Reklama

Historia

Cmentarne komitety

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

W mojej rodzinie krąży opowieść o Jerzym Waldorffie, który mieszkał w latach 60. XX wieku w Warszawie obok nas – my na Pięknej, a on w alei Róż. Zachodził do moich rodziców, być może także z psem Puzonem, i snuł niekończące się tyrady, wypowiadane piękną polszczyzną. Ja w tym czasie wyrastałem z przedszkola i szedłem w swym rozwoju w stronę szkoły, a zatem niewiele z tego okresu pamiętam. Ale już w początkach lat 70. miałem kilkanaście lat. I pamiętam. Otóż przyjaciółką domu była wspaniała varsavianistka, długoletnia współpracowniczka i przyjaciółka mojego taty Stanisława (1913-64) w Komisji Badań Dawnej Warszawy – Hanna Szwankowska, która wraz z panem Jerzym stanowiła fundament pod budowę przyszłego gmachu – Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami. Zanim doszło do powstania tego gmachu, rozmowy o idei komitetu, o pięknych rzeźbach – takich jak: „Anioł Zmartwychwstania” – dzieło Piusa Welońskiego czy też klasycystyczna rzeźba kobiety Pawła Malińskiego, pomnik Jana Królikowskiego dłuta Bolesława Syrewicza czy jeszcze piękniejszy nagrobek i rzeźba tegoż autora na nagrobku Marii Winowskiej – o metalurgicznych dziełach sztuki znajdujących się na tamtejszych nagrobkach toczyły się także w naszym mieszkaniu przy ul. Pięknej. Stąd gdy w 1974 r. powstał Społeczny Komitet Opieki nad Powązkami, dziś noszący imię Jerzego Waldorffa, od początku nasza rodzina angażowała się, by służyć tej wspaniałej inicjatywie. W pierwszych dziesięcioleciach kwestowała i liczyła pieniądze w komitetowym pokoju m.in. moja mama Aleksandra (1916 – 2010), czyniliśmy to brat Szczepan i ja, a potem nasze rodziny, w tym moja żona Małgorzata, Oleńka – córka Szczepana, a obecnie także nasze wnuki, które właśnie z przedszkola przeszły do szkoły. Powązki i komitet stały się w ten sposób częścią naszej wspólnoty rodzinnej. Jestem za to wdzięczny panu Jerzemu Waldorffowi. Przez kolejne dziesięciolecia kwestują te same osoby, wielcy artyści scen polskich, ale także bardziej anonimowi, a wspaniali członkowie zespołu „Mazowsze” i wspaniałe panie miłośniczki stolicy, jak śp. Hania Szwankowska i jej przyjaciółki, które liczyły pieniądze i obsługiwały nas, zmęczonych i radosnych po kweście, bo po raz kolejny w życiu zrobiliśmy coś pożytecznego.

Gdy w 1974 r. Jerzy Waldorff zakładał komitet, wiele bezcennych dzieł sztuki wybitnych polskich artystów, znajdujących się na tym cmentarzu, chyliło się ku totalnej ruinie. Stanowiło to tym większe wyzwanie, że poza Powązkami większość dzieł świadczących o bogactwie Warszawy i dorobku jej artystów już dawno nie istniała. Zniszczyli je w czasie wojny Niemcy. W ciągu kolejnych 40, a dziś już 42 lat istnienia komitetu wolontariusze kwestujący na Starych Powązkach uratowali, o ile wiem, ok. 1500 historycznych nagrobków. To znaczy 1500 polskich zabytków – unikatowych, bezcennych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co więcej, idea, którą potrafił zarazić polską inteligencję Jerzy Waldorff, dziś ma już osobne gałęzie – dzieła pomocy na rzecz polskich nekropolii w kraju i poza granicami Rzeczypospolitej. Zbieramy pieniądze na ratowanie Cmentarza Łyczakowskiego i cmentarza Na Rossie, ale także na nekropolie krakowskie, na wszystkie, na których znajdują się doczesne szczątki naszych przodków, w tym powszechnie znanych, a także te, na których znajdują się przykłady naszej kultury materialnej. Trzeba mieć świadomość, co to znaczy. Sam Jerzy Waldorff tłumaczył swe inspiracje – a należał do pokolenia, które patrzyło na zniszczenia polskiego dziedzictwa, jak sam mówił, w tym jego rodzinnego, ziemiańskiego i mieszczańskiego – w sposób następujący: „Patrząc na te w życiu pogromy, coraz jaśniej zdawałem sobie sprawę, że trzeba ocalić świadectwa przeszłości, ponieważ jakakolwiek była, stanowiła część historii narodu. Naród zaś pozbawiony historii przemienia się w bezbronne stado”. Jeśli dziś potrafimy modlić się razem nad grobami i czuwać, by całość substancji kulturowej, która do naszych lat dotrwała, nie zniszczała bezpowrotnie – to znaczy także, że jesteśmy narodem historycznym, a nie tylko uwikłanym i podzielonym bieżącymi sporami. I obyśmy takim na zawsze pozostali.

* * *

Jan Żaryn
Redaktor naczelny „wSieci Historii”, historyk, wykładowca INH UKSW, publicysta i działacz społeczny, m.in. prezes SPJN, członek Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, senator RP

2016-11-02 11:43

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

71. rocznica mordu w Lesie Pilickim

Niedziela podlaska 34/2014, str. 7

[ TEMATY ]

historia

wspomnienia

Tadeusz Szereszewski

15 lipca przy pomniku Ofiar Barbarzyństwa na cmentarzu w Bielsku Podlaskim i na polanie Lasu Pilickiego, w miejscu zbrodni, odbyły się uroczystości poświęcone 71. rocznicy męczeńskiej śmierci 50 mieszkańców Bielska Podlaskiego. Mszy św. koncelebrowanej za pomordowanych i Ojczyznę przewodniczył ks. Dariusz Kujawa, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego

Jak co roku uroczystości odbyły się na cmentarzu grzebalnym przy Mauzoleum Ofiarom Barbarzyństwa w Bielsku Podlaskim. Wzięli w nich udział m.in. przedstawiciele władz miasta z pełniącym funkcję burmistrza Miasta Bielsk Podlaski Jarosławem Borowskim, Piotrem Bożko, wicestarostą, Adamem Łęczyckim, przewodniczącym Rady Powiatu. Obecni byli wójtowie, komendanci służb mundurowych, przedstawiciele organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i instytucji, rodziny pomordowanych i mieszkańcy miasta, przybyły delegacje zakładów pracy i szkół wraz z pocztami sztandarowymi.
CZYTAJ DALEJ

Szlak cierpienia Nazaretanek po agresji sowieckiej na Polskę

2026-09-17 18:46

[ TEMATY ]

nazaretanki

deportacje

Związek Sowiecki

@Vatican Media/©Suore della Sacra Famiglia di Nazareth

Od agresji Związku Sowieckiego na Polskę rozpoczął się szlak cierpienia sióstr Nazaretanek na wschodnich terenach Rzeczpospolitej

Od agresji Związku Sowieckiego na Polskę rozpoczął się szlak cierpienia sióstr Nazaretanek na wschodnich terenach Rzeczpospolitej

W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę przypominamy losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.

Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
CZYTAJ DALEJ

Białoruś: katolicki proboszcz powołany na zgrupowanie wojskowe. Miał być tam 60 dni

2026-09-18 06:35

[ TEMATY ]

Białoruś

katolicki proboszcz

powołany

zgrupowanie wojskowe

60 dni

ks. Aleksander Kononowicz

Adobe stock

Białoruskie władze wysłały proboszcza do wojska

Białoruskie władze wysłały proboszcza do wojska

Proboszcz jednej z największych katolickich parafii w Homlu, ks. Aleksander Kononowicz, został powołany na zgrupowanie wojskowe, a następnie po kilku dniach niespodziewanie zwolniony i wrócił do parafii - poinformowali wierni katolicy na Białorusi. Duchowny jest jedynym księdzem posługującym w tej wspólnocie.

Ks. Kononowicz, proboszcz parafii Narodzenia Matki Bożej w Homlu i lider chrześcijańskiego projektu muzycznego Step Project, został skierowany do jednostki wojskowej w Osipowiczach. Według informacji przekazywanych przez wiernych prawdopodobnie trafił do brygady artyleryjskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję