Reklama

Niedziela Świdnicka

Perłowe jubileusze kapłańskie w Świdnicy

Niedziela świdnicka 24/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

jubileusz

kapłaństwo

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Bp Ignacy Dec podczas homilii

Bp Ignacy Dec podczas homilii

O Kościele mówi się dzisiaj w wielu środowiskach takim tonem, jakby był rakiem naszej cywilizacji, główną przeszkodą do osiągnięcia harmonii społecznej. Zaś o jego historii kształtowane są tak niesprawiedliwe stereotypy, że można by sądzić, iż Kościół jest jakąś organizacją przestępczą – mówił w homilii biskup świdnicki Ignacy Dec podczas perłowego jubileuszu kapłaństwa księży z diecezji świdnickiej.

1 czerwca Eucharystii z okazji 30. rocznicy święceń kapłańskich w kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski w Świdnicy przewodniczył emerytowany metropolita wrocławski kard. Henryk Gulbinowicz w asyście biskupa świdnickiego Ignacego Deca, biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej Andrzeja Siemieniewskiego, biskupa pomocniczego diecezji świdnickiej Adama Bałabucha, ks. inf. Kazimierza Jandziszaka i 45 kapłanów przeżywających swój perłowy jubileusz kapłański.

Reklama

W homilii bp Ignacy Dec, nawiązując do czytań mszalnych, zwrócił uwagę na dwie kategorie ludzi. Pierwszą, którą reprezentuje Tobiasz, jako człowiek prawy i bogobojny, oraz drugą, którą są niemiłosierni dzierżawcy winnicy, jako ci, którzy są bezduszni, bezlitośni.

– Kościół jest tym dobrym Tobiaszem, który modli się i pełni uczynki miłosierdzia wobec potrzebujących. Powszechnie wiadomo, że Kościół przez pokolenia, głosząc Ewangelię, istotnie utrwalił w naszej kulturze świadomość godności człowieka. Kościół wydatnie przyczynił się do tego, że nasza cywilizacja przoduje we wrażliwości na człowieka biednego, chorego, dyskryminowanego. To Kościół wyniósł sumienie na należne mu miejsce i głośno przypomina o prawie do życia, zarówno dzieci poczętych, jak i niedołężnych starców – podkreślał Biskup Świdnicki.

– Na naszych oczach kultura europejska nie tylko wypiera się Chrystusa, ale chciałaby Go wyrzucić na śmietnik historii. Po prostu Go zamordować, ale Pan historii, miłosierny i sprawiedliwy Bóg, na to nie pozwoli – mówił bp Dec.

Reklama

– Jezus był w historii i jest dzisiaj prześladowany i zabijany w swoich uczniach, wyznawcach. Wiemy o tym, ale ciągle zmartwychwstaje i zsyła na swoich moc Ducha Świętego. Dlatego jesteśmy w Jego służbie i jesteśmy przekonani, że nadal będziemy zwyciężać, nie naszą mocą, ale mocą niebieską, czerpaną od Najwyższego Kapłana – spuentował Kaznodzieja.

Na zakończenie homilii, zwracając się do Jubilatów, bp Ignacy Dec powiedział: – Jako kapłani, znajdujemy się w podwójnej roli. Z jednej strony jesteśmy dzierżawcami w Pańskiej winnicy. Ten, który nas posłał do swojej winnicy, ma prawo oczekiwać od nas części plonów, naszej wdzięczności, gorliwości, miłości. A z drugiej strony, jesteśmy także wysłannikami Pana, byśmy domagali się od ludzi, będących w winnicy Pańskiej, by część plonów oddawali Bogu, bo oni też są dzierżawcami, czyli by pamiętali, kto jest Panem winnicy, i że Jemu należy się wdzięczność i posłuszeństwo. Jako więc dzierżawcy, wysłannicy Pana, strzeżmy Bożego prawa, nie schodźmy za wzorem Tobiasza z drogi prawdy, zachowujmy prawa jako synowie naszej Ojczyzny, te, które są słuszne, a jeżeli one są niezgodne z prawem Bożym, to trzeba się im sprzeciwiać. Bowiem bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi – zwracał się do kapłanów Biskup Świdnicki.

Przed końcowym błogosławieństwem życzenia Jubilatom złożył kard. Henryk Gulbinowicz, zachęcając do dalszej, bardzo wytrwałej i gorliwej dla Kościoła powszechnego służby przy Pańskim ołtarzu: – Bądźcie w swoim życiu kapłańskim, jak wspomniany dzisiaj Tobiasz, dając przykład tym, których na swojej drodze spotkacie, by jak najwięcej ludzi mogło przez wasze kapłańskie dłonie poznać i pokochać Boga – mówił kard. Gulbinowicz, i dodał: – Dziękuję wam, że od 30 lat służycie Bogu i drugiemu człowiekowi na dolnośląskiej ziemi. Bóg wam zapłać!

2015-06-11 09:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trio i solistka. Zapraszają na finałowy koncert dziękczynny

2020-10-01 11:41

[ TEMATY ]

jubileusz

koncert organowy

finał

Wieczory muzyki organowej i kameralnej w Pogórzu

Dotarli do finału – i będą dziękować. W niedzielę 4 października w parafii NMP Królowej Polski w Pogórzu odbędzie się finałowy koncert organowy „Te Deum Laudamus”.

Koncert odbędzie się w ramach XII edycji „Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej w Pogórzu”. To ostatni występ w tym roku, a organizatorzy cieszą się, że udało się przeprowadzić wszystkie zaplanowane koncerty – początkowo online, a później już z udziałem osobistym publiczności.

W niedzielę wystąpi Julia Rafalska – mezzosopran oraz Trio Vox Tribus, które tworzą: Jacek Heczko – skrzypce, Tomasz Pająk – klarnet i Paweł Seligman – organy.

W tę niedzielę parafia będzie świętować 9 rocznicę poświęcenia tutejszego kościoła. Z tej okazji będzie odprawiona Msza św. dziękczynna o godz. 9.00. Po dziękczynnej modlitwie do południa, przyjdzie czas po południu na dziękczynienie muzyką, która jest również swego rodzaju modlitwą.

Będą również dziękować za 25 lat pracy organistowskiej Pawła Seligmana – pogórskiego organisty i kierownika artystycznego festiwalu. – Pragnę poprzez ten koncert wyrazić wdzięczność tym wszystkim, których Bóg postawił na mojej drodze: rodzinie, przyjaciołom, moim nauczycielom, współpracownikom, wszystkim proboszczom z parafii, w których grałem, oraz parafianom – mówi Paweł Seligman. Koncert zaplanowano na godz. 17, a wstęp jest wolny.

Wydarzenie jest współfinansowane ze środków budżetu Gminy Skoczów i Powiatu Cieszyńskiego w ramach konkursów dotacyjnych na rok 2020.

CZYTAJ DALEJ

Rząd wprowadza nowe obostrzenia

2020-09-29 14:49

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe Stock

Obowiązek zasłaniania ust i nosa na wolnym powietrzu będzie rozszerzony i będzie obowiązywał również w strefie żółtej, a nie jak do tej pory tylko w strefie czerwonej.

Zmniejszy się też liczba osób biorących udział w weselach i zgromadzeniach.

"Jeżeli chodzi o ograniczenie zgromadzeń oraz wesel w strefie zielonej zredukujemy limit, który do tej pory wynosił 150 osób do 100 osób" – powiedział Niedzielski.

W strefie żółtej zgromadzenia będą ograniczone do 75 osób, ze 100 osób obowiązujących obecnie. W strefie czerwonej ten przepis nie ulegnie zmianie i nadal dopuszczone tutaj będą zgromadzenia do 50 osób.

W strefie czerwonej pojawi się zupełnie nowe obostrzenie – ograniczenie działalności restauracji, pubów i barów do godziny 22.00.
Obowiązek zasłaniania ust i nosa na wolnym powietrzu zostanie rozszerzony i będzie obowiązywał również w strefie żółtej, a nie jak do tej pory tylko w strefie czerwonej.

Na konferencji prasowej minister Niedzielski poinformował, że w tych regionach, w których zanotowano największy wzrost zachorowań, zwiększono dostępną bazę łóżek.

Poinformował, że w woj. małopolskim - przy współpracy z wojewodą i MSWiA - "udało nam się zwiększyć potencjał łóżek w sieci COVID-owej o 335 miejsc, co oznacza, że jest to przyrost o ponad 70 proc. względem tego, jaka tydzień temu była dostępna liczba łóżek".

"Co więcej - ponieważ ten region traktujemy ze szczególną atencją - mamy też wstępną zapowiedź, że jeszcze ta liczba łóżek zostanie zwiększona o kolejne 211, co będzie oznaczało co najmniej podwojenie dostępnej infrastruktury łóżkowej w woj. małopolskim" - powiedział.

Podał, że w woj. kujawsko-pomorskim liczba łóżek wzrosła o 284, co stanowi 76 proc. bazy dostępnej na początku zeszłego tygodnia.

"Największy przyrost mamy w woj. pomorskim. Tutaj nie było szpitala wysokospecjalistycznego i taki szpital zostanie jako dziesiąty powołany, bo do tej pory mieliśmy 9 takich szpitali. Tutaj baza dostępnych łóżek zwiększy się o 315 i jest to podwojenie łóżek w woj. pomorskim" - powiedział.

Z kolei w woj. wielkopolskim liczbę łóżek zwiększono o 80. "To jest ponad 12-procentowy przyrost tej bazy sprzed tygodnia" - wskazał Niedzielski.

"Łącznie w ciągu ostatniego tygodnia bardzo intensywnej pracy z wojewodami, z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji (...) udało nam się zwiększyć potencjał łóżek o ponad 1,2 tys." - powiedział minister.

"Wychodząc naprzeciwko postulatom i wnioskom przede wszystkim lekarzy zakaźników, ale także całego środowiska lekarskiego, będziemy chcieli wydać specjalne rozporządzenie, które opisuje schemat postępowania z pacjentem podejrzanym bądź też ze stwierdzoną zachorowalnością czy chorobą wywołaną koronawirusem" – powiedział szef resortu zdrowia.

Zapowiedział, że rozporządzenie zostanie przygotowane do końca tygodnia.

"Przewidujemy, że będzie przestrzeń do rozmowy. W czwartek będziemy mieli rozmowę ze środowiskiem lekarzy rodzinnych i będziemy konsultować to rozwiązanie" – oświadczył.

"Chcemy, żeby w przyszłym tygodniu to rozporządzenie weszło w życie" – podkreślił Niedzielski.

CZYTAJ DALEJ

Wyjątkowa wystawa o gen. Maczku

2020-10-01 21:10

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Irena Biernacka, siostra st. strz. Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych.

Irena Biernacka, siostra st. strz. Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych.

Na placu przy Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu stanęła wyjątkowa wystawa plenerowa o gen. Stanisławie Maczku oraz jego żołnierzach. Będzie dostępna dla zwiedzających do 28 października. Ekspozycja prezentowana jest w trzech językach − po polsku, angielsku i niderlandzku.

To bardzo dobra okazja, żeby zapoznać się ze wspomnieniami żołnierzy 1. Dywizji Pancernej, a nawet posłuchać nagrania głosu samego gen. Maczka. Z relacji można się dowiedzieć nie tylko tego, jak przebiegały poszczególne bitwy w 1939 i 1944 r., lecz także jak wyglądało życie codzienne na froncie i w koszarach: co żołnierze jedli, jak spędzali wolny czas w oczekiwaniu na komendę „Do boju!”, jak sobie radzili z wszechobecną śmiercią i tęsknotą za pozostawioną w kraju rodziną.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z OTWARCIA WYSTAWY

- Dla mnie jest rzeczą skandaliczną, że o tym człowieku nie ma co najmniej kilku polskich filmów. Generał Maczek ma w Bredzie swoje muzeum, ale w Polsce pamięć o nim jest niewielka. Dlatego chcieliśmy tą wystawę pokazać we Wrocławiu, ponieważ kolejny z naszych narodowych bohaterów nie jest doceniany. Myślę, że gdyby był amerykańskim generałem to chodzilibyśmy często na filmy o nim - mówi Juliusz Woźny, rzecznik prasowy Centrum Historii Zajezdnia.

Podczas oficjalnego otwarcia wystawy obecne były rodziny żołnierzy 1. Dywizji Pancernej. Siostra starszego strzelca Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych wspomina, że ostatni raz brata widziała we wrześniu 1939 r.

- Poszedł do wojska na ochotnika, a później słuch o nim zaginął. Do momentu, aż dowiedzieliśmy się o jego śmierci. Na przełomie 1944 i 45 roku moich innych dwóch braci też zaciągnęło się do armii. Jeden miał 19 lat, drugi był młodszy i stacjonowali w Paryżu już po wyzwoleniu. Kiedy mój ojciec dowiedział się, że 16-letni brat też jest w mundurze to po niego przyjechał i go z zabrał z koszar - wspomina Irena Biernacka. I dodaje, że jej brat Tadeusz miał żonę Brytyjkę i syna, z którym niestety kontakt obecnie się urwał.

Narracja wystawy przy ul. Grabiszyńskiej prowadzi zwiedzających od początku kariery wojskowej Stanisława Maczka, czyli od czasów przed I wojną światową i awansu na polu bitwy w 1919 roku, przez kampanię wrześniową w 1939 roku, w której 10. Brygada Kawalerii pod dowództwem Stanisława Maczka osłaniała przed Niemcami Armię „Kraków”, ewakuację przez Węgry i Francję na Wyspy Brytyjskie, aż po lądowanie aliantów w Normandii i serię zwycięskich bitew z 1944 roku, podczas których 1. Dywizja Pancerna gen. Maczka uwolniła od okupacji niemieckiej kolejne miejscowości Francji, Belgii i Holandii.

Na końcu poznajemy powojenne losy żołnierzy, z których część założyła rodziny na Zachodzie, część zaś, mimo niebezpieczeństw wynikających z podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu, zdecydowała się wrócić do ojczyzny.

Wyprodukowany został również film dokumentalny „Niepokonany. Opowieść o generalne Stanisławie Maczku” poświęcony losom Stanisława Maczka i 1. Dywizji Pancernej, którego reżyserem jest uznany twórca filmów o tematyce historycznej Rafał Geremek. Film został w tym roku wyróżniony nagrodą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Janusza Kurtyki.

Powstał także film animowany „Marian na wojnie”, inspirowany rysunkami korespondenta wojennego przy 1. Dywizji Pancernej Mariana Walentynowicza, szerzej znanego jako twórca Koziołka Matołka. Animacja opowiada o jego wojennych losach. Animacja otrzymała I nagrodę na tegorocznym festiwalu filmowym w Zamościu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję