja na Białorusi. „To nasze przekonanie, także Polski i Włoch, że należy oddać Białorusinom prawo do decydowania o przyszłości swego własnego kraju. To prawo jest im dziś odebrane i oni tego prawa się domagają” – mówił. Podkreślił, że „UE powinna być zdecydowana, powinna działać”.

„UE nie powinna się wahać w decyzjach, tylko powinna wspomóc Białoruś w drodze do wolnych wyborów i tego, by Białorusini sami swą przyszłość określili bez ingerencji zewnętrznej i bez instrumentalnego traktowania Białorusi, jak to ma miejsce dzisiaj, jak się wydaje, w polityce rosyjskiej” – powiedział Szczerski.

Kolejnym tematem rozmów prezydenta Dudy z politykami włoskimi było NATO. Jak zaznaczył, we Włoszech i Polsce stacjonują wojska amerykańskie. „Duża część rozmowy była poświęcona amerykańskiej obecności w Europie. To jest nasze wspólne zdanie, że jakiekolwiek przegrupowywanie wojsk amerykańskich w Europie nie powinno zmniejszać zaangażowania amerykańskiego w bezpieczeństwo europejskie” – powiedział Szczerski.

Szef gabinetu prezydenta RP poinformował, że omówiono też kwestie związane z polityką migracyjną. „Prezydent powiedział, że Polska jest gotowa, by wspomagać Włochy w patrolowaniu (Morza Śródziemnego) - jak ma to obecnie miejsce - z bazy na Sycylii, w zapewnieniu bezpieczeństwa wód terytorialnych Europy w kontekście napływu migracyjnego. To jest nasza część europejskiej solidarności” – oświadczył Szczerski.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska

mzk/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Asyż: 17 wyjątkowych dni z Carlem Acutisem

2020-09-24 15:34

[ TEMATY ]

Asyż

Carlo Acutis

Loubianka/pl.wikipedia.org

Carlo Acutis (1991-2006)

Carlo Acutis (1991-2006)

Beatyfikację Carla Acutisa poprzedzi wystawienie ciała tego 15-letniego geniusza komputerowego. Trwać będzie ono przez siedemnaście dni w Sanktuarium Ogołocenia w Asyżu, gdzie pochowany jest przyszły błogosławiony. Jest to zarazem narodowe sanktuarium młodzieży włoskiej.

Będzie to pierwsze oficjalne wystawienie relikwii sługi Bożego Carla Acutisa. Jego trumna została otwarta w ubiegłym roku w związku z przenosinami ciała z Mediolanu do Asyżu, gdzie nastolatek pragnął być pochowany. Promotor sprawiedliwości w procesie beatyfikacyjnym poinformował wówczas, że jego ciało znajduje się w stanie nienaruszonym.

„Zależało nam na tym, by w tym szczególnym momencie mogła uczestniczyć jak największa grupa młodzieży, nie tylko z Włoch, ale z całego świata, dlatego właśnie rozciągnęliśmy uroczystości beatyfikacyjne na 17 dni. Wierzymy, że posłuży to rozpaleniu dynamizmu ewangelizacyjnego wśród młodych” – podkreśla bp Domenico Sorrentino. Wskazuje on, że punktem wspólnym wszystkich celebracji będzie Eucharystia, a Asyż na ten czas stanie się prawdziwie miastem eucharystycznym dzięki odbywającym się w wielu kościołach adoracjom Najświętszego Sakramentu.

By przybliżyć młodych do tajemnicy Eucharystii zostaną zaprezentowane dwie wystawy przygotowane przez tego geniusza komputerowego, dla którego Eucharystia była drogą do nieba. Pierwsza poświęcona cudom eucharystycznym, a druga objawieniom maryjnym. O Carlu Acutisie opowiadać będzie jego mama, a także najbliżsi przyjaciele. Duszpasterstwo młodzieży przygotowuje też specjalny wieczór, w którym będzie można uczestniczyć on-line, zatytułowany „Błogosławiony, czyli w szkole szczęścia Carla Acutisa”. Odbędą się też spotkania na temat związku geniusza internetu ze św. Franciszkiem i o tym, kiedy cierpienie w chorobie może stać się prawdziwym światłem. Beatyfikacja geniusza internetu, który zmarł na ostrą białaczkę odbędzie się 10 października, dwa dni później odbędą się uroczyste obchody jego wspomnienia liturgicznego. Wystawienie ciała zakończy się 17 października uroczystą Eucharystią, po której grób już wówczas błogosławionego nastolatka zostanie ponownie zamknięty.

Na część wydarzeń obowiązuje wcześniejsza rejestracja. Więcej informacji na: http://www.assisisantuariospogliazione.com w zakładce Carlo Acutis.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję