Nie wiem, jak zaowocował w czynach Apel Zespołu Komisji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości. Państwo to już wiedzą. Pozostało jeszcze 10 dni sierpnia i może warto podjąć dzieło abstynencji. Piszę ten tekst, prowadząc rekolekcje oazowe dla rodzin. Wśród uczestników jest małżeństwo, które oprócz dwójki swoich dzieci, zaadoptowało troje porzuconych przez rodziców biologicznych. Cała trójka nosi na twarzy piętno alkoholizmu swoich matek, które przez cały okres brzemienności spożywały alkohol. Często przebywam z tymi dziećmi, myślę, jaka będzie ich przyszłość? Jak poradzą sobie z nauką, jak odnajdą się w dorosłym życiu? Codziennie też czytam w ich oczach pytanie – dlaczego?
Kilka miesięcy temu wpadł mi w ręce dramatyczny list dziewczyny wysłany do wujka. Napisała w nim: „Wiesz, gdy moja młodsza siostra przyszła na świat, Tatko po pijanemu rozbił samochód. (...) Trzy lata później Tatko zabrał mnie na wakacje, po drodze upił się niemal do nieprzytomności. Miałam sześć lat, zapłakana siedziałam na ławce na dworcu kolejowym, on spał na drugiej. Dopiero dwie obce kobiety sprawiły, że cała i zdrowa trafiłam do dziadków. (...) W noce, podczas których dzieci miały kolorowe sny, ja nasłuchiwałam trosk Mamy, wypowiadanych do słuchawki, bo Tato znów pił. I nie mam do niego żalu, pamiętam wiele radości, jakich od niego doznałam, a fakt, że uratował mi życie, sam ginąc, na pewno otworzył mu Niebo. Tylko jakim prawem ta choroba wkradła się do naszego domu i nadal każe karmić się jedynie okruchami miłości? (...) Alkohol bezczelnie zawłaszczył wszystko i wszystkich bez pytania. Jakim prawem zawłaszczył mi Ciebie?”.
Każdy nowy tekst ks. prof. Czesława S. Bartnika publikowany w „Naszym Dzienniku” to wydarzenie medialne. W artykule pt. „Dziejowe posłannictwo Polski” (z 16-17 września 2017 r.) ten wybitny myśliciel uświadamia nam, że Opatrzność Boża dała narodowi polskiemu wyjątkowe dary i wyznaczyła szczególną posłanniczą rolę w historii i w życiu duchowo-religijnym. Zauważa, że dzisiaj, tak jak wielokrotnie w przeszłości, konieczna jest duchowa mobilizacja Polaków, gdyż „po bolszewizmie i hitleryzmie przychodzi nawałnica lewicowego liberalizmu, który z wściekłością burzy całe dziedzictwo Europy, tradycję, chrześcijaństwo, ogólnoludzką moralność, godność, praworządność”. To wszystko jest podszyte głęboką nienawiścią do katolicyzmu. Autor zauważa, że nowi „inżynierowie” Europy wyrzucili już prawie całkowicie Chrystusa i Ewangelię z przestrzeni publicznej. Narzucają natomiast jakieś „diabelskie” porządki i prowadzą antyreligijną wojnę hybrydową przeciw społeczności katolickiej. Ta dziwna wojna, wymierzona w podstawowe wartości, „przyjmuje coraz bardziej postać widma wojny zbrojnej przeciwko nam ze strony dwóch wielkich sąsiadów, którzy stają się wyraźnie znów przyjaciółmi przeciw Polsce”. Z pewnością przypomina to sytuację z 1939 r.
Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.
W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
Czy Biblia może pomóc odnaleźć odpowiedzi na pytania, z którymi mierzymy się każdego dnia? Jak czytać Pismo Święte, aby nie było jedynie zbiorem dawnych tekstów, lecz żywym Słowem, które przemienia życie? O tym rozmawiamy z ks. dr. hab. Wojciechem Węgrzyniakiem – biblistą, rekolekcjonistą i wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
Punktem wyjścia do rozmowy jest myśl, że Biblia jest pewnego rodzaju lustrem. Człowiek może odnaleźć w niej samego siebie – swoje pytania, słabości, nadzieje i pragnienia. To właśnie dlatego Pismo Święte, mimo upływu wieków, nie traci swojej aktualności i wciąż przemawia do współczesnego człowieka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.