Reklama

Ministranci...

Niedziela kielecka 8/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z ks. dr. Jerzym Ostrowskim, dyrektorem Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej rozmawia Jacek Jopowicz

JACEK POPOWICZ: - Czym jest posługa ministrancka?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

KS. DR JERZY OSTROWSKI: - Kościół zawsze troszczył się o piękno i zrozumienie liturgii. Piękno to nie tylko poprawność gestów, wypowiadanych słów, jasność sformułowań. Chodzi przede wszystkim o uczestnika liturgii, który poprzez wiarę, modlitwę i zaangażowanie jest świadkiem Wielkiej Tajemnicy Wiary.
Ważne miejsce w liturgii przypada ministrantom posługującym przy ołtarzu. Ich skupienie, modlitwa, ale także strój liturgiczny oraz posługiwanie kapłanowi, udział w śpiewie i dialogu liturgicznym są zachętą dla innych, by dobrze uczestniczyli w świętych czynnościach. Obecność ministrantów przy ołtarzu jest wyrazem troski wierzących rodzin o sprawy Pana. Ministranci obecni przy ołtarzu świadczą o braniu przez wierzących odpowiedzialności za Kościół, liturgię i dzieło ewangelizacji. Posługa ministranta jest także wyróżnieniem dla posługującego.

- Każdy człowiek ma dążyć do świętości. Jak ta droga powinna być wypełniona w życiu i posłannictwie ministranta?

Reklama

- Jak każdego innego chrześcijanina. Wszyscy w sakramencie chrztu świętego zostaliśmy powołani do przyjaźni z Jezusem, do świętości. Powołanie to nie jest jakimś wyróżnieniem, przywilejem. Jest zadaniem i obowiązkiem chrześcijanina. Taki jest cel i sens naszego życia.
Oczywiście, realizacja drogi do świętości kształtuje się w zależności od otrzymanego daru czy zdolności. Dążenie do świętości ministranta nie różni się od drogi do świętości jego koleżanek i kolegów. Wszyscy powinni się modlić, zachowywać Przykazania Boże, czytać i rozważać księgi Pisma Świętego. Nasze życie powinno być przepełnione dobrocią i szacunkiem wobec rodziców, wychowawców i każdego człowieka.
Świętość to przede wszystkim wymaganie od siebie, nawet jeśli inni od nas nie wymagają. To systematyczna praca nad pogłębieniem mojej osobistej przyjaźni z Jezusem Chrystusem w duchu solidarności z każdym człowiekiem. To wrażliwość serca i umysłu na Prawdę, dobro i pokój.

- Czas służby liturgicznej jest rozpoznaniem powołania, także do całkowitej służby Panu Bogu w kapłaństwie.

Reklama

- Warto pamiętać, że do ołtarza przychodzą chłopcy z całym zapleczem doświadczeń i przeżyć, które wynoszą ze swoich domów. Jeśli rodzina jest zwarta, żyje we wzajemnej miłości i szacunku wówczas dziecko jest radosne i łatwiej mu posługiwać przy ołtarzu. Nie ma wewnętrznego niepokoju. W grupie ministranckiej są również ministranci z rodzin z problemami rodzinnymi. Im chcemy pomagać w sposób szczególny. Chcemy stworzyć środowisko, w którym nie tylko ów młody człowiek czułby się bezpiecznie, ale będzie mógł rozwijać swoją osobowość, poczucie wartości jakimi są dobro i pokój. Celem służby ministranckiej jest wychowanie do dobrego człowieczeństwa.
W środowisku grupy ministranckiej rodzą się również powołania do kapłaństwa i życia zakonnego. Tak też stało się i z moim powołaniem do kapłaństwa. Ono dojrzewało wśród kolegów z grupy ministranckiej oraz naszego opiekuna grupy, który był wymagającym wychowawcą. Młody człowiek potrzebuje, aby od niego wymagano, aby mógł się sprawdzić w podejmowaniu pewnych zobowiązań, prac i odpowiedzialności.
Z mojej obserwacji wynika, że tym, którzy byli wcześniej ministrantami, łatwiej jest przygotowywać się do kapłaństwa. Łatwiej jest im również motywować swoją decyzję pójścia za Panem. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie jest możliwe odkrycie drogi powołania do kapłaństwa poza grupą ministrancką. Zostawmy tę sprawę Panu, którego drogi dojścia do serca człowieka nie są naszymi drogami. To Pan powołuje, czasami wtedy, kiedy najmniej Jego głosu się spodziewamy. Powołanie jest przecież darem Pana. Grupa ministrancka służy sprawie ukształtowania charakteru człowieka wierzącego, oddanego Jezusowi. Jest jednocześnie miejscem dojrzewania do przyjęcia daru powołania.

- W wielu parafiach w diecezji grupy ministranckie są bardzo liczne, skupiają nie tylko chłopców ze szkół podstawowych, ale również młodzież licealną, studencką, nawet osoby dorosłe.

- W naszej diecezji grupy ministranckie istnieją we wszystkich parafiach. Niektóre są liczne, inne bardzo małe liczebnie. Od wielu lat praca z ministrantami odbywa się w sposób skoordynowany z diecezjalnym duszpasterstwem ogólnym. Obecnie pracę wśród ministrantów koordynuje ks. Grzegorz Pałys. Pomagają mu w tym księża współpracownicy w piętnastu rejonach w diecezji.
Ich zadaniem jest wspólne wypracowywanie programu pracy wśród ministrantów. Program ten zawiera elementy wychowawczo-formacyjne i rekreacyjno-sportowe. Trzeba bowiem nauczyć posługujących przy ołtarzu modlitwy i pracy nad sobą. Połączenie tych płaszczyzn wychowawczych jest koniecznością zwłaszcza, że chodzi o wychowywanie człowieka zdolnego do odpowiedzialnego życia, służby Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie.

- Jak powinna wyglądać praca duszpasterska wśród ministrantów?

- Jak każda inna posługa duszpasterska. Warto pamiętać, że adresatami tej pracy są dzieci i młodzież. W grupach ministranckich, w których niczego się nie wymaga nie ma formacji, jest tylko niezobowiązujące wspólne przebywanie. To jest za mało, aby grupa mogła spełnić swoje zadania wychowawcze. W grupie ministranckiej istotną rolę pełni opiekun grupy. Grupa traktuje go jako swojego przewodnika, duchowego przyjaciela. Jego obecność tworzy klimat zaufania i pokoju, braterskiej wspólnoty, za którą młody człowiek tęskni.
Potrzeba również współpracy z rodzicami. Bez ich zaangażowania praca wychowawcza wśród dzieci i młodzieży, także ministrantów, jest mało skuteczna i przekonywująca. Wspólnie możemy o wiele więcej osiągnąć. Parafia natomiast powinna dać warunki umożliwiające realizację szczytnych celów formacyjnych i wychowawczych w grupach ministranckich. Współpraca rodziców z księdzem proboszczem i wikariuszami w procesie wychowania dzieci i młodzieży jest dzisiaj koniecznością.

- Dziękuję za rozmowę.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmiany kapłanów 2026 r.

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

2026 rok przynosi zmiany personalne wśród duchownych. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

Biskupi w swoich diecezjach kierują poszczególnych księży na nowe parafie.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję