Reklama

Wiara

Księża pod lupą

Polska to potęga, jeśli chodzi o liczbę duchownych pracujących za granicą. Co czwarty ksiądz w Europie jest naszym rodakiem!

Gerhard Lohfink, autor książki pt. „Przeciw banalizacji Jezusa”, przypomina, że według oceny naukowców, w dziejach naszej planety wyginęło jak dotąd ok. 500 mln różnych gatunków zwierząt. Liczba ta stanowi podobno ok. 99,9 proc. wszystkich istot, które kiedykolwiek żyły na Ziemi. Co do liczb, oczywiście, można się spierać, jednakże wszyscy biolodzy zakładają, że tworzenie się i wymieranie gatunków jest zasadniczym warunkiem ewolucji. Nieustanne mutacje, nieprzerwany rozwój i zanik – wszystko to, zdaniem naukowców, jest po prostu częścią życia. Wśród najbardziej znanych wymarłych gatunków w Europie można wspomnieć takie jak: mamut, tygrys szablozębny, tur, nosorożec włochaty, lew jaskiniowy, niedźwiedź jaskiniowy. Lohfink stawia pytanie: czy nieżonaty mężczyzna, ksiądz, również jest takim ginącym gatunkiem?

Kuźnie powołań

Opierając się na danych statystycznych Kościoła katolickiego, można dojść do wniosku, że od zakończenia Soboru Watykańskiego II, tzn. bezpośrednio po roku 1965, nastąpił znaczny spadek powołań kapłańskich w skali całego Kościoła, czego dowodzi zmniejszenie się liczby święceń. Także tuż po soborze nastąpiła znaczna liczba porzuceń powołania kapłańskiego, co trwało przynajmniej do roku 1978, kiedy to Jan Paweł II zaostrzył wymagania odnośnie do udzielania dyspens od obowiązków wynikających ze święceń kapłańskich. Co prawda odejścia od kapłaństwa nadal się zdarzały, ale z powodu trudności w otrzymywaniu dyspens nie znajdowały one odzwierciedlenia w oficjalnych statystykach, gdyż odchodzący księża niezmiennie byli rejestrowani jako kapłani.

Reklama

Jak wynika z dwóch oficjalnych statystyk Stolicy Apostolskiej, w roku 1969 Kościół liczył 413 tys. kapłanów, łącznie z kapłanami zakonnymi, natomiast w roku 1976 było już jedynie 343 tys. księży. Był to spadek ogólnej liczby kapłanów o 17 proc. w ciągu zaledwie 7 lat (1969-76). Przyznać jednak należy, że w ostatnich latach udało się zahamować tę negatywną tendencję. W roku 2013 na wszystkich kontynentach posługę kapłańską pełniło 415 tys. księży. To aż o 900 więcej niż w roku 2012 i o 2 proc. więcej niż w roku 2005. Tylko w Europie obserwuje się spadek liczby duchownych – w latach 2005-13 ich liczba zmniejszyła się o 6 proc. Na Starym Kontynencie obserwuje się też coraz mniej powołań – w ciągu 8 lat odnotowano ich zmniejszenie aż o 13,2 proc. Największy wzrost liczby księży w latach 2005-13 zanotowano natomiast w Afryce (24 proc.) i Azji (20 proc.). Na czoło wysuwają się szczególnie kraje Afryki Środkowo-Zachodniej.

Jak powszechnie wiadomo, Polska to potęga, jeśli chodzi o liczbę duchownych pracujących za granicą. Co czwarty ksiądz w Europie jest naszym rodakiem! Chociaż mamy powody do radości, że tendencja spadkowa, jeśli chodzi o powołania, została zahamowana, stosunek liczby katolików do populacji mieszkańców Ziemi – wraz z uwzględnieniem liczby księży w ogóle, i tych przypadających na statystycznego mieszkańca globu, i statystycznego katolika – nie wykazuje tendencji wzrostowej.

Kryzys tożsamości

Problem powołań kapłańskich to nie tylko kwestia braku wystarczającej liczby kapłanów, ale również problem ich tożsamości. Chociaż nauczanie Kościoła w tej materii jest jasne, w praktyce obserwujemy z jednej strony dziwny proces zeświecczenia duchownych, a z drugiej – proces klerykalizacji świeckich, którzy aktywniej angażują się w działalność parafialną. Czy aby z przemianami ilościowymi nie zachodzą przemiany jakościowe albo też czy nie mamy przypadkiem do czynienia z mutacjami w samym gatunku? Jednakże pytanie o kapłaństwo jest tak naprawdę pytaniem o rolę i misję Kościoła we współczesnym świecie, a mówiąc dokładniej – o jego znaczenie dla dzisiejszego człowieka. Z tym automatycznie związane jest pytanie o miejsce, jakie ma zajmować kapłan we współczesnym Kościele i świecie, oraz o rolę, jaką ma w nim odgrywać.

Reklama

Od czasów zwołania Soboru Watykańskiego II nie ustają reformy w Kościele i dyskusje o nich, w które zaangażowani są nawet ludzie niezwiązani z chrześcijaństwem. Te dyskusje wzmogły się w kontekście decyzji papieża Benedykta XVI o abdykacji i wyboru Ojca Świętego Franciszka oraz zapowiadanej przez niego reformy Kurii Rzymskiej.

Emocje podnosi także zbliżający się synod biskupów, który będzie poświęcony rodzinie. Wśród dominujących opinii zasadniczo możemy wyróżnić dwa przeciwstawne obozy. Jedni uważają, że reformy powinny być bardziej radykalne, a zaistniały kryzys jest skutkiem ich powolnego tempa. Im szybsze przemiany, tym osiągnie się wyższy stopień rozwoju. Kościół nie powinien narzucać swojej wizji światu, ale powinien z tym światem dialogować, otwierać się na wszystkich i wszędzie doszukiwać się ziaren prawdy, zwracając uwagę na to, co łączy, a nie na to, co dzieli. Obóz przeciwny uważa natomiast, że Kościół nie powinien starać się przypodobać współczesnemu światu, ale powinien z mocą i bez kompromisów głosić ewangeliczne orędzie, nawet za cenę odrzucenia ze strony tego świata; próbować świat zmienić, a nie przystosowywać się do niego.

Rzecz bardzo ciekawa, że wśród zwolenników jak najszerszego otwarcia się Kościoła na świat i postulatorów jak największych reform, zwłaszcza w naszym kraju, przeważają ludzie – i środowiska – bardzo luźno związani z Kościołem albo niemający z nim nic wspólnego. Samozwańczym reformatorom wcale nie chodzi o wzmocnienie Kościoła i jego oddziaływania na świat, a wręcz przeciwnie – o wyeliminowanie jego wpływów na rzeczywistość. Po takich reformach Kościół miałby odgrywać rolę pewnego rodzaju organizacji charytatywnej – zajmującej się tymi, którymi państwo zająć się nie chce, nie potrafi albo nie ma na to pieniędzy – lub też jednego z przedsiębiorstw przemysłu rozrywkowego, dostosowującego swój przekaz do oczekiwań publiczności, zapewniającego tanią rozrywkę tym, którzy nie mogą sobie pozwolić na więcej.

Single i celibat

Jednym z problemów podnoszonych przy okazji dyskusji związanych z małą liczbą powołań kapłańskich jest kwestia kapłańskiego celibatu. Już w 1977 r. kard. Joseph Ratzinger zauważył: „Jak młody człowiek ma się zdecydować na eschatologiczną przygodę celibatu, skoro sam Kościół wydaje się nie wiedzieć, czy on sam jej chce?” (J. Ratzinger, „Zum Zölibat der katholischen Priester”, „Stimmen der Zeit” 102 [1977], s. 782).

O mentalności w podejściu do tej kwestii może świadczyć jeden z programów red. Moniki Olejnik, która w dniu rozpoczęcia ostatniego konklawe zaprosiła Kamila Sipowicza. Przybył on do studia jako „historyk filozofii chrześcijańskiej”, jednak w polskiej przestrzeni medialnej jest bardziej znany ze swojego związku partnerskiego z piosenkarką Korą Jackowską. W tym programie p. Sipowicz stwierdził, że największym problemem nie tylko samych księży, ale też całego współczesnego Kościoła jest celibat. Gdyby tylko znieść celibat, to wszystko uległoby poprawie, zarówno pod względem jakości, jak i liczby wiernych, których by nie pomieściły świątynie Pańskie. Rzecz ciekawa, że najwięcej do powiedzenia na temat celibatu mają nie sami księża, ale ludzie niemający z Kościołem zbyt wiele wspólnego, i to oni przede wszystkim domagają się zmian w tej kwestii. Przy okazji bardzo często ci sami ludzie zachwalają, jak to fajnie jest być singlem, ale bezżenność z motywów religijnych to już, według nich, czysta patologia.

Gdy zastanowimy się głębiej nad dyskusjami dotyczącymi otwarcia się czy zamknięcia Kościoła na reformy, zauważamy, że tak naprawdę dotyczą one dyskusji o roli kapłanów w Kościele i ich relacji między sobą, między wiernymi a instytucją Kościoła. Chociaż medialnie kwestie dotyczące reformy Kurii Rzymskiej, kolegialności, celibatu, kapłaństwa kobiet sprawiają wrażenie podstawowych spraw dla przyszłości Kościoła, w istocie tak nie jest. Postawmy sobie tylko jedno pytanie: kto oddałby życie za „kolegialność” czy za „zniesienie celibatu” albo za wprowadzenie „kapłaństwa kobiet”? Jest to raczej pytanie retoryczne i nie wymaga zbyt obszernego komentarza, bo odpowiedź jest oczywista. Zatem – następne pytanie: z jakiego powodu, poczynając od św. Szczepana, a na ofiarach Państwa Islamskiego kończąc, umierali chrześcijańscy męczennicy? To także jest pytanie retoryczne i odpowiedź na nie jest również prosta: umierali ze względu na Chrystusa.

Przyczyna braku powołań

Biolodzy twierdzą, że gatunki wymierają zwykle wtedy, gdy tracą potrzebną przestrzeń życiową, np. w wyniku silnych i nagłych zmian środowiska, tak jak to było w przypadku dinozaurów. Powołania kapłańskie mogą pojawić się wtedy, gdy będą istniały żywotne wspólnoty chrześcijańskie, które łączy osoba Jezusa Chrystusa i które żyją w radości Ewangelii. Nie chodzi tutaj o wspólnoty, w których coś się dzieje w sensie imprez i wydarzeń, ale o wspólnoty, które łączy Eucharystia, w których istnieje nawrócenie, wzajemne pojednanie, naśladowanie i wiara w Ewangelię. Tak naprawdę nie brakuje powołań, Pan Bóg powołuje zawsze i wszędzie – brakuje natomiast wspólnot z żywą wiarą, w których ceniona będzie posługa kapłańska, w których nie będzie ona ciągle dyskutowana i podawana w wątpliwość, w których ksiądz ma wielu braci i wiele sióstr (por. G. Lohfink, „Przeciw banalizacji...”, dz. cyt., s. 208).

Niewystarczająca liczba powołań kapłańskich ma prostą przyczynę. Jest nią malejąca „wiara w Eucharystię, że sam Jezus Chrystus jest w niej obecny, że urzeczywistnia się Ofiarę złożoną przez Niego na krzyżu” – jak to zauważył bp Klaus Küng, ordynariusz diecezji St. Pölten w Dolnej Austrii, w trakcie konferencji zorganizowanej przez Kolegium Teologiczno-Filozoficzne w St. Pölten. Bp Küng przyznał, że wielu wiernych dziwi się, iż katoliccy duchowni są do Austrii sprowadzani z innych krajów, zwłaszcza z Polski, Indii i z Afryki. Choć mówi się, że brak powołań jest skutkiem celibatu, prawdziwą przyczyną tego kryzysu jest zanik wiary. Życie prowadzone dziś przez wielu ludzi utrudnia głoszenie im Chrystusa. Pan zawsze powołuje robotników do pracy w swojej winnicy. Choćby Kościół przypominał „dziczejący ogród”, Bóg zawsze powołuje ludzi, by o niego dbali.

Z konferencji pt. „Ksiądz – ginący gatunek?”, wygłoszonej przez ks. Henryka Jagodzińskiego z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej podczas Dnia Skupienia w Papieskim Instytucie Polskim w Rzymie 22 kwietnia 2014 r.

* * *

Ks.prał. Henryk M. Jagodziński
Kapłan diecezji kieleckiej, doktor prawa kanonicznego. Pracuje w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Jest autorem kilku książek i wielu artykułów z dziedziny prawa kanonicznego, duchowości i historii Kościoła.

2015-06-02 12:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ghana: katolicki ksiądz sędzią Sądu Najwyższego

2020-09-18 13:56

[ TEMATY ]

ksiądz

sąd

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po raz pierwszy w historii katolicki ksiądz został mianowany jednym z 16 nowych sędziów Sądu Najwyższego w Ghanie. Ks. Joseph Adu Owusu-Agyemang jest proboszczem parafii w Kumasi i kieruje wydziałem prawnym kurii tamtejszej archidiecezji.

Choć w Ghanie są prawnicy, będący zarazem księżmi, to nigdy dotychczas żaden z nich nie był sędzią.

Sędziów zaprzysiągł 15 września w Akrze prezydent Nana Akufo-Addo. W swoim przemówieniu szef państwa wezwał ich, by kierowali się uczciwością, dyscypliną i bezstronnością, tak aby Ghańczycy mogli ufać wymiarowi sprawiedliwości. Za kluczową dla rozwoju państwa uznał jakość orzeczeń Sądu Najwyższego, jak również osobistą postawę jego sędziów.

CZYTAJ DALEJ

Watykan nie wyraża zgody na wspólnotę eucharystyczną katolików i protestantów

2020-09-21 12:25

[ TEMATY ]

Watykan

Adobe Stock

Watykan udzielił uzasadnionej teologicznie odmowy wzajemnego zapraszania katolików i protestantów do wspólnoty eucharystycznej. Różnice w rozumieniu Eucharystii i urzędu kościelnego są „jeszcze tak istotne”, że w chwili obecnej interkomunia między katolikami i ewangelikami jest wykluczona.

Nie ma też podstaw do „indywidualnej decyzji sumienia”, głosi cytowany przez agencję KNA list Kongregacji Nauki Wiary adresowany do przewodniczącego Konferencji Biskupów Niemieckich, bp. Georga Bätzinga. Do listu załączone jest wyjaśnienie teologiczne, krytycznie analizujące poszczególne punkty dokumentu Ekumenicznej Grupy Roboczej teologów katolickich i ewangelickich (ÖAK).

W ten sposób Kongregacja Nauki Wiary wyraziła swoje zastrzeżenia wobec wspólnego dokumentu ÖAK dotyczącego interkomunii katolików i ewangelików. Ogłoszony we wrześniu 2019 roku tekst „Wspólnie przy stole Pańskim”, którego sygnatariuszem był m.in. bp. Bätzing, miał przyczynić się do przełamania wieloletniej „blokady”. Niedawno bp Bätzing zapowiedział, że ten model zostanie zastosowany na Ekumenicznym Zjeździe Kościołów w przyszłym roku we Frankfurcie.

List z datą 18 września podpisali kard. Luis Ladaria Ferrer, prefekt Kongregacji Nauki Wiary oraz jej sekretarz abp Giacomo Morandi. Ich zdaniem niemiecki dokument „w sposób niedostateczny wyjaśnia” kwestie „katolickiego pojęcia Kościoła, Eucharystii i urzędu”. W obecnym stanie rzeczy otwarcie na wspólnotę eucharystyczną z Kościołem ewangelickim w Niemczech stworzyłoby „nieuchronnie nowe przeszkody w dialogu ekumenicznym z Kościołem prawosławnym” poza granicami Niemiec.

Konkretnie Watykan uważa, że niedoceniana jest „relacja między Eucharystią a Kościołem”. Nie zostały też wystarczająco docenione „zasadnicze i niezbędne twierdzenia teologiczne” Soboru Watykańskiego II (1962-1965) oraz wspólna tradycja z prawosławiem. W tekście nie znalazło wyrazu rozumienie Eucharystii i posługi, które nie raz było wyrażane na międzynarodowych forach dialogu katolicko-luterańskiego.

Kongregacja wskazała, że również Konferencja Episkopatu Niemiec sama widzi „konieczność dalszego teologicznego pogłębienia niektórych zasadniczych tematów, takich jak kwestia rzeczywistej obecności Jezusa i pojęcie ofiary Eucharystii”. Wiąże się z tym także kwestia święceń kapłańskich oraz związek pomiędzy chrztem, Eucharystią i wspólnotą Kościoła.

Kongregacja Nauki Wiary wyjaśniła, że zajęła się sprawą po tym, jak 20 maja otrzymała z Kongregacji ds. Biskupów prośbę o ocenę tekstu „Wspólnie przy stole Pańskim”. Wcześniej Stanowisko Ekumenicznej Grupy Roboczej omówili niemieccy biskupi katoliccy na wiosennym zebraniu plenarnym oraz komisja ekumeniczna konferencji episkopatu.

Rzecznik Konferencji Biskupów Niemieckich Matthias Kopp potwierdził, że list z Watykanu wpłynął i będzie przedmiotem dyskusji na jesiennym zebraniu plenarnym episkopatu w przyszłym tygodniu w Fuldzie.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Projekty edukacyjne w szkołach bernardyńskich

2020-09-24 17:03

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum Szkoły

Nim się obejrzeliśmy, minęły już pierwsze tygodnie szkolnej codzienności naznaczonej dyskusjami o maseczkach, dezynfekcji i zasadach bezpieczeństwa. Większość doświadczeń i dobrych praktyk wyniesionych z okresu wiosennego lockdawnu staramy się nadal wykorzystywać, jednak widzimy także potrzebę powrotu do tradycyjnych schematów. Każda lekcja jest dla nas cenna.

Konieczność realizacji podstawy programowej, przygotowania do egzaminów i konkursów powoduje, że zajęcia warsztatowe czy projekty edukacyjne nie mogą być realizowane jak w minionych latach. Nie chcąc odbierać uczniom możliwości udziału w tej formie nauczania, postanowiliśmy projekty realizować w nowej formie. Zamiast aranżować zajęcia warsztatowe w siedzibach naszych partnerów, zapraszamy ich do współpracy w wersji online. Tak między innymi odbyły się zajęcia z ekonomii o ubezpieczeniach społecznych w ramach projektu edukacyjnego „Lekcje z ZUS”.

W innych projektach to nasi nauczyciele stają się koordynatorami i realizatorami zajęć, aby dzięki wsparciu merytorycznemu i z pakietem materiałów i pomocy dydaktycznych zrealizować cykl zajęć. W naszych szkołach będą to programy Fundacji Orange „#SuperKoderzy” i „MegaMisja” czy dla licealistów „Moje finanse”. W takiej formie nawet opiekunowie świetlicy będą prowadzić edukację ekologiczną w ramach projektu „Działaj z imPETem”, aby wpajać dobre nawyki w dbaniu o środowisko.

Włączamy się w inicjatywy dodatkowe, aby urozmaicać zajęcia i realizować program w atrakcyjny dla uczniów sposób. W ramach lekcji wychowawczych sprzątamy las i okolicę naszej szkoły, aby zaakcentować udział w akcji „Sprzątanie Ziemi”. W dniu 17 września sadziliśmy na szkolnym terenie tulipany, które mamy nadzieję, że zakwitną na wiosnę i staną się symbolem naszej pamięci o Rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Śledzimy kalendarz świąt nietypowych, aby młodsze klasy zaangażować w Dzień Kropki, Dzień Głośnego Czytania, Dzień Tabliczki Mnożenia czy Europejski Dzień Języków.

Cieszy nas otwarta postawa partnerów edukacyjnych, którzy dokładają starań, aby pomimo ograniczeń ich obecność była możliwa –zdalnie lub poprzez wsparcie pomocami dydaktycznymi czy szkoleniami. Dla nich kontynuacja współpracy jest również bardzo ważna, ponieważ nietypowy wrzesień z ograniczonym lub niemożliwym dostępem do uczniów stawia pod znakiem zapytania możliwość realizacji ich oferty edukacyjnej. W kolejnych miesiącach chcemy aranżować kolejne dodatkowe zajęcia dla naszych uczniów, dzięki którym będą mogli realizować swoje pasje i rozwijać umiejętności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję