Reklama

Z Watykanu

Franciszek do ubogich z Francji

Módlcie się za winnych waszego ubóstwa

Do modlitwy za bogaczy i osoby zadufane w sobie, obojętne na los biedaków, a także winne ich ubóstwa zachęcił Ojciec Święty uczestników pielgrzymki najuboższych z Francji, których przyjął 6 lipca br. w Auli Pawła VI. Grupa ok. 200 osób wraz z wolontariuszami i arcybiskupem Lyonu kard. Philippe’em Barbarinem przybyła do Wiecznego Miasta z inicjatywy stowarzyszenia „Przyjaciele Ojca Josepha Wresinskiego”.

Papież Franciszek powiedział, że Pan Jezus przyjmuje każdego takim, jaki jest, z całą jego osobistą historią. – Jesteście w samym sercu Kościoła, zgodnie ze słowami o. Josepha Wresinskiego, ponieważ Jezus, gdy przebywał na ziemi, zawsze dawał pierwszeństwo ludziom, którzy byli jak wy i przeżywali podobne sytuacje. A Kościół, który kocha i daje pierwszeństwo temu, co umiłował i preferował Jezus, nie może być spokojny, dopóki nie dotrze do tych wszystkich, którzy doświadczają odrzucenia, wykluczenia i nic dla nikogo nie znaczą – powiedział Papież.

KAI

Letnia szkoła

Prof. Meenakshi Wadhwa w Obserwatorium Watykańskim

W czerwcu 2016 r. w Obserwatorium Watykańskim odbywały się 4-tygodniowe zajęcia Letniej Szkoły z zakresu astrofizyki na temat: „Woda w Układzie Słonecznym i poza nim”. Przewodniczyła im dyrektor Centrum Studiów Meteorytu na Arizona State University – prof. Meenakshi Wadhwa, żona astronauty polskiego pochodzenia Scotta Parazynskiego, o którym pisaliśmy w 21. numerze „Niedzieli” z datą 22 maja 2016 r. Podczas tych zajęć Parazynski również wygłosił wykład.

W. I.

Bawaria – Watykan

Taniec na cześć Benedykta XVI

Delegacja z Bawarii uczciła 65. rocznicę święceń kapłańskich Benedykta XVI. Podczas spotkania 29 czerwca br. w Ogrodach Watykańskich Papież Senior wraz z grupą ponad 100 osób odśpiewał hymn Bawarii.

Goście przywieźli prezenty z jego ojczyzny: bawarskie piwo, gałązki kosodrzewiny, a przede wszystkim pozdrowienia od starszego brata Benedykta XVI – ks. Georga Ratzingera, który rocznicę kapłaństwa swego brata i swoją obchodził w Ratyzbonie.

Reklama

– Moje serce zawsze bije dla mojej ojczyzny – powiedział wzruszony Benedykt XVI u progu klasztoru Mater Ecclesiae w Ogrodach Watykańskich, który od czasu ustąpienia z urzędu biskupa Rzymu w 2013 r. jest jego siedzibą. Powiedział, że życzyłby sobie, aby Niemcy nadal się rozwijały i były krajem, w którym „pięknie jest żyć i być człowiekiem”.

W ponadgodzinnym spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz miasta i okręgu Traunstein w Górnej Bawarii oraz strzelcy górscy, muzycy w strojach ludowych. Wykonali oni Schuhplatter – tradycyjny bawarski taniec ludowy, w którym mężczyźni klepią się po udach, kolanach i podeszwach butów.

Watykańska uroczystość z okazji 65. rocznicy święceń kapłańskich Papieża Seniora z udziałem jego następcy Franciszka odbyła się 28 czerwca br. w Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego w Watykanie.

KAI

Bliskość w cierpieniu

Spotkanie z rodzicami tragicznie zmarłego studenta

Papież Franciszek spotkał się z rodzicami 19-letniego Amerykanina, którego ciało znaleziono w wodach Tybru. Beau Solomon, wzorowy student Uniwersytetu Wisconsin-Madison, przybył niedawno do Rzymu, by kontynuować naukę w tutejszym John Cabot University. W nocy z 30 czerwca na 1 lipca nie powrócił do swojego pokoju. Przypuszcza się, że został wrzucony do rzeki przez napastników, którzy go wcześniej obrabowali. Ojciec Święty wyraził rodzicom studenta serdeczne współczucie i zapewnił o bliskości w modlitwie za ich tragicznie zmarłego syna.

RV

800-lecie Porcjunkuli

Pielgrzymka Papieża do Asyżu

Papież Franciszek pojedzie 4 sierpnia br. z pielgrzymką do Asyżu. Okazją jest obchodzone w tym roku 800-lecie odpustu Porcjunkuli. Ojciec Święty zamierza w formie prywatnej, jak zwykły pielgrzym, pomodlić się w papieskiej bazylice Matki Bożej Anielskiej w Asyżu, wzniesionej nad kapliczką zwaną Porcjunkulą, którą odbudował św. Franciszek z Asyżu. Z kapliczką tą związany jest odpust zupełny, którego pod zwykłymi warunkami można dostąpić 2 sierpnia, w święto Matki Bożej Anielskiej.

Reklama

KAI

Papieskie wakacje

W Domu św. Marty

Papież Franciszek po raz kolejny spędza swe wakacje w Domu św. Marty w Watykanie, gdzie mieszka na co dzień. Zmienia się tylko rytm jego zajęć. Według portalu Il Sismografo, Franciszek nadal wstaje o 4.45, schodzi do stołówki na posiłki wydawane o stałej porze, a po obiedzie jak zwykle ucina sobie drzemkę, co czyni z niego „osobę, która wstaje dwa razy o 4.45”: pierwszy raz rano, a drugi raz po południu. Dzień Papieża kończy się między 22.15 a 22.45 długą modlitwą przed pójściem spać. W czasie swych wakacji Ojciec Święty ma więcej czasu na modlitwę, lekturę, słuchanie muzyki i „przemyślenie tego, o czym się już myślało”.

KAI

Z twittera papieża Franciszka

Lato daje wielu ludziom okazję do odpoczynku. Jest to czas sprzyjający również temu, by zatroszczyć się o relacje międzyludzkie.

2016-07-13 09:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: sport ma wielką siłę tworzenia wspólnoty

2022-10-01 19:50

[ TEMATY ]

sport

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

„Kościół jest blisko sportu, ponieważ wierzy w grę i aktywność sportową jako miejsce spotkania ludzi, kształtowania wartości i braterstwa” - powiedział Papież do uczestników międzynarodowego szczytu: „Sport dla wszystkich – spójny, dostępny i na miarę każdej osoby”. Franciszek zaznaczył, że aby sprostać tytułowemu wyzwaniu należy podjąć je w drużynie i solidarnie połączyć siły. Zwrócił także uwagę, że sport czuje się w Kościele jak w domu, szczególnie w szkołach, oratoriach i centrach młodzieży.

Ojciec Święty stwierdził, że kiedy uprawiając sport, stawia się w centrum osoby, to wówczas wzrasta przyjemność ze wspólnej gry, rośnie w ludziach świadomość uczestnictwa, dzielenia się i poczucia bycia częścią grupy. Nawet zawodowcy nie powinni tracić smaku gry, zachowując „amatorskiego ducha” ponieważ ten wymiar jest fundamentalny, budzi radość, buduje relacje i rodzi przyjaźnie. Sport ma wielką siłę tworzenia wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

Ks. Bogdan Blajer

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii.
Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia.
Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu.
Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło.
Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości.
Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością.
Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?

CZYTAJ DALEJ

Wszyscy jesteśmy wezwani, aby głosić Ewangelię

2022-10-01 15:57

[ TEMATY ]

Księża marianie

Marymont

parafia NMP Królowej Polski

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Kard. Kazimierz Nycz poświęcił kaplicę z odnowioną płaskorzeźbę Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w marymonckim kościele „na górce”, w którym pracują księża marianie.

Przed rozpoczęciem liturgii ks. Maricn Jurak MIC, proboszcz parafii przypomniał, że płaskorzeźba Matki Bożej Królowej Korony Polskiej została wprowadzona do kościoła w 1924 r. przez bł. ks. Michała Sopoćkę, spowiednika św. s. Faustyny. Są świadectwa wielu uzdrowień, szczęśliwych powrotów po wojnie do domu wymodlonych przed tą płaskorzeźbą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję